Wszystko, co powinieneś wiedzieć o kremie pod oczy Kiehl's dostępnym w Sephorze

OBIETNICE A RZECZYWISTOŚĆ

Po 7 miesiącach stosowania, bo na tyle starczył mi ten większy słoiczek, myślę, że mam już ugruntowaną opinię na temat tego produktu. Chętnie się więc nią z Wami podzielę.

Krem faktycznie ma bardzo lekką formułę, która bez problemu aplikuje się w okolicy pod oczami bez konieczności jej niepotrzebnego naciągania aby rozetrzeć produkt.

Wystarczy naprawdę mała ilość kremu aby rozprowadzić go pod okiem. I tu należy zwrócić uwagę na tę małą ilość. Zdecydowanie trzeba tego przestrzegać, ponieważ jeśli nabierzemy zbyt wielką ilość, możemy mieć problem z roztarciem czy też wklepaniem kremu. Za pierwszym razem nabrałam go tak dużo, że mogłam go spokojnie rozsmarować na całą twarz. Umiar w aplikacji jest więc kluczowy.

Krem po aplikacji ma dość dziwną konsystencją. Zmienia się ona z kremowej w taką mokrą. Nie wiem jak to inaczej określić. Ta mokra warstwa utrzymuje się na skórze przez krótką chwilę, następnie wsiąka w skórę a my możemy cieszyć się nawilżeniem. To dość dziwne uczucie, ponieważ zwykle tego typu kremy wsiąkają od razu. Tu mamy wrażenie jakbyśmy rozmazywały wodę po skórze. I to taką lepką wodę. Wygląda to właśnie jak na zdjęciu powyżej.

Cudowny żelowy krem pod oczy według Dominiki - Hyaluron Ice Perfecta

Jeszcze rok temu nie przykładałam tak sporej uwagi do używania kremów pod oczy. Zauważyłam jednak, że korektor zaczął wchodzić w załamania, a makijaż nie wyglądał już tak korzystnie jak wcześniej. To był dla mnie sygnał, że pora zaopatrzyć się w produkt, który rozwiąże moją zmorę. Zmarszczki mimiczne nie są mi jeszcze bliskie, ale borykam się z cieniami pod oczami, które zauważalne po nieprzespanej nocy podobnie, jak opuchlizna. Szukałam więc produktu, który jednocześnie nawilży skórę pod oczami i zmniejszy opuchliznę.

Tak natrafiłam na żel pod oczy Hyaluron Ice Perfecta. Najbardziej zaintrygowało mnie to, że ten produkt można mrozić! Od producenta dowiedziałam się, że #skinicing to lodowy masaż, który daje efekt porównywalny do zabiegu liftingującego. Po zaaplikowaniu zimnego żelowego kremu zmniejsza się widoczność porów, opuchlizna, obrzęki, a nawet zmarszczki. W składzie znalazł się 3x Hyaluron, czyli 3 różne rodzaje kwasu hialuronowego. Ten składnik odpowiada za nawilżenie głębszych warstw naskórka oraz zapewnienie uczucia odświeżenia i ukojenia skóry. Następnym składnikiem na liście są elektrolity wzmacniające kondycję skóry oraz proteiny soi i ryżu odpowiadające za niwelowanie cieni i worków pod oczami.

Ten produkt okazał się mocnym zawodnikiem i złotym środkiem na moją opuchliznę i cienie pod oczami. Wygodny aplikator z miękką końcówką zapewnia łatwe nakładanie żelowego kremu. Ja wybieram formułę Cold Gel, która zapewnia skórze efekt wygładzenia i nawilżenia. Uwielbiam to uczucie zimnej skóry! Przed rozpoczęciem rutyny pielęgnacyjnej wkładam produkt na ok. 20 minut do zamrażarki (należy uważać, aby produkt przypadkiem nie zmarzł).

FILOZOFIA MARKI KIEHL'S

Marka Kiehl's powstała ponad 160 lat temu na kontynencie amerykańskim jako mała, apteczna firma. Do tej pory jej głównym założeniem jest produkcja kosmetyków z naukowo opracowanymi formułami zawierającymi jak największą ilość naturalnych składników.

Każdy z produktów przeznaczony jest do konkretnych problemów skórnych takich jak starzenie się, korekcja owalu twarzy, brak sprężystości i napięcia etc.

Mimo iż marka dostępna jest w Polsce od jakiegoś czasu, zarówno w sklepach pod swoim szyldem jak i w perfumeriach Douglas, na próżno szukać promocji na jej produkty. Takowe zdarzają się niezwykle rzadko a wtedy produkty wykupowane są dość szybko. Szczególnie wszystkie bestsellerowe produkty, czyli takie, które najlepiej się marce sprzedają.

Jednym z takich właśnie produktów jest CREAMY EYE TREATMENT, czyli krem pod oczy zawierający wyciąg z awokado.

Dlaczego sięgnęłam po Kiehl's?

Jak zapewne część z Was wie, w tym roku skończę 40 lat. Moja skóra pod oczami jest więc skórą dojrzałą. Pojawiły się już na niej zmarszczki a ona sama jest dość cienka i wrażliwa.

Wybierając krem pod oczy szukam więc jak najmocniejszego nawilżenia. Takiego, które sprawi, że budząc się rano nie będę czuła suchości pod oczami.

Moim ideałem jest krem z Bobbi Brown, który co prawda nie ma wiele naturalnych składników, ale w jego tłustej i gęstej formule jest coś takiego, co sprawia, że moja skóra pod oczami wygląda dosłownie o 10 lat młodziej.

Od nowego kremu również oczekiwałam, że będzie mocno odżywiał moją wymagającą skórę pod oczami. Dzięki wysokiej zawartości naturalnych składników i aptecznej formule oczekiwałam również, że mnie nie podrażni i zapewni dużą dawkę nawilżenia, która z kolei doprowadzi do zwiększenia napięcia i elastyczności skóry.

Czas na urozmaicenie pielęgnacji za pomocą wyciągu z korzenia imbiru, który jest częścią preparatu Daily Riviving Concentrate nałóż kilka kropli tego lekkiego olejku na twarz, aby skóra wyglądała promiennie przez cały dzień.

Czytaj dalej...

Rozjaśnia z Multi Dark Circle Power Formuła kremu została opracowana z myślą o redukcji cieni we wszystkich miejscach pod oczami, w górnej części oka, w wewnętrznym kąciku, w zewnętrznym kąciku oraz wokół oczu.

Czytaj dalej...

Czas na urozmaicenie pielęgnacji za pomocą wyciągu z korzenia imbiru, który jest częścią preparatu Daily Riviving Concentrate nałóż kilka kropli tego lekkiego olejku na twarz, aby skóra wyglądała promiennie przez cały dzień.

Czytaj dalej...

Wysoka zawartość drogocennych substancji, które kocha skóra sucha, dojrzała i z przebarwieniami, zapewnia wysoką skuteczność i daje flash effect , czyli maksymalnie ujednolicenie kolorytu i uelastycznienie.

Czytaj dalej...