Krem brązujący do twarzy - Poradnik i Wskazówki od Wizażu
Samoopalająca mgiełka do twarzy, St.Tropez, Selftan Purity, Bronzing Water Face Mist
Samoopalająca mgiełka do twarzy, St. Tropez, Selftan Purity ma lekką konsystencję i formę wygodnego w aplikacji sprayu. Nadaje delikatny, złocisty odcień skóry, a przy okazji odżywia ją i nawilża. Jest odpowiednia do cery wrażliwej. Efekt można stopniować. Produkt jest wegański i ma piękny zapach zielonych mandarynek. Wizażanki oceniają go na 5/5.
Efekt jest widoczny już po pierwszym użyciu, rano moja skóra jest bardziej złotawa, wygląda świeżo, zdrowo i przede wszystkim naturalnie. Gdy chcę uzyskać mocniejszy odcień, stosuję produkt kilka dni z rzędu, a nadal nie jest to przesadzony efekt i nie ma mowy o pomarańczce! Taka opalenizna trzyma się około 4/5 dni, wiadomo to zależy, a schodzi w sposób bardzo ładny i równomierny. Stosując mgiełkę ani razu nie nabawiłam się żadnych plam czy smug i warto wspomnieć, że jest wydajna! Powiem Wam, że jestem zachwycona i jedyna wada, jaką widzę to cena
DAX Sun, Skoncentrowane krople samoopalające do twarzy i ciała "Bora Bora"
Krople samoopalające do twarzy i ciała Bora Bora od Dax Sun pozwalają uzyskać piękny, złocisty odcień skóry już po pierwszym zastosowaniu. Należy połączyć je z ulubionym kremem do twarzy lub balsamem, żeby dowolnie stopniować efekt ich działania. Nie nakładać na skórę samodzielnie! Dogłębnie nawilżają skórę. Nie pozostawiają smug i równomiernie się wchłaniają. Wizażanki oceniają je na 5/5.
Jestem naprawdę zadowolona z tych kropli i bardzo się cieszę, że poprawiła się ich formuła - ta zmiana zdecydowanie wyszła tym kroplom na dobre. Są lekkie, nie podrażniają mojej wrażliwej cery, nie zapychają, zapewniają śliczny, złocistobrązowy odcień opalenizny, schodzą w odpowiedni, dyskretny sposób i do tego kosztują niewiele - jestem na tak i z pewnością sięgnę po nie ponownie! Bardzo, bardzo polecam - naprawdę są świetne
Jak nakładać samoopalacz na twarz?
Przed rozpoczęciem nakładania samoopalacza na twarz należy odpowiednio się przygotować. Najważniejszym krokiem będzie dokładne oczyszczenie twarzy oraz oczywiście - peeling. To niezwykle ważny krok - jeśli na twarzy pozostaną suche partie, samoopalacz na pewno je podkreśli, a wokół nich powstaną plamy ciemnego koloru. Przed nałożeniem samoopalacza cera musi być idealnie gładka, a peeling najlepiej wykonać kilka godzin przed aplikacją produktu brązującego. Produkt aplikujemy na nawilżoną, suchą skórę twarzy najlepiej przy pomocy gąbeczki lub pędzla kabuki do podkładu.
Przed aplikacją samoopalacza dokładnie zwiąż włosy, aby na czole nie pozostawały żadne włoski (w ich miejscu mogłyby powstać później białe plamy). Niezwykle ważne jest również zabezpieczenie linii włosów oraz brwi, aby nie pojawiły się w tych miejscach nieestetyczne zacieki. Po nałożeniu samoopalacza szybko zetrzyj produkt z tych miejsc delikatną chusteczką, żeby nie powstała ostra linia pomiędzy nową opalenizną a twoją skórą. Samoopalacz zazwyczaj należy zmyć po kilku godzinach, a po całym zabiegu warto jeszcze raz wykonać delikatny peeling enzymatyczny, który pomoże wyrównać koloryt cery. Zestawienie najlepszych samoopalaczy do twarzy znajdziecie w naszej galerii.
