Recenzja kremu pod oczy Hada Labo Tokyo - Opinie i Wrażenia
Zobacz oferty
Więcej szczegółów i opinii
zobacz na Opineo.pl
Hada Labo Tokyo, Lotion No.1 - Super Hydrator, intensywny nawilżacz skóry (Made in USA)
Lotion został umieszczony w dość wysokim 150ml opakowaniu, wyposażonym w pompkę. Produkt jest bezbarwny i posiada ultra-lekką wodnistą konsystencję. Jest bezzapachowy. Kosmetyk wklepujemy po oczyszczeniu twarzy i nie pełni on funkcji toniku. Dla pewności zapytałam Interendo żeby się później nie okazało, że źle używam,) Był to bowiem mój absolutnie pierwszy kontakt z tego typu produktem. Muszę przyznać, że trochę się obawiałam tego produktu. Zwłaszcza, że po nim należy nałożyć jeszcze serum i krem,) Okazał się on jednak niezwykle lekki i przyjemny w stosowaniu. Wystarczy niewielką ilość rozgrzać w dłoniach, a następnie wklepać w skórę twarzy i szyi. Można stosować również w ciągu dnia na makijaż, ale szczerze mówiąc tego typu zastosowanie mnie nie przekonało,) Poza tym kosmetyki Hada Labo nawilżają tak bardzo, że nie wyobrażam sobie już czegokolwiek dokładać na makijaż,) Lotion Hada Labo jest bestsellerem marki i podobno na świecie sprzedaje się co 2 sekundy,) Przez wiele osób uważany jest jako najmocniejszy produkt z tej serii. Według mnie jest to bardzo lekki kosmetyk wygładzająco-nawilżający. Nadaje się pod makijaż, również w przypadku cery tłustej. Czasami jednak miałam wrażenie, że lotion, serum plus krem to już trochę zbyt wiele dla mojej mieszanej cery. Tak jakby zapewniały mojej skórze wręcz zbyt silne nawilżenie. Muszę przyznać, że chyba po raz pierwszy spotykam się z czymś takim,)
Hada Labo Tokyo, Skin-Plumping Gel, hydro-żel wypełniający skórę na dzień i na noc (Made in USA)
Krem otrzymujemy w kartonowym opakowaniu. Wewnątrz znajdziemy 50ml szklany słoiczek, który prezentuje się naprawdę przyjemnie,) Wewnątrz opakowania znajduje się dodatkowa osłonka chroniąca zawartość. Konsystencja kremu jest ultra-lekka, czego niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciach więc pominęłam ich dodanie. Jest to lekki krem-żel, coś na kształt kremu wodnego,) Trochę przypomina mi krem Mixa Hyalurogel, choć ten wydaje się być jeszcze lżejszy i bardziej żelowy,) Choć muszę przyznać, że po nałożeniu delikatnie się lepi i przez jakiś czas jest wyczuwalny na skórze.
Kosmetyk nie posiada zapachu, co osobiście mnie cieszy:) Mimo, że potrafię się zachwycić zapachem kosmetyku to jednak do tych bezzapachowych mam wielki sentyment i darzę je większym zaufaniem,) A musicie przyznać, że nie tak łatwo spotkać bezzapachowy krem na drogeryjnej półce?
Według mnie to lekka przesada bo wypełniać mogą specjalne wypełniacze takie jak kwas hialuronowy wstrzykiwany w skórę, a nie kremy,) Nie wiem więc do końca co producent miał na myśli. Może chodziło o „poczucie wypełnienia”, a nie stricte wypełnienie,) W każdym razie ja go potraktowałam jako typowy kosmetyk pielęgnacyjny i muszę przyznać, że pielęgnuje naprawdę intensywnie. Przy mojej mieszanej cerze krem naprawdę dobrze nawilża nawet zastosowany solo lub tylko na serum już bez lotionu tudzież zamiennie na lotion lub serum, a nałożony na lotion i serum* nawilża spektakularnie. Ja ten efekt nazwałam perfidnym wręcz nawilżeniem,) Myślę zatem, że w przypadku cery tłustej użycie wszystkich kroków, mimo leciutkich konsystencji może być zbyt obciążające. Przy mojej mieszanej cerze czasami odczuwałam wręcz zbyt silne nawilżenie, co jak wspomniałam dość mocno mnie zaskoczyło. Myślę, że zastosowanie wszystkich kroków razem na co dzień najlepiej sprawdzi się w przypadku cer suchych i wrażliwych, a także normalnych. Cery tłuste i mieszane mogą sobie tutaj czasem pofolgować bo nawet krem „zrobi robotę”,) Nawilżenie, które zapewnia ten krem jest w moim przypadku naprawdę długotrwałe. Dodatkowo kosmetyk wygładza i uelastycznia skórę. Dobrze nadaje się również pod makijaż lecz należy chwilę odczekać gdyż mimo swej lekkości, bezpośrednio po nałożeniu jest trochę lepki. Jedyny minus jaki zauważyłam jest taki, że po zastosowaniu na noc, rano skóra jest przetłuszczona w strefie T. Kilka razy na krem nakładałam jeszcze sleeping mask z innej firmy i to w połączeniu z kosmetykami Hada Labo było już dla mnie zbyt wiele,) A przynajmniej nie na co dzień,) Co ciekawe po jakiś dwóch tygodniach stosowania pielęgnacji HL miałam wrażenie, że te kosmetyki mnie zapychają, ponieważ wyszły mi na twarzy dwie mikro krostki (które rozdrapałam czyniąc je dużymi). Byłam już niemal pewna, że to ich sprawka, ale kiedy podobne mikro zmiany pojawiły mi się w miejscach, w których nie smarowałam się tymi kosmetykami, doszłam do wniosku, że to jednak nie od tego.
U nas zapłacisz kartą