Ajurwedyjski krem do twarzy - Tajemnice Zdrowej i Promiennej Skóry
Profesjonalne zabiegi ajurwedyjskie w gabinecie. Jak wyglądają?
Tuż po konsultacji wybieram się na zabiegi. Ajurwedyjskie menu dostępne u nas jest znacznie skromniejsze niż w Indiach czy na Sri Lance, gdzie doktor poleca mi pojechać do kliniki ajurwedyjskiej na regenerację i detoks. Czego można się spodziewać w polskich gabinetach?
– Shirodara to lanie oleju na tzw. trzecie oko, wycisza natłok myśli, ułatwia zasypianie. Abhyanga to masaż całego ciała ciepłym olejem. Marma to masaż i dotykanie punktów połączeń, gdzie stykają się ciało, umysł i dusza. Punkty te znajdują się na kanałach przepływu energii. Nasya – olejowanie nosa przy użyciu ajurwedyjskiego oleju ziołowego (genialne na górne drogi oddechowe, odżywia mózg, poprawia pamięć i koncentrację). Netra Basti to wałki z mąki z ciecierzycy, w które wlewa się masło klarowane na oko. Zabieg poprawia wzrok, ściąga zmęczenie, sprawdza się przy bólach migrenowych – opisuje Karolina Szaciłło.
W Sri Sri Ayurveda na mojej recepcie znajduje się Abhyanga, czyli masaż ciała ciepłym olejem, oraz Marma (dawniej praktykowana na wojownikach, żeby ich odstresować i wyciszyć przed bitwą). Abhyanga zaczyna się obmywaniem olejem pleców i karku w pozycji siedzącej. Następnie przenoszę się na podgrzewane łóżko i kładę na plecy. Doświadczam masażu tzw. trzeciego oka, czyli polewania ciepłym olejem przestrzeni pomiędzy brwiami. Wszystkie gesty są niezwykle odprężające. Masowane są uszy, włosy, cała głowa, paliczki u stóp i podeszwy. Abhyanga przynosi ulgę i przypomina dryfowanie w kabinie floatingowej. Następnie czas na Marmę. To inny, bardziej energetyczny zabieg – masażystka uciska różne punkty na głowie i ciele. Wychodzę po masażach, jakbym stąpała po miękkich poduszkach, i budzę się kolejnego dnia wypoczęta. Jedyny mankament – olej powinno się zmyć dopiero wieczorem samą wodą, przed pójściem spać, więc olejowanie włosów mam gratis. Kolejnego dnia niezbędne jest oczyszczanie włosów techniką OMO (odżywka, podwójne mycie i znów odżywka). Włosy są miękkie, lśniące i genialnie się układają. Takie „skutki uboczne” można polubić.
Krem do twarzy migdałowo-morelowy
Jest przeznaczony do pielęgnacji skóry suchej i podrażnionej. Ma działanie nawilżające i wygładzające. Może być stosowany w każdym wieku. W przypadku cery dojrzałej ogranicza powstawania zmarszczek. Jest bogaty w witaminy A i E. Zawarty w kremie naturalny olejek migdałowy zmiękcza naskórek i łagodzi wszelkie podrażnienia. Ma właściwości wygładzające, dlatego najlepiej stosować go do pielęgnacji skóry łuszczącej się i ściągniętej, a także wrażliwej i odwodnionej. Zawarty w kremie olejek morelowy wygładza oraz odżywia skórę.
W składzie tego kremu znajduje się m.in.: olej migdałowy, olej z pestek moreli, olej słonecznikowy oraz witamina E, która ogranicza powstawanie zmarszczek. Najlepiej stosować go dwa razy dziennie na skórę twarzy, szyi i karku.
Pielęgnacja ajurwedyjska dla pitty, vaty i kaphy. Jak wygląda w praktyce?
Według ajurwedy cały świat, jak i ludzie zbudowani są z pięciu żywiołów (powietrze, przestrzeń, ogień, woda i ziemia), które składają się na trzy tzw. doshe: pitta, vata, kapha. Pitta to osoba, której jest ciepło, o gorącym temperamencie. Szybka, energiczna, konkretna, wybuchowa. Ma jasną skórę, piegi i źle reaguje na promienie słoneczne. Vata to osobowość artystyczna, uduchowiona, smukła, której często jest zimno, ma suchą skórę, zmienny nastrój, jest podatna na stres i lęki. Kapha zwykle ma pełniejsze kształty, lśniące włosy, przetłuszczającą się skórę o oliwkowej karnacji, pełne usta. Jest stateczna, opanowana i spokojna. Układ dosh to inaczej konstytucja, natura (prakriti). Jest taka sama przez całe życie. Jednak zmiana pory roku, nieprzespana noc, eksperymenty z dietą czy kłótnia z przyjaciółką mogą wpływać na obecną nierównowagę (vikriti). Im bardziej tu i teraz różni się od natury, tym bardziej jest się podatnym na różne choroby, złe samopoczucie psychiczne, jak i fizyczne.
Zgodnie z ajurwedą dietę, ćwiczenia, a także zabiegi i pielęgnację dobiera się indywidualnie. Osoba, której z natury jest ciepło, dodając do jedzenia chili czy imbiru, prowokuje brak równowagi. U niektórych objawia się to wysypką, zaostrzeniem zmian trądzikowych czy trądziku różowatego. To zasada znana nie tylko z ajurwedy, ale i dermatologii – przy trądziku różowatym odradza się spożywania pikantnych potraw, bo zaostrzają stan zapalny. Człowiek w równowadze nie choruje, ma stabilny nastrój i świeży wygląd. Ale samemu sobie diagnozy wystawiać nie warto.
U nas zapłacisz kartą