"Rewolucyjny krem bananowy dla pięknej skóry"

Moje ulubione kremy – cera tłusta i mieszana

Zaczniemy od nowości – serii Bielenda Vege skin diet, która sprawdzi się cerze tłustej i mieszanej. Bielenda ostatnio wypuszcza same fajne kosmetyki z dobrym składem, dlatego zaczynam brać w ciemno ich kosmetyki, co bardzo mi się podoba. Krem ten będzie idealny na dzień, jako delikatne nawilżenie i odżywienie skóry. Nie przetłuszcza jej, nie obciąża, nie zapycha, jest taki w sam raz na co dzień. Po nim zakupiłam także maseczkę i serum 🙂 (aktualizacja: serum jest mocno średnie, nie zauważyłam żadnych efektów, jakbym nałożyła glicerynę i tyle)

Myślę, że może nie sprawdzić się pod makijaż. Wydaje mi się, że może się rolować, ale nie testowałam tego – ostatnio nie noszę makijażu. Ogólnie pod makijaż preferuję bardziej odżywcze kosmetyki, ten jest taki wyważony – w sam raz na co dzień. Skóra się po nim nie wyświeca, jest po prostu normalnie matowa. Na pewno poprawia komfort i kondycje skóry tak jak zapewnia producent, i to jest to czego oczekujemy po tym kremie.

Tutaj możecie sprawdzić skład kosmetyku na szybko, a ja opowiem Wam co przykuło moją uwagę. Szukam w składzie przede wszystkim popularnej parafiny, której unikam – więc jej tu nie znajdziecie. Zamiast niej mamy równie popularną glicerynę, z którą się lubię. Nawilża i nie zapycha, a jest świetną bazą do innych składników. Wysoko w składzie mamy także allantoinę oraz oleje i ekstrakty deklarowane na etykiecie. Do tego jeszcze Lactobacillus – wspomagający nasza naturalną florę bakteryjną oraz Niacinamide (witamina korzystna dla cer trądzikowych). Brak w składzie jakiś szkodliwych substancji i mówię: BIERE

Na koniec perełka dla cer trądzikowych

Gdy walczyłam z silnym wysypem trądziku hormonalnego bardzo zainteresowałam się pielęgnacją naturalną i tym samym wpadłam na parę fajnych kosmetyków. Niestety nie wszystko mi się sprawdziło, więc nie myślcie, że przerzucenie się tylko na w 100% naturalne kosmetyki to rozwiązanie wszystkich Waszych problemów.

Ja kupiłam z ciekawości olejek z pestek truskawki, który działa:

  • antybakteryjnie,
  • przeciwko zapychaniu się porom,
  • przeciwzapalnie,
  • regeneracyjnie i przeciwzmarszczkowo,
  • przeciwwirusowo nawet na opryszczkę!
  • łagodząco na wypryski.

Ja akurat dorwałam ten z Your Natural Side, ale możecie zakupić z innej firmy, najważniejsze, żeby był w 100% z pestek truskawki. Dlatego patrzcie uważnie na składy kosmetyków.

Używałam go szczególnie gdy moja buzia była przesuszona po Duacu albo Skinorenie. Nie polecam tych kremów. Wydaje mi się, że mogły bardziej szkodzić mojej skórze niż ją leczyć, ale może po prostu się nie polubiliśmy. Przynajmniej wiem, że nie służy mi kwas azelainowy.

Wracając do olejku to nie stosowałabym go codziennie, raczej w zależności od potrzeb skóry. Czasem doraźnie tylko na niektóre partie. Jest to silny w działaniu olejek, ale ja widziałam w nim same korzyści. Przestałam go używać, gdy już trądzik się zmniejszył. Głównie z lenistwa 😀

To już wszystko – dajcie znać w komentarzach czy coś szczególnie przykuło Waszą uwagę!

Kremy do twarzy, które polecam

Jak już pewnie wiecie – mam skórę raczej tłustą. Na policzkach bywa normalna, a pod oczami i skrzydełkami nosa potrzebuję nieco więcej nawilżenia. Przy takiej cerze ciężko było mi dobrać takie kremy do twarzy, które nie będą jej zapychać. Przez lata popełniałam masę błędów, ale teraz mniej więcej wiem co mi pasuje, a co szkodzi, więc kupując coś nowego zwykle trafiam w mocne 2/10 😀 Celuję w tanie kosmetyki, dostępne w drogeriach, często buszuję w Rossmanie, Hebe, czy Drogerii Natura.

