"Recenzja kremu pod oczy - Czy to jest prawdziwy hit?"
NACOMI KREM POD OCZY – recenzja
Krem pod oczy Nacomi nie zawiera dodatków zapachowych, dlatego wyczuwalne są w nim tylko zastosowane składniki. Zapach jest specyficzny, ale nie jest nieprzyjemny. Ja nie zwracam na niego uwagi. Konsystencja jest bardzo przyjemna, tłustawa, ale bardzo łatwo się rozsmarowuje, szybko wchłania i zostawia delikatną warstewkę ochronną. Przy mojej wymagającej skórze używam go w większych ilościach i wtedy efekt jest naprawdę fajny. Stosowany oszczędnie niestety nie daje takich rezultatów.
Jak oceniam działanie kremu pod oczy Nacomi? Bardzo dobrze. Krem nawilża, łagodzi i delikatnie koi skórę. Jest neutralny dla oczu i nie powoduje ich podrażnienia. Używam go jako kremu na dzień i bardzo dobrze spisuje się w tej roli. Dobrze współpracuje też z kosmetykami do makijażu i generalnie nie mam powodów, żeby na niego narzekać. 🙂
NACOMI KREM POD OCZY ARGANOWY
Arganowy krem pod oczy z olejem z pestek winogron Nacomi to naturalny krem do pielęgnacji okolic oczu. Ma łagodzić podrażnienia, koić, nawilżać i dbać o zmniejszenie pierwszych zmarszczek. Główne składniki aktywne kremu pod oczy Nacomi to olej arganowy, masło shea, olej z pestek winogron, panthenol, olej kokosowy i witamina E.
Cena: ok. 25zł
Pojemność: 15ml
Arganowy krem pod oczy Nacomi umieszczono w bardzo ładnym i dobrze wykonanym, szklanym słoiczku. Pod nakrętką umieszczono dodatkowe wieczko zabezpieczające, które początkowo bardzo mnie denerwowało. Gdy opakowanie było pełne, to wieczko tak jakby się zasysało i ciężko było je ściągnąć. Miałam wielokrotnie myśli, żeby je wyrzucić i oszczędzić sobie nerwów, ale jak zużyłam część kremu, to problem zniknął. Jedynym problemem jaki został jest fakt, że ciężko wydobyć końcówkę kremu, bo wchodzi w kanty. Dzisiaj zauważyłam jednak, że chyba zmieniono jego opakowanie. Mam nadzieję, że troszkę je dopracowano.
Wygładzający krem pod oczy Lancôme Advanced Genifique Eye Cream – recenzja
Do niedawna testowałam krem pod oczy pewnej polskiej marki. Nie zachwycał mnie, dobrze nawilżał, ale to w zasadzie tyle. Stosunek jakości do ceny marny, zapach zbyt mocny, nie przedłużając - nic, co mogłabym polecić. Postawiłam sobie za cel, że kolejny tego typu produkt wybiorę rozważniej. Advanced Genifique Eye Cream wydawał się idealny - skusiły mnie obietnice producenta, który zapewniał, że krem „widocznie redukuje cienie pod oczami”. Zabrzmiało trochę jak: „sprawdź mnie”, więc właściwie nie pozostawił mi wyboru.
Jak zapewnia wspomniany producent, wygładzający krem pod oczy Lancôme Advanced Genifique Eye Cream ma wzmacniać konur oczu, eliminować cienie, drobne linie i zmarszczki, rozświetlać skórę i sprawiać, że będzie wydawała się widocznie odmłodzona. W jego składzie znajdziemy m.in. 7 pre- i probiotycznych frakcji, połączonych z kwasem hialuronowym oraz witaminę GC (pochodną witaminy C). Czy to kompozycja gwarantująca sukces, którym dla mnie jest wyraźna redukcja cieni? Wygląda na to, że tak.
Advanced Genifique Eye Cream - Wygładzający Krem Pod OczyOczekiwania wobec kremu pod oczy Advanced Genifique Eye Cream miałam spore. Zwłaszcza, że dobrze znam serum z tej samej linii, a tonik Tonique Confort to jeden z moich top produktów do codziennej pielęgnacji. Wiedziałam, że pokocham jego zapach, ale niestety nie jest to wyznacznik dobrego kremu pod oczy. Co zatem nim jest? Moim zdaniem bogata formuła, jakość nawilżania i spełnienie obietnic zamieszczonych na opakowaniu. Zacznijmy więc od początku. Formuła kremu pod oczy od Lancôme jest specyficzna w dobrym tego słowa znaczeniu. Gęsta, bogata, ultrajedwabista. Już pierwszym dotknięciu wiedziałam, że krem będzie wydajny, bo wystarczy odrobina, aby zaaplikować krem na całą okolicę oczu. Jakość nawilżania - 10/10. Krem mocno i długotrwale nawilża, co w przypadku stosowania go do wieczornej pielęgnacji jest ogromną zaletą. I w końcu - spełnianie obietnic producenta. Tak, potwierdzam - Advanced Genifique Eye Cream faktycznie sprawia, że cienie pod oczami są mniej widoczne. Już po pierwszej nocy zauważyłam, że skóra pod oczami jest bardziej rozświetlona, miększa i gładsza. Po ok. tygodniu stosowania pojawiły się natomiast pierwsze, naprawdę zadowalające efekty. Krem nieco rozjaśnił okolicę oczu, zminimalizował zasinienia, a co najważniejsze sprawił, że poczułam się komfortowo bez ukrywania cieni pod warstwą kryjącego korektora.
U nas zapłacisz kartą