Największy pryszcz na świecie - Tajemnice, leczenie i historie sukcesu
Kongo (4700 km)
7. najdłuższa rzeka świata jest zlokalizowana w Afryce. Kongo, bo o tym gigancie mowa, jest 2. największą rzeką Czarnego Lądu i częściowo granicą między Demokratyczną Republiką Konga i Republiką Konga.
Rzeka Kongo jest zasilana przez wody Lualaby. Bieg zaczyna w górach Kundelungu (w DKR). Przepływa przez tereny Afryki równikowej, zasilając w wodę centralną część kraju. Bez tego wsparcia, obszary te zamieniłyby się w pustynię i nie byłyby zdatne do zamieszkania przez człowieka. Ujście rzeki znajduje się na pograniczu DKR i Angoli. Jej wody wpadają do Atlantyku.
W tym miejscu należy podkreślić, że o ile Kongo nie zbliża się do pierwszego miejsca w zestawieniu, to pod względem głębokości góruje nad pozostałymi. W najgłębszych miejscach osiąga 220–250 m.
Gromada Stephenson-2
Gromada Stephenson-2 jest niedostępna dla nas w świetle widzialnym. Mimo tego jest to jedna z najjaśniejszych, najmasywniejszych i najmłodszych znanych nam gromad gwiazd. Składa się z 40 nadolbrzymów i tzw. hiperolbrzymów. Czyli młodych gwiazd, których wiek szacuje się na 10 do 20 milionów lat. Gromada znajduje się 20 tysięcy lat świetlnych od nas. Na mapie naszej Galaktyki widnieje u nasady Tarczy Centaura, konkretnie w miejscu, w którym łączy się ona z poprzeczką naszej Galaktyki.
[ Komunikat: kliknij tutaj prawym przyciskiem myszki, jeśli chcesz usunąć promowany tekst ]Wielki Obłok Magellana i Mały Obłok Magellana. „Astronomiczna linijka” Wszechświata
Skoro gromada Stephenson-2 składa się z ogromnych, a co za tym idzie bardzo jasnych gwiazd, to dlaczego udało się ją zaobserwować dopiero w podczerwieni, a nie w świetle widzialnym? Jest tak dlatego, że przesłania ją pył z ramion spiralnych naszej Galaktyki.
Co oferuje Icon of the Seas?
Na pokład Icon of the Seas będzie mogło wejść – licząc także członków załogi – ok. 10 tys. osób. Jak zaznacza inwestor, 18 z 20 zaplanowanych pokładów ma zostać udostępnione gościom, dla których przygotowano 2805 pokoi przyjaznym rodzinom z dziećmi.
fot. materiał prasowy Royal Caribbean
W trakcie rejsu pasażerowie skorzystają z szeregu atrakcji i wielu udogodnień. Przedstawione plany zakładają uruchomienie 40 restauracji, siedmiu basenów (cztery z nich ulokowanych będzie w specjalnej strefie Chill Island, połączonej z barem typu swim-up), największego parku wodnego na morzu, teatru na wodzie, wodospadu, parku liniowego, pola golfowego, klubów nocnych, pubów i siłowni. Nie zapominano również o najmłodszych uczestnikach wyjazdu – dzieci będą mogły korzystać z placów zabawach, karuzeli czy zjeżdżalni.
Szacuje się, że koszt budowy jednostki wyniesie przeszło dwa miliardy dolarów. „Ikona Mórz” w dziewiczy rejs po Karaibach wyruszy 28 stycznia 2024 roku z portu w Miami. Bilety na pierwszą podróż wycieczkowcem, która, przypomnijmy, potrwa tydzień, można nabyć za pośrednictwem oficjalnej strony Royal Caribbean.
Stopnie żeglarskie w Polsce: jakie są i jak je osiągnąć?
Ikona Mórz jest dużo większa niż kiedyś Titanic
Icon of The Seas ma wyporność pięć razy większą niż kiedyś Titanic. Kadłub jest o sto metrów dłuższy i o dwadzieścia szerszy. Z najwyższego pokładu pasażer mógłby zajrzeć od góry do kominów Titanica.
Budowa, która kosztowała dwa miliardy dolarów, to wspaniały interes również dla. Finów. Statek zbudowała stocznia w Turku, z której żyje cały region. W zakładach już trwa budowa kolejnego, równie wielkiego wycieczkowca dla Royal Caribbean.
Za najtańszą dwuosobową kabinę na tygodniowy rejs trzeba zapłacić równowartość prawie piętnastu tysięcy złotych. Za najbardziej luksusową wersję (trzypoziomowej kabiny) - prawie pół miliona złotych za tydzień.
Jednak kto ma ochotę spędzić wakacje w Ikonie Mórz i tak musi poczekać. Ci, którzy wieszczyli w czasie pandemii koniec ery rejsów wielkimi wycieczkowcami, mogą być zdziwieni, bo wolnych miejsc brak do. 2026 roku.
Łatwiej miejsce można znaleźć na innych pływających gigantach. Sześć największych na świecie należy to tej samej firmy, w której flocie - oprócz Icon of The Seas - są już Symphony of the Seas, Harmony of the Seas, Oasis of the Seas czy Wonder of the Seas.
Jednak, jak mówi prezes Royal Caribbean International, to Ikona Mórz jest "kulimnacją w ponad pięćdziesięcioletniej historii tworzenia niezapomnianych wspomnień i wielkim zobowiązaniem firmy wobec tych, którzy kochają wakacje".
Royal Caribbean to jedna z największych firm na rynku oceanicznych wakacji. Rocznie z jej usług korzysta kilka milionów ludzi. W branży jest więcej takich wycieczkowych koncernów, dominują amerykańskie, w tym np. linie oceaniczne Disneya. Każda z tych firm ma roczne obroty liczone w miliardach dolarów.
"Albo się z tego wyrwiemy, (. ) albo dalej będziemy jak jakaś dziwna sekta"
Mocne słowa. Dlaczego tak jest?
Po części winni są sami sędziowie. Pokażę to na naszym przykładzie. Na Euro pojechał najlepszy holenderski arbiter główny, Danny Makkelie. I dobrze. Ale jako sędziego VAR wybraliśmy sobie Roba Dieperinka, który jest pewnie 12. na liście najlepszych w Holandii. Dlaczego? Bo mają z Makkelie "dobrą relację". Świetnie, tylko to nie są wczasy all-inclusive, to poważny turniej. I co? Makkelie popełnił dwa poważne błędy w dwóch meczach i pojechał do domu.
Czytałem trochę branżowych opinii o zarządzaniu arbitrami podczas tego turnieju i powiedzieć, że szef sędziów UEFA Roberto Rosetti nie ma dobrej opinii. to nic nie powiedzieć. Jego decyzje są mało przejrzyste, media nie dostają informacji, kto jedzie do domu, kto zostaje. Wpływ na obsady ma podobno prezes UEFA Aleksander Ceferin.
Teraz masz powtórki w internecie, w mediach społecznościowych, to wszystko krąży, nie da się ludzi robić w balona. Powtórzę: sędziowskie struktury nadal działają jak 60 lat temu. Albo się z tego wyrwiemy, zmienimy mentalność, zaczniemy tłumaczyć swoje decyzje, albo dalej będziemy jak jakaś dziwna sekta, w której trzeba trzymać mordę na kłódkę.
U nas zapłacisz kartą