Miya Krem BB dla jasnej cery - Tajemnica Promiennej Skóry
Miya Cosmetics, myBBcream
Nie ukrywam, że z niecierpliwością czekałam, aż firma wypuści na rynek właśnie kremy BB, bo niesamowicie brakowało mi ich w ofercie i miałam wrażenie, że jest duża szansa, że będzie to świetny produkt. Sporo produktów Miya to moje hity, na czele z kremami do twarzy i rozświetlającym kremem pod makijaż, dlatego kremów BB brakowało mi już tylko niczym wisienki na torcie!
Czym są w ogóle kremy BB? Ich nazwa to właściwie "beauty balm", czyli jest to produkt, który więcej niż z makijażem ma wspólnego z pielęgnacją. Ma lekko kryć, wyrównywać koloryt i sprawiać, że nasza cera wygląda lepiej, ale przede wszystkim ma ją pielęgnować. Jak to wygląda w tym przypadku?
Krem myBBcream występuje w dwóch odcieniach - do cery jasnej i do cery śniadej. O kolorach powiem Wam jednak troszkę później! Produkt ma, jak zawsze w przypadku tej marki, większość składników pochodzenia naturalnego. Klikając w ten link zobaczycie niezależną analizę składu na stronie, na której zawsze sprawdzam wszystkie produkty. Znajdziecie w nim mineralne pigmenty, kilka olejków i nawilżający kwas hialuronowy. No i ma filtr SPF 30! Dobra, ale jak wygląda na skórze?! Otóż tak:
Miya, krem BB opinie
Krem BB Miya zdążyło ocenić w naszym KWC aż 100 recenzentek. Ich ogólna ocena nie jest wysoka - to tylko 2,9/5. Co ciekawe, wiele Wizażanek uważa, że to kosmetyk zupełnie nie dla nich, jednocześnie równie dużo twierdzi, że to ich hit do codziennego makijażu. Jego największą wadą jest kłopot z aplikacją. Z opinii wynika jednak, że gdy już nauczymy się go nakładać, dobrze wygląda na skórze i nie robi plam. Problemem może być także dobranie odcienia spośród tylko trzech kolorów. Niestety Miya, krem BB może nie być odpowiedni dla cery tłustej i mieszanej. O wiele lepiej sprawdzi się u posiadaczek cery normalnej i suchej. Musimy jednak uważać na suche skórki, bo ten kosmetyk lubi je podkreślać.
Trzeba przyznać, że jest to produkt dość kontrowersyjny. Patrząc na opinię jedni go uwielbiają, a inni nienawidzą. Czytając je zauważyłam, że dużo osób traktuje ten krem jako podkład i tutaj są nim mocno rozczarowani. To jedynie krem nawilżający, który ma za zadanie ujednolicić koloryt. Ja nakładam go zawsze palcami, ponieważ ten sposób aplikacji jest dla mnie naturalny w przypadku aplikacji kremu. Jego konsystencja jest jednak troszkę gęstsza i przyznam szczerze, że trzeba się troszkę namęczyć by nałożyć go dobrze. Moją złotą zasadą jest im mniej tym lepiej. Nauczyłam się go nakładać w niewielkich ilościach i rozprowadzenie kremu BB nie jest dla mnie teraz problemem. Muszę przyznać, że ten krem bardzo fajnie nawilża mocno przesuszoną skórę i przy tym delikatnie tuszuje przebarwienia. Jako osoba, która ma na buzi troszkę piegów z czystym sumieniem mogę napisać, że ten produkt nie sprawi, że one znikną. Poziom krycia jest tutaj minimalny, ale jest to zrozumiałe ponieważ taki właśnie ma być przy tego typu produkcie. W moim przypadku ten krem całkiem fajnie się sprawdza, lubię go stosować, gdy nie mam ochoty na mocny makijaż. Krem fajnie podkreśla urodę, nadaje dziewczęcego, promiennego wyglądu. Ślicznie pachnie migdałami, a jego opakowanie jest wygodne i poręczne. Duży plus za to, że zawiera SPF 30, dla osób które mają przebarwienia to bardzo ważna kwestia
U nas zapłacisz kartą