Jaki krem do twarzy przy isotretynoinie?
Łuszcząca się skóra na twarzy – domowe sposoby
Łuszcząca się skóra na twarzy jest problemem, z którym niełatwo sobie poradzić. Gdy jego źródłem jest uwarunkowanie genetyczne, prawdopodobnie będzie towarzyszył nam do końca życia. Nie oznacza to jednak, że nie można zminimalizować jego objawów i uczynić go jak najmniej doskwierającym. Na nawilżenie cery zbawienny wpływ mają składniki naturalne. Możemy się o tym przekonać, testując kilka pomysłów na wykorzystanie łatwo dostępnych produktów. Czas urządzić domowe spa!
- Awokado – jest bogate w tłuszcze i witaminy A oraz E, które znane są z właściwości antyoksydacyjnych. Maseczka z awokado i miodu pozwoli z nich skorzystać, a przy okazji pozostawi skórę miękką i nawilżoną. Rozgnieciony miąższ wymieszaj z łyżeczką miodu, a gotową pastę nałóż na 15 minut na twarz i dekolt.
- Banan – maseczka z banana zawiera w sobie taki sam kompleks witamin, a dodatkowo pomaga w walce z przebarwieniami. Rozgnieć banana i wymieszaj go z łyżeczką jogurtu naturalnego. Maseczkę nałóż na twarz i szyję, pozostaw na 15 minut.
- Róża – działanie róży jest przede wszystkim kojące, nawilżające i antybakteryjne. Można ją wykorzystać, przygotowując domowy tonik do twarzy. Najłatwiej zrobić to przy użyciu kawiarki. Kilka garści płatków róży (około 6), wsyp je w miejsce kawy i przygotuj napar. Po ostygnięciu będzie idealnym, naturalnie kojącym i odżywiającym skórę hydrolatem.
Ten krótki czas trzymania na buzi maseczki warto wykorzystać na wyciszenie się. Oprócz działania naturalnych składników, domowe SPA ma zagwarantować też relaks i pozbycie się nadmiaru stresu, który zawsze niekorzystnie wpływa na kondycję cery.
Skutki uboczne, o których chcemy zapomnieć
Wszystkie te problemy, z którymi możecie się spotkać podczas przyjmowania izotretynoinów naprawdę nie są najgorsze. Schody zaczynają się dopiero, kiedy zagłębiamy się w pozostałe działania niepożądane. Pamiętajcie jednak, że każda osoba jest inna i odmiennie reaguje na leczenie. Część z nich może się pojawić, a o innych nawet nie pomyślicie.
Podczas wszystkich trzech kuracji Izotekiem czułam się bardzo zmęczona. Organizm potrzebował więcej czasu na regenerację i miałam wrażenie, że nieważne ile śpię, ciągle mu było mało. Mimo tego, pierwsze leczenie było całkiem znośne. Nie odczuwałam większych skutków ubocznych poza wspomnianym zmęczeniem, suchością ust i dłoni. Obecnie też całkiem dobrze się trzymam i mam nadzieję, że tak zostanie. Dlaczego to mówię? Druga terapia była dla mnie jazdą bez trzymanki, na którą sama się pisałam. Do ogólnego zmęczenia doszły okropne bóle mięśni, które sprawiały, że wejście po schodach było dla mnie równoznaczne ze zdobywaniem Mount Everestu. Dlatego też przy kuracji Izotekiem odradza się wykonywania obciążających ćwiczeń. Skoro samo wejście po schodach było wyzwaniem, mięśnie nie udźwigną sportów wyczynowych. Do tego doszła suchość większości błon śluzowych. Chronicznie czułam piach w oczach, a każde założenie soczewek kontaktowych kończyło się ogromnym bólem. To jednak nie wszystko i nie wstydzę się o tym powiedzieć. Skoro mowa o błonach śluzowych, suchość potrafi objąć także miejsca intymne. Jeśli odczujecie taki skutek uboczny, zgłoście go koniecznie lekarzowi. Przepisze odpowiednie maści, które przyniosą ulgę.
Istnieje jeszcze jedno, poważne powikłanie, które wiąże się z przyjmowaniem Izoteku. W ekstremalnych przypadkach możecie zauważyć u siebie pierwsze objawy depresji. Przy mojej drugiej kuracji izotretynoiną w pewnym momencie poczułam, że coś jest nie tak. Spadek nastroju i ciemne myśli, które nie chciały odejść zdecydowanie mogły być rezultatem przyjmowania leków. Nie pogłębiły się na szczęście, ale czułam, że moje ciało woła o pomoc. To wszystko nastąpiło po około dziewięciu miesiącach terapii. Do pełnego jej zakończenia brakowało mi jeszcze trzech. Wspólnie z lekarzem podjęliśmy decyzję o kontynuowaniu leczenia z wnikliwymi obserwacjami mojego stanu. Nie chciałam zaprzepaścić tylu miesięcy leczenia, a czułam, że dam jeszcze radę dotrzeć do mety. Udało się, ale obiecałam sobie, że trzeci raz Izoteku nie wezmę. Aż minęło kilka lat, a ja znowu jestem w trakcie terapii. No właśnie – jak to jest z nawracaniem trądziku? To osobna kwestia.
