Skuteczne działanie kremu pod oczy Laura Mercier - Czy warto go wypróbować?
Wygładzający puder pod oczy Puff Cloud od Paese
Puder pod oczy Paese to jeden z największych hitów Wizażanek i my również go uwielbiamy. To, co deklaruje producent jest spełnione w 100%. Puder rewelacyjnie wygładza skórę pod oczami, nie podkreśla zmarszczek i nie wysusza skóry. Rewelacyjnie stawia się korektorem pod oczy i tworzy wygładzającą mgiełkę. Jest tak drobniutko zmielony, że praktycznie jest niewidoczny, jeśli zaaplikujemy go cienką warstwą. Dodatkowo bardzo dobrze utrzymuje makijaż i możemy go stosować na całą twarz.
To jeden z największych hitów do makijażu według Wizażanek. Ma rewelacyjną opinię 4.7/5 i aż 170 recenzji!
Rozświetlający puder pod oczy Hean
Puder pod oczy marki Hean to jeden z pierwszych pudrów przeznaczonych do tej okolicy twarzy. Za ten kosmetyk nie zapłacimy więcej niż 25 zł. Zamknięty w niewielkim pudełeczku bardzo drobno zmielony puder zapewnia satynowe wykończenie makijażu pod oczami. Drobinki pudru są bardzo lekkie, dzięki czemu nie obciążają cienkiej skóry, a zawarty w składzie talk oraz rozświetlające pigmenty odbijają światło i optycznie wygładzają zmarszczki. Należy jednak nakładać go w bardzo małej ilości, nabierając na średniej wielkości puchaty pędzel i jedynie oprószyć delikatnie strefę pod oczami.
Tak lekkiego pudru pod oczy jeszcze nie widziałam. Świetnie ukrywa zasinienia oraz utrwala podkład pod oczami. Wygląda bardzo delikatnie, ale jest jeden minus tego cudeńka, przy zbyt dużym nałożeniu bardzo bieli skórę pod oczami, co wygląda nienaturalnie.
Sypki puder pod oczy Kobo
Puder pod oczy Kobo jest jeszcze tańszy, kosztuje około 20 zł i jest super wydajny. Jego pojemność to aż 6 g, dzięki czemu wystarczy na wiele miesięcy stosowania. W jego składzie znajdziemy na pierwszym miejscu talk oraz krzemionkę. Ten puder pod oczy świetnie rozjaśnia strefę pod oczami i utrwala korektor na wiele godzin. W dodatku daje widoczny gołym okiem efekt wygładzenia, ale bez drobinek i wyraźnego odbicia światła, dlatego nada się doskonale do codziennego makijażu. Jednak podobnie jak w przypadku pierwszego pudru, należy uważać z jego ilością. Wystarczy minimalna porcja sypkiego pudru, aby uzyskać pożądany efekt, ale bez zbytniego wysuszenia pod oczami.
Zobacz także
Wizażanki potwierdzają, że to idealny wybór na co dzień, dla osób, które nie przepadają za błyszczącymi drobinkami.
Puder jest drobno zmielony, jest biały, ale nakładając odrobinę nie zauważyłam, żeby specjalnie wybielał strefę pod okiem, więc na pewno pandy nie zrobi. Produkt zamknięty jest w opakowaniu z sitkiem, przez które faktycznie przelatuje zbyt dużo pudru. Udając się w podróż nie należy zapominać o zamknięciu sitka. To jeden z niewielu pudrów dedykowanych strefie pod oczami. Ja wcześniej używałam tylko pudru z Hean. Tamten też był fajny, ale miał drobinki. Ten z Kobo jest ich całkowicie pozbawiony.
U nas zapłacisz kartą