Alterra Krem do Twarzy - Twoje Idealne Rozwiązanie Z Rossmana
Tanie kremy z SPF – ROSSMANN
Witajcie w krainie składów!
W końcu w sieci sklepów Rossmann pojawiły się półki pełne kremów z SPF. Jest trochę nowości i trochę znanych już produktów.
Może być ciężko się w tym połapać, więc postaram się chociaż troszkę pomóc z wyborem.
Skupimy się na tanich propozycjach. – do około 30zł
To będzie taki przegląd, gdzie omówię różne filtry, które testowałam. Ujmę zarówno ich wady jak i zalety.
Co ważne – wszystkie te kremy idealne nie są. Wyprodukowanie i zbadanie takiego produktu jest kosztowne, stad nie oczekujmy cudów za tak niską cenę. Mimo wszystko da się znaleźć też całkiem przyjemne propozycje, które warto przetestować.
Jeśli chodzi o typowo polecane filtry, to zapraszam Was później do poprzedniego filmu na ten temat. Odpowiadałam tam także na najpopularniejsze pytania.
Wspomnę jeszcze tylko, że każdemu kremowi trzeba dać przynajmniej 10 minut poleżeć na buzi, zanim przejdziecie do makijażu. One dopiero po tym czasie zaczynają zachowywać się tak, jak powinny.
Ale dobra – teraz Rossmann i tanie produkty. Zaczynajmy!
SunOzon
Filtry chemiczne starej generacji
2A 10zł/100ml, 2b 22zł/200ml, 2C 33/250ml *duży), 3D 22zł/200ml, 2E 13zł/50ml
Ich wybór macie ogromny. Tubki, pianki, spraye, nawet w kulce! *przykładowe!
One składowo są do siebie bardzo podobne.
Porównam Wam takie najpopularniejsze, czyli ten 30 SPF (17,50/200ml)
wersję med 50 SPF (28,50/200ml)
i ten typowo do twarzy (10zł/100ml)
Te dwa pierwsze można kupić w formie miniaturek (po 50ml) więc można sobie przetestować za niską cenę.
Przy omawianiu postawiłam właśnie na te „zwykłe” formy kremów, ponieważ np. pianki ciężko wymierzyć i zaaplikować odpowiednią ilość.
Wersja med ma intensywniejszy zapach. Pachnie takim typowym filtrem. Wersja żółta jest lżejsza i potrzebuje mniej czasu na wchłoniecie, ale coś za coś bo ochrona jest w nim niższa. Wersja typowo do twarzy jest jakby „pomiędzy” i jest bardziej matowa, znacznie szybciej traci lepkość i wypada minimalnie lepiej pod względem składu.
Wszystkie trzy nie bielą, nie są jakieś strasznie ciężkie i dość fajnie nawilżają. Bardzo ciężko utrzymać na nich mat aaaleee
Mam co do nich taką ważną uwagę. Im więcej dacie im czasu „posiedzieć” na skórze przed makijażem, tym lepiej.
One w pierwszej chwili, nawet do 5 minut potrafią być bardzo nieprzyjemne, klejące, takie mega świecące i bleee… Ale im dłużej one sobie poleżą na skórze, tym fajniej się zachowują.
Więc jeśli wykonujecie makijaż to polecam rano nałożyć krem, pójść sobie spokojnie wypić kapuczinę i dopiero zacząć makijaż. To zaoszczędza naprawdę dużo problemów. Ogólnie przy wszystkich filtrach tak polecam, ale te to już konieczność. (najlepiej dać KAŻDEMU 10 minut!)
Lirene kremo-żel SPF 30
filtr chemiczny starej generacji (3A 20zł/50ml)
Jest bardzo leciutki, jak mleczko, dzięki temu łatwo się aplikuje. Ma kwiatowy zapach i w ogóle nie bieli. Zostawia też dość świetliste wykończenie, ale takie akceptowalne, trochę mocniejsze niż po zwykłym kremie. Pozostawia skórę przyjemnie nawilżoną i delikatnie wygładzoną. Jednak trzeba z nim uważać, bo chwilę po aplikacji ma skłonność do rolowania.
Ten krem nadaje się pod makijaż, tylko wiadomo, trzeba pamiętać żeby dać mu chwilkę żeby się wchłonął.
Według mnie to jedna z fajniejszych propozycji w tym odcinku, ale raczej dla cer suchych. Trądzikowe powinny uważać ponieważ jest dość sporo głosów, że ten krem potrafi nasilić wypryski.
Pomijając same filtry, to w składzie znajdziemy np. masło shea, trochę silikonu, ekstrakt z pomarańczy, a nawet ekstrakt z rozmarynu. Ma więc jakieś właściwości pielęgnacyjne i pomagające utrzymać nawilżenie, stąd pomimo jego lekkości niekoniecznie musicie nakładać pod niego jeszcze jakiś krem.
(serum → spf → makijaż ok!)
Jeśli chcecie przetestować ten filtr, to bądźcie uważni podczas zakupów bo cała seria ma bardzo podobne opakowania, łatwo się pomylić.
U nas zapłacisz kartą