Depilacja laserowa latem - Wskazówki i Porady
Czy można zrobić depilację laserową latem?
Istnieje wiele mitów na temat depilacji laserowej. Odpowiedź na pytanie, czy można zrobić depilację laserową latem jest twierdząca, jednak istnieją rzeczy, o których należy pamiętać oraz kilka bezdyskusyjnych zasad. Między zabiegami nie można się opalać, ponieważ grozi to bolesnymi poparzeniami i trwałymi przebarwieniami. Przykładowo – gdybyśmy wykonali zabieg na opalonej skórze i doszłoby do kontaktu z laserem, poparzona już skóra potraktowana laserem będzie nie tylko boleć, ale w tym miejscu powstaną nieestetyczne blizny. Nie warto więc oszukiwać, bo ten system jest po prostu nie do przeskoczenia. Należy też być w 100% szczerą, wypełniając kartę przed zabiegiem depilacji i odpowiadając na pytania kosmetyczki – prędzej czy później wyjdzie na jaw to, że opalałyśmy się, ale na tym etapie możemy zrobić sobie dużą krzywdę, dlatego nie warto.
Wiele osób ma wątpliwości, czy depilacja laserowa latem jest bezpieczna. – Depilacja latem jest bezpieczna tak długo, jak chronimy od słońca obszar poddawany zabiegowi – tłumaczy Lidia Kwiatkowska, właścicielka warszawskich klinik laserowych Elite. Co to znaczy? Bezpośrednio po zabiegu należy zakrywać miejsca, które zostały wydepilowane i nie opalać się. Dlatego jeżeli planujecie wakacje w tym sezonie, depilacja laserowa nie jest możliwa. Ale jeśli spędzacie lato w mieście i nie będziecie opalać się na balkonie, działce lub gdziekolwiek indziej, możecie spokojnie zafundować sobie depilację laserową latem.
Golenie metodą depilacji?
Trudno nazwać standardowe golenie (np. maszynką jednorazową) metodą depilacji. To tak naprawdę krótkotrwałe usuwanie włosków, które potrafią odrastać już… tego samego dnia. Niektórzy chwalą sobie tę metodę twierdząc, że nie muszą poświęcać jej wiele czasu, a efekt zadowala ich nawet na kilka dni. Niestety u większości osób nie wygląda to tak różowo. Sam proces golenia trwa dość długo (trzeba to zrobić dokładnie, precyzyjnie, w przeciwnym wypadku włosy nie zostaną w całości usunięte czego efektem będą nieestetyczne fragmenty). Najlepiej zastosować do tego piankę do golenia, która wywołuje bardzo często alergie (zaczerwieniona skóra, nieładne kropki, swędzenie itd.). Golenie na sucho nie wchodzi w grę – podrażnia naskórek. W grę wchodzi usuwanie włosków maszynką na mokro, np. pod prysznicem. Wiele osób chwali ten sposób twierdząc, że oszczędza tym samym bardzo wiele czasu. Z drugiej strony goląc się w ten sposób nietrudno pominąć niektóre fragmenty skóry. Ten sposób jest też bardzo nieekologiczny – zużywamy po prostu bardzo dużo wody. I tym samym – pieniędzy.
Oprócz tego, że pianka może wywoływać alergie lub/i podrażnienie, to również samo golenie może okazać się problematyczne. Mimo, że jednorazowe maszynki wydają się delikatne, to jednak potrafią niszczyć powierzchnię naskórka. Skóra po goleniu może być więc zaczerwieniona, bolesna, pełna nieestetycznych kropek, mocno swędząca, a finalnie – bardzo sucha. Dlatego tak ważne jest zastosowanie tuż po domowym zabiegu dobrego, odpowiednio nawilżającego balsamu. Czasem jednak i to nie zażegna konsekwencji golenia. Warto też dodać, że maszynki jednorazowe (ale nie tylko) mogą powodować zacięcia na skórze. Wówczas robi się standardowa rana, którą trzeba zdezynfekować, zakleić plastrem i… liczyć na to, że nie zostanie po niej ślad. Często jednak jest zupełnie przeciwnie. I wreszcie – golenie wymaga sporej ilości czasu. Jeśli dojdziemy do wprawy, to jednorazowe usuwanie włosków może zająć kilka minut. Okazuje się jednak, że czasem, szczególnie w lecie, trzeba to robić codziennie! A czasem dwa razy dziennie, gdy ogolimy np. nogi rano, a wieczorem mamy wyjście w krótkiej sukience. Oczywiście metoda ta ma też spory plus – jest tania. Wystarczą maszynki jednorazowe i golenie się przy zużyciu jak najmniejszej ilości wody.
