Przyczyny i Rozwiązania Problemu Wypadania Włosów po Ciąży
Wypadanie włosów po ciąży – jak sobie pomóc lekami i domowymi sposobami?
Wypadanie włosów po ciąży wynika z działania hormonów niezbędnych do utrzymania ciąży i porodu. Chociaż organizm zwykle szybko wraca do równowagi, to wypadające włosy po ciąży często są dla młodych mam dużym problemem. Włosy można wzmocnić, zmieniając dietę i suplementując witaminy.
W ciąży włosy kobiety są lśniące i wyjątkowo gęste. Po około 3 miesiącach od urodzenia dziecka włosy zaczynają wypadać – niektóre kobiety tracą ich nawet 30%. Wypadające włosy po ciąży to zjawisko zupełnie normalne, które mija po około 6–9 miesiącach od porodu. U niektórych kobiet proces ten jest krótki i niemal niezauważalny, u innych włosy wypadają garściami. W przypadku gdy wypadaniu włosów po ciąży towarzyszy łojotok lub łupież, warto skontaktować się z dermatologiem lub ginekologiem endokrynologiem.
Przyczyny wypadania włosów
Łysienie pospolite dotyka tylko mężczyzn. Od ok. 40 roku życia zaczynają im wypadać włosy – bezpowrotnie. Jest to proces naturalny, uzależniony od wieku. Czyli ten problem na pewno Cię nie dotyczy.
Łysienie androgenowe – wypadanie włosów na tle androgenowym (choć z uwagi na swoją nazwę powszechnie kojarzone z mężczyznami), dotyczy nawet 50% kobiet zmagających się z nadmierną utratą włosów! Łysienie androgenowe to choroba uwarunkowana genetycznie, spowodowane niewłaściwą reakcją mieszka włosa na androgen, przez którą stają się one cieńsze i krótsze, aż wypadają, co u kobiet objawia się utratą gęstości na szczycie głowy.
Z uwagi na to, że problem z cienkimi i wypadającymi włosami mam, odkąd jestem nastolatką (wcześniej były gęste i grube), nie zamierzam poprzestać na samej pielęgnacji włosów. Z uwagi na to, że łysienie androgenowe można leczyć miejscowo – stosując minoksydyl, który rozszerza naczynia mieszków włosowych, stymulując tym samym podział komórek mieszka, jak tylko skończę karmienie piersią planuję przejść terapię minoksydylem. Możemy go kupić bez recepty jako Piloxidil – niedrogi lek hamujący wypadanie włosów i stymulujący ich odrost, o którym czytałam bardzo dobre opinie. Ma postać płynu na skórę, ale z dozownikiem, co na pewno ułatwia aplikację. Lek najpierw zatrzymuje wypadanie włosów (po około 8 tygodniach), po 4-5 miesiącach rozpoczyna się proces pierwszego odrastania włosów, który po około roku przechodzi w etap maksymalnego odrastania włosów. Konieczna jest tu wytrwałość i konsekwencja w leczeniu, ale w badaniach zaobserwowano wzrost odrostu włosów o około 75%. Zadbane i gęste włosy dodają mi pewności siebie, nie chcę więc przegapić szansy na ich tak ogromną poprawę.
Właściwa pielęgnacja
Na co dzień używam tylko naturalnych kosmetyków do pielęgnacji włosów. Włosy myję codziennie, gdyż świeżo ułożone są lepiej odbite i nie wyglądają na takie przerzedzone. Przy tak częstym myciu wystarcza w zupełności mycie jednokrotne – dwukrotne możesz zastosować, jeśli myjesz włosy raz na kilka dni, aby dokładnie zmyć z nich nie tylko kosmetyki stylizacyjne, ale przede wszystkim kurz, smog i tym podobne.
Składniki, których unikam w szamponach i odżywkach, to przede wszystkim:
- oleje mineralne i silikony – na skórze i włosach tworzą powłokę, która blokuje właściwe dotlenienie zarówno skóry głowy, jak i włosów – oblepiają włosy, uniemożliwiając im oddychanie, kosmetyki zawierające silikony dają bardzo szybki efekt poprawy stanu włosów, mamy wrażenie, że już po jednym myciu włosy są zdrowsze, niestety to tylko pozorne wrażenie, oczywiście są osoby, które z natury mają silne włosy, którym nawet silikon niestraszny, ale cienkie i delikatne powinny tego oblepiania szczególnie unikać, gdyż włos nam się zaparza i dodatkowo nie wnikają do niego składniki odżywcze,
- SLS oraz SLES – uznawane za agresywne i potencjalnie drażniące środki.
Po rocznej przygodnie z kosmetykami pielęgnacyjnymi marki Kevin Murphy, moje włosy po raz pierwszy w dorosłym życiu zaczęły zachowywać świeżość przez kilka dni – czyli szampon pięknie wyregulował mi wydzielanie sebum na głowie. Niestety, po tych kosmetykach moje włosy były jednak zbyt miękkie, trudne do stylizacji i pozbawione objętości, dlatego powróciłam do kosmetyków INSIGHT. Na zmianę używam dwóch szamponów – pierwszy z nich to widoczny na zdjęciu szampon do zniszczonych włosów RESTRUCTURIZING, a drugi to tej samej marki szampon przeciw wypadaniu włosów LOSS CONTROL.
Do kompletu używam na zmianę również dwie maski – do włosów farbowanych COLORED HAIR i codzienną DAILY USE – obie są bardzo lekkie, dzięki czemu nie obciążają moich cienkich włosów, dodatkowo nakładam je dopiero od połowy ich długości. Raz w tygodniu biorę dłuższą kąpiel i zostawiam maskę na jakieś 20 minut, a na co dzień trzymam zaledwie ze 3 minuty – mniej więcej tyle czasu zajmuje mi mycie zębów i zakładanie soczewek kontaktowych. Po masce włosy pięknie się także rozczesują.
Specjalistyczna pielęgnacja
Oprócz tego, że dbam o włosy podczas codziennej pielęgnacji, okresowo serwuję im także dodatkową, specjalistyczną pielęgnację.
Bardzo lubię samo stosowanie produktów, jakimi są wcierki – w przeciwieństwie do olejowania włosów, które w moim wypadku zdecydowanie za bardzo je obciąża i niestety zmniejsza objętość. Nie lubię też aplikacji olei.
Wcierki działają na skórę głowy, a więc na przyczynę problemu, a nie tylko na skutki. Aby dobrać odpowiedni specyfik, najlepiej sprawdza się tu metoda prób i błędów – warto wytypować możliwą przyczynę, zastosować antidotum i sprawdzić, czy jest poprawa, jeśli tak – bardzo możliwe, że trwale polepszymy kondycję naszych włosów.
Najbardziej popularne wcierki to te do samodzielnego przygotowania z kozieradki czy gotowe do kupienia jak Kaminamoto.
U nas zapłacisz kartą