Odkryj Sekrety Azjatyckiego Kremu BB Skin79

1. Kremy "dotleniające"

Swego czasu był wysyp kremów, które obiecywały dotlenienie cery, a co za tym idzie, natychmiastowy efekt promiennej karnacji. Oczywiście przez dotlenienie producenci nie mieli na myśli nakładania na cerę aktywnego tlenu - to by najwyżej zniszczyło cerę poprzez oksydację. Zamiast tego, maseczki są połączeniem peelingu oraz poprawiających krążenie roślinnych ekstraktów, dzięki którym cera nabiera natychmiastowo żywszego koloru.

Moje doświadczenia: po raz pierwszy zetknęłam się z tego typu maseczką w Seulu ponad 2 lata temu, gdzie ekspedientka w sklepie Tony Moly z entuzjazmem nałożyła mi maseczkę Tomatox na rękę. Po minucie starła i moim oczom ukazała się jasna plama na mojej dłoni. Oczywiście MUSIAŁAM tą maseczkę mieć xD. Teraz, gdy lepiej dbam o cerę, nie widać na niej już tego efektu, ale sama maseczka to świetny sposób, by szybko odświeżyć cerę, jeśli wygląda na zszarzałą.

Dostępne dwa kolory

I ani jednego więcej -a przynajmniej na stronie. To jedna ze szczególnych cech kremów BB - nie spodziewajcie się tutaj szerokiej gamy kolorystycznej, a gdy już takowa istnieje, to produkty są od siebie kolosalnie różne. Cushion występuje w dwóch wariantach - 21 (w różowej tonacji) i 23 (w żółtej tonacji.) Moja cera oczywiście przyjęła wariant pierwszy, czyli 21 Light Beige. W końcu bliżej mi do świnki Piggy, ale o co martwić się nie ma - produkt stapia się z buźką. Ważne jednak, by nakładać go równomiernie. Nie musimy koniecznie posiłkować się dołączoną gąbeczką - możemy użyć własnej lub też sięgnąć po pędzel.

Trochę jak dla księżniczki. Różowe, zamykane na 'pstryk'. Chociaż plastikowe, to solidne. Najważniejsze jednak, że przemyślane. Ma dwa poziomy - pierwszy z lustereczkiem i gąbeczką do aplikacji oraz drugi z gąbeczką nasączoną podkładem. Dzięki temu produkt nie wysycha, jest odcięty od zarazków i innych bzdet, przed którymi warto chronić kosmetyki (nie tylko) do buźki. Chociaż pudełeczko przypomina to na puder w kamieniu, to jest nieco bardziej pokaźne, ale wciąż lekkie. Do torebki jak ulał, bo nie ma takiej siły, by samo się otworzyło, a lusterko pod ręką mieć warto. No i jest okazaja na drobne poprawki w ciągu dnia, jeżeli coś tam się nam z noska zetrze.


Skład jak przystało na azjatycki produkt jest niezwykle bogaty, chociaż nie można go nazwać naturalnym. Niechże powtórzę to raz jeszcze - właśnie to jest w tych kosmetykach wyjątkowe, że pomimo chemicznych dodatków, działają na mnie znacznie lepiej, niż większość zachodnich kosmetyków. Moja pielęgnacja się zmienia, wreszcie w zatrważającej przewadze są produkty naturalne, tymczasem po kosmetyki ze wschodu wciąż sięgam i widzę, że jest nam razem dobrze. A co ukryło się w Injection Cushion? W skład wchodzi zarówno zarówno gama wyciągów roślinnych, ale nie zabrakło również czegoś dla cery dojrzałej - niacynamidu. Więcej o tym opowie Wam Angel, bo ta kobieta dobrze wie, o czym pisze - Kosmetyki bez Tajemnic.

2. Kremy natychmiastowo rozjaśniające, z efektem trwałego rozjaśniania przy dłuższym stosowaniu

Tutaj króluje krem "Snow White" firmy Secret Key. Obiecuje rozjaśnienie skóry w kilka minut, ale dzięki dodatkowi witamin oraz roślinnych ekstraktów kusi perspektywą poprawy kolorytu karnacji przy długotrwałym stosowaniu.

