Ajurwedyjski krem do twarzy - Tajemnice Zdrowej i Promiennej Skóry
Olejowanie: Słynny element ajurwedy
Ayur oznacza w sanskrycie zdrowie, veda to nauka. Ile jest ajurwedy w ajurwedzie – w kosmetykach i zabiegach, które się nią chwalą? Ta najstarsza nauka o życiu i zdrowiu człowieka praktykowana od 5 tys. lat ma pewne zasady, które nie podlegają dyskusji. Sam aromat ziół, dobra karma w opisie czy znak OM nie wystarczą. Co jest najważniejsze w ajurwedyjskiej pielęgnacji?
Wspomniane oleje ziołowe producenci gotują w miedzianym naczyniu. Kilogramy ziół (polskich i indyjskich, jak np. brahmi czy shatavari) mieszają z zimno tłoczonymi olejami i wodą do jej odparowania. W ten sposób punkt dymienia oleju nie zostaje przekroczony i nie trzeba dodawać konserwantów. A same oleje ziołowe są bogate w substancje czynne rozpuszczalne zarówno w wodzie, jak i oleju. Na dodatek proces wielogodzinnego gotowania z wodą zmienia strukturę oleju, sprawiając, że szybciej i lepiej się wchłania. Zdaniem ajurwedy olej (sneha) wspiera nie tylko kondycję skóry, ale również stawów, jelit, kości i układu nerwowego.
Jak opowiada Szaciłło, istotną częścią ajurwedy są poranne rytuały olejowe. Zabieg płukania ust olejem (np. zimno tłoczonym sezamowym lub słonecznikowym, zimą w Polsce nie powinno się używać oleju kokosowego, który wychładza) propagowała już w latach 70. dr Jadwiga Górnicka, nestorka polskiego ziołolecznictwa. Dobrze jest połączyć płukanie ust z olejowym masażem ciała (tzw. autoabhayngą), w trakcie którego nakłada się delikatnie podgrzany olej od czubka głowy po stopy: podłużnymi ruchami na kończynach, okrężnymi w stawach i na brzuchu. 20 minut trwa masaż, a na kolejne 20 minut należy pozostawić olej na skórze i włosach. I dopiero wziąć prysznic. Opcjonalnie potraktować olej jak balsam do ciała i zastosować go po kąpieli.
– Ajurwedyjskie oleje ziołowe oraz oleje bazowe nakładamy na suchą skórę. Nasze ajurwedyjskie oleje ziołowe Prakriti dobieramy do obecnej nierównowagi. Vata będzie odpowiednia dla osoby, która ma zimne stopy i zimne dłonie, suchą skórę. To olej rozgrzewający m.in. z cynamonem, ashwagandhą, imbirem. Można go łączyć z zimno tłoczonym olejem sezamowym. Wiosną i latem, kiedy robi się cieplej, sprawdzi się nawilżający olej aloesowy. Nawadnia i koi skórę. Kiedy jest gorąco, olejem bazowym może być zimno tłoczony kokosowy, a w okresach przejściowych słonecznikowy – opisuje Karolina Szaciłło.
Profesjonalne zabiegi ajurwedyjskie w gabinecie. Jak wyglądają?
Tuż po konsultacji wybieram się na zabiegi. Ajurwedyjskie menu dostępne u nas jest znacznie skromniejsze niż w Indiach czy na Sri Lance, gdzie doktor poleca mi pojechać do kliniki ajurwedyjskiej na regenerację i detoks. Czego można się spodziewać w polskich gabinetach?
– Shirodara to lanie oleju na tzw. trzecie oko, wycisza natłok myśli, ułatwia zasypianie. Abhyanga to masaż całego ciała ciepłym olejem. Marma to masaż i dotykanie punktów połączeń, gdzie stykają się ciało, umysł i dusza. Punkty te znajdują się na kanałach przepływu energii. Nasya – olejowanie nosa przy użyciu ajurwedyjskiego oleju ziołowego (genialne na górne drogi oddechowe, odżywia mózg, poprawia pamięć i koncentrację). Netra Basti to wałki z mąki z ciecierzycy, w które wlewa się masło klarowane na oko. Zabieg poprawia wzrok, ściąga zmęczenie, sprawdza się przy bólach migrenowych – opisuje Karolina Szaciłło.
