Depilacja Pl - Franczyza jako sposób na sukces w branży urody
Co to jest franczyza?
Franczyza definicja przedstawia ten rodzaj biznesu jako nieustanną współpracę między franczyzodawcą i franczyzobiorcą – przedsiębiorstwami niezależnymi od siebie prawnie i finansowo a związanymi jedynie umową franczyzową. W ramach tej współpracy franczyzodawca przekazuje franczyzobiorcy gotowy pomysł na biznes w zamian za specjalną opłatę wstępną wynikającą z przyłączenia się do sieci franczyzowej oraz późniejszy procent od dochodów. Franczyzobiorca jest w tej relacji przedsiębiorcą, który korzysta ze znaku towarowego franczyzodawcy i całego jego doświadczenia, a dzięki temu nie musi tworzyć od podstaw własnej marki. Obecnie żaden model biznesowy nie daje tak dobrej pozycji początkowej, jak franczyza. Gabinet kosmetyczny funkcjonujący w ramach franczyzy przyciąga klientów swoją renomą i zatrzymuje wysokimi standardami działania.
Udany biznes franczyzowy zależy od marki, z jaką zwiąże się franczyzobiorca. Do najchętniej wybieranych franczyzodawców należą firmy:
- Depilconcept – depilacja laserowa,
- Kosmetyczne Instytuty dr Irena Eris – prestiżowe salony kosmetyczne,
- Yasumi Instytut zdrowia i urody – salony kosmetyczne z japońskim SPA,
- Perfect Look Clinic – kosmetyka i medycyna estetyczna,
- Depilacja.pl – salony depilacji laserowej,
- Studio Figura – studio modelowania sylwetki.
Dobrym rozwiązaniem może być również gabinet Sztos Barber Shop (fryzjer męski) oraz Trendy Hair Fashion (studio fryzjerskie).
NIE TYLKO FOTODEPILACJA
DepilConcept wszedł na rynek na fali wspomnianego boomu na fotodepilację. Pojawił się na nim jako jeden z ostatnich graczy, bo dopiero w 2011 roku, ale za to jako jedyny przetrwał. Co więcej, salonów pod szyldem DepilConcept wciąż przybywa – obecnie jest ich ok. 60, a do końca 2020 roku ich liczba ma wzrosnąć co najmniej o dziesięć. Franczyzodawca zapewnia, że biznes powinien być rentowny już od pierwszego miesiąca. W praktyce jednak zysk w pierwszym miesiącu osiąga trzy czwarte gabinetów.
Dążymy do 100%, ale to nie jest łatwe, ponieważ najbardziej zawodny w biznesie jest człowiek – mówi Mariusz Włoczkowski, dyrektor rozwoju franczyzy w DepilConcept. – Mamy prawie 60 gabinetów, pomimo takiego samego know-how dla wszystkich, naszego wsparcia, szkoleń czy marketingu ktoś jest pierwszy, a ktoś ostatni w rankingach sprzedaży, a różnica jest czasami kilkukrotna. Ten wynik zależny jest od franczyzobiorcy i jego zaangażowania. To trochę tak jak w sporcie: można dostać się do dobrej drużyny, mieć doskonałego trenera, ale to zawodnik musi wykonać pracę – dodaje.
Gabinety DepilConcept poza fotodepilacją świadczą także usługi depilacji woskiem. W ten sposób niwelują efekt sezonowości w biznesie. Latem rośnie popularność depilacji woskiem, która przynosi natychmiastowy, choć krótkotrwały efekt. Spada zaś zainteresowanie fotodepilacją, m.in. ze względu na to, że są przeciwwskazania do wykonywania zabiegu na opalonej skórze.
DepilConcept był do niedawna jedyną siecią salonów specjalizujących się wyłącznie w depilacji, która aktywnie poszukiwała franczyzobiorców i uruchamiała kolejne placówki. Pod koniec ubiegłego roku dołączył do niej koncept Depilacja.pl. W sieci, która powstała w 2016 roku, działa już 37 salonów w Polsce, 7 w Wielkiej Brytanii i 2 w Brazylii. Placówki specjalizują się w depilacji laserowej, która jest usługą z wyższej półki (także cenowej) niż fotodepilacja. Pojedynczy zabieg na jedną partię ciała w tej sieci to koszt 189 zł. Jednak dużą część jej sprzedaży stanowią karnety na większą ilość zabiegów.
