Recenzja kremu pod oczy Hada Labo Tokyo - Opinie i Wrażenia

Recenzje 131

  • Od najwyższej oceny
  • Od najniższej oceny
  • Sortowanie domyślne
  • Od najstarszych

Dodanych produktów: 0

Napisanych recenzji: 52

5 / 5

8 lipca 2024, o 10:23

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Kupiony w: Otrzymałam w ramach testowania na Wizaz.pl

Super produkt

Zamknięty w smukłym, wysokim opakowaniu z pompką. Pozwala na dozowanie odpowiedniej ilości produktu. Bez zapachu. Nałożony na skórę koi ją, nawilża i rozświetla. Świetny produkt na codzień. Ja używałam go akurat na wyjezdzie i jestem zaskoczona pozytywnie.

Dodanych produktów: 27

Napisanych recenzji: 484

5 / 5

5 lipca 2024, o 21:31

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Kupiony w: Drogeria Rossmann

Japonki umieją w kosmetyki

Nie dziwota, że jest to kosmetyk numer jeden w krajach azjatyckich. Podczas moich wizyt w tych krajach samej dało się zauważyć jak ważna jest to marka i jak bardzo służy azjatyckim cerom. Cieszę się zatem, że w europie jest dostępna i służy nam tak jak dobry kosmetyk powinien.

Hydrator, czyli coś pomiędzy serum a emulsją nawilżającą, okazał się hitem i zbawieniem w mojej codziennej rutynie pielęgnacyjnej. Obecnie moja wybredna skóra potrzebuje ogromu nawilżenia i "obudzenia" się po ciężkich nocach z niemowlakiem. Postawiłam na ten kosmetyk gdyż przypomniałam sobie jak ważną rolę pełnił w azjatyckich krokach pielęgnacyjnych. Pomógł on i mnie przywracając mojej skórze harmonię pielęgnacyjną.

Kosmetyk staje się kultowy z racji na swoją wydajność, nieskończenie duże opakowanie, dobrą pompkę oraz formułę która potrafi współgrać z każdym typem cery. Przezroczysty kosmetyk jest bardzo wydajny a skóra wręcz go "wpija". Po aplikacji nie trzeba nawet dalszych kroków pielęgnacyjnych więc jest to lotion dla niewymagających i nie lubiących wielu kroków pielęgnacyjnych osób. Jeśli skusimy się na nałożenie dalszej pielęgnacji to możemy mieć pewność, że skóra będzie pięknie nawilżona i przyjmie z wdzięcznością kolejne składniki aktywne.

Hada Labo Tokyo, Moisturizing Facial Sheet Mask, głęboko nawilżająca maska na tkaninie (Made in Japan)

Ostatnim produktem, o którym chcę wspomnieć jest maska w płachcie. Przyznam, że ten produkt pierwotnie zainteresował mnie najbardziej i gdybym miała sama kupować kosmetyki Hada Labo to najprawdopodobniej zaczęłabym zachowawczo właśnie od maseczki w płachcie,) Maska wydawała mi się po prostu produktem najniższego ryzyka,) Maska ma postać białej płachty. Płachta była dla mnie trochę za duża, ale każda jest na mnie za duża, więc już nie zwracam na to uwagi. Producent poleca pozostawić maskę na skórze na 15 min, a następnie zdjąć. Nie będzie chyba zaskoczeniem, że maska bardzo dobrze nawilżyła moją twarz. Po jej zdjęciu i wklepaniu pozostałości serum nie nakładałam na twarz już nic więcej, a rzadko mi się to zdarza,) Myślę, że jeszcze kiedyś wpadnie do mojego koszyka. Nie będę też miała żadnych oporów przed wypróbowaniem maski z serii Red. Ciekawi mnie też maska w słoiczku Hada Labo 3D Lifting Mask Shape-Memory Gel. Dajcie znać czy jej próbowałyście?

Według mnie kosmetyki Hada Labo to przede wszystkim bardzo dobre nawilżacze, posiadające lekkie (choć trochę lepkie) i bezzapachowe formuły. Dla mnie cały ten spór toczący wokół tych kosmetyków to niestety klasyczny przykład „gównoburzy”, czyli bezpodstawnego szumu z G powodu,) Gdyby jeszcze producent obiecywał gruszki na wierzbie, spektakularne efekty i odmłodzenie o 10lat to może byłoby o co się tak zaciekle spierać… Ale oni (pomijając rzekomo wypełniający krem) obiecują przede wszystkim nawilżenie i odżywienie. I dokładnie to zapewniają… Przynajmniej w moim przypadku. Bardzo dobrze spisują się również po zabiegach na twarz, więc chyba rzeczywiście mają coś z dermokosmetyków. Oczywiście każdy ma prawo do innego spojrzenia na tę kwestię i w żadnym wypadku nie zmuszam do zakupów, ponieważ każdy musi być przede wszystkim w zgodzie z samym sobą,) Moje podejście jest jednak takie i nawet skłonna jestem w przyszłości kupić inne kosmetyki tej marki za własny pieniążek,) Mam ochotę na 3D Lifting Mask Shape-Memory Gel oraz maskę w płacie z linii czerwonej,) Mimo, że nie mam oporów przed zagranicznymi zakupami i zamawianiem z Ebaya to dobra dostępność (w Rossmannie) jest dla mnie dużym atutem,)

