Bioliq - Zdrowie i Piękno Twojej Skóry - Wszystko, co Powinieneś Wiedzieć o Zelu do Twarzy
Od producenta
Przy okazji tego żelu po raz pierwszy zetknęłam się z marką Bioliq. Oto, jak opisuje sama siebie:
Bioliq to innowacyjna marka dermokosmetyków przeznaczona do codziennej pielęgnacji, koncentrująca się na zaspokajaniu indywidualnych potrzeb skóry kobiet w każdym wieku. Wyjątkowa receptura marki Bioliq opiera się na naturalnych substancjach czynnych, otrzymywanych w wyniku ekstrakcji pozwalającej na skuteczne zachowanie ich unikanych właściwości.
Podstawą marki Bioliq jest wyciąg z Onopordum acanthium, zawierający cenne dla skóry laktony seskwiterpenowe. Zastosowana metoda ekstrakcji sprawia, że zachowane są jego silne właściwości regeneracyjne, wynikające ze zdolności do pobudzania różnicowania się keratynocytów (komórek naskórka). Dzięki temu w naturalny sposób wszystkie produkty Bioliq stymulują rekonstrukcję skóry, wykazując działanie naprawcze i intensywnie odbudowujące.
Każdy krem serii Bioliq, oprócz Onopordum acanthium, zawiera również naturalny wyciąg roślinny dedykowany indywidualnym potrzebom skóry w różnym wieku, wzmacniający i uzupełniający jego działanie.
Dermokosmetyki oparte na naturalnych substancjach. Zatem z założenia powinny zawierać naturalne składy i przynosić lepsze efekty niż “zwykłe” kosmetyki. Przeanalizujmy jak to wygląda w przypadku tego oczyszczającego żelu, skupiając się na jego składzie.
Zobacz oferty
Więcej szczegółów i opinii
zobacz na Opineo.pl
Więcej szczegółów i opinii
zobacz na Opineo.pl
Więcej szczegółów i opinii
zobacz na Opineo.pl
Więcej szczegółów i opinii
zobacz na Opineo.pl
Więcej szczegółów i opinii
zobacz na Opineo.pl
Pierwsze wrażenia
Żel dostajemy w białej tubce z czarnymi nadrukami o pojemności 125 ml. Na jej zakończeniu, zamiast zwyczajowego otworu czy pompki, przy pomocy których można by wydobyć produkt, mamy zieloną szczoteczkę. Zarówno cała nakładka, jak i same włókna szczoteczki, są silikonowe. Wypustki są bardzo krótkie, a w dotyku miękkie i bardzo giętkie. Nakładkę można łatwo zdejmować i czyścić.
Aby wydobyć żel, musimy przekręcić całą podstawę. Dla ułatwienia znajdują się na niej napisy ON i OFF oraz strzałka wskazująca w jakiej pozycji jest tubka. Przed odmierzeniem porcji żelu trzeba zmoczyć i szczoteczkę, i twarz. Bezbarwny żel wydobywa się małym otworem po środku i lekko rozlewa na boki wśród wypustek. Jego konsystencja jest dość rzadka, oleista, odrobinę lepka. Przypomina mi przez to sok aloesowy. Pachnie również odrobinę aloesowo. Delikatnie i niedrażniąco.
Zwilżoną twarz masujemy szczoteczką, rozprowadzając produkt na całej powierzchni. Żel ma lekki poślizg, ale nie daje on komfortu mycia. Silikonowe wypustki drapią i drażnią skórę. Nie uznałabym tego uczucia za przyjemne, chociaż lubię peelingi. Po chwili mam dość, szczególnie, że ze względu na wielkość oraz nachylenie szczoteczki trudno jest dotrzeć w niektóre obszary twarzy, np. pomiędzy brwiami, tuż nad nosem czy nad ustami.
U nas zapłacisz kartą