Izotek - Odpowiedni krem do twarzy, który zapewnia piękną i zdrową skórę
Skutki uboczne kuracji izotretynoiną
Podczas kuracji izotretynoiną należy regularnie powtarzać badania krwi, aby lekarz mógł monitorować wyniki morfologii, stan wątroby i poziom cholesterolu – może ona bowiem powodować podwyższenie stężenia trójglicerydów, cholesterolu, glukozy we krwi, białkomocz czy krwiomocz.
Skutki uboczne, jakie zauważa się podczas kuracji izotretynoiną, to między innymi:
- suchość skóry,
- suchość ust i częste powstawanie zajadów,
- suchość oczu i zapalenie spojówek,
- wypadanie włosów,
- łamliwość paznokci,
- wysychanie błon śluzowych gardła i nosa,
- krwawienia z nosa,
- bóle stawów, mięśni i pleców,
- bóle i zawroty głowy,
- reakcje alergiczne,
- teratogenność.
Nie u każdego się one pojawią, ale należy mieć ich świadomość przed rozpoczęciem kuracji. Ja sama borykałam się z większością z wyżej wspomnianych problemów – a część z nich (jak suchość ust) została ze mną do dziś.
Izotretynoina przynosi szybkie (na początku kuracji stan skóry może się pogorszyć, jednak po upływie ok. 2 miesięcy zauważalna jest poprawa) i długoterminowe efekty, jednak kuracja nie daje nam gwarancji, że problem trądziku już nie wróci. Nawrót choroby zauważa się najczęściej przy przedwczesnym zakończeniu kuracji. W niektórych przypadkach leczenie izotretynoiną jest ponawiane.
3. Pro rozjaśniający krem do twarzy Spf 50+ Ziaja
Pro rozjaśniający krem do twarzy SPF 50 do twarzy firmy Ziaja to prawdziwa perełka pod względem cenowym – aż 200 ml produktu można dostać już od 57 złotych, co jak na krem z filtrem SPF jest naprawdę bardzo dobrą ceną. Co można powiedzieć o działaniu tego kosmetyku?
Produkt firmy Ziaja ma przede wszystkim właściwości ochronne, jednak oprócz tego doskonale nawilża, rozświetla, łagodzi i odżywia skórę twarzy. Krem przeznaczony jest głównie dla osób mających problem z cerą trądzikową oraz łojotokową.
Nie da się ukryć, że krem naprawdę dobrze nawilża, przez co sprawdzi się osobom, które stosują kurację Izotekiem. Niestety pozostawia on tłustą warstwę, co dla jednych może być minusem, natomiast dla innych plusem. Ja klasyfikuje to jako minus, ponieważ raczej nie nałoży się już na niego podkładu, gdyż da to uczucie dyskomfortu.
Krem SPF 50 neutralizuje wolne rodniki, które odpowiedzialne są za proces starzenia skóry. Ponadto w jego składzie została zawarta witamina C, która rozjaśnia przebarwienia (również te powstałe po trądziku), a także minimalizuje zmarszczki.
Produkt firmy Ziaja to naprawdę dobra, a przede wszystkim stosunkowo tania propozycja. Jeżeli szukasz dobrego kremu z filtrem SPF 50, a nie przeszkadza Ci fakt, że pozostawia on tłustą warstwę, to spokojnie możesz przyjrzeć się temu kosmetykowi.
Aktualną cenę możesz sprawdzić tutaj: https://www.ceneo.pl/37889567
To zależy. Purito to bezzapachowy krem spf do twarzy o działaniu nawilżającym oraz odżywczym. Posiada on naturalne składniki, które nie podrażniają skóry i nie wywołują reakcji alergicznych, dzięki czemu dobrze sprawdzi się posiadaczkom cery wrażliwej, a także normalnej.

Ciemna strona mocy
Skoro wszelkie pozytywy mamy za sobą i wiemy już, że izotretynoina potrafi poradzić sobie z najgorszym przypadkiem trądziku, a tym samym sprawić, że będziemy mieć skórę jak dziecko, czas zająć się tym, co spędza nam sen z powiek.
Jeśli słyszeliście nazwę Izotek, prawdopodobnie zetknęliście się z całą masą czarnego PR-u. Nie będę oszukiwać – prawdopodobnie większość z tych historii jest prawdziwa. Wystarczy rozwinąć ulotkę, aby zobaczyć, jak długa jest sekcja, dotycząca skutków ubocznych. Nie ma się jednak czego bać! Przy regularnych wizytach kontrolnych, jesteście w stanie zapobiec lub ulżyć większości z nich. Dlatego też warto być całkowicie szczerym i pozwolić dermatologowi mieć na was oko.
Na samym początku przyjmowania leku możecie zauważyć, że wasza cera zmienia się… na gorsze. Nie panikujcie jednak, nie występuje to u każdego, a nawet jeśli się zdarzy, to jest całkowicie normalne. W ten sposób organizm oczyszcza skórę i pozbywa się tego, o czym chcecie zapomnieć. Moja siostra tak miała, mnie to całkowicie ominęło. Każdy przypadek jest inny.
