Krem do twarzy na zimę - Kluczowy element pielęgnacji pod makijaż
Najlepsze kremy na mrozy i niepogodę. Przepis na domowy krem na zimę
Ach ten grudzień! Zakupowe szaleństwo i wisząca w powietrzu zima… Razem z wciąganiem na siebie kolejnych warstw cieplutkich ubrań, powinnyśmy zadbać także nieco inaczej o cerę. Jakie ma potrzeby zimą? Czy istnieje idealny krem na mrozy i zimę? Co powinien w sobie mieć, aby dobre chronić twarz?
Ręka do góry, komu rodzice i dziadkowie smarowali za malucha buźkę przed wyjściem „na sanki” kremem Nivea lub Bambino? I chociaż te kremy nie są idealnym wyborem na zimę (naprawdę średnie składy, nie kupujecie ich, podam Wam dzisiaj lepsze produkty), to jednak w podstawówce niespecjalnie pamiętam suchy nos, popękane płatki uszu czy spierzchnięte usta. Czy faktycznie takie tłuściochy są konieczne zimą? Właściwie po co i w jaki sposób je stosować? Mam nadzieję, że w dzisiejszym wpisie uda mi się odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości dotyczące kremów na mróz i zimę. Zaczniemy od samego początku, czyli:
Czy potrzebujesz „specjalnego” kremu na zimę?
Tak, ale musisz ten krem wybrać świadomie, aby odpowiedzieć na potrzeby cery i pomóc jej w trudnych warunkach. Nie jest prawdą, że możesz stosować ten sam krem przez cały rok. To tak, jakbyś cały rok chciała chodzić w tych samych ubraniach. Krem, balsam do ciała, właściwie cała pielęgnacją, jaką się paćkamy, musi być dostosowana nie tylko do potrzeb skóry, ale także do panujących warunków atmosferycznych. Stosowanie lekkiego, „letniego” kremu skończy się wysuszeniem cery, nieestetycznymi skórkami, których nie ukryjesz pod najdroższym i najlepszym podkładem. A w skrajnych przypadkach zwyczajnie powstaną bolesne rany, które mróz będzie z każdym dniem pogłębiać.
Tak, kremy oznaczane przez producentów jako te na mrozy, zimę i tak dalej, bardzo często kompletnie się do tego nie nadają. Jestem wyznawczynią dość radykalnej teorii, która mówi, że kremy na zimę nie powinny zawierać w swoim składzie wody. I wcale nie chodzi tu o mit, że woda w kosmetykach zimowych powoduje „zamarzanie skóry”. Woda wyparowuje z produktu w ciągu kilkudziesięciu sekund… Jeśli nie zamierzasz upaćkać się kremem i puścić się w ciągu 10 minut na mróz – nic złego się nie stanie. No, chyba że masz cerę dość wrażliwą na niską temperaturą lub zwyczajnie suchą. Wtedy kremy na bazie wody zimą mogą powodować nieprzyjemne uczucie ściągnięcia skóry.
Dlaczego więc uważam, że jak już kupować krem na zimę to bez wody w składzie? Bo inaczej jest to strata pieniędzy. Nie potrzebujesz kremu na dzień i kremu na mróz, jeśli jeden i drugi ma w sobie wodę. To, czego potrzebujesz, to ochrona płaszcza hydrolipidowego, ogromnej dawki regeneracji i stworzenia niewidzialnej bariery, która ochroni cerę przed mrozem. Jeśli jednak chcesz kupić „krem na zimę”, ale boisz się „ciężkich bezwodnych kremów”, zaopatrz się w produkt, który zastąpi ci „całoroczny krem na dzień” i będzie zawierał mnóstwo substancji odżywczych, regenerujących. Jakich? O tym przeczytasz w dalszej części wpisu.
NADCHODZĄ ZIMNE DNI. DLACZEGO SKÓRA NIE LUBI ZIMY?
Zima to specyficzna pora roku – przez jednych wyczekiwana, przez drugich nielubiana i kojarzona tylko z nieprzyjemnym chłodem w oczekiwaniu na wiosnę. Bezwzględnie, czy zimę kochasz, czy nie, nasza cera zdecydowanie z zimą się nie lubi. Pewnie przez fakt posiadania przez skórę większej ilości receptorów zimna niż ciepła. Kiedy temperatura spada, potrzebujemy konkretnego odżywienia i uzupełnienia brakujących składników płaszcza hydro-lipidowego aby zachować elastyczność i zdrowy wygląd cery.
Zanim przejdziemy do konkretów, zobacz, jakie wyzwania rzuca nam zima:
- Zmieniająca się pogoda – śnieg, nieprzyjemny wiatr, a nawet zdradliwe zimowe słońce. Nasza skóra od razu reaguje gorszym wyglądem.
- Różnica temperatur na zewnątrz w porównaniu z temperaturą w pomieszczeniach – ekstrema prowadzą do przesuszeń cery.
- Przemarznięcia. Rekompensujemy je gorącym prysznicem. Jeśli w porę nie nawilżymy skóry po wyjściu spod prysznica, będzie ona odwodniona i napięta.
To, co składa się na przesuszenia, przekłada się na nieprzyjemne mikrouszkodzenia, egzemy, czy uczucie napiętej skóry. A przecież każda z nas, niezależnie od pory roku, chce, aby cera wyglądała zdrowo i była promienista. W końcu to wizytówka każdej kobiety! Spokojnie, spieszymy z pomocą – dziś dowiesz się, jak dobrać krem ochronny do twarzy na zimę – w odpowiedzi na potrzeby Twojego typu cery.
Najczęściej działamy intuicyjnie – w lecie wybieramy lekkie kremy, a zimą te, które mają bogatsze konsystencje i odżywcze składniki aktywne. Każdy nawilżający krem do twarzy Organique jest na bazie naturalnych olejów roślinnych. Idealnie więc nadaje się na zimowe wyzwania i walkę z niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi.
U nas zapłacisz kartą