"Krem do twarzy - Opalanie bez tajemnic!"
Krem po opalaniu do twarzy i ciała
Garnier, Ambre Solaire, After Sun Soothing Hydrating Lotion to krem po opalaniu, który sprawdzi się zarówno do stosowania na ciało, jak i na twarz. Ma konsystencję lekkiego mleczka, które szybko się wchłania i daje przyjemne uczucie ochłodzenia i ukojenia. Za jego działanie odpowiedzialna jest formuła wzbogacona o wyciąg z aloesu. Krem pozostawia skórę nawilżoną nawet na 24 godziny. Odświeża, zmniejsza podrażnienie i zaczerwienienie skóry. Nie zapycha, nie klei się i jest bardzo wydajny. Z łatwością kupimy go niemal w każdej drogerii za około 24 zł. Wizażanki lubią stosować go nie tylko po opalaniu, ale i po depilacji.
Balsam po opalaniu od Garnier idealnie ratuje spieczona skórę. Dzięki swojej konsystencji łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania nie pozostawiając przy tym lepkiej skóry. Super nawilża, daje ukojenie i poczucie chłodu
Prawdy i mity o opalaniu
Opalanie zmniejsza trądzik.
Nieprawda. Owszem, może chwilowo poprawić wygląd skóry, jednak wysuszone słońcem gruczoły łojowe otrzymują po chwili sygnał, że trzeba uzupełnić braki i zaczynają produkować większą ilość sebum. Dlatego zwykle u osób z trądzikiem latem poprawia się stan skóry, po czym jesienią dochodzi do nagłego zaostrzenia stanów zapalnych i łojotoku.
Solarium to sposób na bezpieczną opaleniznę.
Absolutnie nie! Lampy solaryjne emitują głównie promienie UV, a ich natężenie zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej z 1 kwietnia 2009 r. nie powinno przekraczać 0,3 W / m2 (dotyczy to jednak tylko urządzeń wyprodukowanych po tym terminie). W praktyce większość solariów przekracza tę normę – a niektóre mogą dostarczać nawet kilka razy większą dawkę promieniowania UV niż słońce w południe w okresie letnim! W 2009 r. WHO umieściło urządzenia opalające, emitujące promieniowanie UV, w najwyższej grupie ryzyka czynników kancerogennych, obok papierosów, azbestu czy substancji radioaktywnych (2).
Najwięcej szkód słońce wyrządza nam w dzieciństwie.
Tak i nie. Słońce niszczy kolagen i elastynę oraz może powodować mutacje komórek w każdym wieku. Na pewno im dłużej się na nie wystawiasz, tym kumulacja uszkodzeń jest większe. Dzieci jednak mają delikatną i cienką skórę, dlatego łatwiej u nich o bąble i rumień, a wiadomo, że 2-3-krotne poparzenie skóry w dzieciństwie zwiększa ryzyko zachorowania na czerniaka w dorosłym życiu.
Ludzie z ciemną karnacją nie muszą się chronić przed słońcem.
I tak, i nie. Melanina stanowi naturalną ochronę przed słońcem, dzięki czemu osoby z ciemną karnacją są mniej narażone na poparzenia. Promienie UVA przyspieszają jednak starzenie się ich skóry, podobnie jak w przypadku jasnej karnacji.
W mieście nie trzeba stosować kremów z filtrami.
Nieprawda. Wielu dermatologów uważa, że krem ochronny jest podstawowym kosmetykiem przeciwstarzeniowym. Może gdy siedzisz w biurze, słońce cię nie poparzy, ale przenikające przez szyby promienie UVA będą mieć negatywny wpływ na skórę. Znane są przypadki osób, które przez wiele lat pracowały zwrócone do okna zawsze jednym bokiem (np. kierowcy, nauczyciele) – i ta część ich twarzy ewidentnie postarzała się szybciej!
Krem nawilżający po opalaniu
Jeśli skóra potrzebuje dużej dawki nawilżenia po wizycie na plaży, a dodatkowo piecze, szczypie lub łuszczy się, świetnie sprawdzi się Bioderma, Photoderm, Apres Soleil. To krem po opalaniu o formule łagodnej emulsji, która ukoi nawet najbardziej wrażliwą i podrażnioną skórę. W kilka godzin zredukuje zaczerwienienie i ból, a pozostawi skórę uelastycznioną i miękką. Ma delikatny zapach i zapewnia uczucie chłodzenia tuż po aplikacji. To dermokosmetyk, za który zapłacimy w drogerii około 69 zł za wydajne, 500 ml opakowanie.
Ta emulsja już wielokrotnie sprawdziła się u mnie kiedy przesadziłem ze słońcem. Świetnie koi, łagodzi uczucie pieczenie i daje przyjemny efekt chłodzenia skóry
Krem utrwalający opaleniznę
Krem po opalaniu warto stosować nie tylko wtedy, gdy przesadziłyśmy ze słońcem. Po Dermedic, Sunbrella, Masło utrwalające opaleniznę polecamy sięgnąć za każdym razem, gdy wracamy z plaży. Skutecznie nawilży i odżywi skórę, a więc zapobiegnie jej łuszczeniu się. Dodatkowo dzięki masłu kakaowemu i składnikowi o nazwie Biotanning zintensyfikuje naturalną opaleniznę, utrwali ją i jeszcze bardziej zabrązowi nasze ciało (bez grama samoopalacza). Za ten krem utrwalający opaleniznę zapłacimy około 45 zł.
Polecam ten produkt na lato. Jest genialny. Utrwala naturalną opaleniznę i poprawia wygląd skóry. Bardzo fajnie nawilża skórę po opalaniu, regeneruje ją i odżywia. Łagodzi ewentualne spieczenia na skórze
U nas zapłacisz kartą