Największy pryszcz na świecie - wyzwanie dla mocnych nerwów
Nie zgadzaj się na aborcję w łagrze
Na koniec coś dla osób o mocnych nerwach. Dobra rada na przykładzie Agnessy Mironowej, która wdała się w zakazany romans w czasie odsiadywania wyroku w łagrze i zaszła w niechcianą ciążę. Nie poddawaj się krótkim chwilom namiętności, bo mogą się skończyć tragicznie.
Wnętrze jednego z obozowych baraków udekorowane gazetką ścienną na cześć Stalina i innych radzieckich bohaterów. Więźniowie co dzień musieli patrzeć na portrety osób, za przyczyną których znaleźli się w obozie.
Obawiając się represji, jakie spadłyby na nią w obozie i reakcji swojego męża, Mironowa zdecydowała się na przerwanie ciąży. Aborcji miał dokonać… ojciec dziecka, będący obozowym lekarzem. Oddajmy głos Agnessie:
No i tak – nie ma instrumentów, co więc mam robić? Proszę wyobrazić sobie taką sytuację. Noc. Ciemność. W komórce pali się tylko świeczka, płomień jest nierówny, na ścianach tańczą cienie. My, dwoje niewolników, z którymi mogą się rozprawić, jak tylko zechcą, wytężamy uwagę– czekamy na to, że w każdej chwili mogą załomotać do zewnętrznych drzwi z kontrolą.
Andriej Andriejewicz próbuje zrobić mi aborcję ręką nasmarowaną jodyną, bez instrumentów. Ale tak się denerwuje, jest tak wzburzony, że nic mu się nie udaje.
Z bólu nie mogę oddychać, ale cierpię bez jęków, żeby ktoś mnie nie usłyszał… „Przestań!”– mówię w końcu wyczerpana i przekładamy cały zabieg na dwa dni później… W końcu wszystko wyszło– w skrzepach, przy silnym krwotoku (cyt. za: M. Jakowienko „Żona enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Mironowej”).
Czym jest trądzik? Jak radzić sobie z trądzikiem neuropatycznym? Czy wyciskanie pryszczy jest dobrym rozwiązaniem? Czy z wyciśnięciem pryszcza trzeba udać się do dermatologa?
Wyciskanie pryszczy – czy to w domu, czy w gabinecie kosmetycznym – jest dosyć częstym wyborem wielu osób. Ale czy należy to robić? Czy ta praktyka może być niebezpieczna? Sprawdź, jak się ich pozbyć!
Liczne niedoskonałości na skórze sprawiają, że mamy ochotę pozbyć się ich w mechaniczny sposób, a to duży błąd. Wyciskanie pryszcza może nie tylko zaognić stan zapalny, ale i doprowadzić do powstania nowych zmian. Jeśli nie czujesz się przekonany, a wyciskanie wągrów i pryszczy weszło ci w nawyk, sprawdź, dlaczego warto się tego oduczyć.
Czym jest tzw. trójkąt śmierci? Gdzie szczególnie trzeba uważać na ropę z pryszczy
Wyciskanie to problem, który cię dotyczy? Na pewno zastanawiasz się, czym w ogóle jest trójkąt śmierci i jakie skutki może za sobą nieść wyciskanie w tym obszarze? Tym terminem określa się niezwykle unaczyniony fragment ludzkiej twarzy. Jest to obszar o kształcie trójkąta, który swoim zasięgiem obejmuje skórę od kącików ust po szczyt nosa, znajdujący się mniej więcej na wysokości oczu.
Wyciskanie ropy w tym obszarze nie jest wskazane, ponieważ jest to mocno ukrwiony fragment twarzy. Wszelkie infekcje czy stany zapalne mogą więc być potencjalnie niebezpieczne dla zdrowia! Jeśli dojdzie do nadkażenia wyciśniętego ze skóry pryszcza, to jest spore ryzyko, że przeniknie ono przez naczynia krwionośne do naszego układu.
Oczywiście w większości przypadków nie pojawią się poważne konsekwencje, ale należy mieć świadomość, że takie ryzyko istnieje. Lepiej stosować kosmetyki lecznicze i pielęgnacyjne. Zapomnij o wyciskaniu wyprysków i postaw na sprawdzoną pielęgnację.
Nie przestawaj maszerować
Za te drobne przejawy „luksusu” w łagrowej codzienności udawało jej się zdobyć najpotrzebniejsze rzeczy. Emaliowany garnuszek, odrobinę prosa. Te dwie uzyskane drogą wymiany rzeczy wystarczyły by poczuć w żołądku dawno zapomniany ciężar sytości i odzyskać odrobinę sił.
Mordercze marsze pośród mrozów Syberii były jedną z przyczyn śmierci więźniów. Kto nie miał siły brnąć w śniegu, zostawał i zamarzał. System obozów był bezwzględny.
Kiedy okazało się, że więźniowie mają ruszyć w dalszą drogę przy pogarszającej się pogodzie, ta miarka prosa była dla Mironowej kluczowa. Dała jej siły, które wystarczyły by przeżyć wycieńczający marsz. Wiele osób nie miało tyle szczęścia:
Była wśród nas wysoka, piękna Polka. Zostawiła na wolności czworo dzieci. Była ubrana tylko w waciane spodnie i kurtkę na gołe ciało, wszystkie swoje ubrania wymieniła na chleb.
Waciaki całkowicie na niej przemokły, a potem zamarzły. Szła niedaleko ode mnie. Widziałam, jak upadła (cyt. za: M. Jakowienko „Byłam żoną enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Mironowej”).
Kto upadał, ten już nie miał szans powstać. Niewielu znajdowało w sobie dość empatii by pomóc. Każdy oszczędzał siły byle dobrnąć do końca. Zamarznięte ciało Polki znaleziono i przywieziono saniami następnego dnia. Wśród syberyjskich mrozów wystarczyły minuty, by straciła życie.
A często, zamiast rozwoju i rodzinnego szczęścia, gdy pojawiają się dzieci:
– zmęczeni, zestresowani, osłabieni nie umiemy się wzajemnie wspierać
– ożywają stare, a także pojawiają się nowe konflikty, wzajemne ataki i oskarżenia
– próbujemy wychowywać dzieci każdy na swój sposób, często zgodnie z przekazem od swoich rodziców
– zdarza się, że robimy krok w tył i wracamy do swoich rodzin pochodzenia (emocjonalnie lub fizycznie jesteśmy bliżej ze swoimi rodzicami niż ze sobą nawzajem)
– zamiast mocnego MY, tworzymy toksyczne układy
– ktoś szuka “wsparcia poza związkiem”: sięga po używki, wpada w wir pracy, znajduje inny związek…
– albo wikła dziecko, budując koalicję przeciw partnerowi…
– teściowie lub rodzice “zagarniają” wnuka i przejmują kontrolę nad naszą rodziną…
To jest bardzo trudny zakręt, z którego nie zawsze udaje nam się wyjść razem.
Czy można sytuację jakoś uratować?
Można, zawsze można i koniecznie trzeba 🙂
Tylko najpierw musimy cofnąć się na start i pokonać przeszkody, których wtedy nie zauważyliśmy.
Zanim zostaliśmy rodzicami…
Parę spraw można było sobie poukładać…
Tak, by dziś tworzyć stabilny, niezależny związek.
U nas zapłacisz kartą