Jak Wykonać Depilację Bikini Woskiem Sama/Samemu - Praktyczny Przewodnik
Wosk do depilacji – jaki produkt wybrać?
Wosk do depilacji można kupić w większości sklepów z kosmetykami lub przygotować go samodzielnie w domu. Można aplikować go na skórę za pomocą specjalnie przygotowanych do tego plastrów, co jest zdecydowanie najłatwiejszą metodą, polecaną szczególnie dla początkujących. Wystarczy gotowy plaster z woskiem potrzeć między dłońmi, aby substancja się delikatnie rozgrzała, nałożyć go i oderwać zdecydowanym ruchem. Pojedynczego produktu można używać aż do momentu, kiedy przestanie się kleić.
W przypadku depilacji płynnym woskiem trzeba pamiętać, aby substancja była gorąca (jednak uważać, żeby nie doszło do oparzenia) – w gabinetach kosmetycznych podgrzewa się go w specjalnych pojemnikach. Jeżeli aplikowany jest w domu, to należy go wcześniej przygotować w mikrofali lub w garnku. Na skórę powinien być nakładany za pomocą szpatułki, zgodnie z kierunkiem, w którym rosną włosy. Ta metoda jest uważana za dużo bardziej precyzyjną.
Najmniej bolesną formą depilacji jest zabieg z użyciem pasty cukrowej, która podczas nakładania nie jest gorąca i okleja włos. Nie wymaga przez to zaopatrzenia się w zestaw do depilacji woskiem, ponieważ pastę wystarczy spłukać ciepłą wodą. Jest to też najskuteczniejsza metoda do usuwania krótkich włosków. Jedyne czego wymaga to wprawy i dlatego też nie należy się zniechęcać, jeżeli pierwsze zabiegi będą mało skuteczne.
Zobacz film: Która metoda depilacji jest najlepsza? Źródło: 36,6
Depilacja bikini woskiem
Mówili: “Ubierz seksowną bieliznę, a od razu poczujesz się kocicą”. No więc zainwestowałam w bieliznę, której cena jest odwrotnie proporcjonalna do ilości materiału zużytego do jej uszycia, następnie dokładnie przestudiowałam instrukcję obsługi, by zrozumieć co podmiot liryczny – projektant – miał na myśli i już po kwadransie rozkminiania plątaniny sznureczków udało mi się wbić (celowe użycie czasownika “wbić”) w coś na kształt majtek, lub jak to woli w fantazyjne sznureczki z mini koronką pośrodku. Uff, chwila przerwy, bo zasapałam się, jak nie powiem kiedy i z zadowoleniem na twarzy, niespiesznie, kocimi ruchami idę przejrzeć się w lustrze … I gdy już miałam wydać z siebie seksowny koci pomruk zadowolenia na widok bogini w obłędnej bieliźnie zrozumiałam pewną ważną, życiową prawdę: są różne gatunki kociaków. Na życie wolę persy, za to na randki akceptuję jedynie koty egipskie. Miau.
Jak już się domyślacie dzisiaj będzie o depilacji intymnej. Będzie szczerze, szczerze do bólu, bo pewnie czujecie ból na sam dźwięk słów “depilacja woskiem” i “bikini”. No właśnie. Mam wrażenie, że nawet najbliższej psiapsi rzadko zadajemy pytanie: “Jak się ma twoja strefa intymna? Wszystko ok z waginą? Zdrowie dopisuje?” lub bardziej w kwestii bikini beauty: “Kochana, jaką metodę ujarzmiania “bobra” aktualnie stosujesz?”
Czy depilacja woskiem bikini boli?
Hello? Wiadomo, że boli i ja nie będę tu ściemniać używając oględnych stwierdzeń typu dyskomfort, czy nieprzyjemne uczucie pieczenia. Boli, ale jest też dobra wiadomość, są sposoby, by ten ból zminimalizować. Po pierwsze zapewniam was, że jeśli depilujemy się woskiem regularnie to włosy stopniowo stają się rzadsze i cieńsze, a tym samym poziom bólu drastycznie się zmniejsza. Jeśli natura hojnie obdarowała was owłosieniem łonowym, to niestety na początku wizyta w salonie depilacji nie będzie przypominać wypadu do SPA, ale dla tej obłędnej gładkości po woskowaniu naprawdę warto się przemęczyć.
Po drugie, dużo daje pozytywne nastawienie. Jak mawia Ewa Chodakowska: „Twoje ciało może więcej, niż podpowiada ci twój umysł”. Serio? Tak! Boli sam moment oderwania wosku, który trwa dosłownie sekundę. Jeśli policzymy sobie ilość tych jednosekundowych zerwań wosku to okaże się, że sumarycznie ból trwa kilkanaście sekund. Prawda, że to matematyczne podejście dodaje nam nieco otuchy? W kwestii bólu nie zapominajmy też, że im pewniejsza ręka wykonująca zabieg tym mniejszy ból. Dlatego też gorąco polecam zażywać “rozkoszy woskowania” tylko w miejscach z dobrą renomą, specjalizujących się w tego typu zabiegach. Sprzedam wam też mój osobisty patent: mniej boli na wydechu, więc wystarczy umówić się z “mistrzynią ceremonii” na technikę “wdech-wydech” i uwierzcie mi mózg tak się koncentruje na spokojnym wydychaniu powietrza, że biedak rejestruje mniej decybeli bólowych. Warto też wspomnieć, że najbardziej boli depilowanie warg sromowych, za to okolica odbytu nie boli w ogóle. Także tak, mówiłam, że będzie szczerze.
Osobiście, po 4 latach regularnego “brazyliana” nie nazwę tego uczucia bólem, a w trakcie woskowania już się nie pocę, jak dzika świnia, tylko spokojnie scrolluję Instagrama. Jeszcze chwila i jako młoda mama będę w trakcie depilacji ucinać sobie drzemki po nocnych pobudkach dzidziusia.
U nas zapłacisz kartą