Krem brązujący do twarzy Ziaja - Tajemnica Promiennej Skóry
Recenzje 292
- Od najwyższej oceny
- Od najniższej oceny
- Sortowanie domyślne
- Od najstarszych
Dodanych produktów: 425
Napisanych recenzji: 363
1 / 5
25 marca 2020, o 22:31
Nie kupi ponownie
Używa produktu od: rok lub dłużej
Wykorzystała: kilka opakowań
Kupiony w: Drogeria Rossmann
Bursztynowy zapychacz
Kiedy widzę ten krem przypominają mi się czasy gimnazjum (czyli jakieś 15 lat temu), wtedy namiętnie go stosowałam. Mam jasną karnację, będąc nastolatką za wszelką cenę chciałam być ciemniejsza i wynajdywałam właśnie takie różne dziwne rozwiązania.
Pamiętam, że przebrnęłam przez niezliczone ilości tego kremu. Ostatnio miałam okazję na chwilę znów do niego wrócić i czuję, że muszę napisać na jego temat kilka słów. Zwłaszcza, że - moim zdaniem - formuła się praktycznie nie zmieniła.
Krem jest taniusieńki - będąc nastolatką to kryterium było dla mnie jednym z ważniejszych :D Kosztuje tylko 10 zeta za 50 ml - z powodzeniem starczy nam na około 2-3 miesiące regularnego stosowania. Mając te naście lat najczęściej używałam go na noc, na dzień był i dalej jest dla mnie za tłusty. W moim przypadku absolutnie nie nadaje się jako krem pod makijaż. Znam swoją skórę i wiem, że zaraz by mi się wszystko zważyło, zrolowało i zjechało z twarzy. Po takim nocnym "relaksie" z tym kremem rano budzimy się niczym po wakacjach w Sopocie :D Buzia muśnięta słońcem, szkoda tylko, że ono jakieś takie pomarańczowe i nierównomierne. Jeśli już komuś sprawdzi się ten krem - przed aplikacją polecam koniecznie zrobić sobie peeling - wtedy może unikniemy plam.
Krem ma dziwny zapach, pachnie takim niby bursztynem pomieszanym z samoopalaczem, generalnie ciężko go określić.
Krem znajduje się w słoiczku , pomijam już fakt mało higienicznego wydobywania produktu (hello, 10 zł!), ale nie mogę pominąć jednej rzeczy, a mianowicie tego, jak nieestetycznie ten kosmetyk się utlenia. Po kilku aplikacjach na brzegach opakowania tworzy się brązowy nalot, który świadczy o tym, że produkt w tym miejscu wszedł w reakcję z tlenem i się utlenił. Kiedyś nie zwracałam na to uwagi, teraz skutecznie zniechęca mnie to do dalszego korzystania.
Balsam brązujący w ciąży
Czy można używać balsam brązujący w ciąży? składniki odpowiedzialne za nadawanie skórze opalenizny, nie wchodzą w reakcję ani z krwią kobiety, ani z narządami wewnętrznymi.
Balsam jedynie pokrywa skórę, wnikając co najwyżej w warstwę rogową naskórka, nie ma więc raczej ryzyka występowania komplikacji ze względu na stosowanie balsamu.
Jeśli chodzi o balsam brazujący w ciąży, to może przeszkadzać jedynie jego mało przyjemny zapach, szczególnie w przypadku wyostrzonego zmysłu zapachu kobiety będącej w ciąży.
Są na szczęście są balsamy, które w odróżnieniu do samoopalaczy, mają całkiem przyjemny zapach, wystarczy przejrzeć powyższy ranking, by znaleźć taki właśnie produkt.
Najlepszy krem brązujący do twarzy, który daje efekt wakacyjnej opalenizny bez smug. TOP 5 naszej Redakcji
Krem brązujący do twarzy nie tylko nadaje skórze efektu naturalnej opalenizny jak po wakacjach. Ma również działanie pielęgnacyjne, nawilża, odżywia cerę i dodaje jej blasku. Sprawdź najlepsze produkty, które są bezsprzecznymi hitami naszej redakcji. Pierwsze efekty są widoczne już po kilku godzinach od aplikacji!
Kremy brązujące do twarzy, które znajdziesz w zestawieniu, to drogeryjne hity z różnych półek cenowych przetestowane przez naszą redakcję. Nie są to typowe samoopalacze, a pielęgnujące kosmetyki, które stopniowo opalają skórę. Mają dużo lżejszą konsystencję, niż klasyczne balsamy brązujące do ciała, dzięki czemu nie zapychają cery, ale fenomenalnie ją nawilżają.
Balsam brązujący efekty
Trwałe efekty stosowania balsamu brązującego nie przychodzą z dnia na dzień, najczęściej (w zależności od marki i rodzaju balsamu), efekty pojawiają się stopniowo na przełomie kilku dni.
Owszem, już po pierwszym posmarowaniu skóry balsamem brązującym, skóra delikatnie zmieni odcień, jednak aby uzyskać pełne efekty i jakąś trwałość opalenizny, należy skórę smarować co najmniej kilka razy. Jeśli natomiast zależy Ci na szybkich efektach opalenizny, lepiej zastosować typowy do takich zadań samoopalacz!
Wg mnie balsamy brązujące mają przewagę nad samoopalaczami, bo:
- powodują mniejsze ryzyko wystąpienia smug i zacieków,
- stosując łagodny balsam brązujący, nie przesadzisz z odcieniem opalenizny (pomarańczowa opalenizna),
- stopniowe, nie rzucające się w oczy znajomych i przyjaciół nabieranie opalenizny.
U nas zapłacisz kartą