Łuszcząca się skóra na twarzy – jakie kremy i domowe sposoby pomogą?
Nawilżenie to podstawa pielęgnacji każdego rodzaju cery, a także sekret jej młodości. Odpowiedni poziom nawodnienia to klucz do jędrnej i napiętej skóry twarzy. Niestety, czasem pomimo największych starań trudno osiągnąć efekt gładkiej i wyglądającej zdrowo buzi. Problem łuszczącej się skóry dotyka wielu osób i może spędzać sen z powiek. Podpowiadamy, w jaki sposób przywrócić równowagę i poradzić sobie z tą dokuczliwą dolegliwością.
W tym artykule:
Jak dbać o skórę podczas kuracji izotretynoiną?
Po rozpoczęciu kuracji izotretynoiną należy zmienić dotychczasową rutynę pielęgnacyjną i dostosować ją do nowych potrzeb skóry. Staje się ona sucha i wrażliwa – dlatego zdecydowanie bardziej będzie potrzebować nawilżenia, natłuszczenia i ukojenia, niż kosmetyków z licznymi składnikami aktywnymi walczącymi z trądzikiem. Te mogą okazać się dla niej zbyt mocne i powodować podrażnienia.
Oczyszczanie
Jak zawsze, należy pamiętać o codziennym demakijażu. Nawet, jeśli nie korzystasz z kosmetyków kolorowych, Twój codzienny krem z filtrem SPF (który jest absolutnie niezbędny podczas stosowania izotretynoiny) może być wodoodporny – jednoetapowe oczyszczanie może sobie z nim nie poradzić.
Bądź delikatn_. Do demakijażu sięgnij po olejki czy emulsje, a do mycia twarzy – po pianki lub żele oparte na łagodnych detergentach. Kosmetyki polecane do mycia cery znajdziesz w wyżej wspomnianym artykule.
Tonizacja
Łagodne kosmetyki myjące nie powinny naruszać bariery hydrolipidowej czy zmieniać pH skóry, jednak odpowiednio dobrany tonik może przynieść ukojenie wysuszonej i napiętej skórze.
Sięgnij po odżywczy kosmetyk w postaci lekkiej emulsji. Najbardziej w tym przypadku polecam Prebiotyczny tonik od SkinTra. Niektórzy stosują go nawet jako lekki krem na dzień.
Serum i krem do twarzy
Podczas kuracji izotretynoiną warto sięgnąć po kosmetyki odbudowujące i zamykać je warstwą okluzyjną w postaci podstawowego kremu z dużą zawartością emolientów.
Krem zimowy BasicLab oraz Krem dla cery wrażliwej Solverx zamkną dostarczone wcześniej nawilżenie i stworzą warstwę ochronną dla uwrażliwionej cery.
Łuszczenie się skóry na twarzy – jak mu zapobiegać?
Łuszczenie się skóry na twarzy jest sygnałem, dzieje się z nią coś niepokojącego. Najczęściej chodzi o osłabioną barierę hydrolipidową, która jest tarczą oddzielającą naszą buzię od szkodliwych czynników zewnętrznych takich, jak zanieczyszczenia, promienie słoneczne, czy bakterie. By sucha łuszcząca się skóra nie była naszym problemem, nie wolno dopuścić do osłabienia tej naturalnej osłony. Warto wzbogacać codzienną pielęgnację o kosmetyki z ceramidami. Składniki te nazywane są „cementem międzykomórkowym”, ponieważ tworzą rodzaj muru, który chroni skórę przed utratą wody. Silna bariera hydrolipidowa sprawi, że skóra twarzy stanie się odporna na szkodliwe warunki zewnętrzne, a co za tym idzie, nie dojdzie do nadmiernego łuszczenia się naskórka.
Często, widząc suche skórki decydujemy się na zrobienie peelingu. Niestety jest to popularny błąd. Dodatkowe złuszczanie podrażnionej cery może jedynie pogorszyć jej stan i doprowadzić do pojawienia się wyprysków oraz stanów zapalnych. Kosmetyki z kwasami, oprócz kwasu hialuronowego, lepiej zastąpić bogatym serum nawilżającym i odpowiednim kremem.
U nas zapłacisz kartą