Czy przedłużanie rzęs niszczy naturalne rzęsy?
Czy zdecydować się na przedłużenie rzęs? Czy istnieją alternatywne metody?
Wiele kobiet zastanawia się, czy warto wybrać zabieg przedłużania rzęs, czy może jednak poszukać dla niego alternatywy. Paniom zależy na pięknym spojrzeniu szczególnie przed ważnymi uroczystościami, a także podczas dłuższego wyjazdu, najczęściej na wakacje. Sztuczne rzęsy pozwalają zaoszczędzić czas przeznaczony na makijaż – od razu po wstaniu z łóżka oczy są podkreślone, bez konieczności stosowania kosmetyków kolorowych.
Poza przedłużaniem istnieją również inne metody uzyskania przyciągającego spojrzenia: można dokleić jednorazowe kępki rzęs lub specjalne rzęsy na pasku, jednak są to sposoby chwilowe, odpowiednie na zaledwie kilka godzin.
Inną opcją jest pielęgnacja naturalnych rzęs poprzez stosowanie specjalnych odżywek lub ich uwydatnienie dzięki hennie, liftingowi bądź laminacji. Mimo wszystko to właśnie zabieg przedłużania rzęs cieszy się ogromną popularnością – długotrwałe efekty i wygoda na co dzień zdają się przemawiać na jego korzyść. Na co zatem zwrócić uwagę, jeśli jesteśmy zdecydowane na założenie stylizacji?
Największy mit – przedłużanie rzęs niszczy nasze naturalne rzęsy
Sam zabieg przedłużania rzęs nie niszczy naszych naturalnych rzęs. Cykl życia rzęsy trwa od dwóch do czterech miesięcy i przedłużanie rzęs nie skraca tego cyklu. Codziennie tracimy około 4 rzęsy i jest to całkowicie normalne. Skąd więc przekonanie, że przedłużenie niszczy nasze naturalne rzęsy? Gdy sztuczne rzęsy wypadną, optycznie wydaje nam się, że nasze rzęsy są rzadkie i krótkie – przyzwyczajamy się bowiem do wyglądu z przedłużonymi rzęsami, a bez nich wydaje nam się, że „czegoś nam brakuje”. Gdy pierwszy raz przedłużałam rzęsy również mi się wydawało, że wraz ze sztucznymi rzęsami wypadły prawie wszystkie naturalne! Być może dlatego mówi się, że gdy zaczniemy przedłużać, to nie będziemy mogły przestać? Jestem chyba tego najlepszym przykładem, bo przedłużam rzęsy już ponad pół roku. Niemniej jednak nieodpowiednia stylizacja i nadmiar kleju może faktycznie obciążyć nasze rzęsy i spowodować ich osłabienie, a nawet wypadnięcie – dlatego jeszcze raz powtórzę, że naprawdę warto jest wybrać się do wykwalifikowanego specjalisty na zabieg przedłużania rzęs, dzięki temu unikniemy tych nieprzyjemności.
Dziewczyny na forach internetowych polecają, aby dodatkowo tuszować przedłużone rzęsy, aby wzmocnić i przedłużyć efekt. Jednak nic bardziej mylnego! Przez tusz klej może osłabić się i sztuczne rzęsy szybciej wypadną! Nie o to nam chodzi, prawda? Jeśli efekt nie jest dla nas wystarczająco zadowalający, zdecydujmy się na bardziej wyrazistą metodę. Ja po kilkukrotnym przedłużeniu metodą 1:1, zdecydowałam się wybrać metodę 2:1 i ten efekt na ten moment bardziej mi się podoba.
A Wy jakie słyszałyście mity na temat przedłużania rzęs? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!
Alternatywa? Blogerki wybierają rzęsy magnetyczne
Rzęsy magnetyczne stały się w ostatnim czasie prawdziwym hitem. Dzięki nim szybko i sprawnie zagęścimy i przedłużymy rzęsy. Warto jednak zacząć od początku.
1. Nosimy taki efekt na jaki akurat mamy ochotę
Przede wszystkim rzęsy magnetyczne występują w wielu rozmiarach i długościach. Bez problemu znajdziemy model naturalny i doskonały na co dzień, jak i taki, który będzie doskonały na specjalne okazje.
Rano możemy nosić krótsze i delikatniejsze rzęsy, a wieczorem sięgnąć po bardziej efektowne. Wszystko zależy wyłącznie od osobistych upodobań.
2. Piękny wygląd
Rzęsy prezentują się na oku bardzo naturalnie i zjawiskowo. Galeria zdjęć jak rzęsy magnetyczne CHARLÈNE prezentują się na oku. Zdjęcia zostały zaczerpnięte z firmowego Instagrama.
3. Duża oszczędność
Plusem tego rozwiązania jest oczywiście cena. Weźmy pod uwagę, że rzęsy magnetyczne są wielokrotnego użytku, a więc posłużą nam naprawdę długi czas.
U nas zapłacisz kartą