Największy pryszcz na świecie - Tajemnice, leczenie i historie sukcesu
Gromada Stephenson-2
Gromada Stephenson-2 jest niedostępna dla nas w świetle widzialnym. Mimo tego jest to jedna z najjaśniejszych, najmasywniejszych i najmłodszych znanych nam gromad gwiazd. Składa się z 40 nadolbrzymów i tzw. hiperolbrzymów. Czyli młodych gwiazd, których wiek szacuje się na 10 do 20 milionów lat. Gromada znajduje się 20 tysięcy lat świetlnych od nas. Na mapie naszej Galaktyki widnieje u nasady Tarczy Centaura, konkretnie w miejscu, w którym łączy się ona z poprzeczką naszej Galaktyki.
[ Komunikat: kliknij tutaj prawym przyciskiem myszki, jeśli chcesz usunąć promowany tekst ]Wielki Obłok Magellana i Mały Obłok Magellana. „Astronomiczna linijka” Wszechświata
Skoro gromada Stephenson-2 składa się z ogromnych, a co za tym idzie bardzo jasnych gwiazd, to dlaczego udało się ją zaobserwować dopiero w podczerwieni, a nie w świetle widzialnym? Jest tak dlatego, że przesłania ją pył z ramion spiralnych naszej Galaktyki.
"Na mistrzostwa Europy zaproszono 19 zespołów sędziowskich, ale połowa nie powinna tu być"
Poza kibicami mam wrażenie, bo Euro 2024 sędziowsko nie stoi na wysokim poziomie.
Nie stoi. A ja nie umiem zrozumieć pewnych decyzji. Ale jak czegoś nie rozumiemy, to przypomnijmy sobie to jedno słowo: polityka. Na mistrzostwa Europy zaproszono 19 zespołów sędziowskich, ale połowa w ogóle nie powinna tu być. Hiszpan Manzano, Rumun Kovacs, kilku innych. Nie dorośli do poziomu tego turnieju. Tylko trzeba było spełnić jakieś tam obietnice.
To groteskowe, że sędziowie mają do dyspozycji VAR, a poziom arbitrażu spotkań spada. Niemcy do dziś dyskutują o ręce w meczu z Hiszpanami.
I mają rację, bo to był najbardziej książkowy przykład ręki w polu karnym, jaki można sobie wyobrazić. Zostali skrzywdzeni. Ale to wcale nie jest groteskowe. To logiczne.
Skrót meczu Hiszpania – Niemcy i wielka kontrowersja (od 2:07)
Sędziowie z Rumunii, Szwecji, Słowacji. Wiesz, co ich łączy? Nie pracują na co dzień z VAR-em. Nie mają go w lidze. Nie umieją. Uczą się w najważniejszym turnieju na kontynencie. VAR to w ogóle największa pułapka czekająca na głównych arbitrów na Euro. Bo jeśli ktoś niekompetentny podejmie przed komputerem złą decyzję, to i tak spadnie na ciebie. Na Euro pojechało około 20 sędziów VAR. Moim zdaniem nadaje się ośmiu-dziewięciu.
Największy wycieczkowiec na świecie wyruszył w dziewiczy rejs
Icon of the Seas, czyli największy wycieczkowiec na świecie, wypłynął z Miami w swój dziewiczy, siedmiodniowy rejs po Karaibach. Pływający park rozrywki u niektórych budzi podziw, a u innych obawy. Ekolodzy wskazują, że jednostka może odpowiadać za emisję metanu - gazu cieplarnianego znacznie groźniejszego niż dwutlenek węgla.
Icon of the Seas w porcie w Miami / AA/ABACA / East NewsIcon of the Seas w liczbach:
- jest długi na 365 metrów
- może zabrać na pokład ok. 10 tys. osób
- ceny biletów wahają się od 1723 do 2639 dolarów za osobę
- ma 2800 kabin, na jego pokładzie znajduje się 40 restauracji, 7 basenów, 6 zjeżdżalni, kluby nocne, lodowisko, teatry i porośnięty drzewami park
Statek budowany był w stoczni Meyer Turku w Finlandii. Inwestycja kosztowała Royal Caribbean International prawie 2 miliardy dolarów.
Statek ma 365 metrów długości. Przy pełnym słońcu i upale wycieczkowiec z prędkością prawie 20 węzłów zmierza teraz ku Małym Antylom. Gigant - z racji wielkości i stylistyki - może przypominać tort, tyle że wielkości. wydłużonego wielkiego stadionu.
Ludzi na nim też jak na meczu. Jest ponad 2800 kabin, a załoga licząca sporo ponad dwa tysiące osób obsługiwać może nawet siedem tysięcy pasażerów. Wśród pracujących na gigancie są muzycy orkiestry i własna trupa teatralna, złożona nie tylko ludzi, ale i. małp. Jest też na stałe mieszkający na pokładzie pies rasy golden retriever.
Ekolodzy: To krok w złym kierunku
Ekolodzy uważają jednak, że budowa tak ogromnego wycieczkowca to "krok w złym kierunku".
Bryan Comer, dyrektor Programu Morskiego w Międzynarodowej Radzie Czystego Transportu (ICCT), cytowany przez Reutersa, ostrzega, że statek napędzany skroplonym gazem ziemnym (LNG) będzie emitował do atmosfery niezwykle szkodliwy metan.
Szacujemy, że wykorzystywanie LNG jako paliwa żeglugowego powoduje emisję gazów cieplarnianych w całym cyklu życia statku o ponad 120 proc. większą niż w przypadku użycia konwencjonalnego napędu - powiedział.
Z opublikowanego niedawno przez ICCT raportu wynika, że zbadane do tej pory emisje metanu ze statków napędzanych LNG były wyższe niż zakładają przepisy. Ograniczenie wytwarzania tego gazu cieplarnianego do atmosfery jest z kolei niezbędne do walki ze zmianami klimatu.
"Albo się z tego wyrwiemy, (. ) albo dalej będziemy jak jakaś dziwna sekta"
Mocne słowa. Dlaczego tak jest?
Po części winni są sami sędziowie. Pokażę to na naszym przykładzie. Na Euro pojechał najlepszy holenderski arbiter główny, Danny Makkelie. I dobrze. Ale jako sędziego VAR wybraliśmy sobie Roba Dieperinka, który jest pewnie 12. na liście najlepszych w Holandii. Dlaczego? Bo mają z Makkelie "dobrą relację". Świetnie, tylko to nie są wczasy all-inclusive, to poważny turniej. I co? Makkelie popełnił dwa poważne błędy w dwóch meczach i pojechał do domu.
Czytałem trochę branżowych opinii o zarządzaniu arbitrami podczas tego turnieju i powiedzieć, że szef sędziów UEFA Roberto Rosetti nie ma dobrej opinii. to nic nie powiedzieć. Jego decyzje są mało przejrzyste, media nie dostają informacji, kto jedzie do domu, kto zostaje. Wpływ na obsady ma podobno prezes UEFA Aleksander Ceferin.
Teraz masz powtórki w internecie, w mediach społecznościowych, to wszystko krąży, nie da się ludzi robić w balona. Powtórzę: sędziowskie struktury nadal działają jak 60 lat temu. Albo się z tego wyrwiemy, zmienimy mentalność, zaczniemy tłumaczyć swoje decyzje, albo dalej będziemy jak jakaś dziwna sekta, w której trzeba trzymać mordę na kłódkę.
U nas zapłacisz kartą