Jaki krem do twarzy przy isotretynoinie?
Filtr chemiczny, czy mineralny?
Filtry mineralne, ze względu na swoją specyfikę, są nieco cięższe w użytkowaniu. Częściej bielą i są zazwyczaj gęstsze lub bardziej tępe, a dodatkowo producenci często tworzą formuły z ich użyciem oparte na tłustych substancjach. Zdecydowanie lżejsze i łatwiejsze w użyciu są filtry chemiczne. Filtry mineralne mają większą szansę na lepszą konsystencję przy niższym faktorze, na przykład spf 30. Plusem filtrów mineralnych jest natomiast przede wszystkim to, że mają one bardzo mały potencjał drażniący czy alergizujący, więc sprawdzą się świetnie w przypadku wrażliwych cer. Wybór należy do Was! Inną opcją są także filtry mieszane, czyli chemiczno-mineralne, które wypadają też często bardziej stabilnie.
Nie jestem fanką demonizowania składników. Jeżeli występują one w kosmetyku dopuszczonym do sprzedaży na terenie Unii Europejskiej, to oznacza to, że mają one bezpieczny, przebadany skład, a wszystkie składniki zostały zastosowane w dopuszczalnych stężeniach. O filtrach przenikających mówi się, że powodują m.in. raka, natomiast w żaden sposób nie zostało im to udowodnione. Jedno jest pewne - udowodniono, że filtry przenikające faktycznie przenikają do krwioobiegu. Jest to fakt, natomiast nie jest wiadome, czy mają na nasz organizm jakikolwiek wpływ po przeniknięciu. Być może spory, być może żaden :) Na ten moment są to składniki uznane za bezpieczne, a dalsze badania trwają. Z tego względu w dzisiejszej liście ujęłam również produkty z filtrami przenikającymi, a do Was należy decyzja, po które sięgniecie. Zaczynamy!
Ciemna strona mocy
Skoro wszelkie pozytywy mamy za sobą i wiemy już, że izotretynoina potrafi poradzić sobie z najgorszym przypadkiem trądziku, a tym samym sprawić, że będziemy mieć skórę jak dziecko, czas zająć się tym, co spędza nam sen z powiek.
Jeśli słyszeliście nazwę Izotek, prawdopodobnie zetknęliście się z całą masą czarnego PR-u. Nie będę oszukiwać – prawdopodobnie większość z tych historii jest prawdziwa. Wystarczy rozwinąć ulotkę, aby zobaczyć, jak długa jest sekcja, dotycząca skutków ubocznych. Nie ma się jednak czego bać! Przy regularnych wizytach kontrolnych, jesteście w stanie zapobiec lub ulżyć większości z nich. Dlatego też warto być całkowicie szczerym i pozwolić dermatologowi mieć na was oko.
Na samym początku przyjmowania leku możecie zauważyć, że wasza cera zmienia się… na gorsze. Nie panikujcie jednak, nie występuje to u każdego, a nawet jeśli się zdarzy, to jest całkowicie normalne. W ten sposób organizm oczyszcza skórę i pozbywa się tego, o czym chcecie zapomnieć. Moja siostra tak miała, mnie to całkowicie ominęło. Każdy przypadek jest inny.
Niektórych działań ubocznych niestety nie unikniemy. Zalicza się do nich przede wszystkim suchość skóry. Brzmi niepozornie, ale uwierzcie mi – stanowi to dość spory problem. Szybko odkryjecie, że wszelkiego rodzaju kremy i balsamy, które do tej pory zdawały egzamin, przestają być wystarczające, a skóra jest cienka niczym papier. Szczególnie wysuszać się będą usta i to do tego stopnia, że albo zaprzyjaźnicie się z pomadką ochronną i będziecie ją wręcz obsesyjnie reaplikować w ciągu dnia, albo przygotujcie się na suchość Sahary, jakiej do tej pory nie doświadczyliście. W moim przypadku wystarczyło nie posmarować ust na noc, aby rano obudzić się z zakrwawioną poduszką. Nie straszę – informuję. Nie znalazłam jeszcze produktu, który całkowicie wyeliminowałby ten problem, ale do tej pory najlepiej sprawdza się zwykła lanolina. Przy każdej terapii Izotekiem w mojej torebce na stałe zadomawia się lanolina kosmetyczna marki Ziaja. Uwielbiam ją za wydajność, przystępną cenę i to, że rzeczywiście działa, przywracając ustom miękkość i nawilżenie. Nie żałujcie sobie i kładźcie grubą warstwę szczególnie na noc.
Skutki uboczne kuracji izotretynoiną
Podczas kuracji izotretynoiną należy regularnie powtarzać badania krwi, aby lekarz mógł monitorować wyniki morfologii, stan wątroby i poziom cholesterolu – może ona bowiem powodować podwyższenie stężenia trójglicerydów, cholesterolu, glukozy we krwi, białkomocz czy krwiomocz.
Skutki uboczne, jakie zauważa się podczas kuracji izotretynoiną, to między innymi:
- suchość skóry,
- suchość ust i częste powstawanie zajadów,
- suchość oczu i zapalenie spojówek,
- wypadanie włosów,
- łamliwość paznokci,
- wysychanie błon śluzowych gardła i nosa,
- krwawienia z nosa,
- bóle stawów, mięśni i pleców,
- bóle i zawroty głowy,
- reakcje alergiczne,
- teratogenność.
Nie u każdego się one pojawią, ale należy mieć ich świadomość przed rozpoczęciem kuracji. Ja sama borykałam się z większością z wyżej wspomnianych problemów – a część z nich (jak suchość ust) została ze mną do dziś.
Izotretynoina przynosi szybkie (na początku kuracji stan skóry może się pogorszyć, jednak po upływie ok. 2 miesięcy zauważalna jest poprawa) i długoterminowe efekty, jednak kuracja nie daje nam gwarancji, że problem trądziku już nie wróci. Nawrót choroby zauważa się najczęściej przy przedwczesnym zakończeniu kuracji. W niektórych przypadkach leczenie izotretynoiną jest ponawiane.
U nas zapłacisz kartą