Krem pod oczy Bania Agafii - Tajemnica Promiennej Młodości
Bartos, krem rozjaśniający Ruby Vine
Krem rozjaśniający Bartos trafił do mnie podczas konferencji Meet Beauty w zeszłym roku (porównywarka cen ). Bardzo ciekawiło mnie jego opakowanie z nietypowa pompką, bo jest nią cała powierzchnia wieczka. Wygląda to naprawdę ciekawie, ale zupełnie się nie sprawdza.
By wydobyć pierwsza porcję produktu, musiałam nacisnąć wieczko ze dwadzieścia razy, a potem wcale nie było lepiej. Wyciśnięcie porcji wymagało dużo pracy, krem rozpryskiwał się na wszystkie strony, tylko nie na dłoń. Po kilku takich nieudanych próbach poddałam się i zastanawiałam, czy nie oddać kremu teściowej. Zaczęłam jednak odkręcać opakowanie i wyjmować z niego krem dłonią. Wolałabym mieć do tego szpatułkę, ale jeszcze nie znalazłam nic na tyle ciekawego, by to kupić.
Aqua (woda), Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok aloesowy), Isoamyl Cocoate (emolient), Argania Spinosa Kernel Oil* (olej arganowy), Olea Europea Fruit Oil (oliwa), Cocos Nucifera (Coconut) Oil (olej kokosowy), Glycerin (substancja nawilżająca), Cetearyl Alcohol (emolient), Hydrogenated Vegetable Oil (utwardzony olej roślinny), Glyceryl Stearate (emolient), Sorbitan Olivate (emulgator), Gardenia Tahitensis Flower Extract (ekstrakt z kwiatu gardenii), Terminalia Ferdinandiana Fruit Extract (ekstrakt ze śliwki kakadu), Glycyrrhiza Glabra Extract* (ekstrakt z lukrecji), Vitis Vinifera Leaf Extract* (ekstrakt z liści winogron), Helichrysum Stoechas Extract (ekstrakt z kocanki piaskowej), Hydrolyzed Hyaluronic Acid (hydrolizowany kwas hialuronowy), Tocopherol (witamina E), Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Oil (olej słonecznikowy), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Tetrasodium Glutamate Diacetate (chelator), Citric Acid (regulator pH)
*z ekologicznych upraw
Skład zamieszczony powyżej to INCI nowej wersji kremu. Poprzednia była nieco inna, zawierała olejową witaminę C i podobała mi się bardziej. To właśnie ją przywiozłam z Meet beauty, ale skontaktowała się ze mną właścicielka marki i zaproponowała wymianę, by moja recenzja dotyczyła obecnie dostępnego produktu. Nie mam między nimi porównania, więc recenzja dotyczy jedynie nowej wersji. Ta bazuje na soku aloesowym oraz olejach arganowym, kokosowym i oliwie. Olej kokosowy zdecydowanie nie należy do moich ulubionych, bo jest mocno komedogenny i sprawdza się u niewielu osób, czy to na skórze, czy na włosach.
Czy są to więc takie same kosmetyki?
Jak się okazuje wcale NIE!
Tylko popatrzcie na przykładzie szamponu. Oto tradycyjny syberyjski kosmetyk Babuszka Agafia - szampon wzmacniający na bazie sosnowego propolisu.
Oryginalne kosmetyki figurują pod nazwą Bania Agafia (produkowane w Rosji), Receptury Babuszki Agafii to ich europejskie odpowiedniki (produkowane w Estonii).
To, że naklejka nie została zmieniona, a receptura jest marki, nie znaczy, że mamy ten sam skład!Czytajcie składy.
Niby to samo, niby bez SLS, a jednak.
Chociaż kosmetyk europejski również ma na etykiecie " bez SLS", to zawiera SLES, który jest w praktyce tym samym (to analogiczna substncja!). Nie ma powodu, by demonizować SLS czy SLES, ale jest wiele powodów, by te związki ograniczać dla naszych włosów vel używać z rozwagą, ale o tym kiedyindziej.
Sodium Lauryl Sulfate = SLS
Sodium Laureth Sulfate = SLES
Jeśli, ktoś unika SLS i parabenów, a do tej pory chwalił sobie kosmetyki Agafii za skład, to się może nieźle zdziwić.
Te dwa produkty różnią się nie tylko niespodziewanym dodatkiem, ale również konsystencją i właściwościami. Szampon z Estonii pachnie chemicznie, podczas, gdy rosyjski, mimo, że do najprzyjemniejszych zapachów nienależy, jest zdecydowanie bardziej ziołowy.
49 komentarzy:
o proszę! wogóle o tym nie wiedziałam. mam maseczkę, jest całkiem spoko :) ciekawe, która to wersja ,) muszę sprawdzić, zaciekawiłaś mnie :) Odpowiedz Usuń
Słyszałam własnie o podwójnej jakości tych kosmetyków i przyznam się, że trochę mnie to zraziło do tej firmy. Odpowiedz Usuń
Wystarczy sprawdzić kod skąd pochodzą. Nie widzę w tym problemu. Znani kreatorzy mody tez produkują 2 linie ciuchów lepsze i gorsze gatunkowo kopie. Tak robią dzisiaj wszyscy. Te tańsze idą dla mas a droższe dla znawców. Osobiście używałam serum i krem na dzień i były fantastyczne. Usuń
Ciekawe jakie ja miałam, ale tak się zraziłam, że nie mam ochoty na więcej :P Odpowiedz Usuń Właśnie możliwe że zrazilas się do estonskich produktów UsuńNie używam tych produktów, jakoś nie mogę się przekonać. Nawet nie wiedziałam, że z\są aż takie różnice. Jestem leniem w czytaniu etykietek - nawet bym na to n ie wpadła. Odpowiedz Usuń
tez byłam leniem, ale warto zacząć zwracać na to uwagę :O UsuńBędę teraz zwracać na to uwagę :) Raz miałam odżywkę, była mega słaba, więc to pewnie była ta podróbka :) Odpowiedz Usuń
Jakoś nie słyszałem o produktach rosyjskich, chyba wątpię bym kiedyś miła styczność ale dzięki recenzji można dowiedzieć się nie co wiadomość na ten temat.
U nas zapłacisz kartą