Krem brązujący do twarzy - Poradnik zakupowy i najlepsze produkty dostępne w Rossmannie
Balsam brązujący w żelu od Lirene - z efektem naturalnej opalenizny bez smug
Żel brązująco-rozświetlający Lirene nie ma formuły typowego samoopalacza. Jego konsystencja sprawia, że łatwo rozprowadza się na skórze, a przy tym nadaje jej równomierny, złociście - brązowy odzień. Kolor zawdzięcza obecności w składzie opalizującej miki. Produkt z Rossmanna daje się stopniować, rozświetla skórę, a przy tym wzmacnia już istniejącą opaleniznę. To zdecydowanie jeden z produktów dostępnych w Rossmannie, na który warto zwrócić uwagę.
Dzięki zawartości ekstraktu z bursztynu, oleju z orzecha włoskiego i słodkiej pomarańczy, dogłębne nawilża skórę i daje złocisty odcień. Działanie pielęgnacyjne jest długo odczuwalne, a odcień opalenizny nabiera głębi przez kilka dni, dzięki działaniu promieni słonecznych.
Gdy zamawiam paczkę z kosmetykami ten produkt przyszedł mi przez pomyłkę nie byłam zbytnio zadowolona zwłaszcza ze nigdy tego typu rzeczy nie używałam, ale nie dawno stwierdzilam ze skoro już mam to wypróbuję i nie powiem jest na prawdę fajny bardzo delikatny dla kogoś kto ma pierwszy raz styczność jest świetny nie można zrobić nim sobie krzywdy a systematycznie używany daje delikatne efekty
Balsam brązujący Mokosh - opinie w KWC
Wizażanki zauważają, że balsam brązujący Mokosh nadaje skórze zdrowego kolorytu, bez odcienia pomarańczowego, a uzyskaną z czasem opaleniznę ciężko posądzić o to, że powstała z pomocą samoopalacza. Recenzentki deklarują, że balsam ma przyjemną konsystencję, szybko się wchłania, nie lepi i nie pozostawia wyczuwalnego filmu, również w ciepłe letnie dni. Balsam ten zyskał w naszym KWC ocenę 4,6/5 spośród aż 60 opinii. W dodatku jest bardzo wydajny i, jak twierdzą Wizażanki, wart każdej wydanej na niego złotówki.
Ten balsam to mój sposób na oszukanie pory roku i braku słońca. Stosuję go na twarz 2 razy w tygodniu i dzięki temu zamiast zimowej bladości zyskuję efekt zdrowej skóry, lekko muśniętej przez słońce. Mam awersję do samoopalaczy, bo zazwyczaj okropnie pachną, barwią w nieprzewidziany sposób i trudno o równomierny, naturalny efekt. Z balsamem Mokosh tego problemu nie ma - pachnie lekko korzennie, bronzuje delikatnie i równomiernie, a jeśli chcemy, można nałożyć go kilka razy pod rząd dla mocniejszego efektu
Świetny balsam brązujący, w piękny i równomierny sposób opala, nawet jeśli ktoś stosuje produkt tego typu po raz pierwszy. Dodatkowo fantastycznie nawilża i odżywia skórę. Zapach jest dość mocny, jednak ulatnia się po krótkiej chwili, dostatkiem nie ma on nieprzyjemnego zapachu charakterystycznego dla samoopalaczy. Bardzo wydajny, wystarczył mi na całą wiosnę i lato do utrzymywania opalenizny. Produkt wysokiej jakości
Miałyście okazję testować balsam brązujący Mokosh? Koniecznie napiszcie o nim opinię w naszym KWC.
Jak działa balsam brązujący Mokosh?
Balsam brązujący Mokosh, Pomarańcza z cynamonem stopniowo przyciemnia skórę, a uzyskana opalenizna wygląda naturalnie. Z każdym użyciem kosmetyk nadaje kolor ton w ton - oznacza to, że sami możemy stopniować moc oczekiwanej opalenizny. Kolor na skórze nie jest jednak widoczny od razu. Złoty odcień pojawia się dopiero po około 8 godzinach od nałożenia. Oprócz tego balsam brązujący dobrze nawilża i regeneruje skórę - nie musimy więc aplikować już innych kosmetyków do nawilżania ciała. Ponadto, balsam możemy stosować także do opalenia twarzy.
Balsam brązujący Mokosh ma naturalny, przyjazny skórze skład. Przede wszystkim zawarte w nim DHA odpowiedzialne za efekt opalenizny nie jest syntetyczne, a co za tym idzie ma mniej intensywny zapach i wolniej działa. Za brązowanie skóry odpowiedzialny jest tu także olej z marchewki oraz kompleks MelanoBronze, który stymuluje produkcję melaniny w skórze, dzięki czemu ta wygląda naturalnie i zdrowo. Oprócz tego znajdziemy w balsamie:
- olej z pestek słonecznika
- olej z nasion baobabu
- aloes
- ekstrakt z gorzkiej pomarańczy
U nas zapłacisz kartą