Największy pryszcz na świecie - Tajemnice, leczenie i historie sukcesu
Ikona Mórz jest dużo większa niż kiedyś Titanic
Icon of The Seas ma wyporność pięć razy większą niż kiedyś Titanic. Kadłub jest o sto metrów dłuższy i o dwadzieścia szerszy. Z najwyższego pokładu pasażer mógłby zajrzeć od góry do kominów Titanica.
Budowa, która kosztowała dwa miliardy dolarów, to wspaniały interes również dla. Finów. Statek zbudowała stocznia w Turku, z której żyje cały region. W zakładach już trwa budowa kolejnego, równie wielkiego wycieczkowca dla Royal Caribbean.
Za najtańszą dwuosobową kabinę na tygodniowy rejs trzeba zapłacić równowartość prawie piętnastu tysięcy złotych. Za najbardziej luksusową wersję (trzypoziomowej kabiny) - prawie pół miliona złotych za tydzień.
Jednak kto ma ochotę spędzić wakacje w Ikonie Mórz i tak musi poczekać. Ci, którzy wieszczyli w czasie pandemii koniec ery rejsów wielkimi wycieczkowcami, mogą być zdziwieni, bo wolnych miejsc brak do. 2026 roku.
Łatwiej miejsce można znaleźć na innych pływających gigantach. Sześć największych na świecie należy to tej samej firmy, w której flocie - oprócz Icon of The Seas - są już Symphony of the Seas, Harmony of the Seas, Oasis of the Seas czy Wonder of the Seas.
Jednak, jak mówi prezes Royal Caribbean International, to Ikona Mórz jest "kulimnacją w ponad pięćdziesięcioletniej historii tworzenia niezapomnianych wspomnień i wielkim zobowiązaniem firmy wobec tych, którzy kochają wakacje".
Royal Caribbean to jedna z największych firm na rynku oceanicznych wakacji. Rocznie z jej usług korzysta kilka milionów ludzi. W branży jest więcej takich wycieczkowych koncernów, dominują amerykańskie, w tym np. linie oceaniczne Disneya. Każda z tych firm ma roczne obroty liczone w miliardach dolarów.
Co oferuje Icon of the Seas?
Na pokład Icon of the Seas będzie mogło wejść – licząc także członków załogi – ok. 10 tys. osób. Jak zaznacza inwestor, 18 z 20 zaplanowanych pokładów ma zostać udostępnione gościom, dla których przygotowano 2805 pokoi przyjaznym rodzinom z dziećmi.
fot. materiał prasowy Royal Caribbean
W trakcie rejsu pasażerowie skorzystają z szeregu atrakcji i wielu udogodnień. Przedstawione plany zakładają uruchomienie 40 restauracji, siedmiu basenów (cztery z nich ulokowanych będzie w specjalnej strefie Chill Island, połączonej z barem typu swim-up), największego parku wodnego na morzu, teatru na wodzie, wodospadu, parku liniowego, pola golfowego, klubów nocnych, pubów i siłowni. Nie zapominano również o najmłodszych uczestnikach wyjazdu – dzieci będą mogły korzystać z placów zabawach, karuzeli czy zjeżdżalni.
Szacuje się, że koszt budowy jednostki wyniesie przeszło dwa miliardy dolarów. „Ikona Mórz” w dziewiczy rejs po Karaibach wyruszy 28 stycznia 2024 roku z portu w Miami. Bilety na pierwszą podróż wycieczkowcem, która, przypomnijmy, potrwa tydzień, można nabyć za pośrednictwem oficjalnej strony Royal Caribbean.
Stopnie żeglarskie w Polsce: jakie są i jak je osiągnąć?
Finał Euro 2024 dla Szymona Marciniaka i szokujące kulisy świata sędziów. "Masz zamknąć mordę"
Dotarliśmy do sędziego, który widział wiele. Był na mistrzostwach świata i Europy. Pracował dla FIFA 40 lat i porównuje sędziowski świat do sekty. – To jest chore. Napisz to dużymi literami. CHORE – prosi Mario van der Ende. Wskazuje gigantyczne błędy w selekcji arbitrów na Euro 2024. Nie ma też najmniejszych wątpliwości co do losów Szymona Marciniaka. Polaka widziałby w czasach. Imperium Rzymskiego. Tak, to nie pomyłka. W czwartek spełnił się jednak scenariusz, którego nawet on się nie spodziewał.
