Jaki krem do twarzy wybrać na mroźne dni?
Krem ochronny na zimę pod makijaż
Jeśli poszukujecie kremu ochronnego do pielęgnacji skóry twarzy zimą, który jednocześnie sprawdzi się pod makijaż, wypróbujcie Nivea, Sun Alpin Face z wysokim faktorem UV SPF 50. To intensywnie odżywczy krem, który tworzy na powierzchni skóry ochronny filtr i skutecznie zabezpiecza ją przed mrozem i mocnym słońcem, ale jednocześnie jest na tyle lekki, że po wchłonięciu można nałożyć na niego makijaż. Co więcej, sprawdzi się w każdym rodzaju skóry, jedynie cera tłusta może wymagać mocniejszego przypudrowania. Wizażanki zauważają także, że to regenerujący krem ochronny, który nie drażni oczu i nie zapycha porów.
Ocena w KWC: 4,8/5
Krem jest wydajny, ładnie się aplikuje i wchłania, dobrze spisuje się pod delikatny makijaż i równie dobrze zmywa (. ) Zgadzam się z obietnicami producenta, bo nawet po bardzo wietrznym spacerze czy mrozie po powrocie do domu moja buzia wyglądała normalnie. Bez rumienia i podrażnienia. Skóra nie pękała, była gładka i wyglądała zdrowo
Krem na mróz i zimę – na jakie substancje zwrócić uwagę?
Krem na mróz powinien zawierać przede wszystkim lipidy (tłuszcze). Mówiąc o tym mamy na myśli takie składniki jak roślinne oleje (np. makadamia, olejek arganowy, olej kokosowy, olej lniany lub olej z awokado). Kolejną grupą są lipidy odzwierzęce (np. wosk pszczeli, lanolina, ceramidy). Pamiętajmy, że lipidy to budulec skóry, który wzmacnia barierę hydrolipidową skóry i pomaga utrzymać jej dobrą kondycję. Oznacza to, że duża ilość lipidów w kremie powinna znaleźć się zwłaszcza w produktach dla osób ze skórą suchą, odwodnioną i skłonną do AZS.
W zimowych preparatach nie może także zabraknąć witamin i antyoksydantów. To właśnie te składniki chronią skórę przed tzw. stresem antyoksydacyjnym i negatywnym działaniem czynników zewnętrznych. Krem na mróz powinien zawierać witaminę E, C i A. Osoby z cerą naczynkową, wrażliwą i skłonną do występowania rumienia powinny sięgać po kosmetyk, który został wzbogacony o witaminę K i PP. To właśnie te witaminy wzmacniają naczynka i chronią je przed pękaniem na mrozie.
Kolejnym składnikiem są humektanty. To niesamowite substancje odpowiedzialne za wiązanie wody w skórze. Do tej grupy zaliczyć możemy m.in kwas hialuronowy. Krem na mróz i zimę powinien zawierać ten kwas pod różnymi postaciami. Za najlepszy i najskuteczniejszy uznaje się niskocząsteczkowy kwas hialuronowy – nawilża skórę i zatrzymuje wodę w naskórku. Dodatkowo pomaga odbudować barierę hydrolipidową.
Filtry UVA i UVB kojarzą Ci się z kremami do opalania, które chronią skórę przed promieniowaniem słonecznym? Zimą one też są bardzo ważne. Odpowiednio dobrany filtr chroni skórę przed pieczeniem i powstawaniem nieestetycznych przebarwień. Filtr UVB chroni przed poparzeniami słonecznymi, a UVA przed promieniowaniem odpowiedzialnym za tzw. fotostarzenie skóry.
Dobry krem na zimę Basiclab
Dobry krem na zimę, który bardzo lubią Wizażanki, to zdecydowanie Basiclab, Famillias, Krem na zimę. Ten krem nawilżający zimą poradzi sobie z wysuszoną i spierzchniętą skórą u całej rodziny. Nadaje się nie tylko do stosowania na twarz, ale i na całe ciało, w szczególności na suche obszary dłoni i łokci. Krem ochronny zimowy Basiclab zawiera kompleks siedmiu olejów, panthenol oraz trehalozę, która redukuje uczucie ściągnięcia. To tłusty krem, który ma bogatą konsystencję, ale dobrze się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkości. Nie powinien powodować nowych niedoskonałości i zapychać porów.
Ocena w KWC: 4,6/5
Jest to tłusty i treściwy krem (. ) Kupiłam go z myślą o nawilżeniu przy używaniu retinolu. Jak najbardziej się sprawdził. Super współpracuje z różnymi produktami, ale fajnie też sprawdza się solo w szybkiej pielęgnacji. Dla mnie jest to tylko produkt na noc. Nie próbowałam używać go na dzień, bo jednak zauważalnie natłuszcza cerę. Nie wyrządził mi żadnej krzywdy, nie zapchał, ani nie uczulił
Czym zastąpić krem na zimę?
Szkoda Ci kasy na krem na -20 na zewnątrz? To zrozumiałe, ale sugeruję, jednak COŚ ochronnego nałożyć. Zwłaszcza jeśli jesteś przeziębiona i od batalionu chusteczek zdążył już ucierpieć nos. Krem na mróz może zastąpić tania jak barszcz maść nagietkowa, krem na brodawki, lanolina (trudno rozsmarować, ale działa), balsam do ust (alterra zadziała) i wazelina. Tak, wazelina lubi zapychać, ale mróz to nie żarty i jeśli nie masz pod ręką kremu zimowego, warto chociaż te najwrażliwsze części twarzy posmarować. Nie polecam jednak zastępować kremu zimowego samym masłem shea, bo szybko szybciutko wsiąknie w cerę i nie pozostawi na niej zbyt wiele płaszcza ochronnego.
Jest jeszcze jeden sposób na ochronę cery zimą. Własnoręcznie ukręcony krem na mróz!
W sieci można znaleźć mnóstwo przepisów na domowe kremy na zimę. Jeśli nie macie zaufania do gotowców, z łatwością same możecie ukręcić taki kremik. W składzie powinny znaleźć się oleje i masła, które cudownie otulą twarz i zregenerują naskórek oraz zabezpieczą skórę przed utratą wody. Wybierajcie oleje i masła nierafinowane i tłoczone na zimno. Nie wrzucam do przepisu konserwantów, dlatego też krem musi być przechowywany w lodówce. Takiego kremu nie nakładamy palcami tylko szpatułką, aby zminimalizować zanieczyszczenia. Domowy krem na zimę najlepiej zużyć w ciągu 2, maksymalnie 3 miesięcy. Wieść gminna niesie, że krem bez wody w składzie przeżyje dłużej, nawet 6 miesięcy, ale ja bym nie ryzykowała.
U nas zapłacisz kartą