Najlepsze kremy do twarzy bez parafiny - Twoja droga do zdrowej skóry
Skarb Matki: Krem na zimę SPF 20
Krem zawiera wodę i olej parafinowy. Na swojej stronie producent informuje, że krem zawiera „bezpieczne połączenie filtrów fizycznych i chemicznych”. Niby świetnie, bo mamy filtr UV w kremie na zimę. Super, że jest filtr mineralny – dwutlenek tytanu. Niedobrz, bo mamy też chemiczny filtr UV Ethylhexyl Methoxycinnamate.
Trudno zrozumieć, po co dodawać filtr chemiczny do produktów dla dzieci i niemowląt, w sytuacji gdy obecnie odchodzi się od filtrów chemicznych w produktach dla dzieci poniżej 3. roku życia.
W składzie kremu znajdziemy również emulgator PEG i konserwant – pochodną formaldehydu (DMDM Hydantoin), która może wywoływać zaczerwienienia, podrażnienia i swędzenie skóry oraz zaburzać funkcjonowanie gruczołów łojowych.
Polskie kremy do twarzy
Na przestrzeni ostatnich lat testowałam sporo polskich kremów. I uwierzcie mi, było mnóstwo produktów, które sprawdzały się wyśmienicie. Jednak to ta trójka, o której przeczytacie poniżej, zgarnia absolutne podium polskich kremów do twarzy.
Aquafarina Fermenti, krem chlebowy do twarzy
Tak, dobrze czytacie. Krem chlebowy. Markę poznałam podczas targów Ekocuda. Kupiłam wtedy mydło i właśnie ten krem. Mydło jest absolutnym hitem, o nim napiszę Wam więcej we wpisie o polskich kosmetykach do ciała. Co do kremu miałam spore obawy, jednak okazał się on strzałem w dziesiątkę. Tak, delikatnie pachnie zakwasem chlebowym. Krem z powodzeniem można stosować zarówno na dzień jak i na noc. Nie ma problemu z trzymaniem makijażu. Szybko się wchłania, nie zostawia filmu na skórze i ma rewelacyjną, wygodną i higieniczną pompkę. W samym kremie prym wiodą metabolity kwasu chlebowego, drożdże piekarskie i oleje roślinne. Mój ulubieniec. Trzyma cerę w ryzach, bo podczas jego stosowania ani razu nie przywitałam poranka niespodziewanym pryszczem.
Cena? Jest relatywnie tani, bo 50 ml produktu kosztuje między 40 a 50 zł. Kupuję TUTAJ.
Orientana, krem na dzień i krem na noc, seria Reishi
Niewiele nowych kosmetyków tak szybko trafia na moją listę perełek jak zrobiła to seria Reishi. Dwa kremy w szklanych słoiczkach od Orientany (na dzień i na noc) stosuję od miesiąca. Wyraźnie widzę, że służą mojej cerze. Skóra jest przyjemnie napięta, nawilżona i pije szybciutko całe dobre z kremów. Formuły obu kremów są wegańskie i w ponad 98% naturalne. Ich właściwości przeciwzmarszczkowe i nawilżające gwarantuje zastosowanie dwóch rodzajów… grzybów. Pierwszym jest reishi (działa antyoksydacyjnie i rozświetla), drugim fu ling (działanie przeciwzmarszczkowe i odżywcze). Mam też zmysłową przyjemność ze stosowania tych kremów: pachną krajem Kwitnącej Wiśni, niezwykle egzotycznie, ale delikatnie.
Do czego służy parafina w kosmetykach?
Parafina jako bezbarwny olej mineralny, jest tanią bazą dla różnych produktów m.in. oliwek do ciała, kremów, balsamów oraz tych do makijażu. Jednak jako mieszanina prostych węglowodorów nie ma właściwości nawilżających. Tworzy ona warstwę okluzyjną tzw. film, co daje poczucie wygładzenia, zapobiega odparowywaniu wody oraz blokuje przed czynnikami zewnętrznymi. Wymienione właściwości możemy rozpatrywać w dwojaki sposób – niby ochrona to dobrze, ale blokada wody? Skoro nie nawilża a jednak tworzy film to oznacza jedno… rozszerzenie i zapchanie porów, a jak wiadomo dla naszej skóry to nic dobrego. A gdyby tak używać kosmetyków bez całego tego zamieszania i zmartwienia? Na dłuższą metę film, film i film? To nie kino ?
Kosmetyki bez parafiny na pewno są lepsze. W końcu skóra jako największy organ potrzebuje pokarmu, ale tego najzdrowszego. Istnieją wspaniałe produkty Laboratorio di olio, które wymagały wiele wysiłku w stworzeniu takiej uczty dla ciała.
Floslek: Krem ochronny dla dzieci i niemowląt na zimę „Sopelek”
Krem ochronny z zawartością wazeliny i parafiny, czyli związków otrzymywanych w procesie destylacji ropy naftowej. Produkt zawiera glicerynę o właściwościach nawilżających. Substancje aktywne w kremie to: olejek ze słodkich migdałów, witamina E i wyciąg z drożdży. Krem zawiera emulgator PEG – który może osłabiać skórę.
Sopelek to jeden z niewielu kremów na zimę zawierający filtr UV. Szkoda, że jest to filtr chemiczny. A jak wiemy, w kosmetykach dla małych dzieci i niemowląt zwykle stosuje się filtry mineralne, które nie wnikają w skórę.
W skład kremu wchodzi również glikol propylenowy – rozpuszczalnik, składnik potencjalnie drażniący i alergizujący oraz fenoksyetanol – konserwant wywołujący wypryski i pokrzywkę.
Czy wazelina i parafina stanowią problem? To zależy, gdyż oleje mineralne mają swoich zwolenników i przeciwników. Ci pierwsi podkreślają, iż związki te tworzą na skórze warstwę okluzyjną zapobiegającą utracie wody z naskórka i stanowiącą ochronę przed wpływem czynników zewnętrznych. Przeciwnicy olejów mineralnych uważają, iż zaburzają one wymianę metaboliczną i gazową skóry, zatykają pory oraz przyspieszają starzenie skóry.
U nas zapłacisz kartą