Opinie na temat kremu do twarzy Kingi Rusin
Recenzje 6
- Od najwyższej oceny
- Od najniższej oceny
- Sortowanie domyślne
- Od najstarszych
Dodanych produktów: 396
Napisanych recenzji: 519
5 / 5 HIT!
22 października 2021, o 22:42
Używa produktu od: miesiąc
Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania
Kupiony w: Inna drogeria
Najlepszy jakiego dotąd używałam
Kremów BB zamiast tradycyjnych podkładów używam od dawna. Od dawna miałam też ochotę sięgnąć po krem BB Pat & Rub, z Linii Face, bo podobał mi się jego naturalny skład, co w kosmetykach cenię. W końcu zrealizowałam swój plan. Czy to był dobry wybór?
Opakowanie, konsystencja produktu i zapach
Krem pachnie naturalnie i delikatnie. W moim odczuciu jest to zapach migdałowo-waniliowy, ale nieprzytłaczający. Baczną uwagę zwracam zawsze na zapachy produktów i muszę przyznać, że nie mam się tu do czego przyczepić. Zapach jest po prostu przyjazny dla nosa i dla otoczenia. Kosmetyk ma dość gęstą, kremową konsystencję, nie jest lejący i nie spływa z twarzy.
Długo zastanawiałam się nad wyborem koloru i szczerze mówiąc obawiałam się nieco średniego beżu BB2, który w końcu wybrałam dla mojej jasnej cery, bo BB1 wydawał mi się mimo wszystko zbyt jasny. Po kilku tygodniach stosowania, gdy nauczyłam się już dozować recenzowany produkt jego kolor nie wydaje mi się już zbyt ciemny. Choć, gdy go pierwszy raz zobaczyłam miałam mieszane uczucia – wydał mi się zdecydowanie zbyt ciemny i zbyt żółtawy. Wszystko jednak zależy od tego ile się go nakłada. A poza tym, krem jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dopasowuje się do mojego naturalnego koloru skóry, czego wcześniej nie wiedziałam.
Wrażenia z użytkowania
Solidnie przetestowałam ten produkt, aby się przekonać, z jakimi kosmetykami pielęgnacyjnymi będzie najlepiej współpracował. Mam cerę mieszaną, dojrzałą, drobne piegi, które są jednak dość widoczne, szczególnie po lecie oraz kilka ciemniejszych przebarwień. Od kremu BB oczekuję, że będzie lżejszy od podkładu, że nie będzie tworzył na twarzy maski i że po aplikacji będę wyglądała naturalnie. Nie zależy mi na tym, aby zakryć moją własną twarz:). Początkowo jednak używałam recenzowanego kremu zbyt dużo, czyli jedną pompkę. Tak jak dotąd w przypadku innych kremów BB, jakie stosowałam. Szybko zrozumiałam jednak, że nie tędy droga. Przy jednej pompce krem marki Pat & Rub wyglądał na moje twarzy zbyt ciemno, choć nie tragicznie. Teraz używam mniej niż pół pompki! I wyglądam bardzo naturalnie.
Kultowy samoopalacz w piance
Opalenizna jak po powrocie z wakacji? Taki efekt pozostawi na skórze ten kultowy samoopalacz w piance od St. Moriz. Produkt jest niestety słabo dostępny, ale z pewnością warto się za nim rozejrzeć. Ma formę lekkiego musu i dostępny jest w dwóch wersjach: medium i dark. Równomierne rozprowadzenie go jest bardzo proste, zwłaszcza jeśli użyjesz rękawicy do samoopalacza.
Samoopalacz zgromadził w bazie KWC 86 opinii i uzyskał mocne 4,2/5. Dla 32 Wizażanek okazał się on kosmetycznym hitem, a 73% recenzentek zadeklarowało chęć ponownego zakupu. O tym samoopalaczu w piance piszą, że jest idealną opcją dla bladziochów, a zawarte w nim składniki nadają skórze bardzo naturalnie wyglądający odcień.
Nie wierzyłam, że będzie aż taki super. Przeczytałam sporo opinii na ten produkt, spróbowałam i cieszę się, że sama mogę wystawić pozytywną opinię. Naturalnie jestem blada, a ten produkt mi spełnił marzenia o całorocznym zdrowszym wyglądzie mojej skory. Aplikacja jest z rękawiczką do samoopalacza bardzo prosta. Polecam się smarować tylko za dziennego światła
Samoopalacz do twarzy i ciała w kroplach
Zarówno do twarzy, jak i ciała świetnie sprawdzą się samoopalające krople Dax Sun. Dopiero od niedawna firmy kosmetyczne zaczęły oferować samoopalacze tego typu, ale nie da się ukryć, że stały się prawdziwym hitem. Ich stosowanie jest bardzo proste: wystarczy dodać krople do ulubionego balsamu czy kremu. Efekt przyciemnienia skóry można więc stopniować, zwiększając lub zmniejszając proporcje między kroplami a kosmetykiem, z którym je mieszasz.
