Najlepsze kremy do twarzy bez parafiny - Twoja droga do zdrowej skóry
Skarb Matki: Krem na zimę SPF 20
Krem zawiera wodę i olej parafinowy. Na swojej stronie producent informuje, że krem zawiera „bezpieczne połączenie filtrów fizycznych i chemicznych”. Niby świetnie, bo mamy filtr UV w kremie na zimę. Super, że jest filtr mineralny – dwutlenek tytanu. Niedobrz, bo mamy też chemiczny filtr UV Ethylhexyl Methoxycinnamate.
Trudno zrozumieć, po co dodawać filtr chemiczny do produktów dla dzieci i niemowląt, w sytuacji gdy obecnie odchodzi się od filtrów chemicznych w produktach dla dzieci poniżej 3. roku życia.
W składzie kremu znajdziemy również emulgator PEG i konserwant – pochodną formaldehydu (DMDM Hydantoin), która może wywoływać zaczerwienienia, podrażnienia i swędzenie skóry oraz zaburzać funkcjonowanie gruczołów łojowych.
Zespół Skincoda
Czy kiedykolwiek czułaś się całkowicie przytłoczona wyborem podczas wybierania kremu nawilżającego do swojej pielęgnacji skóry? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi tak, to trafiłeś we właściwe miejsce.
Skóra jest największym organem ludzkiego ciała. A odpowiednia pielęgnacja odgrywa znaczącą rolę w utrzymaniu jej zdrowia i młodości. Zwłaszcza jeśli mówiy o skórze.
Jeśli nie jesteś fanką trądziku, zmarszczek czy szerokich porów i uczucia ściągniętej skóry, nawilżanie to krok, którego nie możesz pominąć. Najlepszy krem nawilżający pomoże Ci uporać się z tymi problemami skóry twarzy.
Chociaż możesz pomyśleć, że wszystkie kremy nawilżające są takie same lub bardzo podobne, w rzeczywistości jest to nieprawda.
Zazwyczaj środki nawilżające występują w postaci kremów, balsamów i olejków. Mają różne składy, które pomagają na różne problemy. Wybór formuły dostosowanej do rodzaju skóry z odpowiednim koktajlem składników to najlepszy sposób, aby zmaksymalizować korzyści płynące z nawilżenia twarzy.
Sprawdzone toniki polskich marek, czyli Nature Queen, BIOUP i Natural Secrets
To, że jestem „hydrolatowa” nie znaczy, że nie znam kilku świetnych toników. Zwykle, jeśli moja cera jest odwodniona sięgam właśnie po toniki. Szukam wtedy takich z kwasem hialuronowym lub mocznikiem. Mają być łagodne, kojące. A latem – przyjemnie odświeżać i chłodzik. Można znaleźć produkty spełniające te wymagania i dodatkowo wyprodukowane w kraju na Wisłą? Wiadomo, że można!
Niezwykle przyjemny i pięknie pachnący „nawilżacz” – tak najkrócej określiłabym tonik od Natural Secrets z jedwabiem i makiem. Przyjemnie nawilża i zmiękcza cerę, jednocześnie ujędrnia. Zawiera ponad 50% substancji aktywnych, woda jest tutaj tylko dodatkiem. W środku mamy dwa hydrolaty: z róży damasceńskiej i z kwiatów maku polnego, ekstrakt z żeń-szenia, jedwabiu oraz sporą dawkę kwasu hialuronowego. Cena? Za 100 ml toniku zapłacimy około 38 zł. Kupuję TUTAJ.
Tonik nawilżający Nature Queen to prawdziwy wybawca suchej i podrażnionej cery. Ukoił twarz po kwasach, uspokoił i nawodnił. W składzie znajdziemy ekstrakt z ogórka, glicerynę, pantenol, mocznik i kwas hialuronowy. Nie znajdziemy za to SLS, parabenów i innych drażniących dodatków. Cena? Około 26 zł za 150 ml. Kupuję TUTAJ.
Toniki z BIOUP kupuję regularnie od czasów poznania marki na Ekocudach, 2 lata temu. Polecam wszystkie ich kompozycje, jednak na zdecydowane wyróżnienie zasługuje tonik-wybawca na upały. Tonik z miętą i lawendą latem daje mi dokładnie to, czego potrzebuję. Koi, nawilża, ale też ekstremalnie odświeża. I pięknie pachnie. Łagodzi stany zapalne, reguluje wydzielanie sebum i jest bezpieczny dla opalonej skóry. W składzie, poza hydrolatem z mięty i lawendy, są także betaina, pantenol i żel aloesowy. Cena? 100 ml toniku roślinnego organicznego od BIOUP kupicie za około 37 zł. Ja szukam okazji na CENEO.
Jaki krem wybrać?
Można pokusić się o tezę, iż w większości popularnych produktów kosmetycznych znajdują się związki, które mogą podrażniać skórę czy wywoływać reakcje alergiczne. Na szczęście są też przyzwoite kremy w dobrej cenie. Kremy, których skład nie przyprawia o ból głowy. I nie są to kosmetyki naturalne czy organiczne. W zestawieniu kremów na zimę celowo nie zostały one uwzględnione, gdyż trudno w tym przypadku porównywać składy preparatów, które tak dalece różnią się nie tylko użytymi składnikami, ale całą filozofią przyświecającą ich produkcji.
Tak jak w przypadku innych produktów kosmetycznych i spożywczych nie zawsze możemy zaufać reklamom producentów. My, rodzice, nie mamy wyjścia: musimy być świadomymi konsumentami i mieć wiedzę na temat tego, których składników powinniśmy unikać.
Przy wyborze kremu dla dziecka, musimy zachować czujność i – jeśli nie kupujemy certyfikowanych produktów ekologicznych – dokładnie przestudiować składy. Dopiero wtedy będziemy mieć pewność, że kupujemy preparat, który jest naprawdę bezpieczny.
Najlepsze polskie hydrolaty: LaLe i Natura Receptura
Te z Was, które czytają bloga już od jakiegoś czasu z pewnością wiedzą, że mam bzika na punkcie serów, olejów i no właśnie, hydrolatów. To hydrolaty królują u mnie jako tonizatory po oczyszczeniu cery. Polskie marki mogą pochwalić się naprawdę solidnymi, czystymi hydrolatami bez dodatków.
Hydrolaty od LaLe
Cena: między 25 a 27 zł / 100 ml, kupuję TUTAJ
Hydrolaty od Natura Receptura
Drugim moim wyborem są hydrolaty z Natura Receptura. Mniejsze, ale nadal solidne, szklane, ciemne opakowania, wygodne pompki i popularne hydrolaty. W ich ofercie są miedzy innymi hydrolat lawendowy, z rumianku rzymskiego (rewelacyjnie łagodzi skórę, również po opalaniu), z róży damasceńskiej, neroli czy kocanki. 50 ml hydrolatu od Natura Receptura kosztuje około 13 zł. Obecnie hydrolat z rumianku i lawendy wykorzystuję nie tylko jako toniki, ale także bazę wodną do kosmetyków własnej roboty. Uwaga, te hydrolaty są mocno skoncentrowane, bardzo możliwe, że będziesz musiała je rozcieńczyć.
Cena: około 13 zł / 50 ml, szukam na CENEO
U nas zapłacisz kartą