"Krem silikonowy do twarzy - sekrety gładkiej i promiennej skóry"
Fakty dotyczące kosmetyków
Jak jest z silikonami obecnymi w składzie kosmetyków w rzeczywistości? Dlaczego producenci wciąż dodają je do składów żeli, balsamów czy podkładów? Co takiego robią silikony, że pojawiają się w kolejnych odżywkach czy lakierach do włosów?
- silikony działają jedynie od zewnątrz, nie przenikają przez skórę,
- ich cząsteczki są dla skóry obojętne i nie podrażniają, stąd ich obecność również w dermokosmetykach,
- nie zapychają porów, nie wywołują powstawania zaskórników (nie wykazują działania komedogennego),
- nie zaburzają wymiany gazowej przez skórę (człowiek oddycha płucami, nie jak płaz – skórą),
- tworzą na powierzchni skóry przepuszczalny film,
- wygładzają skórę, dlatego dodaje się je do składu podkładów i kremów,
- wygładzają włosy tworząc na nich lekki film, który m.in. zapobiega elektryzowaniu się włosów,
- nie uniemożliwiają przenikania składników odżywczych do włosów.
Porównując fakty z mitami, odpowiedź na pytanie: czy silikony są tak szkodliwe, jak się je przedstawia, nasuwa się odpowiedź, że nie są. A w rzeczywistości silikony nie są toksyczne, ich dawki są bezpieczne. A gwarancją tego bezpieczeństwa jest Komitet Naukowy Komisji Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Konsumentów czy Panel Ekspertów ds. Przeglądu Składników Kosmetycznych (CIR). Co obecność silikonów zmienia w poszczególnych kosmetykach?
Dlaczego dodaje się silikony do kremów?
Silikony to substancje, które zmiękczają i wygładzają skórę, co jest odczuwalne już po jednej aplikacji produktu. To właśnie one dają tak fenomenalne rezultaty w kosmetykach wygładzających i przeciwzmarszczkowych. Natomiast to substancje, które działają na skórę zewnętrznie – nie przenikają do jej głębszych warstw.
Dlatego w dobrym kremie anti-aging powinny się znaleźć także inne komponenty, jak substancje aktywne (retinol, witamina C, kwasy), ceramidy, peptydy, emolienty czy humektanty. Silikony robią już wrażenie w kwestii zmieniania konsystencji kremu czy serum. Jednak na dobrej konsystencji i gładkości działanie kosmetyku pielęgnacyjnego nie powinno się kończyć.
Kremy na blizny
Produkty te zawierają często płynne wyciągi z cebuli, rumianku, a także heparynę sodową oraz alantoinę. Służą głównie do profilaktyki blizn. Przydadzą się osobom z bliznami potrądzikowymi i świetnie poradzą sobie również z bliznowcami czy bliznami pooperacyjnymi (w tym po amputacjach), pooparzeniowymi. Składniki aktywne kremów na blizny pomagają je rozluźniać i wygładzać. Ponadto wspomagają działanie przeciwobrzękowe i przeciwzapalne. Są polecane także osobom borykającym się z przykurczem ścięgien spowodowanych kurczeniem się blizny.
Oferowane przez nas plastry na blizny są bardzo elastyczne, cienkie i dobrze przyklejają się do ciała. W ich składzie znajduje się farmaceutyczny żel silikonowy. Niektóre z nich zawierają dodatkowo witaminę E. Składniki aktywne tego produktu pomagają poprawić wygląd blizny i zmniejszyć ją. Będą odpowiednie zarówno dla nowych zmian skórnych, jak i tych bardzo starych (nawet kilkuletnich), które powstały na skutek operacji, urazu lub oparzenia. Warto pamiętać, aby przy doborze plastrów na blizny zwrócić uwagę na ich rozmiar.
Oferujemy również plastry na blizny u dzieci, o wielkości optymalnej dla młodszych osób. Można stosować je nawet od 6. miesiąca życia i będą odpowiednie także na blizny po ospie.
Czym są silikony?
Silikony to bezwonne i bezbarwne związki chemiczne oparte o cząsteczkę krzemu (Si, przyp. red.). Są odporne na promieniowanie UV. Nie mają powinowactwa do wody ani do tłuszczu. Można je spotkać zarówno w kosmetykach do makijażu, takich jak bazy pod makijaż czy podkłady, do pielęgnacji twarzy – kremy, serum, do ciała (balsamy, emulsje, kremy z filtrem) czy do włosów (odżywki, spreje, maski, lakiery).
Najbardziej popularne silikony w kosmetykach to:
- oleje silikonowe PDMS, jak Dimethicone, Amodimethicone,
- woski silikonowe, jak Alkyl Dimethicone,
- emulgatory silikonowe jak PEG-12 Dimethicone
- lotne silikony PDMCS, jak Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane.
Wiemy, że silikony znajdują się w składzie wielu preparatów kosmetycznych i wiemy, że nie są ani naturalne, ani biodegradowalne. Natomiast opinia publiczna zrobiła z silikonów bardzo szkodliwe substancje, co nie ma potwierdzenia w organach, które przyznają certyfikaty uprawniające kosmetyki do wprowadzenia na rynek pod kątem bezpieczeństwa stosowania. Co więc warto wiedzieć o tej grupie związków chemicznych?
RADA EKSPERTA
Najczęściej powielanym mitem dotyczącym silikonów jest ich komedogenne, czyli „zapychające” skórę działanie. Owiane niesłusznie złą sławą maja tak naprawdę korzystny wpływ na skórę. Tworzą beztłuszczową niewidzialną powłokę na skórze ograniczając TEWL (transepidermalną ucieczkę wody) i powodują tym samym nawilżenie wierzchnich warstw naskórka. Silikon, jako surowiec beztłuszczowy, będzie miał pozytywne działanie w przypadku skór tłustych i łojotokowych. Zdecydowanie silikon nie jest surowcem, którego należy się bać w naszej pielęgnacji
Mity dotyczące silikonów
Najczęstsze spiskowe teorie dziejów donoszą, że silikony obecne w składzie kosmetyków:
- zapychają pory,
- uniemożliwiają oddychanie przez skórę,
- wywołują alergie skórne,
- są odpowiedzialne za powstawanie stanów zapalnych i trądziku,
- tworzą na powierzchni naskórka nieprzepuszczalną warstwę,
- przenikają przez skórę,
- oblepiają włosy,
- zatykają ujścia mieszków włosowych,
- hamują przenikanie składników aktywnych z kosmetyków do pielęgnacji włosów.
Już czytając takie opinie można zauważyć, że się wykluczają: albo coś skórę oblepia, albo przez nią przenika. Właśnie dlatego, warto też dla równowagi poznać prawdziwe informacje o silikonach.
U nas zapłacisz kartą