Cetaphil krem pod oczy - Tajemnica Promiennej Skóry
Make Me Bio Face Care Krem pod Oczy
Krem pod oczy polskiej marki Make Me Bio to dobry wybór dla osób z cerą dojrzałą i wrażliwą. Sprawdźmy co znajduje się w składzie.
Skład tego kosmetyku jest naprawdę bardzo bogaty. Znajdziemy w nim takie składniki aktywne jak kwas hialuronowy i olejek arganowy. To jednak nie jest koniec ponieważ lista drogocennych składników zawartych w kosmetyku jest znacznie dłuższa. Na szczególną uwagę zasługują m.in olejek z nasion słonecznika INCI:Helianthus annuus (sunflower) seed oil, który działa natłuszczająco, odżywczo i łagodząco. Następnie znajdziemy w składzie oliwę z oliwek INCI: Olea europaea fruit oil dzięki której proces starzenia się skóry pod oczami jest wolniejszy, a zmarszczki są wygładzone.
Główne zalety kremu od Make Me Bio:
- Odpowiedni krem pod oczy dla skóry dojrzałej z delikatnymi zmarszczkami
- W składzie znajdziemy aktywne, naturalne olejki i ekstrakty
- Krem działa nawilżająco, regenerująco i chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi.
- Produkt polski
Revolution Skincare Boost Nourishing Avocado 15ml, cena ok. 60 zł
Znalezienie kremu, który pomaga utrzymać nawilżenie skóry nie należy do najłatwiejszych zadań. W szczególności zimą, kiedy zmiany temperatur pomiędzy lodowatym powietrzem na zewnątrz a rozgrzanymi pomieszczeniami mogą siać na skórze prawdziwe spustoszenie. Krem pod oczy od Revolution Skincare jest bogaty w odżywczy olej z awokado, który delikatnie nawilża. Na szczególną uwagę w tym kosmetyku oprócz oleju z awokado jest masło Shea. Jest to naturalny składnik, który stanowi źródło wielu cennych witamin i minerałów.
Główne zalety kremu Revolution Skincare Boost Nourishing Avocado:
- Mocno nawilża suchą i skłonną do podrażnień skórę wokół oczu
- Wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry pod oczami
- Można go używać zarówno na dzień, jak i na noc
- Produkt wegański
Analiza składu
Aqua/Water, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Butylparaben, Methylparaben, Propylparaben, Sodium Lauryl Sulfate , Stearyl Alcohol
Skład jest krótki, co ułatwia jego rozszyfrowanie:
Cetyl Alcohol i Stearyl Alcohol – emulgatory i emolienty tworzące na skórze ochronną warstwę i zabezpieczające przed odparowywaniem wody z naskórka.
Propylene Glycol – substancja ułatwiająca przenikanie innych składników w głąb skóry ( substancji aktywnych i szkodliwych) oraz lekko konserwująca. Może podrażniać i alergizować.
Buthyl-, Methyl- i Propylparaben – od producenta:
To rzeczywiście jednej z najlepiej przebadanych konserwantów. Wg. artykułów naukowych, które przeczytałam, wykazują lekkie działanie estrogenne (naśladują działanie hormonu) oraz mogą podrażniać, szczególnie wrażliwą i uszkodzoną skórę. Unikałabym ich unikać w kosmetykach dla dzieci małych dzieci (Butylparaben z dłuższą cząsteczką), ale u dorosłych i przy nienaruszonej skórze nie powinny sprawiać problemów.
Sodium Lauryl Sulfate – silna substancja myjąca, SLS. Drażniąca dla skóry i niewskazana w codziennej pielęgnacji. Substancji myjących NIE powinno się pozostawiać na skórze, bo mogą jej szkodzić, więc pomysł niespłukiwania kosmetyku jest wg. mnie nietrafiony. Jest tu w bardzo niskim stężeniu (około 1 %), bo występuje już po konserwantach, więc mimo wszystko jej działanie nie powinno być mocne.
O ile emulsja nieźle sprawdziła się na mojej skórze, nie zrobiła jej żadnej krzywdy, to skład wcale nie wygląda aż tak kolorowo. Producent zapewnia w opisie, że kosmetyk nie zawiera substancji drażniących, co mija się z prawdą. Oceniając po składzie, moim zdaniem lepiej nie używać go na u wrażliwionej czy uszkodzonej skórze lub u szczególnie wrażliwych DZIECI – tak jak jest polecany.
U nas zapłacisz kartą