Krem pod oczy Bania Agafii - Tajemnica Promiennej Młodości

Bandi EcoFriendly Care, rewitalizujący krem pod oczy

Kiedy tylko zobaczyłam, że Bandi zamierza wypuścić nową linię kosmetyków – w szklanych opakowaniach, z dobrymi składami i o całkiem ciekawej kompozycji – od razu wiedziałam, że coś będę musiała z niej sprawdzić! Przyznam, że najbardziej ciekawiły mnie, i właściwie nadal ciekawią! żel myjący, peeling enzymatyczny i emulsja nawilżająca. Akurat kremu pod oczy nie było w strefie moich zainteresowań, m.in. ze względu na olbrzymią pojemność 25ml, którą trzeba zużyć w ciągu pół roku (porównywarka cen).

Rozmawiałam o tym z Instagramową koleżanką, a kiedy ta akurat miała u siebie krem pod oczy, podzieliła się ze mną połową. Ja z kolei częścią tej połowy podzieliłam się z kolejną koleżanką i w ten sposób w ciągu trzech miesięcy zużyłam niecałe 10ml produktu. Wolno zużywam tego typu kosmetyki, ale ten jest niezwykle wydajny i uważam, że nie ma szans, by cały słoiczek zużyć w zalecanym czasie! Wydajność zawdzięcza swojej bardzo lekkiej, nieco lejącej formule. Miałam przez nią wrażenie, że mogłabym dokładać kolejne porcje i dokładać, a nic nie ubywało.

Aqua/Water* (woda), Tripelargonin** (emolient z ostropestu), C13-15 Alkane** (emolient z trzciny cukrowej), Butyrospermum Parkii Butter (Shea Butter)** (masło shea), Propanediol** (promotor przenikania), Lactobacillus/Arundinaria Gigantea Ferment Filtrate* (ferment z bambusa), Trehalose** (substancja nawilżająca), Cetearyl Alcohol** (emolient), Glyceryl Stearate** (emolient), Bakuchiol* (substancja przeciwstarzeniowa), Alpha-Glucan Oligosaccharide* (substancja nawilżająca), Fucus Vesiculosus Extract* (ekstrakt z morszczynu), Polymnia Sonchifolia Root Juice* (sok z korzenia Yaconu), Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate* (ferment rzodkwi, konserwant), Lactobacillus* (probiotyk), Maltodextrin* (substancja konsystencjotwórcza, wygładzająca), Caesalpinia Spinosa Gum** (substancja konsystencjotwórcza) , Sodium Stearoyl Glutamate** (emulgator), Xanthan Gum* (zagęstnik), Caprylyl Glycol (promotor przenikania), Hexylene Glycol (promotor przenikania), Citric Acid (regulator pH), Hydroxyacetophenone (stabilizator formuły), 1,2-Hexanediol (rozpuszczalnik)

SKŁAD

  • fotostabilne filtry UVA i UVB nowej generacji
  • nawilżający aloes i kwas hialuronowy
  • przeciwutleniacze – witamina C, resweratrol, koenzym Q10
  • niacynamid

Aqua (Water), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Ethylhexyl Salicylate, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (nano), C12-15 Alkyl Benzoate, Ceteareth-20, Cetyl Alcohol, Dicaprylyl Ether, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Tris-Biphenyl Triazine (nano), Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Decyl Glucoside, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Glycine Soja Oil, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Resveratrol, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Glucoside, Hydroxypropyl Cyclodextrin, Cyclodextrin, Polydextrose, Lecithin, Carnitine, Ubiquinone, Phenoxyethanol, Hydroxyacetophenone, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Hydrolyzed Wheat Protein/PVP Crosspolymer, Sodium Polyacrylate, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium Phosphate, Triethanolamine, Propylene Glycol, Butylene Glycol, Sodium Citrate, Trisodium EDTA, BHT, Citric Acid, Disodium EDTA, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Linalool.

