"Komórkowe leczenie łysienia - Nowa nadzieja dla pacjentów"
Komórkowa Turystyka
Obecnie setki jeśli nie tysiące klinik na całym świecie oferuje możliwość dożylnego podania mezenchymalnych komórek macierzystych, zapewniając o natychmiastowej poprawie stanu zdrowia bez względu na to czy jest to chP, choroba Alzheimera czy jakakolwiek inna przypadłość. Nie ma jednak dowodów, że taka terapia rzeczywiście działa w przypadku chorób neurodegeneracyjnych.
Zanim wyjaśnimy sobie dlaczego tak jest kilka słów o samych komórkach. Komórki mezenchymalne, które można znaleźć m.in. w szpiku kostnym, skórze, tkankach chrzęstnej tłuszczowej czy krwi pępowinowej, to komórki multipotencjalne. I rzeczywiście znajdują one zastosowanie w niektórych problemach medycznych tj. białaczka lub rozległe poparzenia skóry. Jednak jeśli chodzi o chorobę Parkinsona to nic nie wskazuje na ich efektywność. Głównym problemem jest bowiem ich przeżywalność, która nie przekracza kilku dni.
Pomimo tego kliniki bez cienia żenady wyceniają tą usługę na kilka a czasem kilkadziesiąt tysięcy euro. Nie oznacza to jednak, że komórki nie robią zupełnie nic. W badaniach laboratoryjnych wykazują one pewne właściwości ochronne wobec komórek nerwowych, ale wyniki prac przeprowadzonych na gryzoniach nie mogą być uznane za wystarczająco przekonywujący dowód. Pomijając oczywisty fakt, że mysz laboratoryjna to nie człowiek, ważniejszym wydaje się być to, że tylko u ludzi występuje choroba Parkinsona, której patofizjologii tak do końca nie znamy. Umiemy jedynie chemicznie wywołać podobne w skutku ubytki dopaminy. W związku z powyższym nie będzie nadmierną przesadą, jeśli wnioski oparte jedynie na wynikach laboratoryjnych eksperymentów porównamy do zgadywania maści konia po kopytach. Innymi słowy poddanie się takiej procedurze, choć najpewniej bezpieczne, należy traktować jak wątpliwej próby eksperyment na samym sobie za który płacimy komuś innemu.
Jeśli chodzi o etykę postępowania tych klinik to w świetle powyższych informacji nie trzeba chyba nic dodawać. Z kolei o jej efektywności profesor Barker powiedział, że są to zabiegi, które jeśli nie zaszkodzą to na pewno nie pomogą.
Mezoterapia z użyciem komórek macierzystych
Inaczej jest w przypadku mezoterapii z użyciem komórek macierzystych. Wykonuje się go tylko raz, a efekt jest natychmiastowy. - Komórki macierzyste pobierane są z krwi pacjenta w specjalnym procesie separacji komórek macierzystych. Jest to bardzo zaawansowana technologicznie metoda, całkowicie sterylna i bezpieczna. Tak pozyskane komórki macierzyste podawane są pacjentowi w celu pobudzenia komórek skóry i jej przydatków. Użycie tej metody najbardziej wskazane jest w przypadku pacjentów z zaawansowaną utratą włosów. Podczas jednego z badań dermatologicznych w Pensylwanii stwierdzono, że badani łysi wcale nie są łysi. Jak to tłumaczyć? Czasami wydaje się, że w danym miejscu na głowie nie mamy włosów, a tymczasem są tam cebulki. Wystarczy poddać je stymulacji, by wyrosły nowe, silne włosy - wyjaśnia dr Urszula Brumer, z warszawskiej kliniki Dr Urszula Brumer Medycyna Urody.
Zabieg mezoterapii jest obecnie najbardziej skuteczną nieinwazyjną metodą leczenia łysienia. Komórki macierzyste pobudzają nawet uśpione cebulki do produkcji włosów i przy odnowie komórkowej są w stanie wywołać powstawanie nowych cebulek włosowych.
To nie jest nowy pomysł
Terapia komórkami macierzystymi nie jest bynajmniej nowym pomysłem i jeśli chodzi o próby jej zastosowania w chP to początku należy szukać w latach 70’tych. Wówczas Anders Björkland opracował technikę wszczepiania komórek nerwowych w mózgi zwierząt, u których wywołano ubytki imitujące zmiany występujące w chP. W tym przypadku nie mówimy jeszcze o komórkach macierzystych, ale o nie całkiem wykształconych komórkach nerwowych, pobranych od bardzo młodych osobników. Komórki okazały się być zdolne do zintegrowania z systemem nerwowym osobnika, u którego wywołano ubytki.
W przypadku ludzi problem rozpoczyna się od ustalenia odpowiedniego miejsca, z którego moglibyśmy czerpać materiał do przeszczepu. Pierwsze próby polegały na pobraniu komórek produkujących dopaminę znajdujących się w nadnerczach. Komórki takie występują bowiem nie tylko w istocie czarnej śródmózgowia (Substantia Nigra), ale również w korze nadnerczy, niewielkich organów umieszczonych nad nerkami, czy arterii szyjnej a dokładniej w kłębku szyjnym (łac. glomus caroticum). Pierwsza udana operacja, miała miejsce w Meksyku w latach ’80-tych, co zaowocowało podjęciem podobnych prób w Stanach Zjednoczonych. Dopiero po tym jak wykonano szereg kolejnych zabiegów okazało się, że przeszczepione komórki nie przyjmują się i albo umierają albo powodują komplikacje, z których najczęstszym były dyskinezy. Gdy fala początkowego entuzjazmu a później rozczarowania opadła, wyszło na jaw że pozytywne wyniki pierwszej operacji zostały zafałszowane.
U nas zapłacisz kartą