Krem do twarzy bez wody - Nowoczesne podejście do pielęgnacji skóry

Najlepsze kremy na mrozy i niepogodę. Przepis na domowy krem na zimę

Ach ten grudzień! Zakupowe szaleństwo i wisząca w powietrzu zima… Razem z wciąganiem na siebie kolejnych warstw cieplutkich ubrań, powinnyśmy zadbać także nieco inaczej o cerę. Jakie ma potrzeby zimą? Czy istnieje idealny krem na mrozy i zimę? Co powinien w sobie mieć, aby dobre chronić twarz?

Ręka do góry, komu rodzice i dziadkowie smarowali za malucha buźkę przed wyjściem „na sanki” kremem Nivea lub Bambino? I chociaż te kremy nie są idealnym wyborem na zimę (naprawdę średnie składy, nie kupujecie ich, podam Wam dzisiaj lepsze produkty), to jednak w podstawówce niespecjalnie pamiętam suchy nos, popękane płatki uszu czy spierzchnięte usta. Czy faktycznie takie tłuściochy są konieczne zimą? Właściwie po co i w jaki sposób je stosować? Mam nadzieję, że w dzisiejszym wpisie uda mi się odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości dotyczące kremów na mróz i zimę. Zaczniemy od samego początku, czyli:

Własnoręcznie ukręcony krem na zimę – prosty przepis

Podstawę kremu, na której można zakończyć, będą stanowiły dwa składniki:

  • 30 ml masła shea – około 2 łyżki stołowe
  • 10 ml olej konopny (cery mieszane) lub inca inchi (cery wrażliwe) – około 2 łyżeczki, te małe, do herbaty
  • 10 ml oleju ze słodkich migdałów – również 2 łyżeczki

Podaję Wam proporcje na mniej więcej 50 ml produktu i raczej nie sugeruję robić jednorazowo więcej dla jednej osoby.

Masło shea rozpuszczamy w kąpieli wodnej, czyli zanurzamy masło w opakowaniu w misce z gorącą wodą. Masło nie musi kompletnie się roztopić (to by potrwało kilka godzin…), wystarczy, aby było po prostu nieco przyjemniejsze w obróbce. Do przestudzonego masła shea dodajemy oleje i delikatnie mieszamy do połączenia się składników. Fajnie kremik miesza się w moździerzu.

Mazidło przelewamy do szklanego pojemnika ze szczelnym zamknięciem (polecam wyparzyć opakowanie przed nałożeniem do niego kremu!) i odstawiamy do lodówki. Krem nakładamy szpatułką i zawsze po użyciu chowamy do lodówki.

Krem na mróz i zimę – na jakie substancje zwrócić uwagę?

Krem na mróz powinien zawierać przede wszystkim lipidy (tłuszcze). Mówiąc o tym mamy na myśli takie składniki jak roślinne oleje (np. makadamia, olejek arganowy, olej kokosowy, olej lniany lub olej z awokado). Kolejną grupą są lipidy odzwierzęce (np. wosk pszczeli, lanolina, ceramidy). Pamiętajmy, że lipidy to budulec skóry, który wzmacnia barierę hydrolipidową skóry i pomaga utrzymać jej dobrą kondycję. Oznacza to, że duża ilość lipidów w kremie powinna znaleźć się zwłaszcza w produktach dla osób ze skórą suchą, odwodnioną i skłonną do AZS.

W zimowych preparatach nie może także zabraknąć witamin i antyoksydantów. To właśnie te składniki chronią skórę przed tzw. stresem antyoksydacyjnym i negatywnym działaniem czynników zewnętrznych. Krem na mróz powinien zawierać witaminę E, C i A. Osoby z cerą naczynkową, wrażliwą i skłonną do występowania rumienia powinny sięgać po kosmetyk, który został wzbogacony o witaminę K i PP. To właśnie te witaminy wzmacniają naczynka i chronią je przed pękaniem na mrozie.

Kolejnym składnikiem są humektanty. To niesamowite substancje odpowiedzialne za wiązanie wody w skórze. Do tej grupy zaliczyć możemy m.in kwas hialuronowy. Krem na mróz i zimę powinien zawierać ten kwas pod różnymi postaciami. Za najlepszy i najskuteczniejszy uznaje się niskocząsteczkowy kwas hialuronowy – nawilża skórę i zatrzymuje wodę w naskórku. Dodatkowo pomaga odbudować barierę hydrolipidową.

Filtry UVA i UVB kojarzą Ci się z kremami do opalania, które chronią skórę przed promieniowaniem słonecznym? Zimą one też są bardzo ważne. Odpowiednio dobrany filtr chroni skórę przed pieczeniem i powstawaniem nieestetycznych przebarwień. Filtr UVB chroni przed poparzeniami słonecznymi, a UVA przed promieniowaniem odpowiedzialnym za tzw. fotostarzenie skóry.

Znalezienie kosmetyku, który faktycznie poprawia kondycję skóry, a nie tylko ładnie się prezentuje na łazienkowej półce, może wydawać się trudnym zadaniem zwłaszcza dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze świadomą pielęgnacją.

Czytaj dalej...

Nie mogłam ich nawet pomalować, ponieważ były zwinięte w cieniutki rulonik na szczęście moja przyjaciółka zlitowała się nade mną i podarowała mi w prezencie, później bez skrupułów kupowałam kolejne opakowania.

Czytaj dalej...

Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy SPF 50 NIVEA SUN to krem z filtrem o formule z koenzymem Q10, który zapobiega pojawieniu się zmarszczek i plam pigmentacyjnych spowodowanych promieniowaniem słonecznym.

Czytaj dalej...

Działanie pielęgnacyjne jest dobre jednak spodziewałam się mocniejszego efektu, brakło tu mi intensywnego nawilżenia, i działania napinająco - ujędrniającego, a przy mojej dojrzałej suchej cerze najbardziej mi na tym zależało.

Czytaj dalej...