Moje doświadczenia: byłam bardzo zaintrygowana tym kosmetykiem, bo obietnice z nim związane są naprawdę imponujące. Jednak jak wiele produktów Secret Key (ekhem. odżywka do włosów z tłuszczem konia) i ten okazał się rozczarowaniem. U mnie nie robi nic, ale myślę, że u osób borykających się z szybko opalającą się i zszarzałą cerą może zadziałać. Myślę, że to dobry pomysł na ciemne łokcie, kolana i pachy.

Gąbka i gąbka oraz dwie porcje podkładu

Tutaj wszystko jest podwójne. Jakby nie patrzeć - gąbęczką naciskamy gąbeczkę, mamy też dodatkową gąbeczkę, gdy ta pierwsza się zużyje a i z samego produktu radość podwójna, bo w zestawie znajdziemy dodatkowe 14 g, tym razem umieszczone w tubce, ale gotowe, by wcisnąć do naszego sponge'a. Tym samym jest to opłacalny wybór, bo należy zaznaczyć, że przy jednym makijażu produktu zużywamy naprawdę niewiele. Swoją wersję Cushion używam już długo, a wciąż nie uzupełniałam ilości kremu.

. chociaż trochę wymagająca dbałości. Bo co by nie mówić, pomysł z używaniem gąbeczek, to nie taka nowość, ale przytulaniem gąbki o gąbkę to już coś innego. Jednakże problem jest jeden - zarazki. A te lubią się pojawiać na narzędziach naszej pracy. Dlatego tak samo jak myjemy pędzle, tak i jedną z gąbeczek do aplikacji musimy od czasu do czasu doprowadzić do porządku. Myje się ją całkiem przyjemnie, ale odrobinkę gorzej na nią patrzeć, bo materiał z którego jest wykonana jak już raz pozna się bliżej z kremem BB, to koloru nie odda. Za Chiny. Mamy więc łaciatą gąbeczkę, trochę niechlują, chociaż właściwie czystą. Bolączka perfekcjonistów. i tych, co za późno zdecydują się na zdjęcia.

⛛ Fakty są jednak takie, że to innowacja warta skosztowania. Może to ja mam jakiegoś kosmetycznego świtr, ale lubię i nigdy nie zawaham się spróbować czegoś nowego. A ten krem BB czekał właśnie w kolejce. Jestem w stanie zrozumieć, że nie każdemu przypadnie do gustu, ale jeżeli ktoś pokochał już BiBiki, to bez dwóch zdań i tę wersję winien poznać.

Jest więc ekstrawaganckie opakowanie, podwójna porcja kremu, dodatkowa gąbeczka i naturalne wykończenie. Wszystko perfekcyjnie wpisuje się w koreański makijaż, prawda? Gdybym miała wybierać między formułą standardowych BiBików od Skin79 (między innymi Gold czy Orange), chyba jednak im przydzieliłabym zaszczytne, pierwsze miejsce, ale Cushion także pozostaje na podium. Na pewno wygrywa w kwestii użytkowania, bo bezpretensjonalnie możemy wrzucić go torebki i wyjąc z niej w każdej chwili.

W jego składzie można znaleźć witaminy A, C, E i B5, które mają korzystny wpływ na cerę rozjaśniają skórę i przebarwienia na niej, niwelują zaczerwienienia i oznaki zmęczenia, a także odpowiednio nawilżają.

Czytaj dalej...

Jeśli nie potrzebujesz jeszcze intensywnych kuracji, ale chcesz walczyć z pierwszymi oznakami starzenia się skóry, szukaj przeciwutleniaczy, witaminy C i E oraz ekstraktów roślinnych, które chronią przed działaniem wolnych rodników.

Czytaj dalej...

W jego składzie można znaleźć witaminy A, C, E i B5, które mają korzystny wpływ na cerę rozjaśniają skórę i przebarwienia na niej, niwelują zaczerwienienia i oznaki zmęczenia, a także odpowiednio nawilżają.

Czytaj dalej...

Choć wielu Azjatów, zwłaszcza tych z północny, spełnia ten ideał, wielu też ma aktywniejsze od Europejczyków melanocyty fabryki pigmentu w skórze , więc opalają się szybciej, mają więcej problemów z pigmentacją, a ich cera łatwiej nabiera ponurego, szarawego koloru.

Czytaj dalej...