Bartos, krem rozjaśniający Ruby Vine

Krem rozjaśniający Bartos trafił do mnie podczas konferencji Meet Beauty w zeszłym roku (porównywarka cen ). Bardzo ciekawiło mnie jego opakowanie z nietypowa pompką, bo jest nią cała powierzchnia wieczka. Wygląda to naprawdę ciekawie, ale zupełnie się nie sprawdza.

By wydobyć pierwsza porcję produktu, musiałam nacisnąć wieczko ze dwadzieścia razy, a potem wcale nie było lepiej. Wyciśnięcie porcji wymagało dużo pracy, krem rozpryskiwał się na wszystkie strony, tylko nie na dłoń. Po kilku takich nieudanych próbach poddałam się i zastanawiałam, czy nie oddać kremu teściowej. Zaczęłam jednak odkręcać opakowanie i wyjmować z niego krem dłonią. Wolałabym mieć do tego szpatułkę, ale jeszcze nie znalazłam nic na tyle ciekawego, by to kupić.

Aqua (woda), Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok aloesowy), Isoamyl Cocoate (emolient), Argania Spinosa Kernel Oil* (olej arganowy), Olea Europea Fruit Oil (oliwa), Cocos Nucifera (Coconut) Oil (olej kokosowy), Glycerin (substancja nawilżająca), Cetearyl Alcohol (emolient), Hydrogenated Vegetable Oil (utwardzony olej roślinny), Glyceryl Stearate (emolient), Sorbitan Olivate (emulgator), Gardenia Tahitensis Flower Extract (ekstrakt z kwiatu gardenii), Terminalia Ferdinandiana Fruit Extract (ekstrakt ze śliwki kakadu), Glycyrrhiza Glabra Extract* (ekstrakt z lukrecji), Vitis Vinifera Leaf Extract* (ekstrakt z liści winogron), Helichrysum Stoechas Extract (ekstrakt z kocanki piaskowej), Hydrolyzed Hyaluronic Acid (hydrolizowany kwas hialuronowy), Tocopherol (witamina E), Heliantus Annuus (Sunflower) Seed Oil (olej słonecznikowy), Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Tetrasodium Glutamate Diacetate (chelator), Citric Acid (regulator pH)

*z ekologicznych upraw

Skład zamieszczony powyżej to INCI nowej wersji kremu. Poprzednia była nieco inna, zawierała olejową witaminę C i podobała mi się bardziej. To właśnie ją przywiozłam z Meet beauty, ale skontaktowała się ze mną właścicielka marki i zaproponowała wymianę, by moja recenzja dotyczyła obecnie dostępnego produktu. Nie mam między nimi porównania, więc recenzja dotyczy jedynie nowej wersji. Ta bazuje na soku aloesowym oraz olejach arganowym, kokosowym i oliwie. Olej kokosowy zdecydowanie nie należy do moich ulubionych, bo jest mocno komedogenny i sprawdza się u niewielu osób, czy to na skórze, czy na włosach.


Czy są to więc takie same kosmetyki?

Jak się okazuje wcale NIE!
Tylko popatrzcie na przykładzie szamponu. Oto tradycyjny syberyjski kosmetyk Babuszka Agafia - szampon wzmacniający na bazie sosnowego propolisu.

Oryginalne kosmetyki figurują pod nazwą Bania Agafia (produkowane w Rosji), Receptury Babuszki Agafii to ich europejskie odpowiedniki (produkowane w Estonii).

To, że naklejka nie została zmieniona, a receptura jest marki, nie znaczy, że mamy ten sam skład!

Czytajcie składy.
Niby to samo, niby bez SLS, a jednak.

Chociaż kosmetyk europejski również ma na etykiecie " bez SLS", to zawiera SLES, który jest w praktyce tym samym (to analogiczna substncja!). Nie ma powodu, by demonizować SLS czy SLES, ale jest wiele powodów, by te związki ograniczać dla naszych włosów vel używać z rozwagą, ale o tym kiedyindziej.

