Depilacja u ginekologa - Mama, czy to dobry wybór?
Dzisiaj mamy inne możliwości
Obecnie są zupełnie inne czasy. Na szczęście! Po pierwsze, każda kobieta ma prawo być na sali porodowej z osobą towarzyszącą, a po drugie to czy chce się ogolić lub zrobić lewatywę zależy od niej samej.
Jednak skąd przeciętna kobieta ma wiedzieć, w szczególności jak rodzi pierwszy raz, co jest dla niej lepsze – czy robić tę „przeklętą” lewatywę czy nie? Czy golić się czy nie?
Po pierwsze, jest zdecydowana różnica czy macie zaplanowany termin porodu – elektywne (planowe) cesarskie cięcie, czy tak naprawdę nie wiecie kiedy będzie ten dzień.
Odnośnie golenia okolic intymnych – muszę podzielić ten rejon na dwa sektory. Oto mój autorski podział włosów łonowych do celów tego artykułu. 😉
- Sektor nr 1 – włosy na wzgórku łonowym i w zgięciach pachwin – czyli te włosy, które widać, jak staniecie gołe przed lustrem.
- Sektor nr 2 – włosy na wargach sromowych, te między nogami i w okolicy ujścia pochwy i odbytu.
Spis treści:
Przygotowanie do porodu siłami natury
Oczywiste jest, że po pierwsze nie jesteśmy w stanie przewidzieć kiedy to będzie. Ale nawet bez jakiegokolwiek przygotowania wszystko powinno być dobrze. Tym niemniej prawda jest taka, że większość kobiet jadąc do porodu lub już wiele tygodni wcześniej zastanawia się nad tymi „procedurami”.
- Lewatywa – nie jest konieczna. Jest to tylko i wyłącznie wybór rodzącej. Prawda jest taka, że jeżeli macie wypełnioną kiszkę stolcową lub mówiąc bardziej po ludzku – odbytnicę – to zanim dziecko się urodzi, musi się ona opróżnić. Dla wielu kobiet to, że mogłyby wypróżnić się w trakcie porodu stanowi dość spory stres. Te kobiety na pewno warto zachęcić do zrobienia lewatywy w domu przed przyjazdem do szpitala. (Najłatwiej jak pomoże Wam w tym partner, ale jeżeli się krępujcie to są pozycje, aby wykonać lewatywę samodzielnie – instrukcje są na opakowaniu tych zestawów do wlewu doodbytniczego z apteki).
Ważne jest jednak, abyście wiedzieli, że wypróżnienie się kobiety podczas naturalnego porodu jest czymś zupełnie naturalnym i nikogo z personelu to nie dziwi oraz nie stanowi zagrożenia infekcją ani dla matki ani dla dziecka.
Według najnowszych opracowań naukowych nie powinno się wykonywać „rutynowej” lewatywy każdej kobiecie.
Lewatywa ma swoje zalety. Powiedzą Wam to doświadczone położne. Zdecydowanym minusem lewatywy jest to, że może być ona nieco nieprzyjemna lub wręcz bolesna dla części kobiet – suma summarum – to czy chcecie wykonać lewatywę zależy od Was. Medycznie rzecz biorąc nie jest to ani korzystne ani szkodliwe.
- Golenie okolic intymnych – do porodu naturalnego włosy z sektora 1, czyli te na wzgórku łonowym są zupełnie obojętne. Natomiast włosy z sektora 2 najlepiej, aby nie były ogolone (golenie powoduje uszkodzenie warstwy ochronnej naskórka i może przyczyniać się do gorszego gojenia się ewentualnego nacięcia lub pęknięcia krocza). Jednak najlepiej, aby włosy były bardzo krótko przystrzyżone – kilkumilimetrowe. Ciężko czasami wycyrklować – załóżmy, że jesteście w 39 tygodniu. Golicie się, bo myślicie, że urodzicie przecież za tydzień, a tu nagle tej samej nocy zaczyna się poród. W takim wypadku – nie stresujcie się na zasadzie – „Ojej a mamaginekolog mówiła, że nie trzeba się golić, bo może to pogarszać gojenie”. Prawda jest taka, że obecnie z moich obserwacji przynajmniej 75% kobiet przyjeżdża do porodu „świeżo ogolona”. Chcę, abyście wiedziały, że nie jest to ani wymagane, ani konieczne, a takie kilkumilimetrowe „odrosty” w kontekście porodu są akurat nawet pożądane.
Piękna w ciąży cz. 2 – depilacja
Czy w ciąży można poddać się zabiegowi laserowego usuwania owłosienia? Czy istnieje bezpieczny krem do depilacji? A może przez ten szczególny okres 9 miesięcy powinno się używać wyłącznie golarki? Odpowiadamy na wszystkie pytania!
Obiecałam Wam (już 6 tygodni temu! Ale ten czas leci…) cały cykl o różnych procedurach, zabiegach czy nawet zwykłych codziennych czynnościach upiększających w ciąży. Pierwsza część była o zabiegach na włosach, w tym o najczęstszym Waszym pytaniu, czyli o farbowaniu włosów w ciąży.
Dziś chciałabym dość zwięźle opisać temat pozbywania się niechcianych włosów w ciąży, czyli potocznie o depilacji.
Zacznijmy od tego, że dość powszechne jest, że w ciąży mamy większe owłosienie (wszędzie) niż poza ciążą.
Włosy na głowie są silniejsze, bardziej lśniące, mniej wypadają i nieco szybciej rosną. To akurat większość kobiet cieszy. Ale to, że włosy pod pachami, na nogach czy w okolicy bikini są mocniejsze i szybciej rosną to już pewnie nikogo nie cieszy.
Dodatkowo u wielu kobiet pojawia się więcej włosków w okolicach brwi (czasami nad nosem), nad kącikami ust, na brodawkach sutkowych czy bardzo często w okolicy pępka. U brunetek ten problem będzie bardziej widoczny niż u blondynek. Nie będę ukrywać – w tej ciąży już dwa razy mój mąż zaczął się śmiać (tak całkiem pozytywnie, żeby nie było…)
– Nicola masz normalnie wąsa! Patrzę w lustro a tam długi czarny włos jak u kotka. Dodam, że poza ciążami takiego problemu nigdy nie miałam. I tu przejdźmy do pierwszego punktu czyli metody: usuwanie włosów za pomocą pęsety.
U nas zapłacisz kartą