Insulinooporność a wypadanie włosów - Jak zrozumieć i zarządzać tym problemem
Jakie składniki diety są ważne dla włosów?
Odpowiedź na to pytanie jest często trudna, biorąc pod uwagę różne przyczyny ich wypadania. Niektóre składniki są jednak niezbędne do prawidłowej pracy mieszków włosowych, dlatego warto dbać o różnorodną i zbilansowaną dietę na co dzień.
Żelazo
Żelazo jest składnikiem, którego niedobór wywołuje anemię. Jednym z jej objawów są wypadające włosy. Żelazo można znaleźć głównie w mięsie i produktach pochodzenia zwierzęcego, ale znajduje się ono również w fasoli, grochu, soczewicy, chlebie żytnim czy kaszy gryczanej. Należy pamiętać, że żelazo zawarte w produktach roślinnych wchłania się dużo gorzej niż to pochodzące ze źródeł zwierzęcych.
Cynk
Niedobory cynku również mogą prowadzić do wzmożonej utraty włosów. Źródłem cynku są m.in.:
- ryby,
- ostrygi,
- mięso,
- wątróbka,
- jaja,
- ser żółty,
- kasza gryczana ,
- pestki dyni,
- nasiona słonecznika.
Biotyna
Witaminą istotną dla włosów jest biotyna . Jej niedobory, choć nie są częste, mogą przyczynić się do wypadania włosów. Biotyna znajduje się zarówno w żywności pochodzenia zwierzęcego (wątróbka, jaja, sardynki), jak i roślinnego (soja, orzechy włoskie, kalafior, migdały, szpinak).
Witamina B12
Kolejną ważną witaminą jest witamina B12 , której brak również skutkuje anemią i wypadaniem włosów. Jej niedobory często obserwowane są u osób ograniczających lub rezygnujących z mięsa i wszelkich produktów odzwierzęcych, ponieważ to one są jej głównym, dobrze przyswajalnym źródłem.
Na diecie wegańskiej i wegetariańskiej należy ją obowiązkowo suplementować.
Witamina D
Witamina D jest jedną z najważniejszych witamin, a jej powszechnie występujący niedobór źle wpływa na kondycję całego organizmu, w tym również włosów. Zapotrzebowanie na witaminę D jest tylko w niewielkim stopniu pokrywane za pomocą diety. Możliwa jest jej synteza w organizmie poprzez wystawianie skóry na działanie promieni słonecznych, jednak eksperci zalecają jej regularną suplementację w celu uniknięcia niedoborów.
Czy w takim razie insulinooporność równa się cukrzycy typu 2?
I tak, i nie. Mianowicie, insulinooporność nazywana jest euglikemicznym stanem przedcukrzycowym. Oznacza to, iż ten patomechanizm bardzo często charakteryzuje się utrzymaniem prawidłowego lub nieznacznie podwyższonego stężenia glukozy we krwi. Jak to się dzieje? Nasza trzustka na początku rozwoju choroby wciąż posiada zdolności kompensacyjne. Wytwarza ona coraz więcej insuliny, a więc „klucza”, aby glukoza zamiast krążyć w surowicy krwi, dotarła do wnętrza naszych komórek. Problem rozpoczyna się w momencie, gdy trzustka traci tę siłę kompensacyjną. Z czasem rozwoju insulinooporności, nawet dodatkowa ilość „kluczy” nie jest w stanie dostarczyć glukozy do komórek. W tym przypadku obserwuje się wysokie stężenia nie tylko insuliny, ale również glukozy. Wtedy na tle insulinooporności może rozwijać się cukrzyca typu 2, dlatego niezwykle ważna jest diagnoza oraz próba jej leczenia.
Etiopatogeneza każdego rodzaju łysienia jest niezwykle złożona. W przypadku wystąpienia insulinooporności obserwuje się miniaturyzację mieszków włosowych, charakterystyczną dla łysienia androgenowego. Insulinooporność wpływa za zmiany stężeń substancji naczynioruchowych. Co to oznacza dla naszych włosów? Naczynia odżywiające nasze mieszki nie dostarczają odpowiedniej ilości substancji odżywczych, w tym tlenu, potrzebnych do wzrostu włosa. Dodatkowo, przy wysokich stężeniach insuliny obserwuje się lokalne powstawanie androgenów z cholesterolu bądź poprzez konwersję męskiego hormonu do DHT. DHT, jest jego aktywniejszą formą. Wpływa on na skrócenie fazy anagenowej, a więc odpowiedzialnej za wzrost włosa. Właśnie dlatego u osób, u których obserwuje się objawy łysienia androgenowego, a zwłaszcza wczesnego łysienia androgenowego, zaleca się badania w kierunku insulinooporności.
