Purito Centella - Rewolucyjny Krem Pod Oczy Dla Zdrowej i Promiennej Skóry
Kosmetyki Purito - czy sprawdziły się w mojej pielęgnacji?
Dzisiaj coś dla zwolenników naturalnych i bezpiecznych składów:) Takimi szczyci się koreańska marka Purito:) W ich kosmetykach nie znajdziemy żadnego składnika z listy 20 szkodliwych ani 26 substancji alergennych,) Marka nie testuje również na zwierzętach, a ceny są stosunkowo przystępne,) Kierując się pierwszymi pozytywnymi opiniami klientów na Jolse, w lutym wdrożyłam do swojej porannej i wieczornej pielęgnacji łącznie 5 produktów Purito:) Mamy kwiecień, więc pora na ostateczny rekonesans:) Jest coś do oczyszczania, coś z witaminą C, a także stale zyskująca na popularności wąkrotka azjatycka,) Jak tego wszystkiego używałam i które kosmetyki wypadły najlepiej?
Zdjęcia recenzentek
Zgłoś treść Purito - Daily Soft Touch Sunscreen SPF50+/PA++++ - krem do twarzy, szyi i dekoltu ze stabilnymi filtrami chemicznymi nowej generacji. Zabezpiecza skórę przed promieniowaniem UVA oraz UVB. Ma lekką, jedwabistą konsystencję i matowe wykończenie. Szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiego filmu. Formułę wzbogacono ceramidami, które wzmacniają barierę ochronną skóry i działają odżywczo. Dodatek pantenolu i alfa-bisabololu działa kojąco, łagodząco i uelastyczniająco. Ponadto ekstrakt z wąkroty azjatyckiej działa antyoksydacyjnie i wspiera regenerację skóry.
5 /5 na 85 recenzji
4,9 /5 na 53 recenzji
4,9 /5 na 49 recenzji
Purito Defence Barrier Ph Cleanser
Żel do oczyszczania twarzy został umieszczony w prostej białej tubie o pojemności 150ml. Produkt jest przezroczysty o rzadkiej, żelowej konsystencji. Ładnie się pieni zarówno przy myciu ręcznym jak i w połączeniu ze szczoteczką do oczyszczania twarzy. Zapach żelu nie należy do najprzyjemniejszych,) Według mnie jest to miks olejku eukaliptusowego z nutą pasty do butów,) Pasta kiwi but ożywi:D Przyznaję, że początkowo mnie od niego odrzucało, ale przywykłam i z każdym dniem czułam go coraz mniej,) Na polskiej stronie Purito wyczytałam, że jest bezzapachowy, ale absolutnie się z tym nie zgodzę. Może chodziło o brak sztucznych dodatków zapachowych, bo sam produkt z pewnością pozbawiony woni nie jest,) Żel nie zawiera alkoholu ani żadnych substancji drażniących. Ma on za zadanie dogłębnie oczyszczać, nie naruszając przy tym naturalnej bariery ochronnej, a nawet wspomagać regenerację skóry i hamować podrażnienia. Żel stosowałam zarówno rano jak i wieczorem po demakijażu. Oczyszcza bardzo dobrze pozostawiając skórę gładką i nienapiętą. Choć właściwości regenerujących w jego przypadku raczej nie zaobserwowałam:)
Krem został umieszczony w miękkiej 50ml tubce ułatwiającej kontrolowanie zużycia produktu,) Szata graficzna przypomina bardziej jakąś apteczną maść niż krem do pielęgnacji twarzy,) Kosmetyk posiada białą barwę i dość lekką kremową konsystencję. Rozprowadza się bardzo sprawnie. Choć lepiej nałożyć kilka mniejszych porcji niż jedną dużą, ponieważ przy większej ilości potrafi lekko bielić podczas aplikacji.
Zapach jest zdecydowanie delikatniejszy niż w przypadku serum, ale w podobnej nucie. Dość świeży. Co ciekawe, jeśli nie nałożyłam makijażu i po kilku godzinach lekko potarłam skórę, a następnie powąchałam palec, zwykle wyczuwałam taką lekko wapienną nutę,)
Purito Pure Vitamin C Serum
Serum posiada lekką, lejącą się konsystencję. Bardzo dobrze się rozprowadza. Choć po aplikacji trochę się lepi i błyszczy. Dlatego najczęściej po zastosowaniu serum najpierw myłam zęby, a dopiero potem nakładałam krem z tej samej linii. Dzięki odczekaniu tych 3 minut lepiej udawało mi się je ogarnąć,) Zapach jest według mnie delikatny i nie powinien nikogo drażnić. Po kilku godzinach pojawia się jednak specyficzna woń typowa dla produktów z witaminą C. Dla niektórych jest ona nieprzyjemna. Ale ja akurat lubię ten swoisty zapach, więc nie było to dla mnie nic złego. Z kolei nad ranem zwykle wyczuwałam taką lekko ziemniaczaną nutę. Choć nie wiem czy zawdzięczałam ją bardziej serum czy kremowi, ponieważ stosowałam je w duecie,)
Serum z witaminą C stosowałam codziennie wieczorem, z przerwami na maskę całonocną Sulwhasoo, po którą sięgałam co parę dni,) W przeciwieństwie do serum Buffet, to z witaminą C używałam bez uprzedniego zastosowania esencji, ponieważ witamina C lepiej działa zastosowana bezpośrednio na skórę. Także wcześniej robiłam jedynie demakijaż, oczyszczałam cerę i serum nakładałam zaraz po przetarciu skóry tonikiem. Produkt stosowałam na twarz, szyję oraz dekolt i muszę przyznać, że ma on tendencję do brudzenia. Zwykle pojawiały się u mnie żółte ślady wokół dekoltu na bluzce od piżamy. Jeśli chodzi o działanie to przebarwień nie mam, więc ciężko mi się wypowiedzieć w tej kwestii, ale przyznam, że serum bardzo przypadło mi do gustu. Nie jest co prawda tak łatwo wchłaniające się jak serum Buffet, które stosowałam rano, ale za to efekty są bardziej intensywne. Przede wszystkim ładnie rozświetla i uelastycznia cerę, a także delikatnie ją rozjaśnia. Można je stosować również pod oczy wspomagając redukcję cieni pod oczami. Ale niestety mój system aplikacji kosmetyków, a dokładnie kolejność, powodował, że najczęściej o tym zapominałam i nakładałam pod oczy tylko krem.
Zobacz oferty
Więcej szczegółów i opinii
zobacz na Opineo.pl
Więcej szczegółów i opinii
zobacz na Opineo.pl
Więcej szczegółów i opinii
zobacz na Opineo.pl
Więcej szczegółów i opinii
zobacz na Opineo.pl
U nas zapłacisz kartą