Krem pod oczy Bania Agafii - Tajemnica Promiennej Młodości


Czy są to więc takie same kosmetyki?

Jak się okazuje wcale NIE!
Tylko popatrzcie na przykładzie szamponu. Oto tradycyjny syberyjski kosmetyk Babuszka Agafia - szampon wzmacniający na bazie sosnowego propolisu.

Oryginalne kosmetyki figurują pod nazwą Bania Agafia (produkowane w Rosji), Receptury Babuszki Agafii to ich europejskie odpowiedniki (produkowane w Estonii).

To, że naklejka nie została zmieniona, a receptura jest marki, nie znaczy, że mamy ten sam skład!

Czytajcie składy.
Niby to samo, niby bez SLS, a jednak.

Chociaż kosmetyk europejski również ma na etykiecie " bez SLS", to zawiera SLES, który jest w praktyce tym samym (to analogiczna substncja!). Nie ma powodu, by demonizować SLS czy SLES, ale jest wiele powodów, by te związki ograniczać dla naszych włosów vel używać z rozwagą, ale o tym kiedyindziej.

Sodium Lauryl Sulfate = SLS
Sodium Laureth Sulfate = SLES

Jeśli, ktoś unika SLS i parabenów, a do tej pory chwalił sobie kosmetyki Agafii za skład, to się może nieźle zdziwić.

Te dwa produkty różnią się nie tylko niespodziewanym dodatkiem, ale również konsystencją i właściwościami. Szampon z Estonii pachnie chemicznie, podczas, gdy rosyjski, mimo, że do najprzyjemniejszych zapachów nienależy, jest zdecydowanie bardziej ziołowy.

Bandi EcoFriendly Care, rewitalizujący krem pod oczy

Kiedy tylko zobaczyłam, że Bandi zamierza wypuścić nową linię kosmetyków – w szklanych opakowaniach, z dobrymi składami i o całkiem ciekawej kompozycji – od razu wiedziałam, że coś będę musiała z niej sprawdzić! Przyznam, że najbardziej ciekawiły mnie, i właściwie nadal ciekawią! żel myjący, peeling enzymatyczny i emulsja nawilżająca. Akurat kremu pod oczy nie było w strefie moich zainteresowań, m.in. ze względu na olbrzymią pojemność 25ml, którą trzeba zużyć w ciągu pół roku (porównywarka cen).

Rozmawiałam o tym z Instagramową koleżanką, a kiedy ta akurat miała u siebie krem pod oczy, podzieliła się ze mną połową. Ja z kolei częścią tej połowy podzieliłam się z kolejną koleżanką i w ten sposób w ciągu trzech miesięcy zużyłam niecałe 10ml produktu. Wolno zużywam tego typu kosmetyki, ale ten jest niezwykle wydajny i uważam, że nie ma szans, by cały słoiczek zużyć w zalecanym czasie! Wydajność zawdzięcza swojej bardzo lekkiej, nieco lejącej formule. Miałam przez nią wrażenie, że mogłabym dokładać kolejne porcje i dokładać, a nic nie ubywało.

Aqua/Water* (woda), Tripelargonin** (emolient z ostropestu), C13-15 Alkane** (emolient z trzciny cukrowej), Butyrospermum Parkii Butter (Shea Butter)** (masło shea), Propanediol** (promotor przenikania), Lactobacillus/Arundinaria Gigantea Ferment Filtrate* (ferment z bambusa), Trehalose** (substancja nawilżająca), Cetearyl Alcohol** (emolient), Glyceryl Stearate** (emolient), Bakuchiol* (substancja przeciwstarzeniowa), Alpha-Glucan Oligosaccharide* (substancja nawilżająca), Fucus Vesiculosus Extract* (ekstrakt z morszczynu), Polymnia Sonchifolia Root Juice* (sok z korzenia Yaconu), Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate* (ferment rzodkwi, konserwant), Lactobacillus* (probiotyk), Maltodextrin* (substancja konsystencjotwórcza, wygładzająca), Caesalpinia Spinosa Gum** (substancja konsystencjotwórcza) , Sodium Stearoyl Glutamate** (emulgator), Xanthan Gum* (zagęstnik), Caprylyl Glycol (promotor przenikania), Hexylene Glycol (promotor przenikania), Citric Acid (regulator pH), Hydroxyacetophenone (stabilizator formuły), 1,2-Hexanediol (rozpuszczalnik)

W sam raz na raz: krem rozjaśniający Ruby Vine Bartos, krem pod oczy Bandi Eco Friendly Care i maseczka oczyszczająca Bania Agafia

Pomimo sporych oczekiwań ze względu na pochlebne opinie, nadziei związanych z dobrymi składami oraz najszczerszych chęci przy pierwszych niepowodzeniach podczas stosowania, z tymi trzema produktami nie udało mi się dogadać na tyle, bym była z nich zadowolona. Postaram się pokrótce wyjaśnić dlaczego.

