Fitokosmetyk - Fitness Model Krem do Twarzy z Diamentowym Pudrem
Krem koloryzujący z filtrem 50 od Avene
Naszą pierwszą propozycją kremu koloryzującego do twarzy jest tegoroczna nowość od Avene. Tak naprawdę jest to krem z wysokim filtrem spf 50 z kolorem, dzięki czemu łączymy pielęgnację i ochronę z kryciem. Ten krem koloryzujący od razu kupił naszą uwagę, a to dlatego, że cudnie współgra z cerą trądzikową i nie powoduje zapychania się porów i nie zwiększa ilości wyprysków. Ma wysoką ochronę przeciwsłoneczną, więc możecie sięgać po niego o każdej porze roku. Na twarzy daje efekt drugiej skóry, doskonale się wtapia, zakrywa niedoskonałości i zostawia ją z pięknym, naturalnym blaskiem.
Pamiętajcie, że w przypadku takich kremów główną rolę gra nałożona ich ilość. Tutaj, pomimo dużej „dawki” kremu, nadal na skórze wygląda bardzo naturalnie i delikatnie. Świetnie się wtapia, długo utrzymuje się na skórze, nie zbiera się w załamaniach ani nie podkreśla faktury skóry. Kupicie go z ceną około 70 zł.
Jest to rewelacyjny fluid, który z pewnością jest godny polecenia. Mam bardzo poważną chorobę skóry i nie mogę długo przebywać na słońcu ,poza tym moja skóra jest bardzo sucha i wrażliwa. Po wypróbowaniu tego fluidu mogę śmiało powiedzieć że spełnia swoje zadanie. Doskonale chroni skórę przed słońcem, idealnie nawilża i ma śliczny zapach. Nie powoduje podrażnień i ma delikatną konsystencję dzięki czemu idealnie się rozprowadza. Delikatnie wyrównuje kolor skóry, daje naturalny odcień opalenizny
Zobacz także
Recenzje 4
- Od najwyższej oceny
- Od najniższej oceny
- Sortowanie domyślne
- Od najstarszych
Dodanych produktów: 34
Napisanych recenzji: 330
4 / 5
3 czerwca 2024, o 15:07
Nie wie, czy kupi ponownie
Używa produktu od: kilka miesięcy
Wykorzystała: jedno opakowanie
Kupiony w: W serwisie aukcyjnym
Napina skórę, czuć jego działanie
Krem kupiłam za niecałe 7 zł w serwisie aukcyjnym. Z marką Fitokosmetik mam raczej dobre skojarzenia, zazwyczaj jestem zadowolona z ich kosmetyków. W przypadku tego kremu, uczucia są mieszane, ale ogólnie na plus.
Krem zamknięty jest w złotej, giętkiej tubce obleczonej nalepką. Mi się to opakowanie niezbyt podoba. Brakuje mi też polskich czy choćby angielskich napisów, ale nie obniżam za to oceny.
Krem jest w kolorze jasnego perłowego różu. Konsystencja dość gęsta, ale na twarzy łatwo się rozprowadza. Na jedno użycie wystarcza mi kropla wielkości dwóch niewielkich ziaren grochu. Dość szybko się wchłania, nie lepi się ani nie roluje. Może być używany pod makijaż. Zapach ma przyjemny, słodki, kremowy. Utrzymuje się na skórze przez jakiś czas.
Mam skórę mieszaną, 25+. Przetłuszczająca się strefa T (jednocześnie najbardziej skłonna do przesuszeń), normalne policzki. Na czole pierwsze zmarszczki.