- Zdaniem byłego holenderskiego sędziego FIFA, Mario van der Ende, Szymon Marciniak miał tylko jednego godnego rywala do pracy w finale Euro 2024
- Opowiada o wielkiej polityce za kulisami sędziowskich wyborów. – Oni nie dbają w pierwszej kolejności o to, by spotkania były dobrze prowadzone. Oni dbają, by zadowolić różne grupy – mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet
- Van der Ende jest zniesmaczony brakiem transparentności na najwyższych szczeblach sędziowskich: – Albo zmienimy swoją mentalność, albo dalej będziemy jak jakaś dziwna sekta, w której trzeba trzymać mordę na kłódkę
- Wspomina też wizytę w Polsce i mecz Widzewa Łódź z Broendby Kopenhaga w pamiętnych eliminacjach do Ligi Mistrzów w 1996 r.
- Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Największe rzeki świata budzą emocje. O ten tytuł wciąż konkurują Amazonka i Nil
Określenie pełnego zasięgu rzeki i zdefiniowanie jej długości nie jest łatwym zadaniem. Praktyka pokazuje, że pomiary wykonywane przez różne instytucje mogą znacząco różnić się od siebie. Należy bowiem zaznaczyć, że na finalny wynik wpływa wiele czynników, od trafnego zidentyfikowania źródła, aż po zdefiniowanie ujścia. Sprawy nie ułatwia fakt, że właściwie każdy ciek wodny podlega sezonowym i rocznym zmianom. Jakie są najdłuższe rzeki świata? Czy można określić, która rzeka jest najgłębsza na świecie? Poniżej odpowiadamy na te pytania.
W tym artykule:
- Lena (4400 km)
- Mekong (4500 km)
- Amur (4510 km)
- Kongo (4700 km)
- Ob-Irtysz (5570 km)
- Huang He (5464 km)
- Missisipi-Missouri-Jefferson (6275 km)
- Jangcy (6380 km)
- Nil (6650 km lub 6695 km)
- Amazonka (7040 km)
Pierwsze cywilizacje kształtowały się w dolinach dużych rzek. Nie było w tym żadnego przypadku. Tereny położone w pobliżu naturalnych cieków obfitowały w życiodajną wodę i zapewniały dostatek żyznych gleb.
Warto zauważyć, że także wiele współczesnych miast leży nad rzekami. Ponownie, to nie przypadek. Rzeki od zawsze zaspokajają zapotrzebowanie na wodę. W czasach, gdy transport kolejowy nie był jeszcze zbyt dobrze rozwinięty, a o drogowym i lotniczym nikt nawet nie myślał, pełniły kluczową funkcję transportową.
Odkrycie największej gwiazdy
Gromada otwarta Stephenson 2 jest jedną z najbardziej masywnych gromad w Drodze Mlecznej. Po raz pierwszy zauważył ją amerykański astronom Charles Bruce Stephenson, który poinformował o odkryciu „dziesięciu słabych, poczerwieniałych pyłowo gwiazd, z których kilka jest prawdopodobnymi nadolbrzymami typu M, w obszarze nieba o wymiarach 1,5 x 3 minuty kątowe”. Jego badania zostały opublikowane w czerwcu 1990 roku w „The Astronomical Journal”.
Badanie z 2012 roku donosiło o około 80 czerwonych nadolbrzymach, pojawiających się w tej samej linii wzroku co Stephenson 2 (RSGC2). 40 z nich miało prędkości radialne wskazujące, że są członkami gromady. Gromada ma szacowaną masę między 30 000 a 50 000 mas Słońca i fizyczny promień około 4 parseków, czyli 13 lat świetlnych.
[ Komunikat: kliknij tutaj prawym przyciskiem myszki, jeśli chcesz usunąć promowany tekst ]Uważa się, że gromada znajduje się na przecięciu północnego krańca poprzeczki Drogi Mlecznej i wewnętrznego obszaru ramienia Scutum-Centaurus. Czyli jednego z dwóch głównych ramion spiralnych naszej Galaktyki (drugim jest ramię Perseusza).
Stephenson 2 jest jedną z kilku masywnych gromad otwartych zawierających wiele czerwonych nadolbrzymów znajdujących się w gwiazdozbiorze Tarczy. To gwiazdozbiór nazwany na cześć polskiego króla i zwycięzcy spod Wiednia – Jana III Sobieskiego. Uczynił to nie kto inny, tylko sam Jan Heweliusz.
U nas zapłacisz kartą