Wszystko, co powinieneś wiedzieć o kremie pod oczy Kiehl's dostępnym w Sephorze

OBIETNICE A RZECZYWISTOŚĆ

Po 7 miesiącach stosowania, bo na tyle starczył mi ten większy słoiczek, myślę, że mam już ugruntowaną opinię na temat tego produktu. Chętnie się więc nią z Wami podzielę.

Krem faktycznie ma bardzo lekką formułę, która bez problemu aplikuje się w okolicy pod oczami bez konieczności jej niepotrzebnego naciągania aby rozetrzeć produkt.

Wystarczy naprawdę mała ilość kremu aby rozprowadzić go pod okiem. I tu należy zwrócić uwagę na tę małą ilość. Zdecydowanie trzeba tego przestrzegać, ponieważ jeśli nabierzemy zbyt wielką ilość, możemy mieć problem z roztarciem czy też wklepaniem kremu. Za pierwszym razem nabrałam go tak dużo, że mogłam go spokojnie rozsmarować na całą twarz. Umiar w aplikacji jest więc kluczowy.

Krem po aplikacji ma dość dziwną konsystencją. Zmienia się ona z kremowej w taką mokrą. Nie wiem jak to inaczej określić. Ta mokra warstwa utrzymuje się na skórze przez krótką chwilę, następnie wsiąka w skórę a my możemy cieszyć się nawilżeniem. To dość dziwne uczucie, ponieważ zwykle tego typu kremy wsiąkają od razu. Tu mamy wrażenie jakbyśmy rozmazywały wodę po skórze. I to taką lepką wodę. Wygląda to właśnie jak na zdjęciu powyżej.

MOJA OPINIA

Co myślę więc o CREAMY EYE TREATMENT od Kiehl's po 7 miesiącach stosowania?

No cóż, jest to bardzo wydajny krem pod oczy, który sprawdzi się wielu osobom w przedziale wiekowym 20 - 35 lat. Niestety dla starszej i bardziej wymagającej skóry to za mało. Krem świetnie nawilża, nie przeczę, ale nie sprawia, że skóra staje się bardziej sprężysta. O minimalizacji zmarszczek nie wspominając.

Nie podoba mi się również ta dziwna, wodna formuła kremu po aplikacji i konieczność czekania aż się wchłonie. Płacąc w końcu niemałe pieniądze za ten krem, mam wrażenie, że można byłoby oczekiwać od niego dużo więcej.

Czy podzielam więc zdanie innych konsumentek i nazwałabym go bestsellerem?

Niewykluczone, że gdybym spróbowała go dekadę wcześniej byłabym nim zachwycona. Obecnie jednak musze przyznać, że nie. Nie jest to krem, który zachwyciłby mnie na tyle, abym chciała sięgnąć po niego jeszcze raz. Może gdyby był o połowę tańszy. a tak zapłaciłam za pojemność 28 ml kwotę 204 PLN a za tak duże pieniądze oczekuję od kremu zdecydowanie więcej.

Cudowny krem pod oczy według Sylwii - Sephora Collection Rozświetlający krem pod oczy

Kremów pod oczy używam już od kilku lat i przetestowałam sporo z nich. Zdecydowanie do moich ulubieńców należą te o leciutkiej konsystencji, które przynoszą efekt natychmiastowej ulgi. Sephora Collection HYA Creme Yeux Eclat zdecydowanie spełnia te kryteria. Uwielbiam to, jak leciutki jest - tuż po nałożeniu od razu czuć ukojenie. Plusem jest też bezzapachowa formuła - akurat w kremach pod oczy nie przepadam za dodatkami nadającymi im zapachu.

Mam bardzo skłonną do przesuszeń skórę w okolicy pod oczami, która dla wielu kremów jest sporym wyzwaniem, jednak regularne stosowanie kremu z kolekcji Sephory pomaga mi pozbyć się problemu. Zauważyłam, że cera w tej okolicy jest przyjemniejsza w dotyku, bardziej miękka i wygląda także o wiele lepiej. Niestety, z powodu chorób, z którymi się borykam, przez większość czasu mam widoczne cienie pod oczami. Dodatkowo krem niweluje cienie. Teraz wyglądam na bardziej wypoczętą i zrelaksowaną. Taki efekt nie tylko mnie zadowolił, ale nawet przewyższył moje oczekiwania.

Kremu używam zarówno wieczorem, jak i rano - w składzie znajduje się kofeina, która fantastycznie niweluje opuchliznę. Dzięki temu zaspanie znika z mojej twarzy, a ja jestem gotowa na wykonanie makijażu. I tutaj muszę po raz kolejny pochwalić krem Sephora Collection. Świetnie sprawdza się pod makijaż! Nie wpływa na trwałość kolorowych produktów, nie powoduje, że zaczynają się rolować czy w nieestetyczny sposób warzyć. Nie jest to produkt typowo do pielęgnacji anti-aging, ale zauważyłam, że skóra jest bardzo ładnie wygładzona i napięta. Pewnie dzięki temu, że krem przywraca odpowiedni poziom nawilżenia i sprawia, że skóra przez to jest jędrniejsza. Z czystym sumieniem mogę polecić to małe cacko!

