Magia w kremie podkreślającym piękno twarzy
Czas start .
Witam Was serdecznie w Nowym Roku. Życzę wszystkim z całego serca aby ten 2017 nie był gorszy od swojego poprzednika, a tysiąc razy lepszy. Niech spełnią się plany i wszystko to co w sercu zalega w postaci marzeń,tych większych i mniejszych. Tego sobie i Wam jeszcze raz życzę.
Rok 2016 upłynął mi pod znakiem pracy,jeszcze raz pracy, przeprowadzki, niespodziewanych wiadomości, tych dobrych i tych mniej. Minął niespodziewanie szybko, sama nie wiem jak to się stało ale strzeliła mi 30stka . Tak wiem. życie zaczyna się po trzydziestce itd. mimo tych komentarzy jakoś szczególnie optymistycznie nie podeszłam do tematu :)
Ciągle mam poczucie zbyt szybko upływającego czasu. A przecież tylllleee jest jeszcze do zrobienia :) Warto pamiętać, aby od czasu do czasu zatrzymać się na chwilę, usiąść, pomyśleć, nauczyć się odpoczywać, pobyć samemu ze sobą.
Wierzę że ten nadchodzący rok taki właśnie będzie. Pełen spokoju, radości, wdzięczności i spełnienia. Życie nauczyło mnie żeby jednak nie planować. ale troszeczkę pomarzyć nie zaszkodzi .
Kobiet - Kombinacje
Dziś ulubieńcy kosmetyczni cz.1
Kosmetyki kolorowe.
Przyznaję, nie zrobiłam zdjęć całej łazience i toaletce. Postanowiłam zebrać wszystkie te produkty które rzeczywiście sprawdziły się u mnie w minionym roku.
Zaczynamy .
- Róże Do policzków Inglot - Posiadam w toaletce co najmniej 15 innych. ale to po te sięgam najczęściej . Zdecydowanie ulubione za pigmentację, kolor pasujący do mojej karnacji. Trzeba jednak uważać bo taką pigmentacją bardzo łatwo można zrobić sobie krzywdę. Także delikatnie :)
- Liquid Camuflage Catrice - Posiadam w kolorach 010 Porcelain oraz 020 Light Beige. Koła ratunkowe okolic oczu każdego dnia który rozpoczyna się o 4.50 rano :) Ukrywają absolutnie wszystko nie wysuszając i nie podrażniając przy okazji.Delikatnie przypudrowane potrafią spełniać swoją role do momentu demakijażu. Plus za cenę ok.15zł
- Lirene City Matt - mineralny puder matujący 01 transparentny - Przetestowałam setki pudrów matujących , które były na prawdę dobre, ale mimo wszystko z sentymentem wracam do niego. Posiada delikatne drobinki które nie świecą na twarzy tandetnym brokatem, ale delikatnie rozświetlają często w moim przypadku zmęczoną cerę. Lubię też jego zapach - pudrowy, słodki :) Ulubiony, czego dowodem jest mega widoczne denko :)
- Inglot Baza pod cienie do powiek - jedyna która trzyma cienie na moich tłustych powiekach przez calutki dzień. Mało tego bardzo podbija ich kolor. Nawet najsłabszej jakości cień wygląda na niej świetnie. Mimo 10ml pojemności wystarczyła na cały rok i myślę że będzie dalej mi służyć przez co najmniej kolejne 6 miesięcy. Warta każdych pieniędzy.
Evree Magic Rose- upiększający krem do twarzy 30+
Kupiłam krem marki Evree Magic Rose, ponieważ szukałam czegoś w mojej grupie wiekowej, to po pierwsze, a po drugie szukałam kremu, który pomógłby mi z nadmiernym przetłuszczeniem i wyrównałoby mi mój koloryt skóry. Niestety moje przebarwienia z roku na rok są coraz to większe. Dodatkowo krem z opakowania zachęcał mnie do zakupu obietnicą nawilżenia i tonizacji, miał hamować pierwsze objawy starzenia skóry i jak już wspominałam wyżej miał tez wyrównywać koloryt skóry. Ten krem wydawał się wręcz idealny dla mnie.
A jak się sprawdził ten krem na mojej cerze?
U nas zapłacisz kartą