Wyjątkowy krem chlebowy do twarzy - Tajemnica zdrowej i promiennej skóry
Głęboko nawilżający krem do twarzy La Roche Posay
La Roche Posay Toleriane Sensitive to produkt zawierający regenerujące barierę skórną ceramidy. Przeznaczony jest do cery wrażliwej, zaczerwienionej i suchej. Zwalcza uczucie swędzenia wynikające z odwodnienia cery. Krem nawilżający dzięki bogatej formule wzmacnia naturalne funkcje skóry. W jego składzie znajdują się także nawilżająca gliceryna i intensywnie kojąca witamina B3. Wyróżniającym kosmetyki La Roche Posay składnikiem jest woda termalna, która łagodzi cerę i niemalże natychmiast niweluje zaczerwienienia.
Uwielbiam ten krem. Jest delikatny dla skóry, łagodzi zaczerwienia i szybko się wchłania. Jednocześnie daje natychmiastowy efekt nawilżenia. Jest idealną bazą jako podstawowy kosmetyk nawilżający. Nie zapycha i nie sprzyja nowym niedoskonałościom. Jeśli trafię na fajną promocję, na pewno go kupię
Najlepsze polskie hydrolaty: LaLe i Natura Receptura
Te z Was, które czytają bloga już od jakiegoś czasu z pewnością wiedzą, że mam bzika na punkcie serów, olejów i no właśnie, hydrolatów. To hydrolaty królują u mnie jako tonizatory po oczyszczeniu cery. Polskie marki mogą pochwalić się naprawdę solidnymi, czystymi hydrolatami bez dodatków.
Hydrolaty od LaLe
Cena: między 25 a 27 zł / 100 ml, kupuję TUTAJ
Hydrolaty od Natura Receptura
Drugim moim wyborem są hydrolaty z Natura Receptura. Mniejsze, ale nadal solidne, szklane, ciemne opakowania, wygodne pompki i popularne hydrolaty. W ich ofercie są miedzy innymi hydrolat lawendowy, z rumianku rzymskiego (rewelacyjnie łagodzi skórę, również po opalaniu), z róży damasceńskiej, neroli czy kocanki. 50 ml hydrolatu od Natura Receptura kosztuje około 13 zł. Obecnie hydrolat z rumianku i lawendy wykorzystuję nie tylko jako toniki, ale także bazę wodną do kosmetyków własnej roboty. Uwaga, te hydrolaty są mocno skoncentrowane, bardzo możliwe, że będziesz musiała je rozcieńczyć.
Cena: około 13 zł / 50 ml, szukam na CENEO
Demakijaż polskimi kosmetykami: Polny Warkocz, Vianek i Resibo
Dobry demakijaż to taki, który przy niewielkim wysiłku usunie cały (lub prawie cały) makijaż. Ja zwykle stawiam na OCM, bo dobrze dobrane pod moją cerę oleje (głównie konopny), gwarantują mi szybkie, delikatne i przede wszystkim skuteczne rozpuszczenie wszystkiego, co sama nałożyłam do twarz i tego, co na tę twarz wrzucił mi świat (mniej poetycko: tak zwany brud). Na OCM jednak trzeba mieć czas, który, umówmy się, nie zawsze mam.
Olejek do demakijażu Resibo
Nie zawsze są też chęci do mieszania olejów. Wtedy sięgam po gotową mieszankę olejów, a konkretnie olejek do demakijażu od Resibo. To gotowa mieszanka olejów: lnianego, z pestek winogron, abisyńskiego, awokado i manuka. Całość wzbogaca witamina E, która jest też naturalnym konserwantem chroniącym oleje przed utlenianiem. Do olejku dołączony jest poręczny ręczniczek, który jest zbawieniem przy OCM.
Cena: około 69 zł / 150 ml, kupuję TUTAJ
Esencja rumiankowa Polny Warkocz
Jeśli jednak wolicie „coś lżejszego” do demakijażu, polecam mój wiosenno-letni hit. Esencję rumiankową z Polnego Warkocza. Odkryłam ją stosunkowo niedawno i zdążyłam już o niej napisać na instagramie. To jeden z nieliczych płynów micelarnych, który nie podrażnił moich wrażliwych oczów. Do kompletnego zmycia makijażu twarzy potrzebuję średnio 3 wacików. Esencja bardzo dobrze zmywa także wodoodporny makijaż. Pachnie delikatnie. Idealny płyn micelarny.
Cena: około 16 zł / 100 ml, kupuję TUTAJ.
Nawilżające mleczko do demakijażu z ekstraktem z rumianku Vianek
I na koniec coś dla tych, co wolą „mleczny demakijaż”. Zwykle nie używam mleczek do demakijażu. Za wyjątkiem tego jedno. Odżywcze mleczko do demakijażu z ekstraktem z rumianku od Vianka to na tę chwilę chyba jedyne polskie mleczko, które odpowiada mi składem i działaniem. Nie zawiera PEGów, parafiny, parabenów, barwników czy silikonów. Nie podrażnia oczu, przyjemnie się rozprowadza. Nakładam dwie pompki mleczka na zwilżoną twarz i masuję. Na koniec zbieram wacikiem. Powieki, linia wodna, matowe pomadki – wszystko to znika. Mleczko pozostawia delikatny film, który oczywiście szybko znika, bo jak wiadomo, po każdym demakijażu pora na oczyszczanie.
