Opinie na temat kremu samoopalającego do twarzy
Kultowy samoopalacz w piance
Opalenizna jak po powrocie z wakacji? Taki efekt pozostawi na skórze ten kultowy samoopalacz w piance od St. Moriz. Produkt jest niestety słabo dostępny, ale z pewnością warto się za nim rozejrzeć. Ma formę lekkiego musu i dostępny jest w dwóch wersjach: medium i dark. Równomierne rozprowadzenie go jest bardzo proste, zwłaszcza jeśli użyjesz rękawicy do samoopalacza.
Samoopalacz zgromadził w bazie KWC 86 opinii i uzyskał mocne 4,2/5. Dla 32 Wizażanek okazał się on kosmetycznym hitem, a 73% recenzentek zadeklarowało chęć ponownego zakupu. O tym samoopalaczu w piance piszą, że jest idealną opcją dla bladziochów, a zawarte w nim składniki nadają skórze bardzo naturalnie wyglądający odcień.
Nie wierzyłam, że będzie aż taki super. Przeczytałam sporo opinii na ten produkt, spróbowałam i cieszę się, że sama mogę wystawić pozytywną opinię. Naturalnie jestem blada, a ten produkt mi spełnił marzenia o całorocznym zdrowszym wyglądzie mojej skory. Aplikacja jest z rękawiczką do samoopalacza bardzo prosta. Polecam się smarować tylko za dziennego światła
Resibo, Naturalny tonik samoopalający "Have Some Tan!"
Tonik samoopalający z Resibo, "Have Some Tan" daje zdrowy i naturalny efekt opalonej skóry twarzy. Zawiera naturalne składniki pielęgnujące, m.in. wyciąg z malwy, peptydy i wyciąg z maku polnego, które dbają o dobrą kondycję cery i jej nawilżenie. Tonik pozwala uzyskać delikatny efekt złocistej opalenizny, który można stopniować. Ten tonik ma ocenę 4,7/5 w katalogu KWC.
Nie zapycha i w ogóle nie wpływa negatywnie na kondycję skóry. Nie obciąża jej, jak dla mnie jest niewyczuwalny, no ale ja mam skórę suchą i dojrzałą. Pachnie jak mrożona herbata. Uroczo, bez typowego samoopalaczowego smrodku. Po jednym użyciu twarz wygląda zdrowiej, po drugim - staje się zbrązowiona, zaś po trzecim - jest już wyraźnie opalona. Podkreślić warto, że nie jest to pomarańcza, ale ładna brązowa opalenizna
Samoopalacze: dlaczego warto?
Powodów, dla których warto raz na zawsze zapomnieć o tradycyjnym opalaniu i zacząć korzystać z samoopalaczy, jest naprawdę wiele. Szkodliwe działanie promieni słonecznych nie tylko na nasze ciało, ale również zdrowie, dla nikogo nie jest już żadną tajemnicą. Na co dzień używamy namiętnie kremów z wysokim filtrem. Dlaczego więc, kiedy przychodzi lato, tak często decydujemy się na tradycyjne opalanie?
W dzisiejszych czasach, chcąc należycie o siebie dbać, nie musimy wcale rezygnować z opalenizny. Ciekawą (i bezpieczną!) alternatywą dla wystawiania ciała na słońce jest bowiem korzystanie z samoopalaczy. I nie, nie mamy na myśli tych produktów, które X lat temu aplikowałaś na swoje ciało, a później zrozpaczona próbowałaś zmyć z niego ciemne, nierównomierne plamy (my też mamy takie doświadczenia). Współczesne produkty są bowiem w stanie zagwarantować ci efekt pięknej, równej, promiennej opalenizny – to wszystko bez tego rodzaju przykrych niespodzianek. Co więcej, taką opalenizną możesz cieszyć się przez cały rok! Poza tym samoopalacze zapewnią ci efekt przyciemnionej skóry bez udziału promieniowania ultrafioletowego. Obok wielu innych, jest to chyba ich największy plus.
U nas zapłacisz kartą