"Rewolucyjny krem bananowy dla pięknej skóry"
Magiczna skórka z banana i [21 SPOSOBÓW] na jej praktyczne zastosowanie
Z całą pewnością każdy z nas uwielbia owoce, które są cennym źródłem witamin i wartości odżywczych. Rzadko jednak zdajemy sobie sprawę, że ich pozostałości mogą również okazać nam się bardzo przydatne.
Podczas robienia zakupów w większości sklepów możemy natknąć się na pięknie wyeksponowane słodkie i pachnące słońcem banany, które powodują, że na ich widok na naszych ustach od razu pojawia się również przysłowiowy banan.
Słodycz i niepowtarzalny smak tych owoców sprawia, że nie można się im oprzeć. Mogą z powodzeniem stać się dodatkiem do przepysznych ciast lub deserów. Często zdarza się jednak tak, że zaraz po spożyciu tych owoców ich skórki wyrzucamy do kosza, ponieważ z góry zakładamy, że jest to już rzecz zupełnie nie potrzebna, bezużyteczna i nienadająca się do powtórnego wykorzystania.
Na koniec perełka dla cer trądzikowych
Gdy walczyłam z silnym wysypem trądziku hormonalnego bardzo zainteresowałam się pielęgnacją naturalną i tym samym wpadłam na parę fajnych kosmetyków. Niestety nie wszystko mi się sprawdziło, więc nie myślcie, że przerzucenie się tylko na w 100% naturalne kosmetyki to rozwiązanie wszystkich Waszych problemów.
Ja kupiłam z ciekawości olejek z pestek truskawki, który działa:
- antybakteryjnie,
- przeciwko zapychaniu się porom,
- przeciwzapalnie,
- regeneracyjnie i przeciwzmarszczkowo,
- przeciwwirusowo nawet na opryszczkę!
- łagodząco na wypryski.
Ja akurat dorwałam ten z Your Natural Side, ale możecie zakupić z innej firmy, najważniejsze, żeby był w 100% z pestek truskawki. Dlatego patrzcie uważnie na składy kosmetyków.
Używałam go szczególnie gdy moja buzia była przesuszona po Duacu albo Skinorenie. Nie polecam tych kremów. Wydaje mi się, że mogły bardziej szkodzić mojej skórze niż ją leczyć, ale może po prostu się nie polubiliśmy. Przynajmniej wiem, że nie służy mi kwas azelainowy.
Wracając do olejku to nie stosowałabym go codziennie, raczej w zależności od potrzeb skóry. Czasem doraźnie tylko na niektóre partie. Jest to silny w działaniu olejek, ale ja widziałam w nim same korzyści. Przestałam go używać, gdy już trądzik się zmniejszył. Głównie z lenistwa 😀
To już wszystko – dajcie znać w komentarzach czy coś szczególnie przykuło Waszą uwagę!
Avebio, Moisturizing Banana Bio Cream (Nawilżający BIO krem do twarzy z ekstraktem z banana)
Dodawaj swoje kosmetyki do ulubionych, dzięki czemu łatwo je znajdziesz, posortujesz i zaplanujesz zakupy.
Recenzje 4
- Od najwyższej oceny
- Od najniższej oceny
- Sortowanie domyślne
- Od najstarszych
Dodanych produktów: 2
Napisanych recenzji: 24
4 / 5
3 sierpnia 2017, o 12:18
Używa produktu od: kilka miesięcy
Wykorzystała: jedno opakowanie
Kupiony w: Drogeria internetowa
Dobrze nawilża
Krem ten rozpoczął moją przygodę z naturalnymi kosmetykami oraz w marką. Początkowo zamawiając inny produkt dostałam jest próbkę i w tak małej ilości mi się spodobał, że postanowiłam go zamówić. Krem sprawdzał się u mnie świetnie, dobrze nawilżał moją mieszaną cerę z trądzikiem. Najważniejsze co robił to nie zapychał skóry.
ZALETY: dobre nawilżenie
nie zapychał
piękny zapach
konsystencja
uczucie wygładzenia cery
WADY: lekko napina twarz
Dodanych produktów: 0
Napisanych recenzji: 10
4 / 5
22 lipca 2017, o 13:00
Używa produktu od: rok lub dłużej
Wykorzystała: kilka opakowań
Kupiony w: Nie podano
Bananowy Song
Kosmetyki naturalne są mi bardzo bliskie, lubię ich filozofię i dobroczynne działanie na moją skórę. Również firma Avebio nie jest mi obca - z ich oferty sięgałam już niejednokrotnie, a do kremu bananowego wracam najchętniej.
OPAKOWANIE
Ciężki słój z ciemnego szkła, o niestandardowej pojemności, bo aż 60ml. Opakowanie jest bliźniaczo podobne do tych od Make Me Bio. Najważniejsze jest to, że słój jest elegancki z grafiką przyjemną dla oka. Załadowany jest kosmetykiem niemal po samą nakrętkę.
ZAPACH/KONSYSTENCJA
Pachnie delikatnie słodko. Moim zdaniem jest to przyjemna woń, zdecydowanie umila mi aplikacje kremu. Konsystencja jest delikatna, ale treściwa - dosyć trudno to wyjaśnić. Krem nie jest tłusty, a przyjemnie lekki i rzadki. Bardziej lotion niż krem.
Kremy do twarzy, które polecam
Jak już pewnie wiecie – mam skórę raczej tłustą. Na policzkach bywa normalna, a pod oczami i skrzydełkami nosa potrzebuję nieco więcej nawilżenia. Przy takiej cerze ciężko było mi dobrać takie kremy do twarzy, które nie będą jej zapychać. Przez lata popełniałam masę błędów, ale teraz mniej więcej wiem co mi pasuje, a co szkodzi, więc kupując coś nowego zwykle trafiam w mocne 2/10 😀 Celuję w tanie kosmetyki, dostępne w drogeriach, często buszuję w Rossmanie, Hebe, czy Drogerii Natura.
Przez ostatnie miesiące edukowałam się na temat składów kosmetyków, potrzeb skóry i testowałam różne podejścia do pielęgnacji. Znawcą nie jestem, jest wiele dziewczyn, które wiedzą o wiele więcej ode mnie, jednak cieszę się, że w końcu jak wybieram krem do twarzy, to raczej naprawdę mi pasuje.
Uznałam, że skoro sprawdza mi się moje podejście do wyboru kosmetyków, to dlaczego miałabym się nim nie podzielić? Trochę o ogólnej filozofii w mojej pielęgnacji już napisałam tutaj. Dziś przedstawię konkretne kosmetyki i opowiem co w nich cenię.
Wpis nie jest sponsorowany – a szkoda! Za to zawiera linki afiliacyjne, dzięki zakupom poprzez taki link dostaję niewielki procent i pozostaję niezależna 🙂
U nas zapłacisz kartą