Sprawdzone toniki polskich marek, czyli Nature Queen, BIOUP i Natural Secrets
To, że jestem „hydrolatowa” nie znaczy, że nie znam kilku świetnych toników. Zwykle, jeśli moja cera jest odwodniona sięgam właśnie po toniki. Szukam wtedy takich z kwasem hialuronowym lub mocznikiem. Mają być łagodne, kojące. A latem – przyjemnie odświeżać i chłodzik. Można znaleźć produkty spełniające te wymagania i dodatkowo wyprodukowane w kraju na Wisłą? Wiadomo, że można!
Niezwykle przyjemny i pięknie pachnący „nawilżacz” – tak najkrócej określiłabym tonik od Natural Secrets z jedwabiem i makiem. Przyjemnie nawilża i zmiękcza cerę, jednocześnie ujędrnia. Zawiera ponad 50% substancji aktywnych, woda jest tutaj tylko dodatkiem. W środku mamy dwa hydrolaty: z róży damasceńskiej i z kwiatów maku polnego, ekstrakt z żeń-szenia, jedwabiu oraz sporą dawkę kwasu hialuronowego. Cena? Za 100 ml toniku zapłacimy około 38 zł. Kupuję TUTAJ.
Tonik nawilżający Nature Queen to prawdziwy wybawca suchej i podrażnionej cery. Ukoił twarz po kwasach, uspokoił i nawodnił. W składzie znajdziemy ekstrakt z ogórka, glicerynę, pantenol, mocznik i kwas hialuronowy. Nie znajdziemy za to SLS, parabenów i innych drażniących dodatków. Cena? Około 26 zł za 150 ml. Kupuję TUTAJ.
Toniki z BIOUP kupuję regularnie od czasów poznania marki na Ekocudach, 2 lata temu. Polecam wszystkie ich kompozycje, jednak na zdecydowane wyróżnienie zasługuje tonik-wybawca na upały. Tonik z miętą i lawendą latem daje mi dokładnie to, czego potrzebuję. Koi, nawilża, ale też ekstremalnie odświeża. I pięknie pachnie. Łagodzi stany zapalne, reguluje wydzielanie sebum i jest bezpieczny dla opalonej skóry. W składzie, poza hydrolatem z mięty i lawendy, są także betaina, pantenol i żel aloesowy. Cena? 100 ml toniku roślinnego organicznego od BIOUP kupicie za około 37 zł. Ja szukam okazji na CENEO.
Odmłodzenie w kilku krokach
Pielęgnacja skóry twarzy staje się prawdziwym wyzwaniem w momencie, gdy zaczynamy dostrzegać pierwsze objawy starzenia. Owszem, jest to proces w pełni naturalny i ma w sobie wiele piękna – pokazuje bowiem, co przeżyliśmy, ile wyrażamy na co dzień emocji i jak wiele doświadczeń mamy już za sobą. Wraz z upływającym czasem pojawia się w nas o wiele większa potrzeba zadbania o siebie.
Jakie naturalne kosmetyki mogą w tym pomóc? Oto kilka z naszych propozycji, które niosą za sobą skuteczność, ale i czystą przyjemność, płynącą z procesu codziennej pielęgnacji!
- Booster odmładzający – nasz liposomalny booster odmładzający MoodFluencer to niezwykle innowacyjny, a jednocześnie naturalny produkt. Pomoże nie tylko Twojej skórze, lecz także wpłynie na wyjątkowe doznania zmysłowe. Ekstrakt z fitoplanktonu morskiego przywraca bowiem równowagę sensoryczną skóry, wyciszając ją i dbając o harmonię jej mikrobiomu. A co z działaniem odmładzającym? Jedną z właściwości boostera jest ograniczanie skurczy mimicznych, co znacznie spowalnia powstawanie tego typu zmian. Wszystko dzięki zamkniętej w liposomach adenozynie, która dodatkowo pomaga stymulować produkcję nowego kolagenu, a ten – jak wiadomo – jest najważniejszym dla naszej skóry białkiem.
- Odmładzająca maska na noc – noc to znakomity czas na działania pielęgnacyjne. Nie trzeba używać wtedy zbyt wielu kosmetyków. Wystarczy jeden, a dobry, jak np. intensywnie odmładzająca maska Kisses From The Moon. Pomaga przywrócić skórze jej naturalny, fizjologiczny rytm dobowy, redukuje oznaki zmęczenia, poprawia architekturę skóry i działa silnie detoksykacyjnie. Pozostaw ją na całą noc i ciesz się regeneracją, wygładzeniem oraz ujędrnieniem, jakiego wcześniej nie znałaś!
- Maska błyskawicznie upiększająca – szukasz silnego, a zarazem naturalnego wsparcia i odmłodzenia? Nasza innowacyjna maska Pump Up The Beauty! nie tylko sprosta tym wymaganiom, lecz także dodatkowo Cię zaskoczy! Ma bowiem w swoim składzie m.in. australijski ekstrakt z nektaru kwiatu Kangaroo Paw, który wykazuje intensywne właściwości przeciwzmarszczkowe, liftingujące i odmładza strukturę skóry. Stymuluje m.in. produkcję włókien elastyny i pro-kolagenu typu 1, które stanowią naturalną podporę dla skóry, zmniejszając ryzyko jej opadania, wiotkości, utraty elastyczności. Warto stosować ją niczym klasyczne naturalne maseczki na twarz, wmasowując i pozostawiając do wchłonięcia. Aplikując tego typu maseczkę na twarz 2-3 razy w tygodniu, budujesz nową jakość swojej cery.
U nas zapłacisz kartą