Hada Labo Tokyo – o kosmetykach i kontrowersjach,)

„Japońska bestsellerowa marka Hada Labo Tokyo TM powstała w zgodzie z japońską filozofią piękna, która opiera się na przekonaniu, że działanie kosmetyków powinno odbywać się w pełnej harmonii ze skórą. Dlatego ich zadaniem jest przywrócenie skórze jej kluczowego składnika – kwasu hialuronowego, którego zawartość maleje wraz z wiekiem. Kosmetyki Hada Labo Tokyo TM są bogate w Super Hyaluronic Acid TM - ekskluzywne połączenie kilku rodzajów kwasu hialuronowego. Zapewniają głębokie, wielopoziomowe nawilżenie oraz LOCK-in-MOIST, czyli zamknięcie wilgoci wewnątrz skóry. Dzięki temu skutecznie redukują zmarszczki i przywracają cerze młodzieńczy blask i gładkość. Cechuje je japońska czystość i prostota – nie zawierają zbędnych składników, niepotrzebnie obciążających skórę.Oryginalne, niezwykle lekkie receptury kosmetyków Hada Labo są doskonałe do aplikacji w sposób, jaki czynią to Japonki, czyli warstwa na warstwę, co sprawia, że pielęgnacja skóry staje się prawdziwie japońskim rytuałem piękna. Marka Hada Labo Tokyo TM to bestseller w Japonii i na świecie. Produkty tej marki sprzedają się co niespełna 2 sekundy”.

Kosmetyki Hada Labo Tokyo są dystrybuowane przez markę Dax Cosmetics, która jest obecnie w posiadaniu japońskiego koncernu Rotho Pharmaceuitcs Group. Obecnie w drogeriach Rossmann dostępne są dwie linie – White, przeznaczona dla każdego typu skóry bez ograniczeń wieku oraz linia Red z retinolem i kolagenem dla skóry dojrzałej 40+. Ja znalazłam się w posiadaniu 5 kosmetyków z linii białej. Jakie są moje wrażenia dotyczące tych produktów?

Jak wybrać krem pod oczy? Wizaż.pl i KWC pomogą znaleźć kosmetyk idealny

Wybór odpowiedniego kremu pod oczy to klucz do sukcesu w pielęgnacji tej delikatnej części twarzy. Dobrze dobrany kosmetyk skutecznie poradzi sobie z problemami skórnymi i widocznie poprawi kondycję skóry. Jeżeli zmagasz się z cieniami i sińcami, sięgnij po rozjaśniający krem pod oczy z witaminą C. Taki produkt zadziała jak zastrzyk energii dla skóry dotkniętej oznakami zmęczenia. Jego lekka konsystencja pozwoli na łatwą aplikację. Nawet niewielka ilość produktu wystarczy, by zobaczyć różnicę.

Jeżeli twoją główną troską są zmarszczki, postaw na odmładzający krem pod oczy z właściwościami liftingującymi. Dzięki zawartości kwasu hialuronowego, kolagenu czy koenzymu Q10 taki kosmetyk spłyci linie mimiczne, rozprawi się z kurzymi łapkami i zapobiegnie powstawaniu nowych zmarszczek. Dodatkowo będzie poprawiał napięcie skóry, ujędrni ją i zregeneruje, spowalniając tym samym proces starzenia. Ważne jest również dostosowanie kremu do pory dnia – na przykład krem pod oczy na noc często ma intensywniejsze działanie regeneracyjne.

Hada Labo Tokyo, Skin-Plumping Gel, hydro-żel wypełniający skórę na dzień i na noc (Made in USA)

Krem otrzymujemy w kartonowym opakowaniu. Wewnątrz znajdziemy 50ml szklany słoiczek, który prezentuje się naprawdę przyjemnie,) Wewnątrz opakowania znajduje się dodatkowa osłonka chroniąca zawartość. Konsystencja kremu jest ultra-lekka, czego niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciach więc pominęłam ich dodanie. Jest to lekki krem-żel, coś na kształt kremu wodnego,) Trochę przypomina mi krem Mixa Hyalurogel, choć ten wydaje się być jeszcze lżejszy i bardziej żelowy,) Choć muszę przyznać, że po nałożeniu delikatnie się lepi i przez jakiś czas jest wyczuwalny na skórze.

