Największy pryszcz na świecie - wyzwanie dla mocnych nerwów
Nie okazuj owcom litości
Jednym z nieodłącznych elementów łagrowej odysei nie tylko czasów II wojny światowej był głód. Ciągły, niemożliwy do zagłuszenia, a tym bardziej zwalczenia głód. Nie da się go pokonać dobrym nastawieniem i dumą. Mironowa miała to szczęście, że w pewnym momencie trafiła do łagrowej placówki wyspecjalizowanej w produkcji żywności – ogromnych farm, usytuowanych na stepach. Hodowano tam owce i uprawiano rośliny na paszę dla nich.
Poza ciężką pracą przy sianokosach i żniwach, oporządzaniu zwierząt i produkcji serów z ich mleka, więźniowie w obozach pracy jeździli na tak zwane letowki (marzenie każdego osadzonego).
Grupa szczęściarzy przez całe lato mieszkała w stepie razem ze stadem owiec, którym się zajmowali. Na miejscu mogli odżyć. Choć chleb dowożono im co kilka dni, wcale nie narzekali na głód. Pili nielegalnie owcze mleko i zabijali owce na mięso. To ostatnie wymagało od nich pracy zespołowej i sprytu.
Szpital obozowy w Workucie. W podobnej placówce pracowała Mironowa, która przed aresztowaniem przez pewien studiowała medycynę . Szpitale obozowe były wobec braku wszelkich środków medycznych i pracy przymusowej były zwyczajnymi umieralniami.
Kiedy pozbawiali zwierzę życia, musieli bardzo szybko się z nim uporać. Przez jedną noc je oprawiali, gotowali i zjadali ile zdołali. Resztę wynosili w step, rozrzucali w krzakach, miejsce chlapali krwią, a w wypadku kontroli uparcie twierdzili, że martwa owca to sprawka wilków. Te wybiegi pozwalały im zebrać siły i przeżyć kolejną ciężką zimę.
Spawacz podwodny
Ten specjalista pracuje głęboko pod wodą, spawając uszkodzone statki, montując rurociągi lub usuwając usterki różnych podwodnych budowli. Praca spawacza dostarcza sporej dawki adrenaliny, bo na dużych głębokościach panują trudne warunki, często trzeba pracować pod presją czasu, np. żeby przywrócić sprawność rurociągów transportujących ropę, gaz albo tych, w których znajdują się kable internetowe. Zdarza się, że spawacz podwodny swoją pracę musi wykonywać etapami, bo czas przebywania pod wodą jest ograniczony, choćby pojemnością butli zapewniającej mu powietrze, a aparatowi spawalniczemu - właściwe gazy.
Żeby móc pracować w tym zawodzie, trzeba mieć co najmniej 18 lat oraz aktualne orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do pracy pod wodą. Trzeba też posiadać co najmniej dyplom nurka III klasy i ukończyć kurs podwodnego spawania co najmniej jedną techniką. Ukończenie kolejnych kursów spawalniczych poszerza możliwości w zakresie spawania. Natomiast ukończenie dodatkowych kursów nurkowania - kurs nurka II i I stopnia, nurka saturowanego - pozwala na pracę na większych głębokościach.
Negocjator policyjny
Negocjatorów policyjnych często można zobaczyć w filmach akcji. I chociaż to, co widzimy na ekranie, nie zawsze idealnie odzwierciedla rzeczywistość, to ich praca naprawdę jest ekstremalnie stresująca i odpowiedzialna. Nie ma w niej miejsca na błędy, a oni muszą błyskawicznie reagować na słowa i zachowanie osób, z którymi rozmawiają - od tego zależy ludzkie życie.
Negocjacje prowadzone są w sytuacjach kryzysowych - np. z osobami, które chcą popełnić samobójstwo, z porywaczami/przestępcami, którzy przetrzymują zakładników, grożą użyciem broni lub materiałów wybuchowych. Negocjatorzy prowadzą rozmowę w taki sposób, żeby nikomu nie stała się krzywda.
Żeby móc rozpocząć pracę w tym zawodzie, trzeba mieć średnie wykształcenie, przejść postępowanie kwalifikacyjne w jednostce policji, przez trzy lata pracować w policji i ukończyć kurs negocjatora policyjnego.
