Aplikacja jest zatem w ogólnym rozrachunku bardzo w porządku krem jest megawydajny, delikatnie się wmasowuje i do sucha od razu wchłania, nadając się pod makijaż, a do tego pomimo specyficznego składu pachnie ładnie i kwiatowo, zapewne od olejku z dzikiej róży, bez wyczuwania specyficznej nuty przypuszczalnie mogącej pochodzić od fermentu cukrowego.

Czytaj dalej...

Dlatego rano zbieramy ręcznie wybrane kwiaty, aby uzyskać szczytową moc, a następnie w procesie, który trwa 83 dni od zbioru do wyprodukowania tworzymy nasz ekstrakt, który silnie wspiera naturalny kolagen w skórze.

Czytaj dalej...

Jako fanka pompek w opakowaniach wolałabym ubrać krem w cylinderek z takowym ustrojstwem, ale jak wspomniałam kosmetyk jest sycący, i nie aż tak rzadki, aby aplikacja stanowiła problem nierozwiązywalny, a cylinderek podwyższyłby zapewne jego cenę póki co nie kosztującego zbyt dużo, bo ok.

Czytaj dalej...

Regularne masaże, odpowiednia pielęgnacja, ochrona i stymulacja skóry takimi składnikami, jak wąkrotka azjatycka, kamelia japońska, olej z baobabu czy róża stulistna, są bardzo często obecne w japońskich rytuałach pielęgnacyjnych dla cery 50 i 60.

Czytaj dalej...