CREAMY EYE TREATMENT - krem z awokado

Krem dostępny jest w dwóch pojemnościach: 14 ml oraz 28 ml a jego cena to odpowiednio 135 PLN lub 204 PLN. Jakie było moje zdziwienie gdy w sklepie stacjonarnym zobaczyłam jak małym opakowaniem jest 14 ml. Ma to związek z tym, że marka Kiehl's swój bestseller sprzedaje w bardzo prostym, białym opakowaniu bez podwójnych denek oraz szkła sprawiającego wrażenie, że produktu jest po prostu więcej niż w rzeczywistości.

Zwykle kremy pod oczy sprzedawane są właśnie w takiej pojemności a ich opakowania są wielkości takiej samej jak kremu pod oczy z Kiehl's ale w pojemności 28 ml.

Opakowanie nie jest więc czymś niezwykłym. W białym, plastikowym słoiczku z naklejonymi na nim informacjami o samym produkcie, jego nazwie oraz sposobie aplikacji znajdziemy krem w kolorze zielonym. Nie jest to nic dziwnego biorąc pod uwagę, że ma on zawierać przecież ekstrakt z awokado.

Kiedy warto sięgnąć po krem pod oczy?

Wiele kobiet sięga po krem pod oczy, dopiero gdy zauważy pierwsze zmarszczki, czy inne objawy starzenia się skóry, jak wiotkość. To oczywiście dobry czas na włączenie tego kosmetyku do pielęgnacji, by zadbać o skórę wokół oczu. Warto jednak pomyśleć o okolicach oczu już po 25 roku życia. To właśnie wtedy procesy odnowy komórkowej zaczynają zwalniać i działanie regeneracyjne skóry przestaje być tak efektywne, jak wcześniej. Rozpoczyna się proces starzenia. Warto zacząć dbać o skórę wokół oczu już w tym czasie, stosując krem, który uzupełnia brakujące skórze składniki i zapewnia jej lepszą regenerację. Doskonałe składy kremów pod oczy Bielenda sprawiają, że świetnie radzą one sobie z opóźnianiem zmian starzeniowych, ale także wspierają piękny wygląd skóry, niwelując jej niedoskonałości w postaci obrzęków i cieni.

  • kwas hialuronowy , zapewniający doskonałe nawilżenie,
  • bakuchiol , będący alternatywą dla retinolu, o działaniu wygładzającym i liftingującym,
  • witamina C o działaniu rozjaśniającym i wyrównującym koloryt, doskonała na cienie pod oczami,
  • ceramidy , wzmacniające ochronę przed przesuszeniem, poprzez wsparcie działania płaszcza lipidowego, wpływając na zachowanie jędrności i elastyczności skóry,
  • skwalan , chroniący skórę przed szkodliwym wpływem otoczenia,
  • kolagen , wzmacniający skórę i poprawiający jej jędrność i elastyczność, wpływający na zmniejszenie zmarszczek.

To oczywiście tylko niektóre ze składników, jakie znajdziesz w kremach pod oczy Bielenda.

Pielęgnuj swoją skórę wokół oczu i zadbaj o młodzieńczy wygląd z kremami pod oczy Bielenda!

Czas na urozmaicenie pielęgnacji za pomocą wyciągu z korzenia imbiru, który jest częścią preparatu Daily Riviving Concentrate nałóż kilka kropli tego lekkiego olejku na twarz, aby skóra wyglądała promiennie przez cały dzień.

Czytaj dalej...

Krem - cudownie nawilża, wreszcie zniknęły zmarszczki spowodowane przesuszeniem - skóra jest odżywiona i napięta - zasinienie wokół oczu jest mniejsza - mniejsze obrzęki - krem zostawia okluzje, dla mnie na plus, że się nie wchłania od razu.

Czytaj dalej...

Czas na urozmaicenie pielęgnacji za pomocą wyciągu z korzenia imbiru, który jest częścią preparatu Daily Riviving Concentrate nałóż kilka kropli tego lekkiego olejku na twarz, aby skóra wyglądała promiennie przez cały dzień.

Czytaj dalej...

Wysoka zawartość drogocennych substancji, które kocha skóra sucha, dojrzała i z przebarwieniami, zapewnia wysoką skuteczność i daje flash effect , czyli maksymalnie ujednolicenie kolorytu i uelastycznienie.

Czytaj dalej...