Skąd pochodzą blizny na twarzy Matki Boskiej Częstochowskiej?
Blizny na twarzy Matki Bożej. Świętokradztwo i renowacja
Atak na Jasną Górę, który opisał Długosz miał jednak z pewnością charakter świętokradczy. Obraz Matki Bożej wyrwano z ołtarza i następnie próbowano pociąć mieczami. Możliwe, że szukano w nim dodatkowo ukrytych kosztowności: złota lub pieniędzy. Prawdopodobnie napastnicy rozwścieczeni małymi zdobyczami podczas napadu, po prostu wyładowali na cudownym Wizerunku całą swoją złość, później go porzucając w pobliżu klasztoru. W ten sposób na Obrazie powstały blizny i ślady cięć.
Król Władysław od razu polecił przenieść obraz do Krakowa, gdzie poddano go pierwszej renowacji, w której uczestniczyli także ikonografowie z Rusi Kijowskiej. Na deski próbowano – z różnym skutkiem – kłaść nowe farby. Blisko 10 śladów cięć mieczem pozostało jednak w różnych miejscach: m. in. sześć mało widocznych w okolicach szyi Matki Bożej i trzy większe na jej prawym policzku. Można więc powiedzieć, że ta średniowieczna konserwacja dokonała swoistego retuszu blizn, ale nie ich likwidacji.
Po zakończeniu kilkuletnich prac Obraz Jasnogórski dodatkowo ozdobiono drogimi kamieniami i kruszcami ze skarbca na Wawelu i oddano paulinom.
Blizny Matki Boskiej Częstochowskiej. Analiza
Skomplikowanym badaniom poddano Wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej na przełomie lat 40. i 50. XX w. Zespół pod kierownictwem prof. Rudolfa Kozłowskiego dokonał m. in. prześwietlenia obrazu promieniami RTG oraz analizom mikroskopowym. Prace naukowe potwierdziły przypuszczenia, że wczesne działania konserwacyjne jeszcze bardziej uwydatniły blizny i cięcia zadane podczas napadu w XV w.
Radiogram pokazał szczegółowo, że konserwatorzy na przestrzeni wieków wygnietli rylcem rysunek obrazu w tych miejscach, gdzie farba temperowa miała graniczyć ze złoconymi lamówkami sukni i płaszcza Matki Bożej Częstochowskiej. Po namalowaniu obrazu tym samym rylcem, na farbie twarzy narysowano ślady cięć. Niektóre z nich zostały mocno wgniecione, aby ślad blizny objął większą warstwę farby.
Później, najprawdopodobniej podczas kolejnych konserwacji, w blizny wprowadzono farbę koloru krwi (tzw. cynober), po czym, znów po jakimś czasie, jej ślady usunięto, wprowadzając nową farbę koloru ciemnej karnacji twarzy Matki Bożej. Spowodowało to powstanie pewnej wypukłości blizn. Promienie rentgenowskie uwydatniły ten proces, gdyż cynober należy do pigmentów bardzo dobrze absorbujących wiązki RTG. Warstwa cynobru w rowku rysy, mimo że później usunięta, wciąż zostawiała jasny ślad na kliszy prześwietlenia.
Wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej i rysy na policzku — skąd wzięły się blizny na twarzy?
Na jej policzku znajdują się dwie charakterystyczne rysy, które są interpretowane jako blizny. Według tradycji blizny te powstały w wyniku uszkodzenia obrazu przez napastników w XVII wieku.
W XVII wieku, podczas potopu szwedzkiego, klasztor został złupiony przez Szwedów. Według relacji jednemu z napastników udało się uderzyć obraz młotkiem w twarz, powodując powstanie dwóch blizn.
Inna legenda mówi o tym, że blizny te powstały podczas próby skradzenia obrazu przez pogan, którzy użyli noża, by oderwać go od ołtarza. W wyniku tej próby, na twarzy Maryi powstały dwie blizny.
Nie ma jednak potwierdzenia, że te wydarzenia faktycznie miały miejsce, a blizny są interpretowane przez wiernych jako symbol cierpienia Matki Bożej i przypominają o jej roli jako Matki wszystkich ludzi, którzy cierpią i potrzebują wsparcia.
Cudowny obraz Jasnogórski jest obiektem wielu pielgrzymek, a osoby, które dziś modlą się przed obliczem Matki Bożej Jasnogórskiej, uważają, że nadal doprowadza ona do cudów. Bogata historia tego miejsca i samego obrazu, a także liczne legendy sprawiają, że w częstochowskim sanktuarium powstał kult Matki Bożej, który jednoczy wiele osób przed obliczem Królowej Polski.
Tajemnice wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem
Jedna z legend mówi, że obraz Madonny namalował św. Łukasz Ewangelista. Miał go stworzyć na blacie stołu używanego przez Świętą Rodzinę, w domu Maryi, w Nazarecie. Potem obraz przeniesiono z Jerozolimy do Konstantynopola, a później miał zostać podarowany księciu ruskiemu - Lwu.
Najstarszym pisemnym źródłem traktującym o pochodzeniu ikony jest „Translacio tabule” pochodzące z 1. połowy XV wieku. Dokument zawiera opis powstania obrazu.
W trakcie działań wojennych prowadzonych przez ówczesnego władcę Węgier i Polski, króla Ludwika Wielkiego na Rusi, obraz dostał się w okolice Lwowa, w ręce księcia opolskiego, Władysława, który przywiózł go do Polski i ofiarował paulinom na Jasnej Górze.
W 1382 roku ikona została przekazana częstochowskim zakonnikom. Wzmiankę taką znajdujemy w kronikach Jana Długosza.
Kroniki ruskie zaś podają, że obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem dotarł w 1270 roku z Konstantynopola, przez Kijów, do Lwowa. Stamtąd książę Władysław zabrał go do Polski i przekazał mnichom z Jasnej Góry, chcąc go zabezpieczyć przed zbezczeszczeniem ze strony pogańskich Tatarów.
Ikona Czarnej Madonny, Matki Boskiej Częstochowskiej (fot. domena publiczna/Wikimedia)
Jest też opowieść, która mówi, że podczas oblegania zamku w Bełzie strzała tatarska, wpadając przez okno, miała ugodzić Matkę Bożą w szyję. W drodze z Opola na Śląsk, książę Władysław zatrzymał się na krótki odpoczynek w Częstochowie. To, tu, u podnóża Jasnej Góry, Maryja dała mu poznać swoją wolę, iż pragnie pozostać w tym miejscu. I tak też się stało.
U nas zapłacisz kartą