Pryszcze w ciąży - jak radzić sobie z trądzikiem podczas oczekiwania na dziecko
Trądzik w ciąży – przyczyny powstawania i bezpieczne metody leczenia
Za trądzik w ciąży najczęściej odpowiedzialne są hormony. Jak go skutecznie i bezpiecznie leczyć?
Kiedy byłam w ciąży (już w I trymestrze) doświadczyłam czym jest trądzik i jak skutecznie potrafi zepsuć nastrój ciężarnej kobiecie. Wydawałoby się to dziwne, JA, dermatolog a jednak trądzik spędzał mi sen z oczu. Problem polegał jednak na tym, że ja trądzik miałam nie na twarzy (no może minimalny) ale na całych plecach. O zgrozo! Jak tu posmarować samodzielnie, po pierwsze taki duży obszar ciała a po drugie coś do czego nie sięgam? (miałam wrażenie, że wraz z powiększającym się brzuchem skracają mi się kończyny górne 🙂 ). Jeśli ktoś mnie obserwuje to wie, że byłam samo(dzielną) matką i tu wyprzedzam Wasze pytania dlaczego nie mogłam poprosić partnera o pomoc w pielęgnacji skóry pleców (ale nie o tym miałam tu napisać).
Tuż po zakończeniu karmienia a nawet już w trakcie trwającej laktacji, trądzik całkowicie ustąpił. Często trafiając do lekarza czy kosmetologa możecie się spotkać ze stanowiskiem, że lepiej poczekać z leczeniem trądziku do zakończenia ciąży a najlepiej leczyć go po zakończeniu laktacji. Ja też nierzadko sama doradzam tak swoim pacjentkom, bo wiem, że zmiany trądzikowe często same ustępują! Przede wszystkim rozważam korzyść wynikającą z leczenia nad ryzykiem potencjalnej toksyczności leku dla płodu. Stąd niestety wynika wiele trudności terapeutycznych.
Oczywiście na rynku dostępne są bezpieczne opcje leczenia i dla pacjentek w ciąży i dla pacjentek karmiących piersią i można opracować skuteczne schematy terapeutyczne. Z roku na rok pojawiają się też nowe badania substancji aktywnych, które będą bezpieczne dla Was i Waszego dzieciątka.
Spis treści:
Trądzik w ciąży
Na ulicy nierzadko można spotkać ciężarną kobietę, która ma na twarzy pryszcze czy trądzikowe wykwity. O wadze problemu świadczą też przychodzące do naszej redakcji listy: „Mam takie krosty, że wstydzę się wychodzić z domu”. „Pomóżcie, bo na mój trądzik nie działają w ciąży żadne kosmetyki”. „Słyszałam, że w ciąży stan cery się poprawia, tymczasem u mnie właśnie teraz jest ona tragiczna” – to tylko kilka cytatów.
– Trądzik w ciąży nie jest problemem powszechnym, nie wiadomo do końca, dlaczego pojawia się u niektórych kobiet – mówi dr Carmen Vincent, dermatolog z Centrum Naukowo-Badawczego dr Irena Eris. Prawdopodobnie ma tu znaczenie nadmiar progesteronu, który powoduje anomalie w pracy gruczołów łojowych. Przyczyną może być też podwyższony w ciąży poziom prolaktyny, na który skóra zareagowała właśnie w ten sposób. Trądzik, który pojawił się w ciąży, może zniknąć wkrótce po porodzie, ale jeśli wywołał go nadmiar prolaktyny, utrzyma się co najmniej do końca karmienia piersią. Jednak nie denerwuj się na zapas każdą ropną krostką. Jeśli podejrzewasz, że zmiany na skórze to trądzik, idź do dermatologa, który oceni, czy rzeczywiście jest się czym martwić.
Przyczyny trądziku w ciąży
Przyczyną nasilenia trądziku lub pojawienia się go po raz pierwszy w ciąży są zmiany zarówno hormonalne, metaboliczne jak i immunologiczne. Według dostępnych publikacji aż 42% ciężarnych zgłasza się do lekarza z powodu trądziku. U 90% kobiet choroba istniała przed ciążą a 60% kobiet zgłasza pogorszenie zmian trądzikowych już istniejących.
