Krem brązujący do twarzy - Poradnik zakupowy i najlepsze produkty dostępne w Rossmannie
Jak nakładać samoopalacz?
Nakładanie samoopalacza nie jest aż tak skomplikowane, jak mogłoby się wydawać, ale musicie do tego odpowiednio się przygotować, jeśli chcecie uniknąć plam i smug. Po pierwsze zarezerwujcie sobie około 25 minut - lepiej zrobić ten proces powoli i starannie niż potem walczyć z zaciekami. Niezbędna będzie również rękawica do nakładania samoopalacza, która ułatwi rozprowadzanie wybranego przez was produktu.
- Należy zacząć od przygotowania ciała przed aplikacją - dzień przed nałożeniem samoopalacza radzimy wykonać peeling całego ciała, który usunie suche skórki i zrogowaciały naskórek. Wskazana też będzie depilacja oraz użycie mocno nawilżającego balsamu, szczególnie na łokcie, kolana, stopy i dłonie. Starajcie się wybierać balsamy do ciała, które nie zawierają olejków.
- Dzień opalania zacznijcie od ciepłego prysznica i nałóżcie kolejną dawkę balsamu. Po wchłonięciu się weźcie chłodny prysznic.
- Następnie możecie przejść do aplikowania produktu. Za pomocą rękawicy rozprowadźcie go okrągłymi ruchami, a następnie "doklepcie". Na dłonie i stopy nałóżcie resztki produktu z rękawicy.
- Po nałożeniu produktu starajcie się nie zginać nóg i rąk przez około 10 minut.
- Po tym upływie czasu warto też umyć ręce i nałożyć krem do rąk, by na dłoniach nie pojawiły się smugi i przebarwienia.
- Po tym możecie cieszyć się naturalnie wyglądającą opalenizną bez smug twarzy i ciała.
Olejkowy balsam brązujący
Olejkowy balsam brązujący od Perfecty stopniowo nadaje skórze ciemniejszy kolor, pomaga też podtrzymać brązowy odcień uzyskany po naturalnym opalaniu lub w solarium. W jego składzie znajdziesz olej makadamia i masło kakaowe, a więc naturalne oleje, które nawilżają, wygładzają i zmiękczają skórę. Ten kosmetyk zadba również o jej jędrność, a to za sprawą kofeiny, która usprawnia cyrkulację limfy i wspomaga spalanie tłuszczu.
To jeden z najtańszych balsamów brązujących w naszym rankingu, bo można go kupić już za około 15 zł. Do zakupu zachęca też wysoka ocena uzyskana od Wizażanek – 4,3/5 przy 81 opiniach. Równomiernie przyciemnia skórę, pięknie pachnie i jest bardzo wydajny.
(. ) Sam balsam nawilża bardzo dobrze skórę, więc faktycznie jest poczucie dobrze nakremowanej i satynowej skóry, ja używam głównie w celu przyciemnienia nóg i efekt koloryzacji pojawia się gdzieś po 3 dniach intensywnego używania i to taki delikatny stonowany brąz, jak dla mnie idealna kombinacja, a nie jak w przypadku samoopalaczy, że kolor pojawia się nagle znikąd i od razu ciemny bardzo. Po użyciu olejkowego balsamu Perfecta efekt jest naprawdę naturalny, a dzięki swojej oleistej i dość lejącej formy nie trzeba zużywać dużo produktu, więc wydajność opakowania również jest wystarczająca. (. )
Samoopalająca pianka Kolastyna, dająca efekt skóry muśniętej słońcem
Pianka brązująca Kolastyna to produkt, który ze względu na swoją lekką formę bardzo szybko się wchłania. Daje naturalną opaleniznę bez smug i przebarwień. Wygładza skórę, dodaje jej miękkości, nie powodując jej przesuszania się, czy pojawiania podrażnień. Pozostawia na skórze delikatny, lepki film. Z łatwością daje się stopniować, dzięki czemu możemy dostosować poziom brązu do oczekiwań i rodzaju karnacji. Produkt ma delikatny zapach samoopalacza.
Pianka od Kolastyny należy do tego typu produktów, z którymi ciężko przesadzić. Dake piękną opalenizną, a brązowy odcień długo się utrzymuje. Nie musicie się martwić o to, że wysuszy skórę, bo zostawia ją miękką i gładką. Pianka też szybko wchłania się w skórę i sprawdzi się do jasnej karnacji, a w trakcie aplikacji niestety można wyczuć intensywny zapach.
Przez przypadek ta pianka została zakupiona w Rossmanie , ponieważ szukałam innej, ale nie było, więc sięgnęłam po Kolastynę a jeszcze była w promocji. Efekt super opalenizny i dość intensywnej, szczerze to większość samoopalaczy z wyższej półki nie dają takiego efektu
Najlepszy samoopalacz z Rossmanna - 2w1 Bielenda Magic Bronze
Krem brązujący Bielenda 2w1 pełni rolę balsamu i nadaje skórze kolor jak samoopalacz. Rossmann często przecenia ten produkt, który dzięki swojej konsystencji łatwo rozprowadza się po skórze. Tym samym zapobiega powstawaniu smug i zacieków. Hit z drogerii utrzymuje się na ciele przez kilka dni, a efekty widoczne są tuż po jego aplikacji. Samoopalacz daje efekt naturalnej, zdrowej opalenizny, jednocześnie nawilżając skórę, poprawiając jej elastyczność i wygładzając. To sprawia, że skóra wygląda jak po nałożeniu filtra upiększającego. Jest też bardzo łatwy w aplikacji, więc nie musicie martwić się o równomierną opaleniznę. Szybko się wchłania i nada się do jasnej i śniadej karnacji.
Krem Bielenda zawiera w składzie masło kerite, które odżywia skórę, masło kakaowe poprawiające jej jędrność, panthenol odpowiadający m.in. za nawilżenie i łagodzącą alantoinę. To sprawia, że krem może być stosowany również na opaloną skórę.
Lubię używać zarówno wersji do jasnej i ciemniejszej karnacji. Krem jest dość treściwy, ale dobrze się rozsmarowuję i wchłania. Ma również przyjemny zapach. Dobrze nawilża, nie robią się żadne smugi i daje efekt naturalnej opalenizny. Można budować stopień opalenia, lubię stosować go 3 dni pod rząd i wtedy moja skóra wyglada faktycznie jakby była muśnięta pierwszym wakacyjnym słońcem. Sięgam po niego przez cały rok, dzięki czemu nie jestem biała i moge czasem wystawić swoje nogi w okresie jesienno - zimowo- wiosennym :) Jest często na promocji za jakieś 12 zł. Polecam!
Zobacz także
U nas zapłacisz kartą