Izotek - Odpowiedni krem do twarzy, który zapewnia piękną i zdrową skórę
1. Holika holika aloe spf 50
Jeżeli Twoja skóra potrzebuje nawilżenia, a także ochrony, to idealną propozycją dla Ciebie będzie łagodzący żel aloesowy Holika Holika SPF 50. Krem ma lekką, żelową konsystencję, która dobrze rozprowadza się na skórze i nie pozostawia na nie tłustej warstwy. Co ważniejsze, krem nie zapycha porów, przez co osoby mające skłonność do powstawania niedoskonałości spokojnie mogą go stosować.
Krem w 78% składa się z ekstraktu z soku liści aloesu, który głęboko nawilża skórę, a także koi podrażnienia i zmniejsza zaczerwienienia. Produkt jest wodoodporny i dobrze współgra z innymi kosmetykami – minimum 30 minut po jego zaaplikowaniu spokojnie można nałożyć na skórę podkład.
Cenowo produkt ten wypada całkiem dobrze – 100 ml kremu SPF 50 kosztuje około 65-90 złotych. Dużym plusem jest fakt, że krem się nie roluje, dzięki czemu można nałożyć na niego kolejne warstwy kosmetyków.
Czy warto? Jak najbardziej. Holika Holika aloe SPF 50 sprawdzi się każdemu, a jego właściwości ochronne sprawiają, że skóra wygląda zdrowo, promiennie i nie jest narażona na promieniowanie.
Aktualną cenę możesz sprawdzić tutaj: https://www.ceneo.pl/63385099
Jak wybrać najlepsze kremy do twarzy z filtrem SPF
Kwiecień to idealny czas, aby zacząć intensywnie dbać o naszą skórę. Ochrona przed promieniowaniem UV powinna być dla nas priorytetem przez cały rok, jednak wraz z wydłużającymi się dniami i coraz mocniejszym słońcem, konieczność stosowania kremów z filtrem SPF staje się jeszcze bardziej istotna. Dlatego w dzisiejszym artykule przygotowaliśmy dla Was przegląd redakcji, przedstawiający TOP 7 najlepszych kremów SPF, które pozwolą Wam cieszyć się wiosną i latem bez obaw o szkodliwe działanie promieni UV.
- Dlaczego wolne rodniki są tak niebezpieczne?
- Jaki filtr w kremie wybrać dla skóry wrażliwej, delikatnej i skłonnej do alergii? Mineralny czy chemiczny?
- Jaki krem z filtrem SPF na co dzień?
- Najlepsze kremy do twarzy z filtrem SPF po testach Redakcji
- 1. Laboratorium kosmetyczne AVA, kremy SPF Skin Protection
- 2. FaceBoom, Silnie nawilżający krem do twarzy SPF 50/PA ++++
- 3. Holika Holika, krem wodoodporny Aloe Soothing Essence SPF50+
- 4. Lirene Nawilżający ochronny do twarzy SPF 50
- 5. Caudalie, Vinosun Fluid Bardzo wysoka ochrona SPF 50
- 6. Fenty Skin Hydra Vizor SPF 30 – Krem Nawilżający Z Niacynamidem I SPF 30
- 7. The Ordinary, Krem Z Filtrem Mineral UV Filters SPF15
Kremy z filtrem SPF są kluczowym elementem pielęgnacji skóry, zarówno dla osób o jasnej, jak i ciemnej karnacji. Działają poprzez odbijanie lub rozpraszanie promieniowania UV, co pomaga chronić skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Warto podkreślić, że wbrew pozorom, kremy z filtrem SPF powinno się stosować przez cały rok, nie tylko wtedy, gdy świeci słońce. Promienie UV docierają do nas nawet przez chmury, a ich szkodliwe działanie może nasilać się w wyniku odbicia od śniegu czy wody. Nadmierna ekspozycja na słońce przyspiesza starzenie się skóry, powstawanie przebarwień, plam pigmentacyjnych, a nawet groźnego nowotworu – czerniaka. Dlatego warto mieć na uwadze, że ochrona przeciwsłoneczna jest niezbędna nie tylko podczas wakacyjnych wyjazdów, ale także na co dzień, zwłaszcza wiosną i latem.
Jak dbać o skórę i włosy podczas kuracji izotretynoiną?
Izotretynoina to substancja czynna leków przepisywanych w walce z trądzikiem. Poza szeregiem zalet, do których należą wysoka skuteczność, a także szybkie i długotrwałe efekty, niesie za sobą również listę skutków ubocznych. W jaki sposób należy dbać o cerę oraz skórę głowy i włosy, aby zminimalizować wyrządzone przez izotek szkody? Zapraszam do czytania!
Z tego artykułu dowiesz się:
- czym jest izotretynoina,
- kto powinien rozpocząć kurację izotretynoiną,
- jak działa izotretynoina,
- jakie są skutki uboczne kuracji izotretynoiną,
- jak dbać o cerę podczas przyjmowania izoteku,
- jak dbać o skórę głowy i włosy podczas kuracji izotretynoiną,
- jakie kosmetyki są polecane do pielęgnacji w czasie brania izoteku.
Ciemna strona mocy
Skoro wszelkie pozytywy mamy za sobą i wiemy już, że izotretynoina potrafi poradzić sobie z najgorszym przypadkiem trądziku, a tym samym sprawić, że będziemy mieć skórę jak dziecko, czas zająć się tym, co spędza nam sen z powiek.