Niektórych działań ubocznych niestety nie unikniemy. Zalicza się do nich przede wszystkim suchość skóry. Brzmi niepozornie, ale uwierzcie mi – stanowi to dość spory problem. Szybko odkryjecie, że wszelkiego rodzaju kremy i balsamy, które do tej pory zdawały egzamin, przestają być wystarczające, a skóra jest cienka niczym papier. Szczególnie wysuszać się będą usta i to do tego stopnia, że albo zaprzyjaźnicie się z pomadką ochronną i będziecie ją wręcz obsesyjnie reaplikować w ciągu dnia, albo przygotujcie się na suchość Sahary, jakiej do tej pory nie doświadczyliście. W moim przypadku wystarczyło nie posmarować ust na noc, aby rano obudzić się z zakrwawioną poduszką. Nie straszę – informuję. Nie znalazłam jeszcze produktu, który całkowicie wyeliminowałby ten problem, ale do tej pory najlepiej sprawdza się zwykła lanolina. Przy każdej terapii Izotekiem w mojej torebce na stałe zadomawia się lanolina kosmetyczna marki Ziaja. Uwielbiam ją za wydajność, przystępną cenę i to, że rzeczywiście działa, przywracając ustom miękkość i nawilżenie. Nie żałujcie sobie i kładźcie grubą warstwę szczególnie na noc.
Krem do twarzy 20+
Czy dwudziestolatki powinny zastanawiać się nad upływającym czasem? Okazuje się, że jak najbardziej. Między 20. a 30. rokiem życia zaczynają zwalniać procesy odnowy komórkowej zachodzące w skórze, spada produkcja kolagenu, a tym samym skóra zaczyna się robić bardziej podatna na szkodliwe działanie promieniowania ultrafioletowego i zanieczyszczeń znajdujących się w powietrzu.
Prowadzi to do tego, że około 30-tki pojawiają się pierwsze zmarszczki, przebarwienia, zmniejsza się jędrność skóry. Nie trzeba na to czekać. Według specjalistów lepiej przeciwdziałać, niż leczyć. By opóźnić ten proces, warto sięgać po kremy 20+. Zawierają one substancje zwalczające wolne rodniki, które penetrują skórę (właśnie pod wpływem np. promieniowania UV) i prowadzą do uszkodzeń zawartych w niej ceramidów, komórek, enzymów oraz włókien kolagenowych i elastynowych. Te substancje to np. witamina C i witamina E, karotenoidy, flawonoidy.
W kremach 20+ znajdują się także filtry przeciwsłoneczne, które przeciwdziałają powstawaniu zmarszczek oraz kwasy owocowe, które dbają o odpowiednie nawilżenie skóry. Tuż po 20-tce możemy mieć jeszcze problemy z trądzikiem, dlatego kremy 20+ często zawierają także cynk i kwas salicylowy, które działają oczyszczająco i zmniejszają łojotok.

Wielkie możliwości małej tabletki
Każda historia ma swój początek, a w przypadku opowieści o Izoteku, należałoby powiedzieć, czym on tak naprawdę jest. Słyszałam już pełne przekonania opinie, że to steryd albo antybiotyk, a izotretynoina tak naprawdę jest pochodną witaminy A o wysokim stężeniu. Stosuje się ją w ciężkich przypadkach trądziku oraz takiego, który jest oporny na standardowe leczenie.
Dokładnie tak było w moim przypadku. Zanim rozpoczęłam pierwszą kurację Izotekiem, przeszłam leczenie całą obfitością aptecznych zasobów. Nie licząc kosmetyków i zabiegów, które dawały mizerny efekt. Musiałam też poczekać kilka dobrych lat, zanim Izotek zostanie w ogóle wynaleziony. Prawda jest taka, że obecnie dermatologia nie wymyśliła chyba nic bardziej skutecznego do walki z trądzikiem o każdym stopniu zaawansowania i w każdym wieku.
Pewnie zastanawiacie się, w czym w zasadzie problem skoro to tylko witamina A i dodatkowo jest lekiem na całe zło. W świecie superbohaterów istnieje przekonanie, że z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność. Z powodzeniem można powiedzieć to także o Izoteku. Tak duże stężenie witaminy A w organizmie jest dla niego dużym obciążeniem i łączy się z wieloma potencjalnymi skutkami ubocznymi. Zanim przestraszę was całą ich listą, skupmy się na bardziej przyjemnych aspektach.
Izotek jest dla skóry jak Photoshop, który działa od środka. Tak wysokie stężenie witaminy A sprawia, że gruczoły łojowe zmniejszają się, skóra przestaje się przetłuszczać, a zmiany skórne (nawet te najgorsze – sprawdźcie rezultaty kuracji w Internecie) znikają. To samo tyczy się włosów. Przetłuszczają się jak szalone? Podczas kuracji zamiast myć je codziennie, najpewniej ograniczycie się do 2 lub 3 razy w tygodniu. Wspaniałe życie!
Zanim jednak pobiegniecie do lekarza po receptę, musicie wiedzieć, że leku tego nie rozdaje się na lewo i prawo, aczkolwiek staje się to coraz bardziej popularne. Rozsądny dermatolog zrobi z wami wywiad, a jeśli jesteście u niego pierwszy raz, prawdopodobnie zaproponuje jakieś mniej inwazyjne rozwiązanie, jeśli uzna je za stosowne. Dlaczego? Izotretinoina stanowi spore obciążenie dla organizmu. Dlatego zupełnie nie zgadzam się z panującą opinią, że „obecnie dermatolodzy wypisują ją wszystkim”. Przed przyjęciem pierwszej dawki, będziecie musieli przedstawić wyniki badań krwi, poszerzone o cholesterol oraz próby wątrobowe. Wysokie dawki witaminy A są niekorzystne w przypadku problemów z podwyższonym stężeniem lipidów we krwi i dyskwalifikują do rozpoczęcia terapii. Dlatego na czas leczenia warto zdrowo się odżywiać i zapomnieć o alkoholu. Dodatkowo będziecie musieli ponawiać badania przed każdą wizytą u dermatologa, aby mieć pewność, że wszystko przebiega, jak należy. Jeśli wasz lekarz nie będzie tego wymagał, zróbcie je na własną rękę lub… zmieńcie dermatologa. Tu chodzi o wasze zdrowie, więc niepotrzebne są wam półśrodki.