Swoimi wrażeniami ze stosowania kropelek samoopalających podzieliło się 12 Wizażanek i nie da się ukryć, że bardzo przypadły im do gustu. Kosmetyk zdobył ocenę 4,4/5. W opiniach piszą, że dodają kilka kropli do kremu, wklepują w twarz i rano budzą się z piękną opalenizną.
To moje ulubione kropelki brązujące. Nie są drogie, bardzo wydajne, nadają skórze bardzo ładny brązowy odcień. Można budować kolor. Trzymają się kilka dni. Nie zapchały mnie. Mają ładne estetyczne opakowanie
Cechy produktu
Właściwości nawilżające, ochronne, ujednolicające, rozświetlające- Aluminum Hydroxide,
- Aqua,
- Aroma,
- Bentonite,
- Benzyl Alcohol,
- Betaine,
- CI 77491,
- CI 77492,
- CI 77499,
- CI 77891,
- Caprylic/Capric Triglyceride,
- Cetearyl Alcohol,
- Cetearyl Glucoside,
- Chlorella Vulgaris Extract,
- Galactoarabinan,
- Glycerin,
- Hydrated Silica,
- Isoamyl Laurate,
- Lactic Acid,
- Magnesium Chloride,
- Maris Sal,
- Microcrystalline Cellulose,
- Parfum,
- Salicylic Acid,
- Sesamum Indicum Oil,
- Sorbic Acid,
- Squalane,
- Stearic Acid,
- Titanium Dioxide,
- Tocopherol,
- Xanthan Gum,
- Zinc Oxide
Aqua, Isoamyl Laurate, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Titanium Dioxide, Oryza Sativa Bran Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Glycerin, Squalane, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Betaine, Palmitic/Stearic Acid, Parfum, Galactoarabinan, Ectoin, Butyrospermum Parkii Butter Extract, Benzyl Alcohol, Microcrystalline Cellulose, Xanthan Gum, Lactic Acid, Bentonite, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Tocopherol, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Glyceryl Isostearate, Polyhydroxystearic Acid, Olive Oil Decyl Esters, Citric Acid, Hydrated Silica, Chlorella Vulgaris Extract, Maris Sal, Salicylic Acid, Sorbic Acid, Sodium Phytate, CI 77492, CI 77491, CI 77499, Sodium Dilauramidoglutamide Lysine, Magnesium Chloride, Aluminum Hydroxide, Linalool.
Ujędrniający balsam samoopalający
Wymaganiom zarówno jasnej, jak i ciemnej karnacji sprosta ujędrniający żel-balsam samoopalający Eveline. Skóra zyskuje piękny odcień już po godzinie od nałożenia. Na uwagę zasługuje też bogaty skład, dzięki któremu balsam dodatkowo nawilża i ujędrnia. Na liście znajdują się m.in. masło shea, masło kakaowe, kofeina, niacynamid czy ekstrakt z owoców pomarańczy. Jest więc kosmetykiem 2 w 1, w dodatku wegańskim.
Samoopalacz ten bardzo polubiły Wizażanki. W bazie KWC ma 119 opinii i wysoką ocenę, bo 4,5/5. 78% z recenzentek ma w planach zakup kolejnego opakowania. Potwierdzają, że balsam nadaje piękny brązowy odcień bez smug i przebarwień, w dodatku przyjemnie pachnie.
Daje efekt równomiernej, pięknej opalenizny i wygładzonej, jędrnej skóry. (. ) Ma karmelowo-kawowy kolor i ładny słodki zapach, który jest znacznie przyjemniejszy od wielu samoopalaczy, których miałam okazję używać. Mam wrażenie, że już podczas aplikacji delikatnie zabarwia skórę, nadając jej zdrowy wygląd. (. ) Dobrze się rozsmarowuje i dość szybko wchłania. Skóra staje się stopniowo coraz bardziej brązowa. Ciało jest gładkie i jędrne. Czego chcieć więcej? Opalenizna nie jest mocna, ale ja właśnie to w tym balsamie lubię. Kiedy używam produkt regularnie, cieszę się efektem zdrowej, skóry muśniętej słońcem
Zobacz także
U nas zapłacisz kartą