Odpowiedź na pytanie "Miya krem bb jasny"
Miya Cosmetics, myBBcream
Nie ukrywam, że z niecierpliwością czekałam, aż firma wypuści na rynek właśnie kremy BB, bo niesamowicie brakowało mi ich w ofercie i miałam wrażenie, że jest duża szansa, że będzie to świetny produkt. Sporo produktów Miya to moje hity, na czele z kremami do twarzy i rozświetlającym kremem pod makijaż, dlatego kremów BB brakowało mi już tylko niczym wisienki na torcie!
Czym są w ogóle kremy BB? Ich nazwa to właściwie "beauty balm", czyli jest to produkt, który więcej niż z makijażem ma wspólnego z pielęgnacją. Ma lekko kryć, wyrównywać koloryt i sprawiać, że nasza cera wygląda lepiej, ale przede wszystkim ma ją pielęgnować. Jak to wygląda w tym przypadku?
Krem myBBcream występuje w dwóch odcieniach - do cery jasnej i do cery śniadej. O kolorach powiem Wam jednak troszkę później! Produkt ma, jak zawsze w przypadku tej marki, większość składników pochodzenia naturalnego. Klikając w ten link zobaczycie niezależną analizę składu na stronie, na której zawsze sprawdzam wszystkie produkty. Znajdziecie w nim mineralne pigmenty, kilka olejków i nawilżający kwas hialuronowy. No i ma filtr SPF 30! Dobra, ale jak wygląda na skórze?! Otóż tak:
myBBcream i #jestemgotowa
myBBcream to produkt, który świetnie wpisuje się w moje potrzeby. Ma lekką konsystencję, fajnie stapia się ze skórą i jest praktycznie niewyczuwalny. Szybko się aplikuje i nawet przy dwóch warstwach ładnie wygląda na twarzy. Lubię aplikować go za pomocą gąbeczki, bo wtedy pięknie wnika w skórę i nie podkreśla suchych skórek czy zmarszczek. Nie daje w pełni matowego wykończenia, ale ja takiego działania wcale nie oczekuję, bo lubię lekkie, naturalne 'glow' na twarzy.
Kosmetyk zapewnia lekki poziom krycia i naturalny efekt, dzięki czemu twarz wygląda promiennie i świeżo, a część niedoskonałości jest ukryta. Zawiera filtr SPF 30, a składniki w nim zawarte nawilżają i odżywają skórę. Uwielbiam taką wszechstronność!
myBBcream występuje w dwóch trzech odcieniach. Jasnym i ciemniejszym. Jasny ma w sobie więcej żółtych tonów, a ciemniejszy jest bardziej neutralny. Niestety posiadaczki bardzo jasnej karnacji (tak jak ja) mogą poczuć się lekko zawiedzione, bo wersja dla cery jasnej będzie dla nich prawdopodobnie za ciemna. Na zdjęciu poniżej widzicie myBBcream (pośrodku) w towarzystwie kremu BB Missha Perfect Cover No 21, który towarzyszy mi przez większość roku i porównanie z podkładem Catrice HD Liquid Coverage.
W sprzedaży pojawił się nowy kolor myBBcream od Miya Cosmetics - very fair skin tone. Oczywiście od razu go zamówiłam licząc, że tym razem odcień będzie perfekcyjny. Niestety. Nadal jest dla mnie odrobinę zbyt ciemny i sprawdził się dopiero w okresie letnim. Krem bardzo fajnie dopasowuje się do skóry, ale jeśli macie naprawdę jasną cerę to może okazać się zbyt ciemny.
Miya, krem BB opinie
Krem BB Miya zdążyło ocenić w naszym KWC aż 100 recenzentek. Ich ogólna ocena nie jest wysoka - to tylko 2,9/5. Co ciekawe, wiele Wizażanek uważa, że to kosmetyk zupełnie nie dla nich, jednocześnie równie dużo twierdzi, że to ich hit do codziennego makijażu. Jego największą wadą jest kłopot z aplikacją. Z opinii wynika jednak, że gdy już nauczymy się go nakładać, dobrze wygląda na skórze i nie robi plam. Problemem może być także dobranie odcienia spośród tylko trzech kolorów. Niestety Miya, krem BB może nie być odpowiedni dla cery tłustej i mieszanej. O wiele lepiej sprawdzi się u posiadaczek cery normalnej i suchej. Musimy jednak uważać na suche skórki, bo ten kosmetyk lubi je podkreślać.
Trzeba przyznać, że jest to produkt dość kontrowersyjny. Patrząc na opinię jedni go uwielbiają, a inni nienawidzą. Czytając je zauważyłam, że dużo osób traktuje ten krem jako podkład i tutaj są nim mocno rozczarowani. To jedynie krem nawilżający, który ma za zadanie ujednolicić koloryt. Ja nakładam go zawsze palcami, ponieważ ten sposób aplikacji jest dla mnie naturalny w przypadku aplikacji kremu. Jego konsystencja jest jednak troszkę gęstsza i przyznam szczerze, że trzeba się troszkę namęczyć by nałożyć go dobrze. Moją złotą zasadą jest im mniej tym lepiej. Nauczyłam się go nakładać w niewielkich ilościach i rozprowadzenie kremu BB nie jest dla mnie teraz problemem. Muszę przyznać, że ten krem bardzo fajnie nawilża mocno przesuszoną skórę i przy tym delikatnie tuszuje przebarwienia. Jako osoba, która ma na buzi troszkę piegów z czystym sumieniem mogę napisać, że ten produkt nie sprawi, że one znikną. Poziom krycia jest tutaj minimalny, ale jest to zrozumiałe ponieważ taki właśnie ma być przy tego typu produkcie. W moim przypadku ten krem całkiem fajnie się sprawdza, lubię go stosować, gdy nie mam ochoty na mocny makijaż. Krem fajnie podkreśla urodę, nadaje dziewczęcego, promiennego wyglądu. Ślicznie pachnie migdałami, a jego opakowanie jest wygodne i poręczne. Duży plus za to, że zawiera SPF 30, dla osób które mają przebarwienia to bardzo ważna kwestia
U nas zapłacisz kartą