Ajurwedyjski krem do twarzy - Tajemnice Zdrowej i Promiennej Skóry
Pielęgnacja twarzy przed nałożeniem kremu
W pierwszym kroku polega na wykonaniu demakijażu, używając takich kosmetyków, jak płyny micelarne lub oleje i olejki do demakijażu. Można w tym celu wykorzystać także galaretki oraz mleczka do demakijażu. Kolejny etap polega na oczyszczeniu skóry kosmetykami takimi, jak pianki, żele do twarzy, czy emulsje, które należy spłukać wodą. Takie zabiegi oczyszczające trzeba wykonywać codziennie.
Dodatkowo dwa razy w tygodniu warto sięgnąć po peelingi do twarzy i wykonać złuszczanie martwego naskórka, co pozwala aplikowanym kremom na wniknięcie w głębsze warstwy skóry i jej lepsze odżywienie. Działanie kremu można też spotęgować, regularnie stosując serum do twarzy i maseczki w płachcie lub w kremie, które dzięki skoncentrowanemu działaniu składników odżywczych intensywnie pielęgnują skórę.
Profesjonalne zabiegi ajurwedyjskie w gabinecie. Jak wyglądają?
Tuż po konsultacji wybieram się na zabiegi. Ajurwedyjskie menu dostępne u nas jest znacznie skromniejsze niż w Indiach czy na Sri Lance, gdzie doktor poleca mi pojechać do kliniki ajurwedyjskiej na regenerację i detoks. Czego można się spodziewać w polskich gabinetach?
– Shirodara to lanie oleju na tzw. trzecie oko, wycisza natłok myśli, ułatwia zasypianie. Abhyanga to masaż całego ciała ciepłym olejem. Marma to masaż i dotykanie punktów połączeń, gdzie stykają się ciało, umysł i dusza. Punkty te znajdują się na kanałach przepływu energii. Nasya – olejowanie nosa przy użyciu ajurwedyjskiego oleju ziołowego (genialne na górne drogi oddechowe, odżywia mózg, poprawia pamięć i koncentrację). Netra Basti to wałki z mąki z ciecierzycy, w które wlewa się masło klarowane na oko. Zabieg poprawia wzrok, ściąga zmęczenie, sprawdza się przy bólach migrenowych – opisuje Karolina Szaciłło.
W Sri Sri Ayurveda na mojej recepcie znajduje się Abhyanga, czyli masaż ciała ciepłym olejem, oraz Marma (dawniej praktykowana na wojownikach, żeby ich odstresować i wyciszyć przed bitwą). Abhyanga zaczyna się obmywaniem olejem pleców i karku w pozycji siedzącej. Następnie przenoszę się na podgrzewane łóżko i kładę na plecy. Doświadczam masażu tzw. trzeciego oka, czyli polewania ciepłym olejem przestrzeni pomiędzy brwiami. Wszystkie gesty są niezwykle odprężające. Masowane są uszy, włosy, cała głowa, paliczki u stóp i podeszwy. Abhyanga przynosi ulgę i przypomina dryfowanie w kabinie floatingowej. Następnie czas na Marmę. To inny, bardziej energetyczny zabieg – masażystka uciska różne punkty na głowie i ciele. Wychodzę po masażach, jakbym stąpała po miękkich poduszkach, i budzę się kolejnego dnia wypoczęta. Jedyny mankament – olej powinno się zmyć dopiero wieczorem samą wodą, przed pójściem spać, więc olejowanie włosów mam gratis. Kolejnego dnia niezbędne jest oczyszczanie włosów techniką OMO (odżywka, podwójne mycie i znów odżywka). Włosy są miękkie, lśniące i genialnie się układają. Takie „skutki uboczne” można polubić.
Wszystko, co warto wiedzieć o ajurwedyjskiej pielęgnacji twarzy, włosów i ciała
Ajurweda przez lata była jak egzotyczny „magnes” w spa, atut zdrowych diet, element medytacji. Dziś coraz częściej związkami z ajurwedą chwalą się również firmy kosmetyczne. Czym jest, co warto o niej wiedzieć i jak znaleźć najlepszą pielęgnację, która czerpie z jej korzeni?
Ajurweda, dawniej kojarzona z podróżami do Indii, dziś dostępna jest również na półkach w perfumeriach. Wystarczy wspomnieć niektóre marki, takie jak Rituals Cosmetics, która ma swoim w portfolio serum Namaste Bakuchiol Natural Booster, linię The Ritual of Ayurveda z indyjską różą i miodem z Himalajów czy The Ritual of Karma z białą herbatą i lotosem. Albo polską markę Orientanę z kremem do twarzy z ashwagandhą i flagowym olejkiem antycellulitowym 17 roślin ajurwedy. Zowu Sattva Ayurveda to kompleksowa oferta kosmetyków do pielęgnacji włosów: wcierek, szamponów, masek, farb. A to tylko niektóre przykłady. Do popularności ajurwedy przyczynił się m.in. kinowy szlagier „Jedz, módl się, kochaj” z Julią Roberts, a także Instagram. Okazuje się jednak, że nie wszystkie kosmetyki z ajurwedą w nazwie mają z nią faktycznie wiele wspólnego, dlatego zgłębiam temat na własnej skórze.
Krem do twarzy migdałowo-morelowy
Jest przeznaczony do pielęgnacji skóry suchej i podrażnionej. Ma działanie nawilżające i wygładzające. Może być stosowany w każdym wieku. W przypadku cery dojrzałej ogranicza powstawania zmarszczek. Jest bogaty w witaminy A i E. Zawarty w kremie naturalny olejek migdałowy zmiękcza naskórek i łagodzi wszelkie podrażnienia. Ma właściwości wygładzające, dlatego najlepiej stosować go do pielęgnacji skóry łuszczącej się i ściągniętej, a także wrażliwej i odwodnionej. Zawarty w kremie olejek morelowy wygładza oraz odżywia skórę.
W składzie tego kremu znajduje się m.in.: olej migdałowy, olej z pestek moreli, olej słonecznikowy oraz witamina E, która ogranicza powstawanie zmarszczek. Najlepiej stosować go dwa razy dziennie na skórę twarzy, szyi i karku.
U nas zapłacisz kartą