Faberlic Krem Do Twarzy Blur - Tajemnica Perfekcyjnej Skóry
Air Stream Faberlic
Balsam tlenowy. brzmi egzotycznie prawda? Na początku, nie za bardzo wiedziałam co z tym zrobić i do czego mogę taki specyfik wykorzystać. Okazuje się, że produkt to bardzo, ale to bardzo leciutki krem-serum o bardzo wodnej, żelowej formule. Ma przepiękny zapach, wchłania się mega szybko, nie klei się, nie roluje na skórze i jak się okazuje ma bardzo bogate właściwości. Jak pisze producent, balsam, dzięki wysokiemu stężeniu tlenu, regeneruje komórki skóry i je odżywia. W czasie codziennego stosowania pomaga chronić skórę przed niekorzystnym działaniem czynników klimatycznych i atmosferycznych. Co ważne, nadaje się do każdego typu skóry.
Produkt posiada opakowanie w postaci stojącej tubki, w pięknym turkusowym kolorze. Balsam ma lekko niebieskie zabarwienie (którego broń Boże nie widać na skórze). Opakowanie zawiera 50 ml produktu i trzeba tu powiedzieć, że jest on bardzo wydajny.
INSTAGLAMMERS PURPLE lśniąca maseczka do twarzy o kolorze fuksji z MAX BEAUTY AV Complex z aminokwasami, kwasem hialuronowym i żelem aloesowym 30ml
InstaGlammers Purple – maseczka do twarzy, która zadba o lśniącą pielęgnację Twojej skóry! Jej lśniąca konsystencja o kolorze fuksji pokryje twarz równą warstwą. Lśniący pigment charakteryzuje się właściwościami odbijającymi światło i posiada naturalną bazę i jest bezpieczny dla środowiska – nie zawiera polimerów i nie szkodzi naturze. Zawarty w składzie MAX BEAUTY AV Complex zapewnia skórze głębokie nawilżenie i poczucie świeżości. Zawarty w nim żel aloesowy, 8 aminokwasów i kwas hialuronowy efektywnie dbają i skórę.
Cena regularna: 38,50 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 38,50 zł Jeżeli produkt jest sprzedawany krócej niż 30 dni, wyświetlana jest najniższa cena od momentu, kiedy produkt pojawił się w sprzedaży.
Łączenie jest fajne
Dlaczego zdecydowałam o nich napisać w jednym poście? Bo uważam, że te dwa produkty super się ze sobą uzupełniają. Mam wrażenie, że stosowane wspólnie zwiększają wzajemnie swoją efektywność.
Po oczyszczeniu i tonizacji skóry, nakładam balsam tlenowy na całą twarz (również pod oczy i na szyję) i czekam chwilę aż się wchłonie. Nie trwa to zbyt długo i zwykle po ok. 2 minutach moja skóra jest gotowa na przyjęcie kremu. Zauważyłam, że po balsamie tlenowym, krem ładniej i szybciej się wchłania a skóra dostaje fajnego kopa i rano widać, że przez noc naprawdę cera nie próżnowała i wygląda jak milion dolarów.
Podsumowując, naprawdę polecam wypróbować, przynajmniej balsam tlenowy. Być może polubi się on z Waszym ulubionym kremem i też stworzy taki super duet jak z moim NAOBAY.
Dajcie oczywiście znać czy miałyście okazję używać któregoś z tych produktów i jakie macie zdanie na ich temat?
U nas zapłacisz kartą