Przez ostatnie miesiące edukowałam się na temat składów kosmetyków, potrzeb skóry i testowałam różne podejścia do pielęgnacji. Znawcą nie jestem, jest wiele dziewczyn, które wiedzą o wiele więcej ode mnie, jednak cieszę się, że w końcu jak wybieram krem do twarzy, to raczej naprawdę mi pasuje.

Uznałam, że skoro sprawdza mi się moje podejście do wyboru kosmetyków, to dlaczego miałabym się nim nie podzielić? Trochę o ogólnej filozofii w mojej pielęgnacji już napisałam tutaj. Dziś przedstawię konkretne kosmetyki i opowiem co w nich cenię.

Wpis nie jest sponsorowany – a szkoda! Za to zawiera linki afiliacyjne, dzięki zakupom poprzez taki link dostaję niewielki procent i pozostaję niezależna 🙂

Najlepszy krem pod oczy

Ile ja się naszukałam taniego i dobrego kremu pod oczy to nie uwierzycie! To jest naprawdę sztuka, a moja cienka skóra jest dosyć wymagająca, więc jest nieco pod górkę. No, ale znalazłam i trąbie o nim wszędzie, bo jest moim must have w pielęgnacji. A do tego jest polskiej marki, no czego chcieć więcej?

Obok omówionego kremu przeciwzmarszczkowego jest krem pod oczy i to jest dopiero sztos. Jak wiecie – jestem oszczędna – a jednocześnie mam wymagającą skórę pod oczami. Naprawdę ciężko znaleźć dobre kremy pod oczy w niskiej cenie. Przetestowałam parę i uznałam, że te z parafiną odpadają (niby skóra lepiej wygląda, ale po miesiącu wydaje się być bardziej przesuszona niż wcześniej), a olej z winogron to zdecydowanie za mało na moje potrzeby.

Tym samym mocno ograniczyłam wybór taniego i dobrego kremu

Aż trafiłam w Drogerii Natura (była blisko mojej pracy i często tam buszowałam :D) na promocję na kosmetyki Botanic Skinfood. Wzięłam krem pod oczy, bo wydawał mi się bogaty i nie wykraczał po za budżet (30 ml za 22 złote, w regularnej cenie? come one!). I zakochałam się! Tak odżywia tą cienką i pomarszczoną skórę jak żaden! Do tego nadaje się pod makijaż, a w porównaniu do kremu z Nacomi, tak zachwalanego w internetach jest obłędny i bezbłędny. Lubię go wklepać i żałuję, że nie wzięłam go do Azji, ale ma szklany słoiczek.

W sumie lepiej, gdyby był w tubce, ale wtedy byłby w plastiku, a ta firma chyba unika plastiku (co jest słuszne, ofc). Nieważne, krem jest boski i myślę, że łatwo się w nim zakochać. Gdybym pomyślała wcześniej, że tak doskonale działa na moją skórę tobym zrobiła zdjęcia przed i po, ale wtedy nie miałam żadnych nadziei na lepsze „po”. Jednak już po tygodniu zauważyłam znaczną różnicę w jędrności i odżywieniu skóry pod oczami i po prostu opadła mi szczęka.

Skuteczność efekt działania kosmetyku Konsystencja jeśli dotyczy Trwałość użytego kosmetyku na twarzy ciele Wydajność Stosunek ceny do jakości Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego Opakowanie estetyka i użyteczność.

Czytaj dalej...

INFORMACJA DLA WRAŻLIWYCH na początku zdarzyły mi się tu i ówdzie zaczerwienione miejsca, jednak później nie doświadczyłam już żadnych efektów ubocznych przy czym zawsze stosowałam pod spód krem lub serum.

Czytaj dalej...

Działanie pielęgnacyjne jest dobre jednak spodziewałam się mocniejszego efektu, brakło tu mi intensywnego nawilżenia, i działania napinająco - ujędrniającego, a przy mojej dojrzałej suchej cerze najbardziej mi na tym zależało.

Czytaj dalej...

Liczba, którą umieszcza się przy skrócie SPF 15, 30, 50 oznacza stosunek czasu, po jakim na skórze chronionej filtrem pojawi się podrażnienie, do czasu powstania zaczerwienienia na skórze niechronionej preparatem z filtrem.

Czytaj dalej...

Krem stosuje s przyjemnością na noc podczas kuracji retinolem, mocnym przesuszeniu oraz zimą na dzień, sprawdza się również do stosowania na dłonie i stopy - ot taki sobie niepozorny mały kremik, a jak uniwersalny Polecam wypróbować.

Czytaj dalej...