Inne artykuły w Strefie Młodzieży, które mogą Ci się spodobać:
Tekst udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 (CC BY 4.0). Jeśli chcesz go rozpowszechnić lub użyć w swoich materiałach, zajrzyj tutaj.
Mapa Karier to bezpłatna i interaktywna baza informacji o ścieżkach kariery i rynku pracy dla młodych ludzi.
- Skąd się biorą dane w Mapie Karier?
- Często zadawane pytania
- Otwarte zasoby edukacyjne
- Polityka prywatności
- Kontakt
- Współpracuj z nami
- Zobacz, jak możesz nam pomóc
- Fundacja Katalyst Education
Pamiętaj: mleko może zabić
Gdy tam przyszłam i moja poprzedniczka przekazywała mi swoje „gospodarstwo”, ta Kława zwróciła się do niej przy mnie: „Ciociu Tamaro, zostało dla mnie coś do jedzenia?”. I Tamara dała jej mleka. (cyt. za: M. Jakowienko „Żona enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Mironowej”)
Więźniarki obozów pracy. Musiały się mierzyć z głodem, zimnem i złymi warunkami. Wielu z nich nie udało się przeżyć.
Kiedy Agnessa zastąpiła Tamarę, to do niej przyszła Kława. Kobieta nie zostawiła jej jednak nic do jedzenia, nie mając serca oszukać reszty. Ta uczciwość nieomal kosztowała Mironową życie. Kława zainterweniowała i Agnessa nie dość, że szybko straciła posadę, to jeszcze została przeniesiona do innego obozu. Mleko w łagrze potrafiło zabić.
Wyzwania, którym warto sprostać, w okresie “narzeczeństwa”:
– nabieranie samodzielności, by odłączyć się od rodziny pochodzenia (emocjonalnie i finansowo)
– ustalenie aspektów wspólnego życia (na co znaleźć czas i przestrzeń, by każdy był spełniony)
– dbanie o sprawiedliwy podział ról (życiowa współodpowiedzialność)
– rezygnacja z “walki o władzę” na rzecz tworzenia kompromisów
– ustalenie granic (na co, we wzajemnych rodzinnych stosunkach, nie możemy się zgodzić)
– akceptacja faktu, że się od siebie różnimy i mamy odmienne postrzeganie świata
– a także różne potrzeby, które trzeba wzajemnie szanować
– wszystko po to, by w swojej tożsamości zachować swoje JA, ale także rozwinąć nową, wspólną przestrzeń MY
Gdy mamy te wszystkie punkty “odhaczone”, potem będzie już z górki. I gdy pojawią się dzieci, we wspólnej przestrzeni MY, o wiele łatwiej nam będzie udźwignąć rolę “RODZICE”.
- odnalezienie się w nowej tożsamości: “jestem nie tylko sobą, nie tylko żoną/ mężem, ale też matką/ ojcem”
Z tym wiąże się wiele wyrzeczeń, cierpienia, rezygnacji z “mojego”. Trzeba przeżyć żałobę po tym, co już nigdy nie będzie “jak kiedyś”.
I potem można już czerpać z nowej roli całymi garściami 🙂 - dawanie sobie nawzajem wsparcia w tym wszystkim co nowe
Samemu naprawdę trudno to wszystko udźwignąć… Bądźmy w tym razem, wymieniajmy się, dawajmy sobie czas i przestrzeń na regenerację sił. - wspólne wspieranie dziecka w rozwoju fizycznym i emocjonalnym
To mama i tata wspólnie, zgodnie wychowują dziecko, według swoich wartości i zgodnie ze swoimi uczuciami. Uważajmy na naszych teściów i rodziców, jeśli “wiedzą lepiej” i ciągną nas w dół, w przeszłość, do czasów, kiedy byliśmy ich małymi dziećmi…
Dzięki tej więzi, wspólnemu spoglądaniu w przód, w tym samym kierunku, kolejne kryzysy nie skończą się kraksą.
Będą raczej przypominać przejażdżkę na rollercoasterze 🙂
Bo RODZINA to podróż życia – dla ludzi o mocnych nerwach…
U nas zapłacisz kartą