Kosmetyk nie posiada zapachu, co osobiście mnie cieszy:) Mimo, że potrafię się zachwycić zapachem kosmetyku to jednak do tych bezzapachowych mam wielki sentyment i darzę je większym zaufaniem,) A musicie przyznać, że nie tak łatwo spotkać bezzapachowy krem na drogeryjnej półce?

Według mnie to lekka przesada bo wypełniać mogą specjalne wypełniacze takie jak kwas hialuronowy wstrzykiwany w skórę, a nie kremy,) Nie wiem więc do końca co producent miał na myśli. Może chodziło o „poczucie wypełnienia”, a nie stricte wypełnienie,) W każdym razie ja go potraktowałam jako typowy kosmetyk pielęgnacyjny i muszę przyznać, że pielęgnuje naprawdę intensywnie. Przy mojej mieszanej cerze krem naprawdę dobrze nawilża nawet zastosowany solo lub tylko na serum już bez lotionu tudzież zamiennie na lotion lub serum, a nałożony na lotion i serum* nawilża spektakularnie. Ja ten efekt nazwałam perfidnym wręcz nawilżeniem,) Myślę zatem, że w przypadku cery tłustej użycie wszystkich kroków, mimo leciutkich konsystencji może być zbyt obciążające. Przy mojej mieszanej cerze czasami odczuwałam wręcz zbyt silne nawilżenie, co jak wspomniałam dość mocno mnie zaskoczyło. Myślę, że zastosowanie wszystkich kroków razem na co dzień najlepiej sprawdzi się w przypadku cer suchych i wrażliwych, a także normalnych. Cery tłuste i mieszane mogą sobie tutaj czasem pofolgować bo nawet krem „zrobi robotę”,) Nawilżenie, które zapewnia ten krem jest w moim przypadku naprawdę długotrwałe. Dodatkowo kosmetyk wygładza i uelastycznia skórę. Dobrze nadaje się również pod makijaż lecz należy chwilę odczekać gdyż mimo swej lekkości, bezpośrednio po nałożeniu jest trochę lepki. Jedyny minus jaki zauważyłam jest taki, że po zastosowaniu na noc, rano skóra jest przetłuszczona w strefie T. Kilka razy na krem nakładałam jeszcze sleeping mask z innej firmy i to w połączeniu z kosmetykami Hada Labo było już dla mnie zbyt wiele,) A przynajmniej nie na co dzień,) Co ciekawe po jakiś dwóch tygodniach stosowania pielęgnacji HL miałam wrażenie, że te kosmetyki mnie zapychają, ponieważ wyszły mi na twarzy dwie mikro krostki (które rozdrapałam czyniąc je dużymi). Byłam już niemal pewna, że to ich sprawka, ale kiedy podobne mikro zmiany pojawiły mi się w miejscach, w których nie smarowałam się tymi kosmetykami, doszłam do wniosku, że to jednak nie od tego.

Nie mogłam ich nawet pomalować, ponieważ były zwinięte w cieniutki rulonik na szczęście moja przyjaciółka zlitowała się nade mną i podarowała mi w prezencie, później bez skrupułów kupowałam kolejne opakowania.

Czytaj dalej...

Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy SPF 50 NIVEA SUN to krem z filtrem o formule z koenzymem Q10, który zapobiega pojawieniu się zmarszczek i plam pigmentacyjnych spowodowanych promieniowaniem słonecznym.

Czytaj dalej...

Działanie pielęgnacyjne jest dobre jednak spodziewałam się mocniejszego efektu, brakło tu mi intensywnego nawilżenia, i działania napinająco - ujędrniającego, a przy mojej dojrzałej suchej cerze najbardziej mi na tym zależało.

Czytaj dalej...

Liczba, którą umieszcza się przy skrócie SPF 15, 30, 50 oznacza stosunek czasu, po jakim na skórze chronionej filtrem pojawi się podrażnienie, do czasu powstania zaczerwienienia na skórze niechronionej preparatem z filtrem.

Czytaj dalej...

Krem stosuje s przyjemnością na noc podczas kuracji retinolem, mocnym przesuszeniu oraz zimą na dzień, sprawdza się również do stosowania na dłonie i stopy - ot taki sobie niepozorny mały kremik, a jak uniwersalny Polecam wypróbować.

Czytaj dalej...