Czy henna szkodzi rzęsom? Odkryj prawdę o wpływie henny na piękno Twoich rzęs
Henna? Naturalnie!
Najczęściej do koloryzacji łuków i rzęs używa się henny – naturalnego proszku z liści lawsonii bezbronnej. To krzew porastający tereny o gorącym klimacie, który zawiera czerwony barwnik mający moc łączenia się z keratyną znajdującą się w ludzkich włosach i skórze.
Zabieg przyciemniania przypomina domowe farbowanie włosów – proszek należy rozrobić z wodą utlenioną lub specjalnym aktywatorem w niemetalowym pojemniku i nałożyć grzebyczkiem na uformowane brwi lub odpowiednio przygotowane rzęsy. Po upływie określonego czasu (zazwyczaj od 5 do 15 minut, wszystko zależy od pożądanej siły koloryzacji) preparat po prostu zmywa się wilgotnym płatkiem kosmetycznym. Na łukach henna trzyma się do dwóch tygodni, natomiast na rzęsach – nawet do miesiąca. Ponieważ jest w pełni naturalna, w żaden sposób nie obciąża i nie osłabia włosków, więc farbowanie można powtarzać regularnie za każdym razem, gdy pigment zacznie się wymywać.
No właśnie, ale czy wszystkie kosmetyki tego typu mają skład czerpiący wyłącznie z przyrody? I czy henna jest antyalergiczna?
Lifting rzęs w ciąży
Czy kobiety w ciąży, przyszłe mamy i karmiące piersią mogą poddać się modnemu zabiegowi laminacji rzęs? Pytań tego typu jest coraz więcej.
W czasie ciąży kobiety są znacznie bardziej wrażliwe na różnego rodzaju substancje chemiczne oraz występowanie alergii pozabiegowych czy podrażnień. Ze względu na swój stan kobiety w ciąży nie mogą przyjmować wielu leków, dlatego zaleca się ograniczanie wykonywania takich zabiegów w ciąży. Zmiany hormonalne mogą również wpływać na efekty końcowe zabiegu liftingu rzęs. Nie można przewidzieć czy efekt zabiegu będzie zadowalający. Podczas ciąży kobiety mogą przyjmować dodatkowe leki, witaminy, które mogą negatywie wpłynąć na słabszy efekt zabiegu i podkręcenie. Dodatkowo zmiany hormonalne jakie występują podczas ciąży również zmniejszają szansę oczekiwanego efektu zabiegu.
Zabieg ten może być wykonywany przez mamy karmiące piersią i niedawno rodzące o ile Klientka nie jest uczulona na preparat do laminacji. Zabieg powoduje, że naturalne rzęsty zostają podkręcone przez co są bardziej widoczne i wizualnie dłuższe. Jest to alternatywa dla sztucznych rzęs. Laminacja nie jest jednak wskazana w ciąży bo trzeba wyleżeć dość długo w jednej pozycji i przez hormony zwłaszcza w pierwszym trymestrze ciąży rzęsty mogą się nie podkręcić.
Jak naprawdę wygląda przedłużanie rzęs?
1. Efekt pajęczych nóżek – puste miejsca między rzęsami
Przedłużanie rzęs metodą objętościową nie jest tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać. Wszędzie atakują nas zdjęcia ukazujące wachlarze gęstych, intensywnie czarnych rzęs. Pamiętajmy, że są to zdjęcia zrobione bezpośrednio po zabiegu. Tak jak na zdjęciu poniżej.
Niestety już po tygodniu doklejone rzęsy zaczynają wypadać. Na ulicach można spotkać bowiem o wiele więcej Pań, których rzęsy wymagają natychmiastowego uzupełnienia. Zamiast wachlarzy mają one zlepek pajęczych nóżek. Taki efekt utrzymuje się, aż do ponownego uzupełnienia rzęs u kosmetyczki.
Oczywiście wiele kobiet próbuje ściągać rzęsy samodzielnie – nie trzeba chyba dodawać, że często kończy się to tragicznie. Sztuczne rzęsy wyrywają wraz naturalnymi.
2. Długi czas zabiegu
Sam proces przedłużania rzęs nie należy do przyjemnych, chyba że lubimy leżeć nieruchomo na kozetce przez dwie lub trzy godziny, co 2-3 tygodnie. Jest to bardzo czasochłonny zabieg.
Warto pamiętać, że przedłużanie rzęs metodą objętościową polega po prostu na doklejaniu określonej ilości sztucznych rzęs do naszej naturalnej rzęsy.
U nas zapłacisz kartą