Jeśli słyszeliście nazwę Izotek, prawdopodobnie zetknęliście się z całą masą czarnego PR-u. Nie będę oszukiwać – prawdopodobnie większość z tych historii jest prawdziwa. Wystarczy rozwinąć ulotkę, aby zobaczyć, jak długa jest sekcja, dotycząca skutków ubocznych. Nie ma się jednak czego bać! Przy regularnych wizytach kontrolnych, jesteście w stanie zapobiec lub ulżyć większości z nich. Dlatego też warto być całkowicie szczerym i pozwolić dermatologowi mieć na was oko.
Na samym początku przyjmowania leku możecie zauważyć, że wasza cera zmienia się… na gorsze. Nie panikujcie jednak, nie występuje to u każdego, a nawet jeśli się zdarzy, to jest całkowicie normalne. W ten sposób organizm oczyszcza skórę i pozbywa się tego, o czym chcecie zapomnieć. Moja siostra tak miała, mnie to całkowicie ominęło. Każdy przypadek jest inny.
Niektórych działań ubocznych niestety nie unikniemy. Zalicza się do nich przede wszystkim suchość skóry. Brzmi niepozornie, ale uwierzcie mi – stanowi to dość spory problem. Szybko odkryjecie, że wszelkiego rodzaju kremy i balsamy, które do tej pory zdawały egzamin, przestają być wystarczające, a skóra jest cienka niczym papier. Szczególnie wysuszać się będą usta i to do tego stopnia, że albo zaprzyjaźnicie się z pomadką ochronną i będziecie ją wręcz obsesyjnie reaplikować w ciągu dnia, albo przygotujcie się na suchość Sahary, jakiej do tej pory nie doświadczyliście. W moim przypadku wystarczyło nie posmarować ust na noc, aby rano obudzić się z zakrwawioną poduszką. Nie straszę – informuję. Nie znalazłam jeszcze produktu, który całkowicie wyeliminowałby ten problem, ale do tej pory najlepiej sprawdza się zwykła lanolina. Przy każdej terapii Izotekiem w mojej torebce na stałe zadomawia się lanolina kosmetyczna marki Ziaja. Uwielbiam ją za wydajność, przystępną cenę i to, że rzeczywiście działa, przywracając ustom miękkość i nawilżenie. Nie żałujcie sobie i kładźcie grubą warstwę szczególnie na noc.
Wielkie możliwości małej tabletki
Każda historia ma swój początek, a w przypadku opowieści o Izoteku, należałoby powiedzieć, czym on tak naprawdę jest. Słyszałam już pełne przekonania opinie, że to steryd albo antybiotyk, a izotretynoina tak naprawdę jest pochodną witaminy A o wysokim stężeniu. Stosuje się ją w ciężkich przypadkach trądziku oraz takiego, który jest oporny na standardowe leczenie.
Dokładnie tak było w moim przypadku. Zanim rozpoczęłam pierwszą kurację Izotekiem, przeszłam leczenie całą obfitością aptecznych zasobów. Nie licząc kosmetyków i zabiegów, które dawały mizerny efekt. Musiałam też poczekać kilka dobrych lat, zanim Izotek zostanie w ogóle wynaleziony. Prawda jest taka, że obecnie dermatologia nie wymyśliła chyba nic bardziej skutecznego do walki z trądzikiem o każdym stopniu zaawansowania i w każdym wieku.
Pewnie zastanawiacie się, w czym w zasadzie problem skoro to tylko witamina A i dodatkowo jest lekiem na całe zło. W świecie superbohaterów istnieje przekonanie, że z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność. Z powodzeniem można powiedzieć to także o Izoteku. Tak duże stężenie witaminy A w organizmie jest dla niego dużym obciążeniem i łączy się z wieloma potencjalnymi skutkami ubocznymi. Zanim przestraszę was całą ich listą, skupmy się na bardziej przyjemnych aspektach.
Izotek jest dla skóry jak Photoshop, który działa od środka. Tak wysokie stężenie witaminy A sprawia, że gruczoły łojowe zmniejszają się, skóra przestaje się przetłuszczać, a zmiany skórne (nawet te najgorsze – sprawdźcie rezultaty kuracji w Internecie) znikają. To samo tyczy się włosów. Przetłuszczają się jak szalone? Podczas kuracji zamiast myć je codziennie, najpewniej ograniczycie się do 2 lub 3 razy w tygodniu. Wspaniałe życie!
Zanim jednak pobiegniecie do lekarza po receptę, musicie wiedzieć, że leku tego nie rozdaje się na lewo i prawo, aczkolwiek staje się to coraz bardziej popularne. Rozsądny dermatolog zrobi z wami wywiad, a jeśli jesteście u niego pierwszy raz, prawdopodobnie zaproponuje jakieś mniej inwazyjne rozwiązanie, jeśli uzna je za stosowne. Dlaczego? Izotretinoina stanowi spore obciążenie dla organizmu. Dlatego zupełnie nie zgadzam się z panującą opinią, że „obecnie dermatolodzy wypisują ją wszystkim”. Przed przyjęciem pierwszej dawki, będziecie musieli przedstawić wyniki badań krwi, poszerzone o cholesterol oraz próby wątrobowe. Wysokie dawki witaminy A są niekorzystne w przypadku problemów z podwyższonym stężeniem lipidów we krwi i dyskwalifikują do rozpoczęcia terapii. Dlatego na czas leczenia warto zdrowo się odżywiać i zapomnieć o alkoholu. Dodatkowo będziecie musieli ponawiać badania przed każdą wizytą u dermatologa, aby mieć pewność, że wszystko przebiega, jak należy. Jeśli wasz lekarz nie będzie tego wymagał, zróbcie je na własną rękę lub… zmieńcie dermatologa. Tu chodzi o wasze zdrowie, więc niepotrzebne są wam półśrodki.
U nas zapłacisz kartą