Insulinooporność a otyłość
Czy insulinooporność utrudnia odchudzanie? Niekoniecznie. Faktem jest, że insulinooporność najczęściej rozwija się w wyniku otyłości, a raczej nadmiernego spożycia energii (za wysoka kaloryczność).
Poprzez zjawisko insulinooporności komórki bronią się przed kolejnym dowozem kalorii. Mówią w ten sposób „mam dość”, nie jedz już tak dużo. Oczywiście sprawa nie zawsze jest taka prosta, bo bywa, że insulinooporność ma podłoże genetyczne i występuje u szczupłej osoby. Bywa też, że objaw ten towarzyszy innym schorzeniami np. chorobie Hashimoto czy zespołowi policystycznych jajników.
Z pewnością jednak insulinooporość nie sprawia, że odchudzanie jest niemożliwe. Więcej na ten temat przeczytasz w ciekawym wpisie Damian Parola „Czy insulinooporność ułatwia odchudzanie?”.
Co to jest insulinooporność?
Insulinooporność (nie insulinoodporność) to stan, w którym komórki ciała nie reagują na hormon wydzielany przez trzustkę – insulinę. Zadaniem insuliny jest umożliwić komórkom wykorzystanie glukozy (cukru), która krąży we krwi po spożyciu posiłku. Insulina jest jak klucz do zamka komórek – otwiera je na glukozę. Glukoza, która trafia do komórek może być:
- wykorzystana na bieżące potrzeby energetyczne organizmu,
- zmagazynowana w postaci tkanki tłuszczowej.
W insulinooporności komórki nie reagują na insulinę prawidłowo. Mimo obecności klucza pozostają zamknięte. To powoduje, że we krwi wciąż utrzymuje się wysokie stężenie glukozy we krwi, które na dłuższą metę może uszkadzać komórki. Ponieważ komórki nie reagują to trzustka zaczyna wydzielać coraz więcej insuliny. Wciąż nic? Dochodzi do paradoksu – we krwi krąży glukoza, a to sygnał sytości dla mózgu, ale insulinooporne komórki nie potrafią z tej glukozy skorzystać i w rzeczywistości „głodują”.
Trzustka wydziela więcej i więcej insuliny aż w końcu próg wrażliwości komórek zostaje przekroczony i na „hura” wszystkie otwierają się na glukozę. Dochodzi do gwałtownego spadku stężenia glukozy we krwi, a Ty czujesz wilczy głód.
Insulinooporność to pierwszy krok do cukrzycy typu II, ale też nie wyrok. Dzięki kombinacji diety, aktywności fizycznej i leczenia (najczęściej metforminą) udaje się zmniejszyć nasilenie insulinooporności. Insulinooporność to objaw nie choroba.
Objawy wypadania włosów
Dużo więcej włosów w wannie po kąpieli czy pod prysznicem. Dużo więcej włosów na szczotce po wyczesaniu. Przerzedzenia i prześwity na głowie w niektórych miejscach lub na całości głowy. Wszędzie w domu , na podłodze walające się włosy.
Są wskaźnikiem jakości odżywienia, niektórych chorób, zatrucia pokarmowego, przyjmowanych leków, zaburzeń hormonalnych, a więc czynników, które mogą wpłynąć negatywnie na ich wzrost. O istnieniu patologii w organizmie poza nadmiernym wypadaniem, świadczy również zmiana grubości, struktury i zabarwienia łodygi włosa.
Czym tak naprawdę jest włos? Dlaczego włosy nadmiernie wypadają? Warto przyjrzeć się czym tak naprawdę jest włos, co pozwoli na lepsze zrozumienie tematyki problemu nadmiernego wypadania włosów oraz zasadności wdrażania odpowiednich kuracji trychologicznych.
Włos jest umieszczony w mieszku włosowym. To żywy twór, połączony z układem krwionośnym, w związku z czym wszystko co jest we krwi lub czego nie ma, trafia do żywych komórek włosa, z których powstaje włos. Ponadto mieszek włosowy to najwrażliwszy miniorgan naszego organizmu. Właśnie dlatego jakość i ilość włosów jest uzależniona od tego co się dzieje w naszym organizmie oraz podkreśla się istotność przeprowadzania szczegółowego wywiadu medycznego podczas tego schorzenia celem zdiagnozowania i eliminacji przyczyny.
U nas zapłacisz kartą