Wszystko, co musisz wiedzieć o wycofaniu kremu BB Eveline

Zobacz oferty

Krem BB za 15 zł od polskiej marki idealny do słowiańskiej cery. Niby lekki, a ukrył wszystkie przebarwienia i pryszcze!

Brzoskwiniowy krem BB Eveline ma w naszym KWC ocenę 4,8/5. To prawdziwa perełka, którą postanowiłam przetestować na własnej skórze. Daje 2nd skin effect z naturalnym wykończeniem, a w trakcie dnia nie migruje i nie podkreśla zmarszczek. Szybko stał się moim ulubieńcem, który na stałe zagościł w kosmetyczce.

Krem BB polskiej marki Eveline szybko stał się jednym z moich ulubieńców, który zapakowałam do mojej codziennej kosmetyczki. Do testu zachęciły mnie opinie Wizażanek, którym postanowiłam zaufać - i nie zawiodłam się!

Jak sprawdził się u mnie polski krem BB?

Pielęgnujący krem BB Eveline Cosmetics My Beauty Elixir to krem BB przeznaczony do każdego typu cery. Jego zadaniem jest zatuszowanie niedoskonałości, nawilżenie i wygładzenie skóry. Dodatkowo ma nadać cerze zdrowy wygląd o naturalnym wykończeniu.

A jak się sprawdził u mnie? Po otwarciu tubeczki natychmiast poczułam przepiękny zapach brzoskwini, który z miejsca przypadł mi do gustu. Po zrobieniu na dłoni swatcha, zwróciłam uwagę na odcień kremu BB. Jest on bardzo ładny, a jasny wariant faktycznie jest jasny - co nie jest tak oczywiste w przypadku niektórych marek. Mam bardzo bladą cerę i zawsze z obawą kupuję kremy BB, które zazwyczaj mają dwa, maksymalnie trzy odcienie. W tym przypadku light był strzałem w dziesiątkę.

Sam krem BB ma przyjemną konsystencję, która nie jest ani zbyt płynna, ani zbyt gęsta. Świetnie rozprowadza się zarówno palcami, jak i gąbeczką, nie tworząc na skórze nieestetycznych zacieków. Ma absolutnie przepiękne wykończenie, które prezentuje się niezwykle naturalnie. Nie jest ani matowy, ani zbyt błyszczący - powiedziałabym, że moja cera wygląda po nim na zdrową i nawilżoną. Krem BB Eveline ukrywa niedoskonałości, nie zbiera się w zmarszczkach i nie podkreśla suchych skórek. Po jego aplikacji nie czułam potrzeby przypudrowania całego makijażu, co jest zdecydowanym plusem.

Zobacz także

A jak krem BB wyglądał po kilku godzinach od aplikacji? Makijaż wciąż był na miejscu! Nie zaobserwowałam przesuwania się, czy nieestetycznych plam z "wyjedzonego produktu". Kosmetyk nie ma zastygającej formuły, przez cały dzień pracuje ze skórą, dzięki czemu nie tworzy "pęknięć". Dla mnie to prawdziwa perełka, która fantastycznie sprawdzi się do lżejszego, naturalnego, wiosenno-letniego makijażu.

Zdjęcia recenzentek

Zgłoś treść Mineralny krem BB SAFE SPACE SPF 50 z niacynamidem to doskonała ochrona nie tylko przed szkodliwym działaniem promieniowania UV, ale też przed wolnymi rodnikami. Krem ma średnie, możliwe do budowania krycie i naturalne wykończenie. Pięknie wyrównuje koloryt cery, tuszuje niedoskonałości oraz optycznie ją wygładza. I nieziemsko pachnie latem!

