Pomimo tego, że pierwsza warstwa jest niewidoczna na skórze i nie trzeba się męczyć z aplikacją żeby to osiągnąć, to nałożenie po czasie drugiej warstwy powoduje powstanie na twarzy czegoś, co wygląda jak pasta.
Krem genialnie sprawdził się przy temperaturze oscylującej około 35 stopni,zarówno na mojej twarzy jak męża, wróciliśmy z urlopu z pięknymi facjatami,opalonymi bez poparzeń słonecznych oraz nowych przebarwień.