W Sri Sri Ayurveda na mojej recepcie znajduje się Abhyanga, czyli masaż ciała ciepłym olejem, oraz Marma (dawniej praktykowana na wojownikach, żeby ich odstresować i wyciszyć przed bitwą). Abhyanga zaczyna się obmywaniem olejem pleców i karku w pozycji siedzącej. Następnie przenoszę się na podgrzewane łóżko i kładę na plecy. Doświadczam masażu tzw. trzeciego oka, czyli polewania ciepłym olejem przestrzeni pomiędzy brwiami. Wszystkie gesty są niezwykle odprężające. Masowane są uszy, włosy, cała głowa, paliczki u stóp i podeszwy. Abhyanga przynosi ulgę i przypomina dryfowanie w kabinie floatingowej. Następnie czas na Marmę. To inny, bardziej energetyczny zabieg – masażystka uciska różne punkty na głowie i ciele. Wychodzę po masażach, jakbym stąpała po miękkich poduszkach, i budzę się kolejnego dnia wypoczęta. Jedyny mankament – olej powinno się zmyć dopiero wieczorem samą wodą, przed pójściem spać, więc olejowanie włosów mam gratis. Kolejnego dnia niezbędne jest oczyszczanie włosów techniką OMO (odżywka, podwójne mycie i znów odżywka). Włosy są miękkie, lśniące i genialnie się układają. Takie „skutki uboczne” można polubić.
Pielęgnacja ajurwedyjska dla pitty, vaty i kaphy. Jak wygląda w praktyce?
Według ajurwedy cały świat, jak i ludzie zbudowani są z pięciu żywiołów (powietrze, przestrzeń, ogień, woda i ziemia), które składają się na trzy tzw. doshe: pitta, vata, kapha. Pitta to osoba, której jest ciepło, o gorącym temperamencie. Szybka, energiczna, konkretna, wybuchowa. Ma jasną skórę, piegi i źle reaguje na promienie słoneczne. Vata to osobowość artystyczna, uduchowiona, smukła, której często jest zimno, ma suchą skórę, zmienny nastrój, jest podatna na stres i lęki. Kapha zwykle ma pełniejsze kształty, lśniące włosy, przetłuszczającą się skórę o oliwkowej karnacji, pełne usta. Jest stateczna, opanowana i spokojna. Układ dosh to inaczej konstytucja, natura (prakriti). Jest taka sama przez całe życie. Jednak zmiana pory roku, nieprzespana noc, eksperymenty z dietą czy kłótnia z przyjaciółką mogą wpływać na obecną nierównowagę (vikriti). Im bardziej tu i teraz różni się od natury, tym bardziej jest się podatnym na różne choroby, złe samopoczucie psychiczne, jak i fizyczne.
Zgodnie z ajurwedą dietę, ćwiczenia, a także zabiegi i pielęgnację dobiera się indywidualnie. Osoba, której z natury jest ciepło, dodając do jedzenia chili czy imbiru, prowokuje brak równowagi. U niektórych objawia się to wysypką, zaostrzeniem zmian trądzikowych czy trądziku różowatego. To zasada znana nie tylko z ajurwedy, ale i dermatologii – przy trądziku różowatym odradza się spożywania pikantnych potraw, bo zaostrzają stan zapalny. Człowiek w równowadze nie choruje, ma stabilny nastrój i świeży wygląd. Ale samemu sobie diagnozy wystawiać nie warto.
Pielęgnacja twarzy przed nałożeniem kremu
W pierwszym kroku polega na wykonaniu demakijażu, używając takich kosmetyków, jak płyny micelarne lub oleje i olejki do demakijażu. Można w tym celu wykorzystać także galaretki oraz mleczka do demakijażu. Kolejny etap polega na oczyszczeniu skóry kosmetykami takimi, jak pianki, żele do twarzy, czy emulsje, które należy spłukać wodą. Takie zabiegi oczyszczające trzeba wykonywać codziennie.
Dodatkowo dwa razy w tygodniu warto sięgnąć po peelingi do twarzy i wykonać złuszczanie martwego naskórka, co pozwala aplikowanym kremom na wniknięcie w głębsze warstwy skóry i jej lepsze odżywienie. Działanie kremu można też spotęgować, regularnie stosując serum do twarzy i maseczki w płachcie lub w kremie, które dzięki skoncentrowanemu działaniu składników odżywczych intensywnie pielęgnują skórę.
Krem do twarzy migdałowo-morelowy
Jest przeznaczony do pielęgnacji skóry suchej i podrażnionej. Ma działanie nawilżające i wygładzające. Może być stosowany w każdym wieku. W przypadku cery dojrzałej ogranicza powstawania zmarszczek. Jest bogaty w witaminy A i E. Zawarty w kremie naturalny olejek migdałowy zmiękcza naskórek i łagodzi wszelkie podrażnienia. Ma właściwości wygładzające, dlatego najlepiej stosować go do pielęgnacji skóry łuszczącej się i ściągniętej, a także wrażliwej i odwodnionej. Zawarty w kremie olejek morelowy wygładza oraz odżywia skórę.
W składzie tego kremu znajduje się m.in.: olej migdałowy, olej z pestek moreli, olej słonecznikowy oraz witamina E, która ogranicza powstawanie zmarszczek. Najlepiej stosować go dwa razy dziennie na skórę twarzy, szyi i karku.
U nas zapłacisz kartą