Zarabianie (nie) tylko na depilacji
Dokładnie 10 lat temu rozpoczął się w Polsce boom na salony specjalizujące się w depilacji. W szczytowym momencie franczyzę w tym segmencie rynku oferowało kilkanaście sieci. Po wielu z nich dziś nie ma śladu. To pokazuje, że zarabianie na tak wąskiej specjalizacji jest z pewnością trudne, ale czy niemożliwe?
Obecnie w Polsce działa ok. 30 tysięcy salonów kosmetycznych. Są to zarówno placówki oferujące szeroki wachlarz usług, jak i niewielkie punkty wyspecjalizowane w wąskiej dziedzinie np. manicure i pedicure lub depilacja. W olbrzymiej większości są to pojedyncze gabinety. Salony zrzeszone w sieciach własnych lub franczyzowych stanowią, według różnych szacunków, ok. 3-4% rynku. Branża jest niezwykle rozdrobniona i konkurencyjna, można się więc spodziewać, że w niedalekiej przyszłości czeka ją konsolidacja.
Osoby, które chcą uruchomić salon kosmetyczny, mogą to zrobić na własną rękę bądź skorzystać z jednej z kilku ofert franczyzowych. Przede wszystkim muszą jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie usługi chcą zaoferować klientom. Czy bardziej opłaca się specjalizacja czy możliwie jak najszersza oferta?
Wprowadzenie szerokiego zakresu usług pociąga za sobą wyższą inwestycję – każde urządzenie kosmetyczne to zwykle koszt rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Otwarcie wyspecjalizowanego gabinetu wiąże się z niższą barierą wejścia. Ważne jednak, by wybrać usługę, na którą rzeczywiście jest bardzo duży popyt i która nie jest przejściową modą.
Jedną z takich usług niewątpliwie jest depilacja. O idealnie gładkiej skórze marzą już nie tylko panie, ale i coraz więcej panów. Mało dokładne, przynoszące krótkotrwałe efekty i podrażniające skórę sposoby domowe sprawiają z kolei, że coraz więcej osób szuka w tym zakresie wsparcia profesjonalisty.
Depilację oferuje większość salonów kosmetycznych. Czy wobec tego otwarcie gabinetu, który specjalizuje się tylko w tej jednej usłudze, jest dobrym pomysłem na biznes? A jeśli tak, to jaki rodzaj depilacji wybrać – woskiem, fotodepilację IPL czy depilację laserową? A może włączyć do oferty wszystkie?
MODA PRZEMIJA
Na początku minionej dekady do Polski dotarła moda na fotodepilację, czyli depilację za pomocą urządzenia IPL, która po serii kilku zabiegów przynosiła trwały (od kilku miesięcy do kilku lat) efekt usunięcia owłosienia. Stała się ona tańszą, choć również nieco mniej skuteczną alternatywą dla depilacji laserowej. Dużą rolę w popularyzacji tego zabiegu odegrała hiszpańska sieć No+vello, która zaoferowała fotodepilację każdej partii ciała w stałej cenie 99 zł.
Pojawienie się No+vello było dużą rewolucją na rynku. Sieć bez trudu przekonała do swojego pomysłu na biznes rzesze inwestorów. W niespełna dwa lata uruchomiła ponad 100 salonów franczyzowych. Jednak na rynku szybko pojawiła się też konkurencja.
Kolejne sieci gabinetów fotodepilacji wyrastały jak grzyby po deszczu. Okazało się jednak, że ich szybki rozwój nie zawsze szedł w parze z jakością świadczonych usług, dobrze przemyślanym konceptem, właściwym wsparciem franczyzobiorców, często niezwiązanych wcześniej z branżą czy też know-how w zakresie skutecznego pozyskiwania klientów. W rezultacie sieć No+vello zniknęła równie szybko jak się pojawiła, a jej los podzieliło kilka innych wzorowanych na niej konceptów. Okazało się, że zrobienie biznesu na depilacji nie jest prostym przepisem na sukces.
Z drugiej jednak strony na rynku wciąż działają firmy specjalizujące się w depilacji, które zapewniają, że potrafią zarobić tylko na tej jednej usłudze. Są wśród nich sieci oferujące współpracę na zasadzie franczyzy, takie jak DepilConcept czy Depilacja.pl.
U nas zapłacisz kartą