Za głównego winowajcę uważa się hormony, głównie wzrost poziomu androgenów. Androgeny, pewnie kojarzą się Wam z hormonami męskimi, i słusznie, tylko że androgeny wydzielane są też w organizmie kobiety tylko w mniejszej ilości jak u mężczyzn. Wzrost stężenia androgenów w ciąży może prowadzić do rozwoju lub pogorszenia trądziku pospolitego. Zmiany zapalne związane są z przewagą odpowiedzi komórek pomocniczych T typu 2 (Th2) nad komórkami pomocniczymi T typu 1 (Th1). O komórkach T już kiedyś Wam pisałam, są to limfocyty czyli komórki odpowiadające za odporność. Literka H przy ich nazwie oznacza „helpers” czyli pomocniczy.
W ciąży celowo i fizjologicznie by dziecko mogło się zdrowo rozwijać zostaje zachwiana równowaga komórkowa (za którą odpowiadają Th1) na korzyść tzw. odpowiedzi humoralnej (za którą odpowiadają Th2). A niestety, ten kompromis na rzecz prawidłowo rozwijającej się ciąży wpływa na pracę gruczołów wydzielających pot i łój (czyli sebum). Dochodzi do gorszej pracy gruczołów łojowych i ekrynowych a poprawy pracy gruczołów apokrynowych. Po zakończeniu ciąży wszystko wraca do normy i ponownie osiągamy równowagę Th1 = Th2, stąd nierzadko jesteśmy zdziwione, że trądzik ustąpił samoistnie :).
Często możecie się spotkać z postrzeżeniem, że stan skóry w ciąży determinuje płeć dziecka. Występowanie trądziku w ciąży to jak nic dziewczynka a efekt „glow skin” to chłopiec. Na dzień dzisiejszy brak jest dowodów naukowych na takie hipotezy.
Leczenie trądziku retinoidami
„Retinoidy – czy jest się czego bać?” Wpisując w Google pytanie o terapię izotretynoiną naczytamy się hm… wielu nieprawdziwych informacji. Zaczynając od „masakrycznie wysuszonej, pękającej skóry, która już nigdy nie doszła do siebie”, po „depresję i bardzo złe samopoczucie”. Ok, faktycznie retinoidy mogą powodować wysuszenie skóry, krwawienie ze śluzówek, wśród działań niepożądanych znajdziemy też obniżony nastrój, depresję czy wzmożony lęk. Ale czy warto słuchać rad z internetów, zamiast po prostu poradzić się lekarza?” – pytają specjalistki z Dermatolook.
I od razu wyjaśniają:
„Retinoidy, jak wszystkie leki, nie są obojętne dla naszego organizmu. Ich stosowanie niesie za sobą szereg działań ubocznych związanych z nadmiarem witaminy A w organizmie, wśród których najczęściej spotykamy suchość skóry, błon śluzowych, zapalenie spojówek czy zapalenie czerwieni wargowej. Dość często dochodzi też do zwiększenia stężenia złego cholesterolu we krwi, zmian w morfologii oraz wzrostu stężenia enzymów wątrobowych.
Pacjent w trakcie terapii zgłaszać może ogólną nadwrażliwość skóry, skłonność do wysypek, niekiedy pojawiają się też bóle mięśniowe. Brzmi strasznie? W wersji „z ulotki” na pewno! Skoro lek ma tyle działań niepożądanych, czemu tak chętnie go stosujemy? Bo działa! I potrafi zdziałać cuda! Odniosę się jednak do działań niepożądanych – podczas terapii pacjent jest ściśle monitorowany, to znaczy, że widzi się z lekarzem mniej więcej raz w miesiącu.
Cyklicznie wykonywany jest też panel badań, które pozwalają wychwycić działania niepożądane i dostosować odpowiednią dawkę leku. Większość z tych działań zależy właśnie od dawki, stąd lekarz widząc niepokojące objawy u pacjenta może zmodyfikować dawkę dobową izotretynoiny, eliminując dolegliwości.
W tym właśnie tkwi cały sekret skutecznej i bezpiecznej terapii retinoidami. Po takim leczeniu zwykle słyszymy od pacjenta „ojej skóra jest zdrowa, czuję się świetnie, a w internecie tyle czytałem złego o tym leczeniu!” Macie wątpliwości? Zamiast odpalać Google, porozmawiajcie z lekarzem” – piszą dziewczyny z Dermatolook.
![]()
U nas zapłacisz kartą