Sodium Lauryl Sulfate = SLS
Sodium Laureth Sulfate = SLES

Jeśli, ktoś unika SLS i parabenów, a do tej pory chwalił sobie kosmetyki Agafii za skład, to się może nieźle zdziwić.

Te dwa produkty różnią się nie tylko niespodziewanym dodatkiem, ale również konsystencją i właściwościami. Szampon z Estonii pachnie chemicznie, podczas, gdy rosyjski, mimo, że do najprzyjemniejszych zapachów nienależy, jest zdecydowanie bardziej ziołowy.

W sam raz na raz: krem rozjaśniający Ruby Vine Bartos, krem pod oczy Bandi Eco Friendly Care i maseczka oczyszczająca Bania Agafia

Pomimo sporych oczekiwań ze względu na pochlebne opinie, nadziei związanych z dobrymi składami oraz najszczerszych chęci przy pierwszych niepowodzeniach podczas stosowania, z tymi trzema produktami nie udało mi się dogadać na tyle, bym była z nich zadowolona. Postaram się pokrótce wyjaśnić dlaczego.

Wcześniej używałam już dwóch innych masek Bani Agafii: daurskiej, która mnie podrażniała i dziegciowej, która całkiem przyjemnie oczyszczała skórę (recenzje obu ). Po dobrych opiniach na temat tej niebieskiej, jakoby jeszcze lepszej od dziegciowej, zdecydowałam się ją wypróbować. Saszetka zawierająca 100ml produktu to koszt zaledwie około 7 złotych (porównywarka cen) przy prostym, ale ładnym składzie, na który warto zwrócić uwagę.

Aqua (woda), Kaolin (glinka niebieska), Glycerin (substancja nawilżająca), Cetearyl Alcohol (emolient), Zinc Oxide (tlenek cynku), Bentonite (zagęstnik), Xanthan Gum (zagęstnik), Olea Europaea (Olive) Fruit Oil (oliwa), Organic Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract (ekstrakt z malwy), Avena Sativa (Oat) Kernel Powder (puder owsiany), Centaurea Cyanus Flower Water (woda chabrowa), Sodium Cetearyl Sulfate (substancja myjąca), Benzyl Alcohol (konserwant), Parfum (substancja zapachowa)

Taki miks składników teoretycznie powinien świetnie sprawdzać się na większości cer, w tym tłustej czy wrażliwej. Co prawda użyta tu substancja myjąca (Sodium Cetearyl Sulfate) ma pewien potencjał drażniący, jednak pozostałe składniki, jak łagodzący puder owsiany, czy kojąca i przeciwobrzękowa woda chabrowa zapewniają odpowiednią równowagę, a glinka i cynk oczyszczenie oraz zmatowienie.

Ma skład oparty na filtrach nowej generacji, pachnie jak filtr, zachowuje się jak filtr i mam nadzieję, że również bardzo dobrze chroni na razie niestety nie miałam okazji przetestować go na porządnym słońcu.

Czytaj dalej...

babka zwyczajna zawiera garbniki, flawonoidy, substancje śluzowe, pektyny, krzemionkę, cynk, potas, magnez, witaminy A, K, C oraz glikozydy irydoidowe aukubinę i katalpol; działa przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i przeciwzapalnie; przyspiesza oczyszczanie skóry, zwęża rozszerzone pory, uelastycznia skórę, idealna w pielęgnacji podrażnionej i alergicznej skóry.

Czytaj dalej...

Aby mydło dobrze umyło włosy i było łatwe do wypłukania, niewielką ilość mydła jest bardzo wydajne należy bardzo starannie spienić w dłoniach, a następnie bardzo dokładnie i powoli umyć skórę głowy oraz włosy.

Czytaj dalej...

Olej z pomidora, olej z jojoba, olej z jarząbu pospolitego, olej z nasion marchwi, olej z nasion żurawiny, olej z maliny, olej z truskawki, olej z nasion czarnej porzeczki, olej z dziurawca, olej z rokitnika, olej z nasion róży.

Czytaj dalej...