Skąd pochodzą blizny na twarzy Matki Boskiej Częstochowskiej?
Tajemnice wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem
Jedna z legend mówi, że obraz Madonny namalował św. Łukasz Ewangelista. Miał go stworzyć na blacie stołu używanego przez Świętą Rodzinę, w domu Maryi, w Nazarecie. Potem obraz przeniesiono z Jerozolimy do Konstantynopola, a później miał zostać podarowany księciu ruskiemu - Lwu.
Najstarszym pisemnym źródłem traktującym o pochodzeniu ikony jest „Translacio tabule” pochodzące z 1. połowy XV wieku. Dokument zawiera opis powstania obrazu.
W trakcie działań wojennych prowadzonych przez ówczesnego władcę Węgier i Polski, króla Ludwika Wielkiego na Rusi, obraz dostał się w okolice Lwowa, w ręce księcia opolskiego, Władysława, który przywiózł go do Polski i ofiarował paulinom na Jasnej Górze.
W 1382 roku ikona została przekazana częstochowskim zakonnikom. Wzmiankę taką znajdujemy w kronikach Jana Długosza.
Kroniki ruskie zaś podają, że obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem dotarł w 1270 roku z Konstantynopola, przez Kijów, do Lwowa. Stamtąd książę Władysław zabrał go do Polski i przekazał mnichom z Jasnej Góry, chcąc go zabezpieczyć przed zbezczeszczeniem ze strony pogańskich Tatarów.
Ikona Czarnej Madonny, Matki Boskiej Częstochowskiej (fot. domena publiczna/Wikimedia)
Jest też opowieść, która mówi, że podczas oblegania zamku w Bełzie strzała tatarska, wpadając przez okno, miała ugodzić Matkę Bożą w szyję. W drodze z Opola na Śląsk, książę Władysław zatrzymał się na krótki odpoczynek w Częstochowie. To, tu, u podnóża Jasnej Góry, Maryja dała mu poznać swoją wolę, iż pragnie pozostać w tym miejscu. I tak też się stało.
Blizny na twarzy Matki Boskiej wydłużają się?
Przy tej okazji warto zwrócić uwagę na długość trzech największych blizn na prawym policzku Matki Bożej. Wbrew pozorom nie jest to problem tylko i wyłącznie konserwatorów i historyków sztuki. Wielokrotnie bowiem, szczególnie w trudnych momentach polskiej historii pojawiały się opowieści i sugestie, że blizny na twarzy Matki Bożej Częstochowskiej uległy rzekomemu wydłużeniu, co miało być cudownym znakiem.
Sporo tego rodzaju plotek krążyło w stanie wojennym, chociaż pomimo zmian dziejowych, tego rodzaju urban legends wciąż wykazują zadziwiającą żywotność. W 2010 r. biuro prasowe Radia Jasna Góra wydało nawet oświadczenie, w którym podkreślono, że Obraz MB Jasnogórskiej od lat pozostaje pod stałą opieką specjalistów, którzy monitorują jego stan. I z całą odpowiedzialnością podkreślono, że żadnych tego rodzaju nadnaturalnych zjawisk na jego powierzchni nie stwierdzono.
Tego rodzaju fantastyczne opowieści mogą być jednakże odbiciem realnych, bardzo bliskich emocji, które wiążą nas z ikoną Matki Bożej Częstochowskiej. Od ponad 600 lat towarzyszy nam ona we wszystkich zakrętach historii, czuwa nad naszą wspólnotą, będąc z nami na dobre i na złe. Jak napisała Maria Pawlikowska–Jasnorzewska w wierszu „Czarny portret” z 1932 roku:
„Madonno hebanowa o dwóch pręgach na twarzy!
nazbyt piękny był owal twój święty.
Za nas, wszystkie piękności, policzek twój się żarzy,
nienawistnie pocięty – – –I żadne serca złote, srebrne, platynowe,
żywe, czy z drogich kamieni,
nie ukoją, nie uciszą zdumienia,
które się w oczach twych mieni…”.
