Zielona apteka - Żel aloesowy do twarzy - naturalna pielęgnacja dla piękniejszej skóry
Składniki
- Allantoin,
- Aqua,
- Aroma,
- Benzyl Alcohol,
- Benzyl Benzoate,
- Butylphenyl Methylpropional,
- Cocamidopropyl Betaine,
- Disodium EDTA,
- Glycerin,
- Hexyl Cinnamal,
- Hydrolyzed Wheat Protein,
- Methylchloroisothiazolinone,
- Methylisothiazolinone,
- PEG-7 Glyceryl Cocoate,
- Panthenol,
- Parfum,
- Propylene Glycol,
- Sodium Benzoate,
- Sodium Chloride
Aqua, Lauryl Glucoside, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Glycerin, Sodium Chloride, Hydrolyzed Wheat Protein, Allantoin, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Disodium EDTA, Citric Acid, Parfum, Propylene Glycol, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Benzoate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal
BlondHairCare
Pamiętacie maleńki aloes, który całkiem przypadkowo wyhodowałam na swoim parapecie? Po roku jest już całkiem dorodny i nadal rośnie jak na drożdżach. Dzisiaj postanowiłam napisać, za co uwielbiam tę cenną roślinę, dlaczego warto ją hodować w swoim domu i w jaki sposób można wykorzystać w pielęgnacji. :)
Ponad rok temu przywiozłam do swojego mieszkania aloes w doniczce, ale podczas transportu przypadkowo odłamała się jedna odnóżka. Włożyłam ją do kieliszka wypełnionego wodą, ponieważ moim celem było zużycie miąższu z liści jako bazę pod olej, czyli do nawilżenia twarzy. Ciągle przekładałam zużycie listków "na jutro", ale systematycznie wymieniałam aloesowej gałązce wodę. Po kilku tygodniach wypuściła korzenie, a ja wsadziłam ją do doniczki:
Po roku mój nowy aloes jest już rozłożystym okazem i z miesiąca na miesiąc staje się coraz większy. Stoi na parapecie (lubi światło, ale nie przepada za silnym słońcem) i podlewam go intuicyjnie, średnio raz na tydzień (wodę gromadzi w liściach, więc nie lubi częstego podlewania, od nadmiaru wody może zgnić). Na razie stosuję liście "starej" roślinki, ale czekam, aż nowa wykształci się w pełni, abym mogła również z niej korzystać.
Aloes ma wiele zastosowań i trudno wymienić wszystkie. Znany jest nie tylko ze swych właściwości wzmacniających odporność organizmu, ale też pielęgnacyjnych. Przyspiesza gojenie ran i oparzeń nie pozostawiając blizn, regeneruje skórę, a także nawilża i zmiękcza skórę oraz włosy. Słyszałam, że regularne okłady z miąższu aloesowego leczą choroby dziąseł i zębów, wspomagają leczenie trądziku, egzemy, łuszczycy i innych chorób skóry.
Efekt na włosach
Choć zdjęcie tradycyjnie nie odzwierciedla pełnego efektu, maseczka sprawdziła się na moich włosach rewelacyjnie. :) Są bardzo błyszczące, miękkie, śliskie i gładkie, nie plączą się i nie puszą. Włosy u nasady nie są obciążone, a końce są sypkie i rozprostowane. Skóra głowy nie swędzi i jest przyjemnie odprężona.
Na pewno będę częściej powtarzać taką lnianą maskę i jestem ciekawa, jak sprawdza się na Waszych włosach. Czy jest tu choć jedna osoba, której lniana maseczka totalnie nie przypadła do gustu?
Natalia Pawłowska - autorka
Od 2011 roku edukuję Polki z pielęgnacji włosów. A wszystko zaczęło się od tego, że doszczętnie zniszczyłam swoje włosy i postanowiłam je odratować. Swoją drogę do zdrowych i pięknych włosów opowiadam na tym blogu.
- Kup moje książki o pielęgnacji włosów
- Zobacz moją metamorfozę
- Mój Instagram - oglądaj moje codzienne Instastory
75 komentarzy
Nieraz czytałam o takiej maseczce, ale póki co jeszcze nie wypróbowałam. Odpowiedz UsuńTo żałuj bo siemię lniane jest fantastyczne :)
Używam go tez jako płukanki po myciu - nawet nie trzeba spłukiwać później wodą :) Usuń
Bardzo lubię maseczkę z siemienia lnianego, ja najczęściej nakładam po umyciu włosów, a później ją zmywam po 30 minutach. Teraz w czwartek czeka mnie hennowanie włosów ,)
A Twoje włoski, jak zawsze pięknie się prezentują. Odpowiedz Usuń
72 komentarze
Aloes to wielka dobroć, pod warunkiem, że ktoś nie ma alergii. Ja zawsze go używam, gdy mam zapalenie ucha-kilka kropli do i problem szybko znika:) Odpowiedz Usuń
Mój aloes ma dopiero 2 lata, więc jeszcze czekam zanim zacznę z niego w pełni korzystać ,) Odpowiedz Usuń
Ja zawsze stosuję miąższ z aloesu na wypryski na twarzy, znikają w trymiga :P Odpowiedz UsuńJa używam tylko zatężonego aloesu ze sklepu z półproduktami, ale stosuję go rzadko i zawsze w otoczeniu emolientów, bo moje włosy zaczęły się nieco puszyć na końcach (wypłukuje się z nich keratyna po keratynowym prostowaniu) i obawiam się, że aloes, jako humektant, może to nasilać. Jak użyłam go pierwszy raz (mimo że do atomizera wraz z aloesem dodałam też olejki eteryczne i oleje), moje włosy wyjątkowo się spuszyły (a poziom temperatury punktu rosy był akuratny - to mnie zdziwiło!) i od tego czasu bardzo uważam z wszelkimi nawilżaczami - w tym z aloesem :) Odpowiedz Usuń
ja kupuje 99.9% zel aloesowy. mieszam z olejami i stisuje zarowno na wlosy, skalp, twarz jak i dlonie :) Odpowiedz Usuń
Marzy mi się już od roku, ale czytałam, że łodygi aloesu są trujące dla kotów. Kompletnie nie miałabym go gdzie postawić. :( Odpowiedz Usuń
U nas zapłacisz kartą