  • Alumina,
  • Aqua,
  • Aroma,
  • C12-15 Alkyl Benzoate,
  • CI 77491,
  • CI 77499,
  • CI 77891,
  • Caprylic/Capric Triglyceride,
  • Citral,
  • Ethylhexylglycerin,
  • Isoamyl Laurate,
  • Limonene,
  • Linalyl Acetate,
  • Magnesium Sulfate,
  • Niacinamide,
  • Parfum,
  • Polyglyceryl-3 Diisostearate,
  • Stearic Acid,
  • Titanium Dioxide,
  • Zinc Oxide

Aqua, Zinc Oxide , Caprylic/Capric Triglyceride, Isoamyl Laurate, Coco-Caprylate/Caprate, Tri(Polyglyceryl-3/Lauryl) Hydrogenated Trilinoleate, Titanium Dioxide, C12-15 Alkyl Benzoate, Propanediol, Magnesium Sulfate, Polyhydroxystearic Acid, Polyglyceryl - 2 Dipolyhydroxystearate, Stearalkonium Hectorite, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Niacinamide, Isostearic Acid, Stearic Acid, Sodium Chloride Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Alumina, Triethoxycaprylylsilane, Parfum, Limonene, Linalyl Acetate, Citral, Citrus Aurantium Bergamia Peel Oil, Terpineol, CI 77891, CI 77499, CI 77491, CI 77492].

Makijaż :: Letnie upiększanie z BB i CC
(Eveline, Maybelline, Under Twenty)

Jeszcze nie tak dawno temu podkład był dla mnie obowiązkowym kosmetykiem przez cały rok, również latem. Co prawda próbowałam różnych kremów tonujących, ale i tak kończyło się zawsze na którymś ze sprawdzonych w boju podkładów. Kremy tonujące zawsze okazywały się niedostatecznie kryjące, zbyt lekkie, za ciemne itd. I choć sama się dziwię, że to mówię, rewolucją okazały się dla mnie kremy BB, a ostatnio również CC. I to wcale nie te azjatyckie, a zachodnie. Ba, dwa z nich nawet polskie!

W używaniu podkładu latem nie widzę nic złego, pod warunkiem, że trzyma się dzielnie na twarzy, nie spływa tłustymi potokami na zwiewne letnie ciuchy, nie brudzi okularów przeciwsłonecznych i pozostaje na skórze niewyczuwalny. O taki podkład niestety nie tak łatwo, poza tym miło jest rano wetrzeć coś szybko w twarz, zamiast precyzyjnie rozprowadzać kryjące mazidło. Czy tylko mnie latem czas jakoś szybciej płynie?

Moda na literki BB i CC jednak coś na rynku zmieniła. O ile moje pierwsze kontakty z zachodnimi wersjami tych kosmetyków były średnie – ot, przemianowane kremy tonujące, które jak kiedyś mi nie pasowały, tak nie pasują nadal, to kolejne były już bardziej udane, a kilka kosmetyków z tej kategorii na stale zagościło lub mam pewność, że zagości w mojej kosmetyczce. Dzisiaj przedstawię trzy, które naprawdę bardzo polubiłam i mogę polecić.

The Ordinary Natural Moisturising Factors HA to krem, którego skład składa się z naturalnych czynników nawilżających występujących w skórze, między innymi aminokwasów, kwasów tłuszczowych, mocznika, ceramidów, kwasu hialuronowego.

Czytaj dalej...

Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy SPF 50 NIVEA SUN to krem z filtrem o formule z koenzymem Q10, który zapobiega pojawieniu się zmarszczek i plam pigmentacyjnych spowodowanych promieniowaniem słonecznym.

Czytaj dalej...

Produkt ten przyjmuje zatem bardzo ważną rolę, jaką jest przekształcenie wszystkich różnych niedoskonałości w stare wspomnienie, które należy do przeszłości, gwarantując w ten sposób wyraźną poprawę skóry i zapewniając, że jest ona naprawdę optymalna i zdolna do zaspokojenia wszystkich swoich potrzeb.

Czytaj dalej...

Liczba, którą umieszcza się przy skrócie SPF 15, 30, 50 oznacza stosunek czasu, po jakim na skórze chronionej filtrem pojawi się podrażnienie, do czasu powstania zaczerwienienia na skórze niechronionej preparatem z filtrem.

Czytaj dalej...