Największy pryszcz na świecie - wyzwanie dla mocnych nerwów

Uważaj na układy i układziki

Kiedy już znajdziesz się w obozie, musisz się dobrze ustawić. Prawdę o pokornym cielęciu, co dwie matki ssie możesz od razu wrzucić między bajki. Absolutnie najlepszą robotą jest ta w kuchni.

W łagrze, zaraz obok mrozu, największym wrogiem więźniów jest głód. Odbiera siły, urodę i zdrowie. Głód niszczy psychikę i osłabia wolę, a kto pracuje w kuchni, ten głodny nie chodzi. Podobnie ten, kto rozdaje jedzenie.

Nie wiesz jak to zrobić? Spokojnie, reszta personelu cię przeszkoli:

Moja poprzedniczka Tamara uczyła mnie: „Jak lejesz mleko, lej odrobinkę mniej, to ci zostanie więcej dla siebie”. Spróbowałam tak zrobić, ale nie zdaje sobie pani sprawy z tego, jak oni patrzą, gdy się im nalewa! (cyt. za: M. Jakowienko „Byłam żoną enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Mironowej”)

Nie okazuj owcom litości

Jednym z nieodłącznych elementów łagrowej odysei nie tylko czasów II wojny światowej był głód. Ciągły, niemożliwy do zagłuszenia, a tym bardziej zwalczenia głód. Nie da się go pokonać dobrym nastawieniem i dumą. Mironowa miała to szczęście, że w pewnym momencie trafiła do łagrowej placówki wyspecjalizowanej w produkcji żywności – ogromnych farm, usytuowanych na stepach. Hodowano tam owce i uprawiano rośliny na paszę dla nich.

Poza ciężką pracą przy sianokosach i żniwach, oporządzaniu zwierząt i produkcji serów z ich mleka, więźniowie w obozach pracy jeździli na tak zwane letowki (marzenie każdego osadzonego).

Grupa szczęściarzy przez całe lato mieszkała w stepie razem ze stadem owiec, którym się zajmowali. Na miejscu mogli odżyć. Choć chleb dowożono im co kilka dni, wcale nie narzekali na głód. Pili nielegalnie owcze mleko i zabijali owce na mięso. To ostatnie wymagało od nich pracy zespołowej i sprytu.

Szpital obozowy w Workucie. W podobnej placówce pracowała Mironowa, która przed aresztowaniem przez pewien studiowała medycynę . Szpitale obozowe były wobec braku wszelkich środków medycznych i pracy przymusowej były zwyczajnymi umieralniami.

Kiedy pozbawiali zwierzę życia, musieli bardzo szybko się z nim uporać. Przez jedną noc je oprawiali, gotowali i zjadali ile zdołali. Resztę wynosili w step, rozrzucali w krzakach, miejsce chlapali krwią, a w wypadku kontroli uparcie twierdzili, że martwa owca to sprawka wilków. Te wybiegi pozwalały im zebrać siły i przeżyć kolejną ciężką zimę.

Nie bądź małpą w czerwonym

Zdenerwować ich może wszystko, o czym przekonała się Agnessa Mironowa – bohaterka książki „Byłam żoną enkawudzisty”, a jednocześnie „czerwona księżniczka”, która spadła na samo dno. Z bajkowych pałaców stalinowskiej wierchuszki trafiła do więzienia na Łubiance.

Nosiła tam na sobie czerwoną wełnianą bluzeczkę, nie zdając sobie sprawy z faktu, że może tym samym rozwścieczyć strażniczkę. Boleśnie przekonała się o tym w środku nocy:

Rozjuszona strażniczka przyszła do mnie. Drze się: „Ach ty, taka owaka, żeby spać w czerwonym ubraniu! To mi działa na nerwy!”. No i tak. Musiałam ściągnąć bluzkę. A wie pani, czemu jej to działało na nerwy? Bo czerwony to kolor krwi, a ona pilnowała przez judasza, żeby nikt sobie nic nie zrobił.

Ofiary łagrów i głodu. Tak polska prasa przedwojenna przedstawiała przybyszy z ZSRR.

Na innym tle widać krew, a na czerwonym nie. A może było i tak – zaglądnęła przez judasza, zobaczyła jaskrawą, czerwoną plamę i w pierwszej chwili chwycił ją strach, wydało jej się, że to krew. Cała we krwi! (cyt. za: M. Jakowienko „Żona enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Mironowej”)

RODZINA to podróż życia… dla ludzi o mocnych nerwach.

1

Gdy rodzą się nam dzieci, znajdujemy się na jednym z najbardziej krytycznych zakrętów na drodze życia rodziny.
Musimy się mocno trzymać, by nikogo nie zgubić… by nie wylądować w rowie… Pędzimy, z wielką siłą życia, z nieznaną nam wcześniej prędkością. Jeszcze nie umiemy kierować, nie znamy drogi przed sobą. Wieziemy niepotrzebne bagaże.
A często także pasażerów na gapę.

W wielu wypadkach, na tym etapie wspólnej podróży, po prostu nie wyrabiamy i rodziny, w całości, nie dowozimy dalej 🙁
Bo życie rodziny ma własny bieg i na każdym zakręcie wymaga od nas niezłej gimnastyki. Pojawiają się problemy… A tak naprawdę kryzysy. Nieuniknione. Naturalne. Związane z biegiem czasu, z porzucaniem starych ról, adaptacją do “nowego”…
Jakie czekają nas wyzwania?

Na pokładzie są dwa aquaparki i park, siedem basenów i wodospad, 40 restauracji, dyskoteki i bary, w tym wodny bar swim-and-tonic oraz bionic bar obsługiwany przez roboty, do tego chodnik wiszący nad morzem, zwisający nad oceanem park linowy, kopuła z fontannami, aqua dome, aqua theater, kino, kasyno, ścieżka do biegania i lodowisko, kort tenisowy i boisko do kosza.

Czytaj dalej...

osób - ceny biletów wahają się od 1723 do 2639 dolarów za osobę - ma 2800 kabin, na jego pokładzie znajduje się 40 restauracji, 7 basenów, 6 zjeżdżalni, kluby nocne, lodowisko, teatry i porośnięty drzewami park.

Czytaj dalej...

Jeden z najbardziej dokuczliwych rodzajów trądziku - jak sama nazwa wskazuje, występuje on nie pojedynczo, a w formie skupionej, towarzyszą mu ropnie, zaskórniki, a gdy torbiel pęka, wypływa z niej ropa, co może też prowadzić do powstania blizny.

Czytaj dalej...

Wskutek zwiększania się ilości sebum dochodzi do pęknięcia ścianek mieszka włosowego łój nie może wydostać się na powierzchnię normalną drogą, czyli poprzez ujście mieszka , treść łojowa rozlewa się w ten sposób powstaje bolesny stan zapalny i szpecącą krosta.

Czytaj dalej...