Leki o działaniu fotouczulającym
Nie tylko zioła mogą mieć działanie fotouczulające. Sporo leków również wykazuje podobne działanie. O jakie leki chodzi? Są to m.in.:
- leki przeciwcukrzycowe takie jak Diabetol czy Chloropropamid,
- leki moczopędne, np. Furosemid,
- sulfonamidy, np. Furagina, Nitrofural itp.,
- leki przeciwgrzybicze, np. ketokonazol.
Również sporo antybiotyków jest fotouczulających, są to np.:
- leki przeciwtrądzikowe (Isotrexin, Zorac itd.),
- leki psychotropowe, neurologiczne czy uspokajające, np. prometazyna, tiorydazyna,
- leki przeciwnadciśnieniowe i krążeniowe, np. Propranolol,
- leki obniżające stężenie cholesterolu, np. Fenoratio,
- leki hormonalne, np. niektóre preparaty antykoncepcyjne,
- leki antyalergiczne, np. astermizol, cetyryzyna.
Zioła fotouczulające – lista
Jakich ziół należy unikać w trakcie laseroterapii? Sprawdź listę tych najbardziej popularnych:
- dziurawiec – zawarty w nim barwnik o nazwie hiperycyna działa mocno fotouczulająco. Zaleca się unikać dziurawca nie tylko w trakcie odbywania serii zabiegów depilacji laserowej, ale w ogóle w lecie. Niestety wiele osób nie ma o tym pojęcia, więc warto szerzyć tę wiedzę,
- bratek – zawarte w nim niektóre związki mogą wywoływać tzw. kontaktowe zapalenie skóry,
- nagietek – bardzo mocno zwiększa wrażliwość skóry na działanie promieni słonecznych. Warto pamiętać o unikaniu nagietka w formie herbatki, ale też bardzo popularnej maści. Skóra posmarowana takim specyfikiem może doprowadzić do poważnego oparzenia,
- rumianek, stokrotka, arnika górska, krwawnik – to inne zioła, które mają podobne działanie jak nagietek. Ich także nie należy przyjmować przed rozpoczęciem laseroterapii,
- bergamotka – to zioło bardzo często wykorzystywane jako środek odkażający skórę oraz pomagający w grzybicy. Najczęściej stosowany jest w formie olejku. Trzeba pamiętać, że ten wykazuje bardzo silne działanie fototoksyczne, co może doprowadzić powstania trwałych przebarwień na skórze.
Co z terapiami laserowymi?
Na jesień przełóżmy za to terapie laserowe, które skupiają się na poprawie kondycji skóry twarzy. Wszyscy dążymy do idealnego wyglądu. Pierwsze wrażenie robi się tylko raz, a gładka cera i przyjemna aparycja to świetny sposób, aby dobrze wypaść. Niestety stosowanie lasera na twarz latem może sprawić więcej kłopotów niż pożytku. Światło pulsacyjne używane przy tych zabiegach i niemożność uchronienia twarzy przed promieniami słonecznymi może sprawić, że nasza cera będzie poparzona, pojawią się blizny lub przebarwienia, które ciężko jest zniwelować. Technologia IPL używana jest przy wielu zabiegach takich jak fotoodmładzanie które angażuję całą powierzchnię twarzy i dekoltu, podobnie jak likwidacja trądziku i blizn po nim.
Lato to idealny czas na spędzaniu wolnego czasu na plaży, uprawianiu sportów wodnych i ogólnym przebywaniu na świeżym powietrzu. Ważne jest żeby pamiętać o kremach z filtrami SPF i zasadach zdrowej ekspozycji na słońce szczególnie podczas terapii laserowej. Usuwanie tatuaży to długi i skomplikowany proces. Nasz organizm w naturalny sposób chce usunąć atrament z naszej skóry, ale bez wiązki laserowej która rozbija duże krople atramentu jest to niemożliwe. W momencie kiedy skóra pod tatuażem jest opalona, zabieg może się nie udać.
To melanina pochłania znaczną część energii i światła z lasera co może doprowadzić do rozjaśnień i przebarwień. Po zabiegu skóra jest delikatna i wrażliwa. Wystawianie jej na słońce może doprowadzić do pojawienia się pęcherzy i istnieje również prawdopodobieństwo hiper / hipopigmentacji.
Najlepiej zająć się tym jak dni będą coraz krótsze.
U nas zapłacisz kartą