Uroda i tajemnice - Kobiecy zarost intymny - Wszystko, co musisz wiedzieć
Ciało mężczyzny z ograniczeniami?
Wcale nie! Tatuaże intymne bywają - choć w zdecydowanie mniejszej formie - stosowane również przez mężczyzn. Eksperymenty podczas których dochodzi do np. grafik na penisie mogą budzić wątpliwości. Jednak tatuaże na np. męskim podbrzuszu to coraz chętniej realizowane zamówienie osób młodych, aktywnych i wysportowanych.
Tatuaże wykonywane w miejscach intymnych na męskim ciele to m.in. fantazyjne smoki, nietypowe węże czy też nawiązania do grafik maoryskich.
Decydując się na tatuaż intymny należy pamiętać, że skóra na podbrzuszu, genitaliach czy innych zwykle skrzętnie zakrytych lokalizacjach bywa znacznie bardziej miękka i podatna na dotyk. Przed wykonaniem grafiki, ciało powinno być w tym miejscu odpowiednio przygotowane - np. poddane zabiegom pielęgnacyjnym.
Liczyć trzeba się również z wyższą ceną tatuażu. Wykonanie go w miejscu intymnym może być droższe nawet o kilkadziesiąt procent w porównaniu do standardowej grafiki wykonanej np. na ramieniu.
Skład mikrobioty oraz pH miejsc intymnych
Flora bakteryjna pochwy, aby mogła funkcjonować prawidłowo, musi być różnorodna i bogata w dobre bakterie, dzięki temu stanowi idealne zabezpieczenie przed rozwojem patogenów. W jej składzie powinny być obecne:
- bakterie tlenowe jak pałeczki G(+) np. Corynebacterium spp., pałeczki G(-) np. E.coli, Klebsiella spp., ziarenkowce np. Streptococcus spp., Staphylococcus spp., Enterococcus spp.,
- bakterie beztlenowe jak ziarenkowce G (-) np. Veionella spp., ziarenkowce G(+) np. Peptococcus spp. a także szczepy Lactobacillus spp.,
- mykoplazmy urogenitalne – Mycoplasma hominis, Ureaplasma spp.
Jednym z najważniejszych składników mikroflory pochwy są pałeczki kwasu mlekowego, które są barierą ochronną dla bakterii. Wywołują chorobowy stan i to one odpowiadają za kwaśny odczyn pochwy, a także nie dopuszczają do przylegania bakterii do komórek. Działają przeciwbakteryjnie, dlatego ich odpowiedni poziom pozwala na utrzymanie flory bakteryjnej w odpowiedniej kondycji.
Fryzury intymne
Dziewiczy zarost lub poszarpane tępą jednorazową maszynką włoski na wzgórku łonowym to widok, który coraz rzadziej można spotkać pod damską bielizną. Kobiety coraz częściej usuwają owłosienie intymne u specjalistów albo nadają mu fantazyjny kształt.
Gładki wzgórek łonowy lub fryzurka w kształcie serduszka, gwiazdki czy trójkąta powoli stają się standardem. Świadczy o tym choćby coraz większa liczba salonów kosmetycznych, które dopisują do swojej oferty usługi depilację okolic intymnych. Krakowskie studio depilacji Woskownia powstało w kwietniu 2010 roku i na brak zainteresowania nie narzeka. - Zdążyliśmy zaobserwować, że liczba klientów jest uzależniona od pory roku. Największe zainteresowanie depilacją miejsc intymnych jest w okresach letnich - wyjaśnia Karolina Zaguła z Woskowni i dodaje, że zimą zgłasza się kilkadziesiąt procent osób mniej.
OvuView
Rozbudowana aplikacja pozwalająca na testowanie aż 17 metod śledzenia dni płodnych. W zależności od wybranej metody podpowiada, jakie czynniki należy obserwować (np. temperatura ciała, gęstość śluzu). Obok śledzenia czynników „obowiązkowych” zachęca do przyglądania się m.in. zmianom wagi ciała, jakości snu i nastroju, aktywności seksualnej, przyjmowanym lekom i bólom głowy, tworząc wyrafinowany dziennik intymny naszego życia. OvuView nie ukrywa, że wszystkie te informacje zamierza przetwarzać, a nawet przekazywać swoim partnerom. Na stronie internetowej znajdziemy dość rozbudowaną politykę prywatności (co prawda tylko po angielsku, mimo że sama aplikacja jest dostępna po polsku), z której dowiemy się, że jest to usługa zaprojektowana na amerykański rynek i przestrzega wyłącznie tamtejszych standardów. Musimy się zatem liczyć z tym, że nasze dane trafią na serwery w USA i będą wykorzystywane przez firmę Sleekbit.
Dziennik intymny w chmurze? Przegląd kobiecych aplikacji
Aplikacje dla kobiet do monitorowania cyklu menstruacyjnego to szybko rosnący rynek. Miliony pobrań i wysokie miejsca w rankingach popularności potwierdzają, że kobiety na całym świecie mają potrzebę panowania nad swoim ciałem i seksualnością. Z tradycyjnych kalendarzyków przesiadają się na urządzenia mobilne i zręcznie zaprojektowane interfejsy. Czy to tylko kwestia wygody? Co więcej oferują te elektroniczne dzienniki intymne? I czego żądają w zamian? Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet przyglądamy się popularnym aplikacjom dla kobiet. Jak zawsze – krytycznie.
„Dla nowoczesnej kobiety, która lubi mieć wszystko pod kontrolą w zabieganym stylu życia, niezwykle ważne jest innowacyjne podejście do naturalnych spraw jak planowanie ciąży” – tymi słowami serwis Zapłodnieni.pl zachęca do korzystania z aplikacji śledzących cykl menstruacyjny i reklamuje najpopularniejsze. Tego typu rankingi skupiają się wyłącznie na funkcjonalnościach, pomijając ryzyka i trudniejsze pytania o to, co tak naprawdę mogą aplikacje „mierzące płodność”. Gdyby okiełznanie kobiecej fizjologii było tak proste jak policzenie do 28, zniknąłby problem niechcianych ciąż i niepłodności. Ponieważ natura jest o wiele bardziej skomplikowana, nasuwa się pytanie o odpowiedzialność producentów aplikacji śledzących cykl. Czy nie obiecują czasem zbyt dużo? Czy są w stanie realnie pomóc kobietom starającym się o dziecko albo tym, które robią wszystko, by go nie mieć? Na te pytania lepiej niż Panoptykon odpowie lekarz, dlatego dziś zostawiamy je z boku i wracamy do naszej specjalności, czyli danych.
U nas zapłacisz kartą