Po użyciu kremu skóra jest lekko rozświetlona, niestety czasem miałam wrażenie, że koloryt robił się bardziej nierównomierny. Czuć też takie lekkie napięcie twarzy i domyślam się, że to efekt "liftingu". Działania przeciwzmarszczkowego nie zauważyłam - jak drobne linie na czole były, tak są nadal. Nie oczekiwałam ich całkowitej likwidacji, ale zmniejszenia widoczności (co prawda widać je tylko z bliska, ale jednak). Wydzielanie sebum w strefie T zostało przyspieszone, a także po kilku dniach pojawiły mi się małe kosteczki. Sprawdzałam, czy to wina kremu, stosując go przez jakiś czas tylko na czole i właśnie tam krostki w niewielkich ilościach pojawiały się nadal, a na reszcie twarzy nie. Później jednak moja skóra chyba zaakceptowała ten produkt, bo niedoskonałości przestały się pojawiać.
Kiedy miałam podrażnioną skórę na brodzie i przy nosie, krem wywoływał pieczenie. Domyślam się, że to przez retinol, który jest w składzie, o czym dowiedziałam się dopiero odwiedzając stronę wizażu (na tubce nie ma składu INCI, a kartonik od razu wyrzuciłam). Poza retinolem mamy tu jeszcze między innymi kwas hialuronowy, witaminę C, olej makadamia i diamentowy puder (cokolwiek to jest). Jak na krem za niecałe 10 zł skład jest naprawdę bogaty i naturalny.
Krem koloryzujący do twarzy zamiast podkładu od Dr. Jart+
Dr. Jart+, Cicapair Tiger Grass Color Correcting to z pozoru zwykły krem na naczynka, o charakterystycznym dla tego typu produktów zielonym kolorze. Jednak w kontakcie ze skórą kosmetyk zmienia swój kolor na beżowy i dostosowuje się do skóry, skutecznie maskując jej niedoskonałości.
Zawarty w nim ekstrakt z trawy tygrysiej wzmacnia skórę i zapobiega pękaniu naczynek. Wzbogacony został także o wysoki filtr UV - SPF 30. Krem skutecznie nawilża, ale ma lekką, niezapychającą konsystencję. Za 50 ml kremu koloryzującego Dr. Jart musimy zapłacić 169 zł. Wizażanki przekonują jednak, że jest to krem zdecydowanie wart swojej ceny.
To jest dobry krem maskujący zaczerwienienia. Możecie go traktować jak krem typu BB. Jest bardzo wydajny. Ma też bardzo odpowiadający mi, ziołowy zapach. Raczej słabo nawilża więc polecam pod niego jakiś inny krem lub serum. Minus jest taki, że trochę brudzi. Także uważajcie na kaptury, czapki, koszule itp. Ogólnie polecam
Krem koloryzujący do twarzy z Rossmanna
Golden Rose, Nude Look to lekki krem rozświetlający, który zapewnia skórze naturalny i świetlisty wygląd. Najlepiej sprawdzi się u posiadaczek cery suchej, zmęczonej, poszarzałej, a także dojrzałej. Ma łatwą do rozprowadzenia konsystencję, zawiera kompleks nawilżający, dzięki czemu nie musimy martwić się o utratę wody w ciągu dnia, oraz filtr UV SPF 25.
Koloryzujący krem Golden Rose dostępny jest w trzech odcieniach - jasnym, średnim i ciemnym. Po zastosowaniu skóra jest rozświetlona, nawilżona, a drobne niedoskonałości ukryte. Koszt tego tonującego kremu to 29,99 zł za 30 ml.
Mam suchą skórę i dla mnie jest cudowny. Nawilża, jest taki leciutki. Nie czuć go na twarzy. Co do krycia to zakrywa zaczerwienienia, kolor skóry jest ujednolicony. Przypudrowany trzyma się cały dzień. Duży plus za opakowanie, bardzo mi sie podoba. Wrócę do niego na pewno
Fitokosmetik, Fitness Model, Odnawiający kwasowy peeling do twarzy ze złotym pudrem
Dodawaj swoje kosmetyki do ulubionych, dzięki czemu łatwo je znajdziesz, posortujesz i zaplanujesz zakupy.
U nas zapłacisz kartą