*Na podstawie R. Kozłowski, „Historia Obrazu Jasnogórskiego w świetle badań technologicznych i artystyczno-formalnych”, w: Roczniki Humanistyczne, tom XX, zeszyt 5, 1972.
Chorwacka kopia Obrazu Jasnogórskiego
Blizny na obliczu Matki Bożej Częstochowskiej stały się więc integralnym elementem wizerunku z Jasnej Góry, który powielali jego kopiści. Ciekawym przykładem może być kopia Obrazu znajdująca się w chorwackim miasteczku Lepoglava, w dawnym klasztorze paulinów. Tuż po II wojnie światowej pojawiły się hipotezy, że chorwacką kopię, wcześniej w Polsce nieznaną, wykonano jeszcze przed napadem husytów i ich wspólników. Nie posiadała więc ona blizn.
W 1971 r. polska komisja konserwatorów odwiedziła Lepoglavę i stwierdziła, że były to tylko plotki. Kopia Wizerunku jak najbardziej posiadała blizny podobne do oryginalnych. Najprawdopodobniej chorwacka kopia, nazywana w Lepoglavie „Crna Gospa” („Czarna Pani”) pochodzi z XVI w.
Ile blizn ma Matka Boska Częstochowska
To właśnie w Krakowie Władysław Jagiełło zlecił jego naprawę malarzom ruskim. Ci dodatkowo przyozdobili go złotem, srebrem i klejnotami z królewskiego skarbca. Na pamiątkę brutalnego napadu zostały wyżłobione cięcia na twarzy Maryi. Co ciekawe, blizn jest łącznie dziesięć, choć wyraźnie widoczne są tylko trzy z nich. Pozostałe cięcia zlokalizowane są na szyi.
Z badań Anny Różyckiej-Bryzek i Jerzego Gadomskiego z 1984 roku wynika, że obraz został dwukrotnie przemalowany i składa się z trzech warstw.
Pierwsza powstała prawdopodobnie w XII-XIII wieku. Druga ma pochodzenie włoskie i powstała w XIV wieku. Trzecia warstwa powstała na skutek wspomnianych prac konserwatorskich zleconych przez Władysława Jagiełłę w XV wieku.
Blizny Matki Boskiej Częstochowskiej. Analiza
Skomplikowanym badaniom poddano Wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej na przełomie lat 40. i 50. XX w. Zespół pod kierownictwem prof. Rudolfa Kozłowskiego dokonał m. in. prześwietlenia obrazu promieniami RTG oraz analizom mikroskopowym. Prace naukowe potwierdziły przypuszczenia, że wczesne działania konserwacyjne jeszcze bardziej uwydatniły blizny i cięcia zadane podczas napadu w XV w.
Radiogram pokazał szczegółowo, że konserwatorzy na przestrzeni wieków wygnietli rylcem rysunek obrazu w tych miejscach, gdzie farba temperowa miała graniczyć ze złoconymi lamówkami sukni i płaszcza Matki Bożej Częstochowskiej. Po namalowaniu obrazu tym samym rylcem, na farbie twarzy narysowano ślady cięć. Niektóre z nich zostały mocno wgniecione, aby ślad blizny objął większą warstwę farby.
Później, najprawdopodobniej podczas kolejnych konserwacji, w blizny wprowadzono farbę koloru krwi (tzw. cynober), po czym, znów po jakimś czasie, jej ślady usunięto, wprowadzając nową farbę koloru ciemnej karnacji twarzy Matki Bożej. Spowodowało to powstanie pewnej wypukłości blizn. Promienie rentgenowskie uwydatniły ten proces, gdyż cynober należy do pigmentów bardzo dobrze absorbujących wiązki RTG. Warstwa cynobru w rowku rysy, mimo że później usunięta, wciąż zostawiała jasny ślad na kliszy prześwietlenia.
U nas zapłacisz kartą