Czy krem pod oczy Clinique Pep Start to klucz do promiennej i wypoczętej skóry?
Clinique Pep-Start Eye Cream Review
Clinique Pep-Start Eye Cream ($26.50) is a new hydrating eye cream that Clinique launched late December for Spring 2016. I quickly purchased this when it popped up in Sephora but I do urge you to take advantage of the free sample available using promo code PEPEYE with any $25 purchase at Sephora.com because this is a formula you have to try for yourself to see if you’ll like it before committing to a full size in my experience.
Here’s the deal, Clinique Pep-Start Eye Cream promises a lot of different benefits but only truly excels at one in my opinion. My tube is almost complete now so I feel like I can review the product fairly enough after daily use.
This is promoted as an instant brightening and hydrating eye cream that has blend of peptides to help to combact the “visible effects of your busy lift”. The formula also promises to de-stress tired looking eyes so they look brighter, hydrated, and more awake.
This comes in a 0.5 oz tube with a round ball applicator that promises a cooling tip to de-puff eyes. I actually struggled with the applicator as I didn’t understand how to squeeze the eye cream into it. It has a little hole where product was supposed to flow but I twisted and squeezed and nothing. I read the enclosed instructions but there was nothing about how to get the eye cream to flow. Finally, I realized at the side of the box there was a diagram showing you had to pull tbe ball applicator up and squeeze to release product. Ummm yeah that was my duh moment.
Clinique pep start eye cream krem pod oczy
Witaj na Selfmadeheaven. Blogu, który już od jakiegoś czasu nie funkcjonuje. Przestałam bawić się w blogowanie kosmetyczne i przerzuciłam się na więcej pisania, niż kolorowych obrazków. Poza tym, świetnych blogów kosmetycznych jest od groma :) Nie usuwam go głównie przez sentymetn. Przez to, że zdjęcia mi się podobają i przez to, że tęskniłabym za nim, gdybym go usunęła. Dlatego będzie mi miło, jeśli przeglądniesz jakieś moje stare posty w poszukiwaniu informacji albo inspiracji, ale raczej nie pojawi się tu nic nowego :)
W międzyczasie zapraszam Cię na mój nowy blog, gdzie jest więcej do czytania, pozdrawiam!niedziela, 7 maja 2017
CLINIQUE PEP-START - HIT CZY KIT?
Czołgiem! Wiecie, jak wielka jest moja miłość do niebieskiego kremu z Clinique z serii Pep-Start. Przy okazji wyjazdu na majówkę postanowiłam w końcu otworzyć miniaturki, które kupiłam w zestawie z owym kremem. Jak się sprawdziły? Czy są tak dobre, jak miłość mojego życia? Zapraszam dalej!
Różowa tubka to oczyszczający żel do twarzy 2 in 1 Exfoliating Cleanser. Żel ma oczyszczać i złuszczać naskórek, dzięki czemu skóra ma być tak oczyszczona i wolna, jak tylko może.
Żel ma rdzawy kolor i niekoniecznie przyjemny zapach. Do złudzenia przypomina mi biosiarczkowy żel od Balneokosmetyki. Za złuszczanie odpowiadają drobinki, których nie widać w żelu, ale czuć pod palcami. Wydaje mi się, że do codziennego używania jest zbyt mocny, przynajmniej dla wrażliwych cer. Ale w okresie, kiedy mamy więcej niedoskonałości lub chcemy skórę odświeżyć, np. po długiej podróży - jak najbardziej :) Nie jestem jednak pewna, czy warto przepłacać, jeśli dokładnie taką samą formułę i działanie oferuje żel z Balneo, o którym pisałam Wam TU. W zestawie się opłaca, ale samodzielnie - czy ja wiem?
Żółta tubka to miniaturka kremu pod oczy. Pełnowymiarowy produkt ma końcówkę przeznaczoną do masażu okolicy pod oczami, miniaturka ma zwykły "dozownik", którego śmiało można używać jako masażera, bo ma opływowy kształt. Lubię małe kremy pod oczy, bo zawsze okazują się wydajne (u mnie im więcej kremu pod oczami, tym bardziej piecze). Krem jest lekki i łatwo rozprowadza się na skórze. Nie trzeba ciągnąć ani rozsmarowywać - nakładam, klepie i jestem gotowa. Krem szybko się wchłania, nadaje się pod makijaż, ja używam go zarówno na dzień, jak i na noc. Po kilkunastogodzinnej jeździe autokarem, gdzie twardy sen jest niemal niemożliwy i po kilku intensywnych dniach nad morzem, moje oczy wyglądały okropnie. Patrząc w lustro, widziałam obcą osobę. To był ogromny egzamin dla tego kremu, który szybko zlikwidował cienie i opuchnięcia i znacznie poprawił koloryt skóry. Oczywiście w połączeniu z regenerującym snem :)
U nas zapłacisz kartą