Wcześniej używałam już dwóch innych masek Bani Agafii: daurskiej, która mnie podrażniała i dziegciowej, która całkiem przyjemnie oczyszczała skórę (recenzje obu ). Po dobrych opiniach na temat tej niebieskiej, jakoby jeszcze lepszej od dziegciowej, zdecydowałam się ją wypróbować. Saszetka zawierająca 100ml produktu to koszt zaledwie około 7 złotych (porównywarka cen) przy prostym, ale ładnym składzie, na który warto zwrócić uwagę.

Aqua (woda), Kaolin (glinka niebieska), Glycerin (substancja nawilżająca), Cetearyl Alcohol (emolient), Zinc Oxide (tlenek cynku), Bentonite (zagęstnik), Xanthan Gum (zagęstnik), Olea Europaea (Olive) Fruit Oil (oliwa), Organic Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract (ekstrakt z malwy), Avena Sativa (Oat) Kernel Powder (puder owsiany), Centaurea Cyanus Flower Water (woda chabrowa), Sodium Cetearyl Sulfate (substancja myjąca), Benzyl Alcohol (konserwant), Parfum (substancja zapachowa)

Taki miks składników teoretycznie powinien świetnie sprawdzać się na większości cer, w tym tłustej czy wrażliwej. Co prawda użyta tu substancja myjąca (Sodium Cetearyl Sulfate) ma pewien potencjał drażniący, jednak pozostałe składniki, jak łagodzący puder owsiany, czy kojąca i przeciwobrzękowa woda chabrowa zapewniają odpowiednią równowagę, a glinka i cynk oczyszczenie oraz zmatowienie.

OPINIA

Nawilżający krem Eveline SPF 50:

  • ma treściwszą, ale całkiem dobrze rozprowadzającą się konsystencję
  • na początku bieli, ale efekt ten po rozsmarowaniu znika
  • delikatnie rozjaśnia skórę
  • ma świetliste wykończenie
  • jest odżywczy, delikatnie tłusty, ale bez tragedii
  • nie szczypie w oczy – mogę swobodnie używać go pod oczy i na powieki
  • nie podrażnia
  • sprawdza się pod makijażem i ładnie wygląda przypudrowany
  • ładnie pachnie, to taka przyjemna wersja zapachowa kremów do opalania – nie dla osób, które lubią bezzapachowe produkty do twarzy

Trafiłam na opinie, że krem nawilżający SPF 50 Eveline można traktować jako krem nawilżający z dodatkową ochroną, ale dla mnie to typowy filtr do twarzy. Ma skład oparty na filtrach nowej generacji, pachnie jak filtr, zachowuje się jak filtr i mam nadzieję, że również bardzo dobrze chroni (na razie niestety nie miałam okazji przetestować go na porządnym słońcu). Jest przyjemny, choć nie będę ukrywać, że jestem fanką koreańskich filtrów na bazie aloesu, bo są lżejsze i bardziej „mokre” niż odżywcze. Mimo wszystko używa mi się go dobrze i jeżeli macie ochotę, to warto go wypróbować. Fajnie sprawdzi się do torebki i na wyjazdach, bo nie zajmuje dużo miejsca. Na co dzień pod makijaż też sprawdza się dobrze. Polecam kupować oczywiście na promocji, bo po co przepłacać. 😉

Znacie nowe kremy SPF 50 Eveline? Ja niedługo zrobię na blogu porównanie obu ostatnich nowości. 🙂

ekstrakty organiczne wiązówki błotnej, irysa syberyjskiego i przewrotnika pospolitego zawarta w nich duża ilość kwasów organicznych i flawonoidów sprawia, że maska ma działanie antyoksydacyjne, nawilżające, a także przeciwzapalne i przyspieszające gojenie się ran; ponadto zapobiega pojawianiu się oznak starzenia się skóry;.

Czytaj dalej...

babka zwyczajna zawiera garbniki, flawonoidy, substancje śluzowe, pektyny, krzemionkę, cynk, potas, magnez, witaminy A, K, C oraz glikozydy irydoidowe aukubinę i katalpol; działa przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i przeciwzapalnie; przyspiesza oczyszczanie skóry, zwęża rozszerzone pory, uelastycznia skórę, idealna w pielęgnacji podrażnionej i alergicznej skóry.

Czytaj dalej...

Aby mydło dobrze umyło włosy i było łatwe do wypłukania, niewielką ilość mydła jest bardzo wydajne należy bardzo starannie spienić w dłoniach, a następnie bardzo dokładnie i powoli umyć skórę głowy oraz włosy.

Czytaj dalej...

Olej z pomidora, olej z jojoba, olej z jarząbu pospolitego, olej z nasion marchwi, olej z nasion żurawiny, olej z maliny, olej z truskawki, olej z nasion czarnej porzeczki, olej z dziurawca, olej z rokitnika, olej z nasion róży.

Czytaj dalej...