Zobacz także
Recenzje 292
- Od najwyższej oceny
- Od najniższej oceny
- Sortowanie domyślne
- Od najstarszych
Dodanych produktów: 425
Napisanych recenzji: 363
1 / 5
25 marca 2020, o 22:31
Nie kupi ponownie
Używa produktu od: rok lub dłużej
Wykorzystała: kilka opakowań
Kupiony w: Drogeria Rossmann
Bursztynowy zapychacz
Kiedy widzę ten krem przypominają mi się czasy gimnazjum (czyli jakieś 15 lat temu), wtedy namiętnie go stosowałam. Mam jasną karnację, będąc nastolatką za wszelką cenę chciałam być ciemniejsza i wynajdywałam właśnie takie różne dziwne rozwiązania.
Pamiętam, że przebrnęłam przez niezliczone ilości tego kremu. Ostatnio miałam okazję na chwilę znów do niego wrócić i czuję, że muszę napisać na jego temat kilka słów. Zwłaszcza, że - moim zdaniem - formuła się praktycznie nie zmieniła.
Krem jest taniusieńki - będąc nastolatką to kryterium było dla mnie jednym z ważniejszych :D Kosztuje tylko 10 zeta za 50 ml - z powodzeniem starczy nam na około 2-3 miesiące regularnego stosowania. Mając te naście lat najczęściej używałam go na noc, na dzień był i dalej jest dla mnie za tłusty. W moim przypadku absolutnie nie nadaje się jako krem pod makijaż. Znam swoją skórę i wiem, że zaraz by mi się wszystko zważyło, zrolowało i zjechało z twarzy. Po takim nocnym "relaksie" z tym kremem rano budzimy się niczym po wakacjach w Sopocie :D Buzia muśnięta słońcem, szkoda tylko, że ono jakieś takie pomarańczowe i nierównomierne. Jeśli już komuś sprawdzi się ten krem - przed aplikacją polecam koniecznie zrobić sobie peeling - wtedy może unikniemy plam.
Krem ma dziwny zapach, pachnie takim niby bursztynem pomieszanym z samoopalaczem, generalnie ciężko go określić.
Krem znajduje się w słoiczku , pomijam już fakt mało higienicznego wydobywania produktu (hello, 10 zł!), ale nie mogę pominąć jednej rzeczy, a mianowicie tego, jak nieestetycznie ten kosmetyk się utlenia. Po kilku aplikacjach na brzegach opakowania tworzy się brązowy nalot, który świadczy o tym, że produkt w tym miejscu wszedł w reakcję z tlenem i się utlenił. Kiedyś nie zwracałam na to uwagi, teraz skutecznie zniechęca mnie to do dalszego korzystania.
BodyBoom, Bronze, Mgiełka brązująca do twarzy i ciała "Złocista bogini"
Mgiełka brązująca do twarzy i ciała "Złocista Bogini" od BodyBoom to produkt dający efekt naturalnie opalonej skóry. Nie robi smug i plam. Zmywa się wraz ze złuszczaniem naskórka. Efekt długo się utrzymuje, daje się stopniować. Ma działanie odświeżające, regeneruje i poprawia kondycję skóry. Nawilża skórę i chroni ją przed działaniem czynników zewnętrznych. Zawiera aż 97 proc. składników naturalnego pochodzenia. W KWC ma ocenę 4,7/5.
Po kilku godzinach od nałożenia, na mojej naturalnie bardzo jasnej karnacji daje równomierny efekt skóry lekko muśniętej słońcem. Nie przesusza, nie zostawia dyskomfortu na ciele. Po kilku aplikacjach możemy osiągnąć ładną, naturalną opaleniznę. Zmywa się równomiernie nie pozostawiając plam, nie wymaga użycia peelingu. Nie testowałam go jednak na twarzy ze względu na skłonność do wyprysków, niewykluczone jednak, że być może jeszcze się na to odważę
U nas zapłacisz kartą